Administracja i język

Lublin 2012

Recenzent: Sławomir Pilipiec Redakcja naukowa: Piotr Szreniawski

Administracja i język Wyd. Piotr Szreniawski ISBN 978-83-60948-29-3 © by respective authors Lublin 2012

2

Spis treści
Wstęp....................................................................................................................................................... 4 Jakub Borcz - Nazwisko a szklany sufit .................................................................................................. 5 Monika Gilarska - Język mediów komercyjnych .................................................................................... 7 Katarzyna Gozdecka - Prawno-administracyjne metody zapobiegania degradacji języka ................... 10 Karolina Gryn - Regionalne języki Hiszpanii ....................................................................................... 12 Justyna Hawryluk - Języki Bałkanów – znaczenie polityczne .............................................................. 17 Marlena Janda - Relacje między administracją a mediami ................................................................... 23 Monika Kałun - Znaczenie języka szwedzkiego w Finlandii ................................................................ 26 Katarzyna Karaś - Korespondencja elektroniczna jako forma promocji przedwyborczej .................... 29 Łukasz Karwowski - Język Kibola ........................................................................................................ 34 Justyna Kiełbasa - Przekleństwa – wymiar prawny i kulturowy ........................................................... 37 Ewa Kłak - Efektywność nauki języków obcych a jakość systemu edukacji........................................ 39 Paulina Kochanowicz - Szwajcaria i jej języki ..................................................................................... 42 Joanna Kość - Nazwy największych jednostek podziału terytorialnego w wybranych językach ......... 46 Ewelina Król - Kawały polityczne ........................................................................................................ 48 Klaudia Krysiak - Hanyu pinyin – założenia i znaczenie...................................................................... 50 Łukasz Kudła - Twitter a administracja publiczna ................................................................................ 52 Ewelina Kusiak - Znaczenie języka arabskiego dla współczesnego świata .......................................... 54 Tomasz Lasota - Zagadnienia spraw publicznych w Nonsensopedii .................................................... 56 Magdalena Leicht – Slang studentów Administracji............................................................................. 59 Dariusz Lesiak - Urzędowy optymizm .................................................................................................. 65 Marta Lisiecka - Język esperanto a komunikacja międzynarodowa ..................................................... 66 Natalia Łanucha - Szum informacyjny .................................................................................................. 68 Justyna Łepska - Lokalne języki Rosji .................................................................................................. 70 Ilona Machaj - Sztuka wystąpień publicznych ...................................................................................... 74 Monika Machowska - Hasła wyborcze – ogólna charakterystyka ........................................................ 80 Wioletta Macnar - Idealny podręcznik na studiach administracyjnych ................................................ 83 Kamila Maksymiuk - Feminizm a nazwy zawodów ............................................................................. 86 Mateusz Marć - Absurdalność języka biurokracji ................................................................................. 87 Anna Mastej - Ogólna charakterystyka ASCII ...................................................................................... 90 Wojciech Mazurek - Paremie łacińskie na temat funkcjonowania państwa.......................................... 91 Krzysztof Mazurek - Typowe zwroty w relacji między policją a obywatelem ..................................... 94 Katarzyna Niedużak - Język a wolność ................................................................................................. 97 Sebastian Pałka - Pochodzenie słowa wojewoda .................................................................................. 98 Magdalena Paściak - Przysłowia o administacji ................................................................................. 101 Patrycja Marchewka - Tytuły i treść hymnów wybranych państw ..................................................... 103 Justyna Pichowska - Język a grupy docelowe kampanii politycznych ............................................... 105 Monika Pluta - Nazwy państw w różnych językach ........................................................................... 110 Katarzyna Rożenko - Język kaszubski – ogólna charakterystyka ....................................................... 112 Agata Sacha - Matrix jako język i system ........................................................................................... 119 Milena Sajnóg - Klikon – przeżytek czy nowa funkcja? ..................................................................... 121 Małgorzata Sawicka - Jak technika zmienia język .............................................................................. 123 Izabela Słowicka - Zrozumiałość prawa administracyjnego ............................................................... 126 Michał Słowiński - Zagadnienia pisowni nazwisk o brzmieniu obcym .............................................. 129 Rafał Smagała - Zdolność do autoironii u polityków .......................................................................... 132 Daria Stanisławczyk - Język ostrzeżeń na produktach zagrażających zdrowiu .................................. 134 Monika Sternik - Znaczenie Alfabetu łacińskiego w wybranych krajach ........................................... 137 Piotr Strojewski - Języki a administrowanie portalem ........................................................................ 139 Michał Strzębski - System Keigo – formy grzecznościowe stosowane w języku japońskim ............. 142 Joanna Świś - Języki Unii Europejskiej .............................................................................................. 144 Aleksandra Szybka - Języki klas społecznych .................................................................................... 147 Aleksandra Wajda - Klasy społeczne w Anglii a wymowa................................................................. 149 Joanna Zając - Potęga państwa a popularność języka ......................................................................... 151 Luiza Zuzak - Popularność języków świata ........................................................................................ 153 3

Wstęp
Problematyka języka ma znaczenie dla administracji tak w zakresie jej kontaktów z otoczeniem, jak i w zakresie funkcjonowania jej w sferze wewnętrznej. Precyzja, zrozumiałość a nawet piękno języka mają wpływ na jakość administracji, i są związane tak z poziomem kadr administracji, jak z kulturą całego społeczeństwa. Zbiór ten powstał jako wynik pierwszego projektu Think Tanku Nauk Administracyjnych - organizacji pozarządowej zajmującej się propagowaniem badań nad administracją. W niniejszym opracowaniu zebrane zostały referaty studentek i studentów z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie i z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Rzeszowskiego. Zachęcamy do cytowania i polecania publikacji organizowanych przez Think Tank Nauk Administracyjnych, a przede wszystkim do wspierania rozwoju nauk administracyjnych poprzez udział w kolejnych przedsięwzięciach. Piotr Szreniawski

4

Jakub Borcz - Nazwisko a szklany sufit
Szklany sufit jako pojęcie zostało zauważone w latach 80 XX wieku. Dotyczy on kobiet, które wraz z chęcią zrobienia kariery czy też nawet pracowania na równych warunkach z mężczyznami natrafiają na barierę często trudną do przezwyciężenia. W naszej świadomości istnieje przeświadczenie, że to mężczyźni zajmują kierownicze stanowiska, to oni kierują i zarządzają firmami. Tego typu stereotypy odciskają w psychice kobiet piętno którego często nie potrafią pokonać. Kobiety są bardziej uczuciowe, wrażliwe nastawione na troskę nad innymi. W przypadku mężczyzn jest to ciągła walka o sukces, wspinanie się po szczeblach kariery. Tłumaczenie, że to mężczyzna robi karierę jest w naszej świadomości zbyteczne, z góry się zakłada, że to mężczyzna w domu ma zarabiać. W związku z tym może on liczyć na pomoc i wsparcie innych. Kobieta nie dość, że w swojej karierze muszą liczyć tylko na siebie, to często natrafiają na wrogość innych kobiet. Nasza społeczeństwo i związane z nią tradycje sytuują kobiet w roli rodzącej i wychowującej dzieci. Zadając pytanie pracownikowi jakiej płci szefa czy też kierownika chcieliby mieć odpowiedz zwykle jest, że mężczyznę i to bez wzglądu na płeć osoby pytanej. Przykładem tu może być szkoły w których to nauczycielami zwykle są kobiety natomiast dyrektorami mężczyźni a jeszcze wyraźniej widać to na przykładzie polityków, gdzie kobiety rzadko można spotkać na znaczących stanowiskach. Nazwiska kobiet na listach wyborczych minionych wyborów zajmowały raczej niższe numery. Dla przykładu w okręgu Dolnośląskim na listach partii PiS i PJN w ogóle „jedynką‖ nie była kobieta. To nic, że działał już podpisana prze Bronisława Komorowskiego ustawa kwotowa dająca przynajmniej 35 % kobiet na listach wyborczych jak np. dopiero „czwartą‖ pozycje zajęła we Wrocławiu Mirosława Stachowiak-Różecka, u której w czasie wyborów na plakatach widniało hasło „Pierwsza kobieta na liście nr 1 PiS‖.1 Problem zauważono i w sejmie co kadencje mamy teraz coraz więcej kobiet, w obecnej kadencji wynosi 23% (to najwięcej od lat 80 ubiegłego stulecia, a o 3 % więcej od poprzedniej kadencji).2 Cieszyć może również fakt, że po raz pierwszy marszałkiem sejmu została kobieta. Ewa Kopacz wygrała batalię o laskę marszałkowską uzyskując 300 głosów natomiast przegrany Markiem Kuchcińskim jedynie 150 głosów.3 Daleko nam jednak do Szwecji w której 45% w tamtejszym sejmie i senacie stanowią kobiety a przecież też niedawno i tam bo w latach 70 i 80 ubiegłego stulecia te liczby oscylowały poniżej 20 %.4 W dużych firmach da się zaobserwować zależność pomiędzy wielkością firmy a ilością kobiet w niej pracującą. W przypadku gdy średnia firm wysyła delegacje na jakieś spotkanie, czy też pracowników na szkolenie ilość kobiet i mężczyzn jest podobna, natomiast gdy mamy do czynienia z firmą zatrudniająca wiele osób przewagę mają zdecydowanie panowie. Dla potwierdzenia w Polsce na najwyższych i najlepiej płatnych stanowiskach kobiety można spotkać w zaledwie 3 % firm. Gdzie średnia Europejska wynosi 5%, co też nie jest jakimś znaczącym rezultatem. Dosyć niedawno zaczęto w ogóle zastanawiać się nad tą zależnością, dlaczego kobiety nie występują na wyższych szczeblach firmy, dlaczego nie pełnią roli przywódczej (w firmie jak również w życiu społecznym, politycznym) otóż wcześniej rzadko się to zdarzało żeby kobieta chciała być na takim miejscu, posadzie.

1

http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,10402814,Gdzie_te_kobiety__Listy_wyborcze_do_Sejmu_nadal_me skie.html (9.12.2011r.) 2 http://www.stowarzyszeniekongreskobiet.pl/2011/10/kongres-kobiet-23-kobiet.html (8.12.2011r.) 3 http://www.tvn24.pl/0,1723587,0,1,ewa-kopacz-marszalkiem-sejmu,wiadomosc.html (9.12.2011r.) 4 http://www.kulturaihistoria.umcs.lublin.pl/archives/158 (9.12.2011r.)

5

W latach 90 ubiegłego stulecia problem ten w Stanach Zjednoczonych doczekał się własnej Komisji, której zadaniem było zwalczanie napotkanych przez kobiety i nie tylko, barier w perspektywie awansu na wyższe stanowisko.5 Praca, kariera i związane z nią zarobki odbiegają od siebie. Może nie widać tego na tych samych stanowiskach, bo był by to przykład łamania prawa lecz w przypadku pracy o podobnym charakterze. Z badań przeprowadzonych w tym celu stwierdzono iż w 1995 roku średni zarobków kobiet to 76,33% wynagrodzenia ta tendencja na szczęście zmienia się na plus i w roku 2004 wyniosła 83,62% zauważono także, że średnia ta jest niższa pomimo lepszego wykształcenia kobiet.6 Według Joanny Roszak nauczyciela akademickiego ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej „szklany sufit‖ ma się w dzisiejszych czasach nadal dobrze, bo naszym życiu dalej myśli się stereotypami stawiającymi kobietę bardziej jako strażnika domowego ogniska, niż osoby będącej lwem biznesu. Gdy tego typu myślenie nie zniknie z naszej świadomości pojęcie „szklanego sufitu‖ będzie wciąż aktualne. Przy równych szansach na dane stanowisko kobiety i tak wypadają gorzej od mężczyzn. Dlaczego? To siedzi w psychice kobiet, które nie nastawione są na walkę, gdzie w przypadku mężczyzn czują się oni w walce, w rywalizacji jak ryba w wodzie. Na potwierdzenie ekonomiści francuscy analizując wyniki rekrutacji na najlepszą według „Financial Times‖ uczelnie ekonomiczną we Francji „HEC‖ zauważyli, iż w odsetku najgorzej zdających osób ( 25 %) dominują mężczyźni, lecz gdy chodzi o najlepsze wyniki są one porównywalne z kobietami. Wynika z tego, że dla mężczyzn mniej istotny jest przeciętny wynik, czy też dobry, mężczyzna ma zakodowane dążenie do tego by być najlepszym. 7 Zróżnicowanie w szansach na awans czy zrobienie kariery nie jest tylko zależne od płci, a wiec „szklany sufit‖ nie jest tylko problemem tak naprawdę kobiet. W przypadku, gdy ktoś pracuje w zagranicznej firmie możliwość awansu jest swoistą barierą ze względu również na pochodzenie czy też nazwisko. Patrząc ze strony pracodawcy, który ma do wyboru przydzielenie lepszego stanowiska dwóm osobom równie dobrze pracującym a nawet w sytuacjach gdy to obco krajowiec pracuje lepiej, pracodawca stanowisko to obsadzi jednak rodakiem. Gdy pracodawca dajmy na to w Niemczech ma do wyboru zatrudnienie „Mullera‖ czy też „Nowaka‖ nie będzie się długo zastanawiał kogo zatrudni czy osobę z tego samego kraju czy imigranta o obcojęzycznym nazwisku. Firm Japońska nie zatrudni czy też nie wyśle na zagraniczne spotkanie pracownika o obcojęzycznym dla tego kraju nazwisku, dla nich ważne będzie zachowanie własnej integralności kulturowej. W show biznesie również można natrafić na przypadki „szklanych sufitów‖ barier związanych z nazwiskami. Wiele gwiazd hollywoodzkich i nie tylko pozmieniało swoje nieciekawie czy też wręcz głupi brzmiące nazwiska na takie które nie wywołują śmiechu na twarzy i są medialne. Kto by przypuszczał, że Joaquina Phoenix grający między innymi rolę Kommodusa w filmie „Gladiator‖ to tak naprawdę Joaquin Rafael Bottom, gdzie w języku angielskim jego nazwisko oznacza tyłek, zadek czy też dno. Nicolas Cage a właściwie Nicolas Kim Coppola jako młody aktor chciał się wyróżniać i nie być kojarzony z wujkiem Francis Ford Coppola, dla niego barierą nie było mało medialne nazwisko, lecz wprost przeciwnie. Również George Michael zmienił swoje grecko brzmiące nazwisko Georgios Panayiotou na potrzeby kariery.8
5

Szklany sufit : bariery i ograniczenia karier kobiet : monografia zjawiska / pod red. Anny Titkow ; Instytut Spraw Publicznych. Warszawa 2003 str 7-8 6 Szklany sufit i ruchome schody : kobiety na rynku pracy / Małgorzata Gawrycka, Marzena Wasilczuk, Patrycja Zwiech. - Warszawa : "CeDeWu", 2007. Str 32-33 7 http://m.onet.pl/zdrowie/4315075,detal.html (9.12.2011r.) 8 http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/56,107881,10089844,Wielkie_gwiazdy_i_ich_prawdziwe_nazwiska__cz_I.html (9.12.2011r.)

6

Szklany sufit jest pojęciem odnoszącym się przede wszystkim do kobiet, które poprzez zaszufladkowanie i określenie ich miejsca w społeczeństwie muszą zmagać się z barierami często nie do pokonania. Zarówno zarobki kobiet jak i możliwości awansu odbiegają znacznie od mężczyzn przez co ich motywacja i wiara w siebie znacznie spada. Jednakże „szklany sufit‖ nie dotyczy jedynie płci, w przypadku show biznesu czy pracy zagranicą ważny nie tylko jest wygląd zewnętrzny, umiejętności ale także dobre nazwisko.

Monika Gilarska - Język mediów komercyjnych
Ekspansja mediów jest wszechobecna. Teza ta nie wzbudza wątpliwości. Przekaz medialny, zmiany w kulturze i języku już następują. W związku z tym należy bliżej przyjrzeć się tym dziedzinom. „Kultura i język mediów‖ to tytuł II Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej, która odbyła się w Warszawie 18.05.2005 r.1 Minister Lech Jaworski, członek KRRiT patronował tej Konferencji. Podkreślił problem swobody językowej, spłaszczenia i prymitywizacji języka oraz używania wulgaryzmów. Inni uczestnicy zauważają ewolucję osobowości, w stronę osobowości sieciowej. Prof. Jerzy Bralczyk scharakteryzował funkcję języka na przestrzeni czasu. Kiedyś porozumiewanie się polegało na powiązaniu dwóch stron i na bezpośrednim kontakcie, dzisiaj chodzi o osobiste korzyści i jakość odbioru, „bez bycia‖. Unowocześnienie mediów spowodowało zubożenie kontaktów międzyludzkich- taki jest wniosek profesora. Temat mojej pracy pokrywa się też z tematem wykładu prof. Jana Miodka, które odbyło się 13.10.2011 r. w Raciborzu2. Przywołuje problem potocyzacji, anglicyzmów (obcojęzycznych przerywników) i rzeczywistości w sieci. Ze względu na różnorodność języka powinno się raczej mówić o języku w mediach, a nie języku mediów- uważa prof. Miodek. Wysuwa założenie, że język w mediach jest największym autorytetem społecznokulturowym, a kryterium literackiej poprawności językowej podupada. Słowa są używane niezgodnie z ich znaczeniem, dlatego w języku „trzeba być przeciw modzie‖. Jako przykład anglicyzmów w mediach zacytował rozmowę ratownika po katastrofie w kopalni Halemba z dziennikarzem. „Co Pan teraz czuje?‖ pyta dziennikarz. „ Ja się muszę teraz przede wszystkim zresetować‖ odpowiada ratownik. Ta konwersacja pokazuje, że nie powinno się bezmyślnie ulegać modzie językowej, a takie zachowanie jest oznaką słabej osobowości. Najbardziej powszechnym narzędziem perswazji jest język, a najznakomitsze teksty powstają często przez przypadek. Język komercyjny w mediach tworzy zbiory praktycznie nieskończone. Stanowi swoistą relację między nadawcą i odbiorcą. Można ją rozpatrywać od strony nadawcy (czyli jak manipulować i zjednywać) i odbiorcy (czyli jak nie dać się zmanipulować). Jak nadawca gra z odbiorcą? Odwołuje się do trzech sfer: racji, emocji i norm. Oznacza to, że prezentuje oferowaną rzecz (pierwsza sfera), wzbudza albo wygasza uczucia (druga sfera), lub np. nawiązuje do powszechnie akceptowanych zwyczajów ( trzecia sfera). Duże znaczenie ma też osoba przekazująca dany komunikat. Jest to posiadacz pewnych cech: przeciętny użytkownik, kompetentny autorytet, popularna postać etc. Nadawca może efektywnie dotrzeć do odbiorcy dwoma sposobami- podporządkowując się lub wzbudzając potrzebę posiadania, a nawet narzucając swoją wolę jawnie. Mówi językiem odbiory, sugeruje, a nawet stosuje język nakazu i przymusu. Wszystkie rozwiązania mogą okazać się trafione. Istotnym wydaje się być, aby język medialny znalazł swojego odbiorcę, który powinien mieć przeczucie, że to odnosi się właśnie do mnie, albo chociaż między innymi do
1 2

Dane za stroną internetową: http://www.e-mentor.edu.pl/artykul/index/numer/10/id/165 Dane za stroną internetową: http://www.dailymotion.com/video/xlq66k_porywajycy-wykyad-prof-j-miodka-wraciborzu-cz-1_school

7

mnie. Mimo spełnienia tego warunku odbiorca może sobie tego komunikatu nie życzyć. Chociaż z łac. reclamo oznacza „krzyczę‖- nachalność jest niewskazana. Pójście w drugim kierunku- do języka spokojnego może okazać się nudne. Stąd droga komunikatu często kieruje się w stroną dowcipu- tylko jakiego? Dostosowanego do odbiorcy oczywiście. Język mediów komercyjnych może być dobrą zabawą, potrafi schlebiać i prowokować na przemian. Wprowadza odbiorcę do tekstu. Udaje, że pyta, albo nawet stwierdza co dzieje się z odbiorcą. „Męczy Cię kaszel?‖ „Pomyśl o..‖ Jeśli okaże się, że słuchacz pomyśli, bo cóż mu szkodzi, okazuje się być podatnym na sugestie. Jak wcześniej wspomniałam, dobrze jest jeśli odbiorca odczuwa, że mówi się właśnie do niego. Z drugiej strony chodzi o dotarcie do jak największej grupy. Ten paradoks zabawnie kiedyś pokazał Umberto Eco, dając przykład reklamy książki, która „ jest przeznaczona dla nielicznych i niech każdy znajdzie się w tym wąskim gronie wybrańców‖3. Liczne badania wskazują jak zbudowane są preferencje odbiorców. Odwołując się do przykładu reklamy - 29% odbiorców oczekuje, by była syntetyczna i krótka, 25%- prosta i komunikatywna, 20% prawdziwa i wiarygodna, 17% wesoła, 16% barwna, 16% oryginalna i pomysłowa4. Trzeba powiedzieć, że nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, co na nas działa, co pozostawia nadawcy pole manewru. I to czyni grę nadawcy i odbiorcy atrakcyjną. Zwrócę teraz uwagę na odmiany języka powszechnie stosowane w mediach. Istnieje podział na tzw. język potoczny i język pisany. Jest to oczywiście luźne założenie, bo można np. „potocznie‖ pisać‖ i „literacko mówić‖. Dla porządku wyróżnia się jako opozycję „język mówiony‖ oraz „język pisany‖. Język mówiony wzmaga poczucie spontaniczności, swobody słownej, pisany zaś, daje możliwość użycia przemyślanego chwytu, nacechowanego literackością. Wybór języka naukowego czy urzędowego, nie zawsze jest wskazany. Występuje częściej w przypadku potrzeby przekazywania suchych informacji (tzw. „twarda reklama‖)5. Język potoczny zjednuje, uwiarygadnia, wiąże się z emocjami i naturalnością. Pojawiają się metafory i figury poetyckie („delikatność jedwabiu‖, „zrobiony w raju‖), zabawne kalambury, rymy. Na ogół produkty codziennego użytku nie są reklamowane podniosłymi frazami, a z ubezpieczenia na życie lepiej nie żartować. Dodatkowo, poza językiem, potrzebne są odpowiednio zastosowane elementy para-językowe- ton, tempo mówienia, natężenie głosu, akcent, ciągi ekspresyjne (typu „mmmm... to pyszne). Nie zawsze odbiorca miał aż takie duże znaczenie. Wcześniej los przekazów zależał od tego co się mówi i kto mówi- przekaz pełnił funkcję ekspresywną. Magicznym rokiem wydaje się być 1989r. Wzrósł pluralizm6. Media nadają znaczenie słowom i wpływają na świadomość społeczną. Zdaniem Melvina DeFleuera7 nadawanie znaczeń przez media występuje w czterech postaciach, a w szczególności jako: 1. Wprowadzanie nowych wzorców myślenia, rozumienia i porozumiewania się, jak np. kostka Rubika 2. Rozszerzanie tradycyjnych znaczeń, np. ecology- dawny termin naukowy odnoszący się do związków między różnymi organizmami w lokalnym środowisku dziś oznacza przede wszystkim ochronę przyrody przed degradacją. 3. Dodawanie lub podstawianie nowych znaczeń do lub zamiast znaczeń starych, jak było z wyrazem Watergate, służącym wiele lat tylko jako nazwa hotelu nad Potomakiem w Waszyngtonie, a dziś określającym skandal polityczny.
3 4

J. Bralczyk: „Język na sprzedaż”, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2004, s. 21 Idem, s. 22 5 Idem, s. 55 6 „Język w mediach masowych” pod redakcją Jerzego Bralczyka i Katarzyny Mosiołek- Kłosińskiej, Rada Języka Polskiego, Warszawa 2000. 7 M.L. DeFleur, E. E. Dennis: „Understanding Mass Communication” Boston 1981, [w]: Język w mediach masowych” pod redakcją Jerzego Bralczyka i Katarzyny Mosiołek- Kłosińskiej, Rada Języka Polskiego, Warszawa 2000.

8

4. Utrwalenie i umacnianie dotychczasowych znaczeń wyrazów i wyrażeń, jak być zakochanym, brutalność policji, starsza osoba, osoba niepełnosprawna. W ciągu ostatnich lat nastąpiło zwiększenie liczby stacji telewizyjnych. Nie oznacza to bynajmniej wzbogacenia oferty programowej. I tak wszystkie nadawać będą w dużej mierze te same hollywoodzkie seriale oraz reklamy Coca-Coli i McDonalda8. Język prasy, telewizji i radia przenikają do języka każdego. Modne wyrazy, wyrażenia i zwroty stają się powszechnie powtarzanymi szablonami. Zmieniło się pojęcie mediatyzacji. Wcześniej funkcjonowała retoryka przekonywania (polegająca na selekcji i wyborze wyrazów), obecnie- retoryka więzi fatycznej (szereg działań mających zainteresować dużą publiczność)- mediatyzacja. Mediatyzacja wydaje się posiadać subiektywny charakter. Zabiegi językowe w tekstach medialnych wynikają z wyobrażeń dziennikarzy, redaktorów i wydawców o zainteresowaniach zamierzonych odbiorców. „Dziś media coraz częściej wzmacniają procesy wulgaryzacji, agresywizacji, nonszalancji wypowiedzi we wszystkich dziedzinach komunikowania. Tak w świetle badań i obserwacji przedstawia się rola mediów w języku.‖9 Media w języku same utrwalają negatywne stereotypy samych siebie (na każdym kroku słyszymy opinie, że kłamią, szerzą tendencyjne informacje, fałszywy wizerunek rzeczywistości, epatują sensacjami itp.) Ciekawym artykułem, odnoszącym się do tematu języka mediów, jest tekst autorstwa Jerzego Bralczyka i Grażyny Majkowskiej10. We wstępie autorzy podkreślają szczególną rolę języka jako główne narzędzie działania mediów. Język w mediach jest narzędziem wartościowania, nosicielem wartości i informuje o wartościach11. Wpływa na hierarchię wartości, zwyczaje językowe, opinie i postawy, utrwala stereotypy, ocenę zjawisk i sposoby myślenia. „Są też jednak media, i być powinny zasłużonym bogacicielem (…), czyścicielem i nauczycielem naszego języka‖12, mimo iż język mediów powszechnie uważa się za zły. Z drugiej strony „(...) media a więc i dziennikarze- są wielkim śmieciuchem, zaśmiecaczem naszego języka, trucicielem naszego poczucia językowego‖. 13 Psucie języka następuje przez promowanie urzędniczo- oficjalnych szablonów, niedbały prostacki język, czy językowy kicz. W aspekcie aksjologicznym wyróżnia się dwa rodzaje tekstów medialnych: wytworzonych przez media i tych, które są tylko przekazywane przez media. W ujęciu podmiotowym na znaczeniu zyskuje atrakcyjność. Nabiera szerszego zakresu znaczeniowego. Pęd za atrakcyjnością uwidacznia się w programach, talk show, entertainment. Najważniejszym kryterium jakości staje się oglądalność. „Telewizja nie ma (poza tak zwaną oglądalnością) żadnej hierarchii wartości‖14, a więc i język komercyjny w mediach jej nie ma. Brak hierarchii wartości i ukierunkowanie na zysk, zwraca społeczeństwo w stronę hedonizmu, łatwego i przyjemnego życia, partykularyzmu dominującego nad dobrem wspólnym (dobro wspólne nie istnieje w większości skomercjalizowanych mediów!). W związku z powyższym słowa takie jak: pokora, skromność, miłosierdzie, wielkoduszność, pojawiają się w mediach komercyjnych niezwykle rzadko. Za to dominuje nowoczesność, która jak kiedyś postęp, nacechowana jest zawsze dodatnio. Nowoczesność kontrastuje z tradycjonalizmem, nowoczesny więc to w znacznej części mediów „proeuropejski,
8 9

H. Mowlana: „The Communication Paradox. The Bulletin of the Atomic Scientists” 1995, nr 4, s. 40 Język w mediach masowych” ,op cit., s. 17 10 J. Bralczyk, G. Majkowska: „Język mediów- perspektywa aksjologiczna”, [w]: Język w mediach masowych” pod redakcją Jerzego Bralczyka i Katarzyny Mosiołek- Kłosińskiej, Rada Języka Polskiego, Warszawa 2000. 11 J. Bartmiński, „Nazwy wartości”, Lublin 1993, [w]: „Język w mediach masowych” pod redakcją Jerzego Bralczyka i Katarzyny Mosiołek- Kłosińskiej, Rada Języka Polskiego, Warszawa 2000. 12 W. Pisarek, „ Język polski a media końca XX wieku”, [w]: „Kultura słowa w mediach audiowizualnych”, Warszawa 1996 13 H. Mowlana: „The Communication Paradox. The Bulletin of the Atomic Scientists” 1995, nr 4, s. 40 14 „Res Publica‖ nr 1- 2, s. 97

9

cywilizowany‖15, produkt najnowszej generacji. W tą stronę ewoluuje kultura- od zorientowania na człowieka do narzędzi i środków. Wyznacznikami nowoczesności stają się prefiksy typu: post-, euro-, eko-, super-, hiper-, multi-, tele-, inter, cyber-. Dominują przede wszystkim w środowisku odbiorców i nadawców (ludzi młodych), gdzie funkcjonuje tzw. „przymus luzu‖. Tematem tabu w języku mediów przestaje być np. sfera kontaktów seksualnych i swoboda językowa w tej sferze. Dzisiaj odbiorca ma dostać to czego chce. Metawartością w języku mediów jest wspólnota, jaką stara się tworzyć nadawca z odbiorcą. Należy zauważać, że wspólnota ma tu charakter czysto komercyjny, związany z „bitwą‖ o słuchacza czy widza. Pozostaje pytanie: Czy kierować się jedynie tym, aby „mieć‖, czy też brać pod uwagę kształtowanie społeczeństwa przez język? Jedno jest pewne: wspomniany dylemat moralny to ciągle bolączka współczesnych mediów komercyjnych. Bibliografia 1. J. Bralczyk: „ Język na sprzedaż”, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2004. 2. „Język w mediach masowych” pod redakcją Jerzego Bralczyka i Katarzyny MosiołekKłosińskiej, Rada Języka Polskiego, Warszawa 2000. 3. „Kultura słowa w mediach audiowizualnych”, red. J. Szafraniec, Warszawa 1996 4. „Res Publica‖ nr 1- 2. 5. Dane za stroną internetową: http://www.e-mentor.edu.pl/artykul/index/numer/10/id/165 6. Dane za stroną internetową: http://www.dailymotion.com/video/xlq66k_porywajycywykyad-prof-j-miodka-w-raciborzu-cz-1_school

Katarzyna Gozdecka - Prawno-administracyjne metody zapobiegania degradacji języka
Wybrałam ten temat z tego względu, że wydał mi się ciekawy i jest widocznym problemem XXI wieku. Ludzie zapominają o poprawności mówienia oraz pisania. To zjawisko możemy zauważyć już w szkołach podstawowych, a rozciąga się ono aż po zawody w których poprawność językowa jest konieczna. Starsze osoby często dziwią się jak ich pociechy mogą popełniać tak poważne błędy językowe i nie tworzyć poprawnie rozwiniętych zdań. Polacy popełniają liczne błędy językowe. Głównym problemem jest to, że nie przywiązujemy do tego tak wielkiej uwagi jak kiedyś. Dziś młodzii ludzie w gronie swoich rówieśników podchodzą do takich pomyłek z uśmiechem, nikogo już nie rażą te błędy. Podobnie mężczyźni np. używają formy poszłem zamiast poszedłem. W Polsce problemy z degradacją języka sięgają odległych czasów. W wieku XV wybitni twórcy wprowadzali do swych dzieł zapożyczenia z języka łacińskiego. Walczono również z wpływami języka francuskiego. Moim zdaniem nasza poprawna polszczyzna najbardziej ucierpiała podczas II Wojny Światowej kiedy to na terenie polski szerzyła się rusyfikacja i germanizacja. Małe polski dzieci uczyły się w szkołach w obcym dla nich języku, zanikała polska prasa, książki. Zostawało coraz mniej źródeł z których można było dowiedzieć się o poprawności języka polskiego. Pomimo tego, że działała Polska podziemna to jednak uważam, że to był czas największej próby dla naszego języka. Do naszego rodzimego języka wplątało się wiele wyrazów z dziedziny techniki i nauki, które goszczą u nas do dziś są to np. sputnik z języka rosyjskiego, helikopter z języka greckiego czy też kombajn, trolejbus, radar z języka angielskiego.

15

„Res Publica‖ nr 1-2, s. 8

10

Przyczyn degradacji języka jest kilka. Pierwsza z nich to nikła świadomość językowa, której przyczyna jest zaniedbanie edukacji języka dziecka już w latach wczesnoszkolnych. W klasach starszych ilość materiału jest nieproporcjonalna do czasu w jakim ten materiał ma być zrealizowany. Z tego powodu nauczyciele często odpuszczają uczniom pisanie wypracowań, rozprawek oraz łatwiej uczniowi uniknąć odpowiedzi ustnych. W szkole często pomija się lekcje na których jest gramatyka w zamian tego omawia się kolejną lekturę, co moim zdaniem nie jest ważniejsze. Duży wpływ na zanik poprawności językowej mają także media. Młody człowiek ma dostęp do Internetu gdzie można znaleźć wszystko. Dane które są tam zamieszczane nie są w żaden sposób selekcjonowane co za tym idzie nie są poprawne językowo. W programach telewizyjnych prezenterzy używają mało skomplikowanych zwrotów a wręcz slangu młodzieżowego, aby łatwiej dotrzeć do widza. Ludzie twierdzą, że w XXI w. gdzie media są pierwszym i najważniejszym źródłem informacji, nie może być w nich błędów i wszystko co jest tam powiedziane nie posiada pomyłek. Kolejnym powodem zanikania poprawnej polszczyzny jest znajomość języków obcych. Nie zwracamy już uwagi na to gdy ktoś wplata do swojej wypowiedzi sorry zamiast przepraszam, na sklepy z odzieżą używaną mówi się second-hand, a na wystawach butików widzimy ogromny napis sale. Prawno-administracyjne sposoby zapobiegania degradacji języka zawarte są w Ustawie z dnia 7 października 1999 r. o języku polskim. W powyższym dokumencie język polski jest określany jako podstawowy element tożsamości i dobro narodowej kultury. Powinniśmy więc dbać o poprawne używanie języka i tworzyć warunki do prawidłowego rozwoju języka który jest podstawowym sposobem komunikacji międzyludzkiej. Dorośli w swoich wypowiedziach winni nie używać wulgaryzmów, co powinno zmniejszyć okaleczanie języka wśród osób młodszych. Język odgrywa bardzo dużą i ważna rolę w kulturze, dlatego w mediach potrzebne są programy edukujące ludzi poprzez zabawę i uświadomienie wszystkim jak ważne jest poprawne wypowiadanie się. Język towarzyszy nam już od dawien dawna. Poprawnie posługiwali się nim wielcy poeci, których dzieła do dziś są ponadczasowe. W Polsce występują również regionalizmy oraz gwary, które nie powinny być zapomniane, są to: dialekty kaszubskie, kresowe, mazowieckie, małopolskie, wielkopolskie, polskie dialekty mieszane, polskie gwary miejskie, Śląszczyzna. Język polski jest jednym z najtrudniejszych a zarazem najciekawszych na świecie. Dlatego powinniśmy promować go na całym świecie poprzez wszelakie wyjazdy, konferencje, zapraszanie uczniów na wymiany, zapraszanie gości z odległych stron świata do naszego kraju. Duża część Polaków mieszka poza granicami naszej Ojczyzny dlatego mamy obowiązek zadbać o to, aby w polskich szkołach za granicą młodzież mogła uczyć się poprawnej polszczyzny i zadbać o to aby nigdy nie zapomnieli naszego języka. Wspierać musimy również szkoły w Polsce w których coraz częściej zaniedbuje się poprawną polszczyznę. Istniej jeszcze Ochrona prawna języka polskiego w życiu publicznym. Jest to bardzo ważny element. Podmioty, które wykonują zadania publiczne na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej dokonują wszelakich czynności urzędowych w języku polskim. Umowy międzynarodowe, które są zawierane przez Rzeczpospolita winny mieć polską wersję językową. Język Polski jest językiem nauczania oraz pisania egzaminów, prac dyplomowych w szkołach publicznych i niepublicznych. Zakazane jest posługiwanie się w sferze prawa na terytorium Polski określeniami obcojęzycznymi z wyjątkiem nazw własnych. Obcojęzyczne reklamy, opisy towarów wprowadzone do obrotu prawnego powinny mieć polska wersję językową. Jeżeli jedną ze stron umowy która ma być zawarta na terenie Rzeczpospolitej jest podmiot polski, umowa powinna być spisana w języku polskim. Podstawą wykładni która została sporządzona w języku polskim jest wersja polskojęzyczna jednak może mieć wersje obcojęzyczne. Informacje oraz napisy w instytucjach i urzędach użyteczności publicznej oraz
11

ośrodkach transportu publicznego tworzy się w języku polskim. Postanowienia które przedstawiłam wyżej nie dotyczą: nazw własnych, działalności dydaktycznej i naukowej szkół wyższych, szkół i klas z obcym językiem wykładowym lub dwujęzycznych, nauczycielskich kolegiów języków obcych, a także nauczania innych przedmiotów, jeżeli jest to zgodne z przepisami szczególnymi, twórczości naukowej i artystycznej, zwyczajowo stosowanej terminologii naukowej i technicznej, obcojęzycznych dzienników, czasopism, książek oraz programów komputerowych, z wyjątkiem ich opisów i instrukcji, znaków towarowych, nazw handlowych oraz oznaczeń pochodzenia towarów i usług. Ustawie z dnia 7 października 1999 r. o języku polskim przewidziała również powołanie Rady Języka Polskiego, występuje ona w charakterze opiniodawczo-doradczej do spraw użytkowania języka polskie. Rada mniej więcej co dwa lata przedstawia Senatorowi i Sejmowi sprawozdanie o ochronie ojczystego języka polaków. Rada jest bardzo pomocna gdy jakiś organ czy producent ma problem co do odpowiedniego użycia języka polskiego. My również możemy bezpośrednio w codziennym życiu przyczynić się do poprawienia standardu użytkowania języka polskiego. W listach nie powinniśmy używać skrótów, w rozmowach starać się pilnować i nie popełniać błędów językowych. Nasz język posiada tak wiele słów, że nie musimy ich zapożyczać od innych państw. Winniśmy być dumni z tego, że mówimy w jednym z najtrudniejszych języków świata i szerzyć go wszędzie gdzie tylko możemy. Wart poznać historię naszej mowy, czytać więcej książek, brać udział w różnego rodzaju konferencjach poświęconych poprawnemu mówieniu. Obowiązkiem jest nauka w szkole i samodyscyplina. Osoby które potrafią się poprawnie wypowiedzieć lepiej wypadają w oczach przyszłego pracodawcy czy na ustnych egzaminach. Dostępnym dla wszystkich źródłem jest słownik poprawnej polszczyzny z którego winniśmy częściej korzystać. To jak mówimy jest odbiciem tego kim jesteśmy. Na poprawność języka nie może wpłynąć jednostka, jednak im będzie nas więcej tym są większe szanse, że nasz język nie ulegnie całkowitej degradacji. Reasumując, do języka polskiego weszło wiele słów których ciągle używamy. Z jednej strony wydawać się to może złe, ponieważ zastępujemy nasze polskie słowa obcojęzycznymi degradując w ten sposób nasz język. Z drugiej strony, ten proces jest nieunikniony. Zapożyczenia pojawiają się częściej poprzez otwarte granice, łatwiejszy kontakt z ludźmi z różnych stron świata, wulgaryzmy i slang są wszechobecne w mediach i w życiu codziennym. Tak jak pisałam wyżej, jednostka nie wiele może zmienić, a telewizja i Internet nastawione są na odbiorców którzy oczekują właśnie wprowadzenia do języka urozmaiceń co ułatwi im odbiór informacji. Bibliografia: 1.Ustawa o Języku Polskim z dnia 7 października 1999r. 2. http://www.edukateria.pl/praca/kultura-jezyka/

Karolina Gryn - Regionalne języki Hiszpanii
Hiszpania to kraj, który do dziś zachował swoją różnorodność etniczną. To zróżnicowanie przejawia się w podkreślaniu swojej indywidualności wyrażanej w zwyczajach, strojach, tańcu, pieśni przez ludność zamieszkującą poszczególne regiony. Jednakże najważniejszym wyrazem tych różnic jest istnienie kilku języków oraz wielu dialektów. W Hiszpanii istnieją cztery języki podstawowe oraz duża liczba dialektów. Trzy z nich: kastylijski, kataloński i galicyjski należą do tzw. rodziny języków romańskich, wywodzących się z łaciny. Mimo tego, że wywodzą się one z jednej rodziny to różnice w ich
12

wymowie są bardzo duże. Czwartym językiem jest język baskijski, który całkowicie różni się od trzech pozostałych. Nie należy do grupy języków romańskich ani nawet to grupy indoeuropejskiej. Jest to język aglutynacyjny. Wyróżnia się pokrewieństwem z językami kaukaskimi. Mimo występujących w biegu lat inwazji celtyckich i romańskich, język baskijski zachował swoją odrębność i niepowtarzalność. Według różnych źródeł, obecnie językami: baskijskim, katalońskim i galicyjskim (nie wliczając kastylijskiego, z którego wywodzi się współczesny język hiszpański, który jest podstawowym językiem urzędowym tego kraju), posługuje się łącznie 12-13 milionów mieszkańców 46 milionowej społeczności Hiszpanii. Stanowi to 25% ogólnej liczby mieszkańców. Głównym językiem urzędowym w Hiszpanii jest język kastylijski. Powszechnie nazywany jest on po prostu językiem hiszpańskim. Pierwsze ślady jego powstania odnotowane zostały w średniowieczu na Półwyspie Iberyjskim. Język ten rozpowszechnił się w czasach Rekonkwisty na południu kraju, za panowania Izabeli Kastylijskiej i Ferdynanda Aragońskiego. Później został on przeniesiony do Ameryki. 9 Jego pierwszym zabytkiem literackim, który powstał około 1140 roku jest epos rycerski pod tytułem „Pieśń o moim Cudzie‖. Utwór ten, to jedyny relikt bogatej twórczości epickiej wędrujących kuglarzy.10 Z wcześniejszego okresu zachowały się jedynie oddzielne strofy hiszpańskie w poezji arabskiej i hebrajskiej. Współczesny język hiszpański najprawdopodobniej pochodzi z południowozachodniej części Europy. Dziś ten region określany jest jako Półwysep Iberyjski. Pod koniec VI w p.n.e. ludy zamieszkujące dany region, zaczęły mieszać się z napływającymi z północy Celtami oraz koczowniczymi ludami z Europy Środkowej. Z tych dwóch grup powstała grupa Celto Iberianów, mówiący odmianą języka Celtyckiego. W XIX w. p.n.e. region ten pod panowaniem rzymskim stał się znany jako Hispania.11 Język hiszpański, jest trzecim pod względem poziomu najpowszechniej używanym językiem na świecie. Posługuje się nim pół miliarda ludzi w najodleglejszych zakątkach świata. Używany jest w Hiszpanii, Afryce (Wyspy Kanaryjskie, Sahara Hiszpańska), Ameryce Środkowej (oprócz republiki Haiti), Ameryce Południowej (poza Brazylią i Gujaną), częściowo w USA oraz na Filipinach. Uznawany jest za oficjalny język wielu organizacji, m.in. ONZ, Unii Europejskiej, FIFA oraz Interpolu.

Zasięg języka hiszpańskiego Język hiszpański dzieli się na wiele dialektów. Między innymi należy do nich dialekt leoński. Niegdyś był on językiem królestwa Leónu. Pochodzi on z romańskiej grupy języków indoeuropejskich. Jest on spokrewniony z językiem portugalskim. W języku leońskim zostały
9

L. Straszewicz, Hiszpania, Warszawa 1982, s. 165. R. Dobrzyński, Hiszpania, Warszawa 1977, s. 82. 11 http://www.hiszpania-apartamenty.pl/przewodnik-po-hiszpanii,jezyk-hiszpanski,19.html.
10

13

sporządzone liczne dokumenty, które obecnie są zaliczane do skarbów piśmiennictwa średniowiecznego. Kolejnym dialektem jest język aragoński, który wyodrębnił się z dialektów łaciny używanego w Pirenejach. Spokrewniony jest z językiem katalońskim. Z niektórych źródeł wynika, że jest on odmianą języka hiszpańskiego. Używany jest on w regionie Aragonii w północnej Hiszpanii. Można również wspomnieć o dialekcie andaluzyjskim, który odznacza się tym, że w swojej pisowni i wymowie, zawiera domieszkę słów pochodzenia arabskiego.12 W Madrycie mieści się Królewska Akademia Hiszpańska (Real Academia Espanola), która powstała w drugiej dekadzie XVIII w. Jej zadaniem jest ochrona rozwoju oraz czystości tego języka. Dba o zapewnienie i utrzymanie wspólnego oraz w miarę spójnego języka, w dziedzinie ortografii, gramatyki i wymowy. Przysługuje jej wyłączne prawo do decydowania o kierunkach rozwijania się języka hiszpańskiego. Jak również wydaje ona wiele publikacji, które swoją treścią prezentują jego czystą linię. Jest autorem normatywnego słownika języka hiszpańskiego.13 Drugim pod względem znaczenia, a także i rozpowszechnienia na terenie Hiszpanii jest język kataloński, który jest pokrewny prowansalskiemu. Prawdopodobnie został wyodrębniony z iberyjskiej łaciny, na północ od Pirenejów, na terenie francuskiego Roussillon w granicach 1659r. Łaciny tej używano na obszarach kontrolowanych przez Cesarstwo Rzymskie i pozostających pod jej wpływem kulturowym. 14 Najbliższym krewnym języka katalońskiego jest język okcytański. Z powodu tego podobieństwa, opierając się na pewnych teoriach historycznych dotyczących pochodzenia Katalończyków, niektórzy zaliczają kataloński do grupy języków iberoromańskich oraz galloromańskich. Pod koniec średniowiecza kataloński był ważnym językiem basenu Morza Śródziemnego. Faktyczną stolicą Królestwa Aragonii stała się Barcelona. W XV i XVI wieku, ośrodkiem władzy w Aragonii stała się Walencja. Wtedy wyodrębnił się język walencki. W XIX w. miało miejsce katalońskie odrodzenie narodowe. Wówczas to nastąpił wzrost zainteresowania językiem katalońskim. Poprzez duży udział Katalończyków w ówczesnym sukcesie gospodarczym, kataloński zyskał uznanie wśród mieszczan i wyższych sfer. W czasie wojny domowej i po zwycięstwie generała Franco, katalońskiemu odebrano miano języka, sprowadzając go do roli dialektu języka kastylijskiego. Dlatego też wraz z tłumieniem wszelkich przejawów separatyzmu jego publiczne używanie było zabronione. Po 1975 roku kataloński przeżywa odrodzenie. Zaczęto popularyzować język nie tylko w kraju ale również poza jego granicami. Język kataloński ma status języka urzędowego w Andorze i hiszpańskich wspólnotach autonomicznych: Katalonii, Balearach i Walencji. Według Katalońskiego Instytutu Statystycznego w 2008r. prawie połowa mieszkańców Katalonii (7,5mln) wskazała, że językiem zwyczajowym dla nich jest ich język kataloński. Cały czas coraz więcej mieszkańców tego regionu na co dzień posługuje się tym językiem. Używany jest głównie na obszarach wiejskich oraz w Barcelonie, Tarragonie, na Majorce, Minorce i Ibizie. Obecnie przyjmuje się, że językiem katalońskim posługuje się blisko 9 milionów ludzi. Problemów ze zrozumieniem natomiast nie ma ok. 10,5 miliona ludzi. Kataloński można spotkać także w czterech innych państwach: Andorze, Hiszpanii, Francji i we Włoszech.

12 13

L. Straszewicz, Hiszpania…, op. cit., s. 165. http://www.travelmaniacy.pl/artykul,jezyki_hiszpanii,1172,4,0.html. 14 L. Straszewicz, Hiszpania…, op. cit., s. 165.

14

Zasięg języka katalońskiego Wyróżnia się 5 dialektów współczesnego języka katalońskiego. Są one połączone w dwie grupy: wschodnią i zachodnią. W skład grupy wschodniej wchodzą:  dialekt północny (septentrional, rossellonès)- jest on używany we Francji i północnej części wspólnoty autonomicznej Katalonii;  dialekt środkowy ( central)- używany jest we wschodniej Katalonii;  dialekt balerski (balear)- używany na Balearach. W skład grupy zachodniej wchodzą:  dialekt północno- zachodni ( nord- occidental)- używany w zachodniej części Katalonii oraz we wschodniej Aragonii i Andorze;  dialekt walencki (valencia)- używany we wschodniej Walencji. Ponadto wyróżnia się 2 dialekty przejściowe:  walencki lub tortoski (valencià de transició, tortosí) w grupie zachodniej – występuje w południowej Katalonii, północnej Walencji i obejmuje przyległy fragment Aragonii;  północnokataloński (català septentrional de transició) w grupie wschodniej obejmuje nadmorską część Pirenejów. Literatura katalońska sięga XII w. Po latach rozkwitu i upadków, po okresie prześladowań po zakończeniu wojny domowej, od lat sześćdziesiątych, a zwłaszcza od połowy lat siedemdziesiątych język i piśmiennictwo katalońskie rozwija się żywiołowo. W tym języku ukazuje się wiele czasopism oraz książek.15 Trzecim językiem regionalnym w Hiszpanii jest język galicyjski. Pochodzi on z romańskiej grupy języków indoeuropejskich. Najprawdopodobniej wywodzi się z prowincjonalnej łaciny, jak również z języków Wizygotów i Swewów oraz Celtów i Arabów. Język galicyjski jest językiem, który wyodrębnił się wcześniej od katalońskiego. Na przełomie XIII i XIV w. używany był w Kastylii jako język literacki, którym posługiwały się wyższe warstwy społeczne. Według niektórych językoznawców, galicyjski jest spokrewniony z portugalskim. Jest to pokrewieństwo tak dużego stopnia, że mogłoby się wydawać, że jest jego dialektem. W rzeczywistości jest to jednak sytuacja odwrotna.16 W Galicji tym językiem posługiwali się przede wszystkim chłopi. W miastach natomiast wielu ludzi nie znało tego języka. Obecnie językiem galicyjskim włada około 4 mln osób. Posługują się nim ludzie zamieszkujący: Galicję, Asturię, León oraz osoby, które wyemigrowały ze Wspólnot Galicyjskich do Argentyny, Brazylii i Meksyku. W 1963 roku Królewska Akademia Galicyjska ustanowiła tzw. Dzień Listów Galicji jako dzień, w który swoje święto obchodzą Ci, którzy swoją działalnością wnoszą istotny
15 16

L. Straszewicz, Hiszpania…, op. cit., s. 166. Idem, s. 166.

15

wkład w utrwalanie i rozpowszechnianie języka galicyjskiego. Jest to zarazem święto Autonomicznej Wspólnoty Galicji. Jednakże coraz częściej w celu ujednolicenia tej mowy przyjmuje się rozwiązania płynące wprost z języka hiszpańskiego.17 Język baskijski (euskara) to jedna z największych zagadek Europy. W literaturze można się spotkać z teoriami, jakoby lud posługujący się tym językiem pochodził z tajemniczej Atlantydy. Osoby zajmujące się badaniem języków, stwierdziły pewne podobieństwo euskary do języków kaukaskich, mohican oraz keczua. Hiszpański historyk Ramón Menendez Pidal, stwierdził iż: „Jest jeszcze zagadką sprawa zaszufladkowania języka baskijskiego w ogólne ramy klasyfikacji językowej i umieszczenie Basków na drzewie genealogicznym narodów‖.18 Język baskijski jest uważany za jedyny w dzisiejszej Europie język, którym posługiwano się jeszcze przed napływem ludności indoeuropejskiej. I jako taki ma tu najstarsze korzenie. O istnieniu niezrozumiałej mowy ludów północnej Iberii pisali już rzymscy geografowie Pliniusz Starszy i Strabon. Z ich tekstów wynika, że w czasach, w których tworzyli, obszar w granicach, którego ludzie posługiwali się euskarą był większy od obecnego terytorium zamieszkiwanego przez Basków. Najprawdopodobniej obszary, na których mówiono po baskijsku to: Kraj Basków, Nawarra, Rioja, Kantabria, Asturia oraz północna Kastylia.19 „Euskara‖ oznacza dosłownie sposób mówienia. W ówczesnych czasach był to język używany w życiu codziennym, zarówno prywatnym jak i publicznym. Natomiast językiem oficjalnym, którym posługiwano się w instytucjach państwowych i kościelnych był język kastylijski. We współczesnym świecie posługuje się nim płynnie około miliona osób. Pół miliona osób zna ten język choć na zasadzie dwujęzyczności. Obecnie używany jest w Kraju Basków i w Nawarze. W dzisiejszych czasach język ten ulega powoli zanikowi ze względu na silną dominację języka hiszpańskiego oraz francuskiego. Wyróżnia się 10 dialektów języka baskijskiego. Ze względu na duże różnice pomiędzy nimi powstała ustandaryzowana odmiana języka – Euskara batua, łącząca cechy największych dialektów języka baskijskiego, oparta zwłaszcza na dialekcie Gipuzkoa. Odmiana ta nauczana jest w szkołach. Literatura w tym języku powstaje od XVI wieku. Najstarszym znanym zabytkiem literatury powstałej w języku baskijskim, są poezje wydane w Bordeaux w 1545r. Utwory wydawane w tym języku dotyczyły głownie tematyki religijnej. 20 W Polsce niewiele osób cokolwiek wie o języku baskijskim. Tymczasem jest on niezwykle ciekawy, gdyż jego struktura bardzo różni się od tej, do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni dzięki znajomości języków polskiego, angielskiego, niemieckiego, rosyjskiego czy francuskiego. Baskijski uznawany jest za bardzo trudny. Specyfika dotyczy w dużej mierze czasowników, z których zaledwie kilkanaście ma odmianę prostą. Pozostałe zaś mają tylko odmianę złożoną, również w czasie teraźniejszym. W 2009 roku decyzją ONZ język baskijski został wpisany na czerwoną księgę UNESCO języków zagrożonych wyginięciem. Znajduje się również na Europejskiej karcie języków regionalnych lub mniejszościowych. Liczba języków i dialektów występujących w Hiszpanii jest trudna do szczegółowego określenia. Utrzymywanie wielowiekowej tradycji, kultury, historii oraz języka, przez ludność zamieszkującą poszczególne regiony, powoduje, że zachowują one swoją indywidualność, co utrudnia stworzenie państwa jednolitego kulturowo i etnicznie. Dobrym przykładem jest to w jaki sposób w Katalonii i Kraju Basków ludność walczy o przyznanie im

17 18

http://www.travelmaniacy.pl/artykul,jezyki_hiszpanii,1172,4,0.html. R. Dobrzyński, Hiszpania…, op. cit., s. 193. 19 http://www.hiszpania-online.com/?strona,doc,pol,komp,1301,0,47,1,1301,ant.html. 20 L. Straszewicz, Hiszpania, op. cit., s. 166-167.

16

pełnej niepodległości. Dlatego też do języków regionalnych dziś przywiązuje się wysoką wagę i jest to fakt, którego nie można pomijać.

Justyna Hawryluk - Języki Bałkanów – znaczenie polityczne
Półwysep Bałkański od zawsze stanowił mozaikę religii, ras, języków i narodowości. Obszar ten zamieszkują Słowianie, Grecy, Albańczycy, Rumuni, Turcy, Żydzi, którzy są obecnie skupieni w przemieszanych ze sobą na obszarze półwyspu, mniejszych lub większych grupach. Pośród tak wielkiej różnorodności nie jest więc możliwe, aby granice polityczne pokrywały się z granicami ras czy religii. Różne wyznania, takie jak katolicyzm, prawosławie, islam czy judaizm dzielą pomiędzy siebie mieszkańców, należących do różnych ras czy narodowości. Dodatkowym elementem, stanowiącym podłoże konfliktów są języki, a posługiwanie się określonym językiem jest często związane mniej lub bardziej z daną narodowością czy religią. W użyciu jest więc m.in. serbski, bułgarski, grecki, albański, rumuński, turecki. W obrębie tych wielkich grup językowych występują dialekty, będące kolejnym elementem zróżnicowania Bałkanów.21 Posiadanie własnego, narodowego języka, będącego dowodem narodowej tożsamości i będącego elementem odmienności jest szczególnie istotne w państwach byłej Jugosławii. Obywatele tych państw (z pominięciem Słowenii i Macedonii, gdzie językiem urzędowym był słoweński i macedoński), mówiące dotychczas jednym językiem serbsko-chorwackim obecnie zwracają uwagę na prawo wszystkich narodowości do posiadania własnego języka, będącego wyznacznikiem suwerenności i źródłem narodowych tradycji. Zatem żywa na Bałkanach w czasach komunizmu koncepcja jednego narodu jugosłowiańskiego, posługującego się jednym językiem, nie potwierdziła się w rzeczywistości.22

Język serbsko-chorwacki
Językiem serbsko-chorwackim posługiwały się cztery narody: Serbowie, Chorwaci, Czarnogórcy i Muzułmanie. Jednakże oprócz słoweńskiego, macedońskiego i serbskochorwackiego, będących państwowymi językami, w państwie jugosłowiańskim używano też języków mniejszości narodowych. Zgodnie z danymi demograficznymi z 1981 roku na terenie byłej Jugosławii posługiwano się czternastoma językami poszczególnych grup etnicznych. Były to: albański, bułgarski, czeski, włoski, węgierski, cygański, rosyjski, słowacki, turecki, ukraiński, rumuński. Najważniejsze miejsce wśród wymienionych języków zajmowały albański i węgierski. Grupy etniczne państwa jugosłowiańskiego były w większości dwujęzyczne tzn. poza swoim językiem używały też języka serbskochorwackiego. Językiem tym, ze względu na jego powszechność, posługiwały się między sobą poszczególne narodowości. Był on też używany w środkach masowego przekazu i na płaszczyźnie dyplomatycznej podczas kontaktów państwa jugosłowiańskiego z innymi państwami. W języku tym formułowano również komendy wojskowe armii jugosłowiańskiej. Według socjolingwistów, język jest nie tylko komunikacyjnym narzędziem, ale też łączy i rozgranicza różne zbiorowości, stworzone przez społeczeństwo, np. naród. 23Jednakże wspomniana wcześniej rozgraniczająca właściwość języka może być powodem poważnych sporów językowych. Według E. Haugena: „Nacjonalizm ma tendencje, aby wyolbrzymiać
21 22

Joseph Vendryes „Język‖, Warszawa 1956, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, s.263-265 Agnieszka Spagińska-Pruszak, „Sytuacja językowa w byłej Jugosławii‖, Gdańsk 1997, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, s. 7-8 23 Agnieszka Spagińska-Pruszak, „Sytuacja językowa w byłej Jugosławii‖, Gdańsk 1997, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, s. 10-11

17

zewnętrzne różnice. W języku oznacza to dążenie nie tylko do tego, aby się miało jeden język, ale aby się miało własny język‖. Podobna sytuacja występuje w państwach byłej Jugosławii, gdzie obecnie dochodzi do licznych konfliktów na tle językowym.24 Konflikty te mają podłoże zarówno polityczne, jak i ideologiczne. Ich przyczyną są nazwy języka, jego warianty, odmiany. Bezpośredni związek ze sporami językowymi mają okoliczności powstania danego języka oraz historia zbiorowości, przez które jest on używany.25 Kolebką języka serbsko-chorwackiego były trzy zróżnicowane obszary kulturowe, związane z wyznaniem: prawosławnym, katolickim i muzułmańskim oraz trzy różne państwa, będące barwną mieszaniną różnych narodowości. Było to: Księstwo Serbskie, powstałe w 1829 roku po okresie okupacji tureckiej, Monarchia Austro-Węgierska, w której obręb wchodziła w XIX wieku Chorwacja i państwo ottomańskie, pod którego hegemonią do 1876 roku znajdowała się Bośnia i Hercegowina.26 Do połowy XIX wieku rozwój języka Serbów i Chorwatów przebiegał odmiennie. W Serbii istniał język stanowiący połączenie słowiańskiego i serbskiego, który był z kolei mieszanką elementów wywodzących się z dialektu serbskiego. W państwie tym funkcjonował również język starocerkiewnosłowiański redakcji ruskiej. W Chorwacji natomiast używano języka, którego podstawą były trzy dialekty oraz dzieła literackie tworzone w dialekcie kajkawskim, czakawskim oraz sztokawskim. Jednakże za sprawą idei o wspólnym języku Południowych Słowian powstał język serbsko-chorwacki, który charakteryzował się elastyczną normą i częstym występowaniem elementów ustnej, ludowej twórczości. Podstawą tego języka był ijekawski dialekt sztokawski, dokładniej wschodniohercegowiński, który był bardziej podobny do gwar zachodniosztokawskich niż do serbskich gwar Serbii i Wojwodiny. Wspólny język powstał dzięki wcześniejszej działalności znanego językoznawcy i etnografa serbskiego Vuka Karadžicia i przywódcy narodowego ruchu iliryjskiego w Chorwacji Ljudevita Gaja. Zadaniem języka serbsko-chorwackiego, najpierw jako „języka ilirskiego‖ miało być połączenie południowej Słowiańszczyzny. Dalszym elementem umacniania językowej jedności narodów było utworzenie po I wojnie światowej Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców. Jednakże kolejne lata funkcjonowania wspólnego języka serbsko-chorwackiego pokazały, że język ten był przede wszystkim narzędziem politycznym, chętnie wykorzystywanym przez władze w kolejnych okresach. Był on też podłożem licznych konfliktów i niesnasek między narodami. 27 W sferze politycznej Chorwaci mieli bowiem opinię „separatystów‖, a Serbowie „unitarystów‖, co było spowodowane pragnieniem Chorwatów, aby ogłosić język autonomicznym, chorwackim. Poważniejsze spięcia na tle języka miały miejsce podczas II wojny światowej, kiedy to utworzono pozbawione autonomii Niezależne Państwo Chorwackie Ante Pavelića. Przywódca ten, realizując swoje separatystyczne plany, niszczył więzy chorwacko-serbskie.28 Do tego celu Pavelić posłużył się językiem jako narzędziem. Chciał on położyć kres istnieniu wspólnego języka serbskochorwackiego. Wydał osobisty dekret, zakazujący wszelkich publikacji, napisanych używaną przez Serbów cyrylicą. W ten sposób Pavelić chciał zaakcentować funkcjonowanie języka chorwackiego. W tym okresie usuwano wyrazy obcego pochodzenia ze słownika i zastępowano je przestarzałymi wyrazami chorwackimi, których już nie używano lub
24

Agnieszka Spagińska-Pruszak, „Sytuacja językowa w byłej Jugosławii‖, Gdańsk 1997, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, s. 12 25 Agnieszka Spagińska-Pruszak, „Sytuacja językowa w byłej Jugosławii‖, Gdańsk 1997, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, s. 11 26 Agnieszka Spagińska-Pruszak, „Sytuacja językowa w byłej Jugosławii‖, Gdańsk 1997, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, s. 17 27 Agnieszka Spagińska-Pruszak, „Sytuacja językowa w byłej Jugosławii‖, Gdańsk 1997, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, s. 14-15 28 Agnieszka Spagińska-Pruszak, „Sytuacja językowa w byłej Jugosławii‖, Gdańsk 1997, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, s. 17

18

tworzono nowe. Po zakończeniu II wojny światowej konflikty językowe w Titowskiej Jugosławii były wciąż obecne. Wśród Chorwatów zaczęły się wówczas szerzyć idee separatystyczne. Były one efektem protestu na serbską hegemonię w federacji. W związku z tym język ponownie stał się bardzo istotną sprawą.29 Ważnym dokumentem dotyczącym sytuacji językowej w Jugosławii w tamtym okresie była Umowa Nowosadska z 1954 roku. Umowa ta potwierdzała te same podłoże lingwistyczne serbskiego i chorwackiego języka literackiego oraz dawała każdemu narodowi prawo do wyboru własnego języka. Jednakże według wielu osób postanowienia zawarte w umowie nie zostały spełnione oraz nie zagwarantowano całkowitego zrównania Serbów i Chorwatów na płaszczyźnie językowej. Niezadowolenie budził fakt posługiwania się przede wszystkim serbskim językiem literackim w mass mediach, który stał się w praktyce jedynym językiem Serbów i Chorwatów. Zaczęto żądać od władz formalnego potwierdzenia tej samej pozycji języka słoweńskiego, macedońskiego, serbskiego i chorwackiego. Ponadto domagano się, by dokumenty państwowe były wydawane jednocześnie we wszystkich językach. Sama deklaracja była określana przez prasę jako usiłowanie zniszczenia jedności narodu jugosłowiańskiego, ponieważ zgodnie z ideologią komunistyczną ta sama nazwa języka miała być wyrazem wspólnoty tegoż narodu.30 Jednakże po Umowie Nowosadskiej ponownie wróciło do użycia wiele wyrazów uważanych za chorwackie. W 1971 roku miała miejsce tzw. „chorwacka wiosna‖, która spowodowała istotne następstwa na gruncie językowym. 31 Matica chorwacka wydała oświadczenie, według którego Umowa Nowosadzka przekształciła się w narzędzie do zwalczania braku równości na płaszczyźnie języka i dominacji serbskiego literackiego języka ekawskiego typu. W 1971 roku ogłoszono związkową konstytucję, która ustalała, że wszystkie akty urzędowe będą publikowane osobno dla każdego państwa związkowego. Dodatkowo konstytucja stwierdzała, że do organów danej republiki należy ustalenie języka, w którym będą ogłaszane akty oraz rozstrzyganie problemów co do nazwy języka. Od tego momentu rozpoczęto publikacje dokumentów państwowych we wschodnim (dla Serbii i Czarnogóry) i zachodnim wariancie (dla Chorwacji). Podobna sytuacja miała miejsce w Bośni i Hercegowinie, gdzie akty państwowe zaczęto publikować w bośniacko-hercegowińskiej odmianie. Akty te wydawano również z uwzględnieniem języków pozostałych narodowości czyli w języku słoweńskim i macedońskim oraz językach mniejszości narodowych tzn. albańskim. Konstytucja Socjalistycznej Republiki Chorwacji z 1971 roku formalnie uznała język chorwacki jako „standardową formę narodowego języka Chorwatów i Serbów w Chorwacji.‖32 Lata osiemdziesiąte w Chorwacji były czasem wytężonych rozważań nad językową polityką. Ich tematem była potrzeba zrównania języka chorwackiego z językiem serbskim, wobec dominacji tego ostatniego. W grudniu 1985 roku Prezydium KC Związku Komunistów Chorwacji wydało specjalne postanowienie dotyczące bieżących problemów na płaszczyźnie języka. Postanowienie to zaznaczało, że język serbsko-chorwacki jest efektem wspólnej historii i narodowo-wyzwoleńczej walki narodu serbskiego i chorwackiego w Chorwacji. Dokument ten głosił także: „Nieprzypadkowo dlatego podstawowa strategiczna linia nacjonalizmu, szczególnie chorwackiego, konsekwentnie wyraża się przede wszystkim w próbach odrzucenia naukowych faktów świadczących o tym, że Chorwaci, Serbowie, Czarnogórcy, Muzułmanie mówią jednym językiem, który w różnych społecznych i
29

Agnieszka Spagińska-Pruszak, „Sytuacja językowa w byłej Jugosławii‖, Gdańsk 1997, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, s. 21 30 Agnieszka Spagińska-Pruszak, „Sytuacja językowa w byłej Jugosławii‖, Gdańsk 1997, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, s. 22 31 Agnieszka Spagińska-Pruszak, „Sytuacja językowa w byłej Jugosławii‖, Gdańsk 1997, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, s. 21 32 Agnieszka Spagińska-Pruszak, „Sytuacja językowa w byłej Jugosławii‖, Gdańsk 1997, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, s. 24

19

narodowych środowiskach ma swoją specyfikę, rozwija się i realizuje w wariantnych standaryzowanych formach‖. Efektem tego było zapoczątkowanie serbsko-chorwackiej idei o wzmocnieniu wspólnoty na płaszczyźnie języka, w której ważną rolę miały odgrywać instytucje naukowe. Jej myślą przewodnią było: „Język czynnikiem zbliżania narodów.‖ Spory językowe były przeszkodą w scalaniu kraju i przebiegały z różnym natężeniem: od łagodnych do wyjątkowo ostrych pod koniec funkcjonowania państwa jugosłowiańskiego. Kres Jugosławii przyniósł ze sobą wzmocnienie dezintegracji między narodami i powstawanie nowych dokumentów dotyczących języka.33 Powszechne stały się poglądy, że język serbsko-chorwacki jest sztucznym dziełem, istnieje natomiast jedynie serbski, chorwacki, bośniacki i czarnogórski język. Język serbsko-chorwacki przestał istnieć, a na jego miejscu pojawiły się dwa odrębne języki: serbski i chorwacki. W 1992 roku Parlamenty Republiki Serbii i Republiki Chorwacji przyjęły uchwały, podkreślające niezależność narodowych języków. Uchwała Serbskiego Parlamentu, wpisana do konstytucji stwierdzała, że językiem państwowym w Serbii jest język serbski a alfabetem będącym w powszechnym użyciu cyrylica. Chorwacki Parlament natomiast przyjął uchwałę, zgodnie z którą językiem urzędowym w Republice Chorwacji jest język chorwacki, a oficjalnym alfabetem alfabet łaciński.34 W Chorwacji można było również zaobserwować działania na polu językowym, zmierzające do przekształcenia języka chorwackiego w jak najbardziej odmienny od serbskiego. Pojawiają się słowniki różnic między serbskim a chorwackim, w których na miejsce wyrazów z języka serbskiego wprowadza się przestarzałe wyrazy chorwackie z czasu istnienia Niezależnego Państwa Chorwackiego.35 Obecnie język chorwacki jest przede wszystkim językiem używanym podczas edukacji w szkole. Ma on też zastosowanie podczas sytuacji oficjalnych, umożliwia również porozumiewanie się osobom mówiącym różnymi narzeczami (mówiącymi narzeczami kajkawskim, sztokawskim i czakawskim). Natomiast w sytuacjach dnia codziennego użytkownicy tego samego narzecza mówią najczęściej dialektami danego narzecza.36
Język albański

Kolejnym językiem używanym na terenie Bałkanów jest język albański. Rozwój tego języka jest bezpośrednio związany z historią Albańczyków. W XIV wieku Albańczycy zostali podbici przez państwo serbskie. Styczność Albańczyków ze Słowianami (Serbami) spowodowała wykształcenie w Albańczykach poczucia odrębności narodowej. Powodem tej odrębności były odmienności na tle języka, jak i zróżnicowana sytuacja polityczna i społeczna między pokonanymi Albańczykami a dominującym okupantem serbskim. Również to samo wyznanie- prawosławie nie zbliżyło do siebie tych dwóch narodowości. Odmienny język dzielił też Albańczyków od innego sąsiada wyznającego prawosławie, a mianowicie od Greków. Z kolei sami Albańczycy posługiwali się różnymi dialektami, znacząco odróżniającymi się od siebie. W XIX wieku Albańczycy sformułowali albański język literacki, co było efektem utworzenia współczesnego narodu albańskiego. Podstawą języka albańskiego są dialekty południowe (używane przez ludność zamieszkującą środek i południe dzisiejszej Albanii). Również Albańczycy z Kosowa i północy kraju uznali język albański za
33

Agnieszka Spagińska-Pruszak, „Sytuacja językowa w byłej Jugosławii‖, Gdańsk 1997, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, s. 26 34 Agnieszka Spagińska-Pruszak, „Sytuacja językowa w byłej Jugosławii‖, Gdańsk 1997, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, s. 33 35 Agnieszka Spagińska-Pruszak, „Sytuacja językowa w byłej Jugosławii‖, Gdańsk 1997, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, s. 28 36 Roman Szul, „Język, naród, państwo; język jako zjawisko polityczne‖, Warszawa 2009, Wydawnictwo Naukowe PWN, s. 102

20

swój narodowy. Po upadku imperium osmańskiego Albańczycy stworzyli własne państwo. W okresie powojennym Albańczycy byli traktowani w Jugosławii jako mniejszość narodowa, jednakże ich prawa były coraz większe. Wyrazem tego było uczynienie w 1946 roku z Kosowa, gdzie Albańczycy przeważali zarówno pod względem liczbowym, jaki i politycznym, regionu autonomicznego w granicach Serbii. Ta dominacja Albańczyków w Kosowie była również widoczna na polu językowym, gdyż język albański, tak jak i serbski był wykorzystywany we wszystkich dziedzinach życia tego regionu. Jednakże w latach osiemdziesiątych narastały konflikty pomiędzy ludnością albańską i serbską. Społeczność albańska zmierzała bowiem do dalszego rozszerzania autonomii regionu, serbska zaś chciała zacieśnienia relacji z Serbią. W 1990 roku zniesiono autonomię Kosowa. Skutkiem tego było m.in. usunięcie języka albańskiego z placówek państwowych, również ze szkół. W konsekwencji zaczęto praktykować tajne nauczanie w języku albańskim. Po rozpadzie Jugosławii konflikt między Serbami a Albańczykami zaostrzył się. Lata 90. to okres nasilających się zamieszek, w 1996 roku Wyzwoleńcza Armia Kosowa (UCK) nasiliła swoje działania, dokonując zamachów terrorystycznych, na które władze serbskie zareagowały masowymi represjami wobec Albańczyków. W 1999 roku władze serbskie wypędziły z Kosowa część Albańczyków, na co NATO odpowiedziało działaniem militarnym. Kosowo stało się protektoratem ONZ i NATO. Był to wówczas obszar z wieloma grupami etnicznymi oraz z językiem albańskim i serbskim jako urzędowymi. Pomimo obecności na terenie Kosowa sił międzynarodowych KFOR dochodziło tam do licznych pogromów ludności serbskiej i romskiej. 17 lutego 2008 roku doszło do jednostronnego ogłoszenia przez tymczasowe władze Kosowa jego niepodległości. Tego faktu nie uznały Serbia i Rosja oraz kilka innych krajów.37 Na uwagę zasługuje również przypadek macedońskich Albańczyków w Macedonii. W latach 90. domagali się oni przyznania im pozycji jednego z narodów Macedonii (dotychczas byli uznawani za mniejszość narodową) oraz chcieli zrównania języka macedońskiego i albańskiego. Dzięki mediacji NATO udało się osiągnąć kompromis, w którym ważną rolę odgrywa kwestia języka. Status języka albańskiego został podniesiony, lecz najważniejsze miejsce nadal zajmuje język macedoński. Akty państwowe są wydawane w obu językach, lecz językiem używanym podczas pracy rządu i językiem całego państwa wciąż jest macedoński. Język albański jest natomiast językiem używanym przez administrację publiczną na terenach z przewagą Albańczyków. Ten kompromis umożliwia zapobieganie dalszym konfliktom.38 Burzliwa historia Albańczyków wyraźnie wskazuje, że język albański odegrał rolę czynnika narodowotwórczego. Naród albański powstał bowiem na skutek odrębności językowej wobec zbiorowości posługujących się słowiańskim i greckim. Przyjęcie natomiast albańskiego języka literackiego było wynikiem upowszechnienia się poczucia odrębności narodowej wśród Albańczyków. Z kolei odrzucenie tego poczucia skutkuje odrzuceniem języka albańskiego.39
Język bośniacki

Bośnia i Hercegowina jest mozaiką różnych kultur, narodowości (Chorwaci, Muzułmanie, Serbowie) oraz wyznań (islam, prawosławie, katolicyzm). Mieszkańcy tego
37

Roman Szul, „Język, naród, państwo; język jako zjawisko polityczne‖, Warszawa 2009, Wydawnictwo Naukowe PWN, s. 118-120 38 Roman Szul, „Język, naród, państwo; język jako zjawisko polityczne‖, Warszawa 2009, Wydawnictwo Naukowe PWN, s. 326 39 Roman Szul, „Język, naród, państwo; język jako zjawisko polityczne‖, Warszawa 2009, Wydawnictwo Naukowe PWN, s. 120-121

21

terytorium posługiwali się początkowo jednakowym językiem, tzn. niemal identycznymi dialektami, będącymi częścią dialektów sztokawskich w wariancie ijekawskim. Dialekty te stanowiły najpierw podstawę współczesnego literackiego języka serbskiego, następnie chorwackiego. Uczynienie z tych dialektów podłoża chorwackiego języka literackiego było oznaką zmierzania Chorwatów do zjednoczenia z Serbami. Tak więc w tym przypadku Bośnia połączyła język Chorwatów i Serbów.40 Literacki język w Bośni przed I wojną światową wykazywał liczne podobieństwa do języka chorwackiego (do tzw. „wariantu zagrzebskiego‖), jednakże w okresie międzywojennym można było zaobserwować tendencję do upodabniania się literackiego języka w Bośni do języka serbskiego. W okresie funkcjonowania Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Jugosławii sztokawski dialekt bośniacki był określany jako jeden z równoprawnych wariantów języka serbskochorwackiego. W „wariancie bośniackim‖ występowały jednakże cechy, których nie było w języku serbskim i chorwackim, głównie słownictwo wywodzące się z języka tureckiego. Po rozpadzie Jugosławii w Bośni i Hercegowinie miała miejsce wojna domowa. Konflikt ten spowodował dążenie zamieszkujących ten kraj społeczności do jak największego odróżniania się od siebie pod względem językowym. Wojna domowa nie pozostawiła też bez zmian warunków dotyczących języka tego obszaru. Umowa z Dayton (21 XI 1995 r.), kończąca wojnę domową zalegalizowała nazwę: „język bośniacki‖, nadając mu status trzeciego języka urzędowego (obok języka serbskiego i chorwackiego). W ten właśnie sposób następna odmiana języka serbsko-chorwackiego stała się odrębnym językiem danego państwa. Jednakże nazwa język bośniacki wskazuje, że jest to język wszystkich mieszkańców Republiki Bośni i Hercegowiny. Nazwa języka wywołała protesty bośniackohercegowińskich Chorwatów i Serbów. Według nich język ten nie jest językiem wszystkich obywateli Bośni i Hercegowiny, a jedynie jego części czyli bośniackich muzułmanów (tzw. boszniaków). Z tego względu język ten powinien się nazywać językiem boszniaczkim.41 Obecnie w Bośni i Hercegowinie nadal są widoczne tendencje do celowego odróżniania się na tle języka poszczególnych narodowości, zamieszkujących ten kraj. Serbowie bośniaccy okazują wierność cyrylicy, która według nich symbolizuje ich tożsamość narodową. Z kolei Chorwaci bośniaccy demonstrują przywiązanie do języka chorwackiego z Chorwacji. Natomiast bośniaccy muzułmanie dążą do tego, aby język ten wyraźnie wskazywał na ich odrębność, również kulturową. Z tego względu wprowadzają oni do języka słownictwo orientalne, a nawet adaptują całe frazy pochodzenia obcojęzycznego, najczęściej dotyczące religii.42
Czarnogóra

Historia języka Czarnogórców łączy się z historią języka Serbów. Te dwie narodowości zamieszkiwały wspólne terytorium, począwszy od 1918 roku, kiedy to Czarnogóra została przyłączona do Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców. Po zakończeniu II wojny światowej Czarnogóra wchodziła w skład Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii, gdzie czarnogórska sztokawszczyzna była traktowana jako jeden z wariantów serbskiego (wersję ijekawską). W 1992 roku powstało wspólne państwo serbskoczarnogórskie o nazwie Federalna Republika Jugosławii (nazywana „Nową Jugosławią‖). Konstytucja tego państwa z 1992 roku czyniła z języka serbskiego w wymowie ijekawskiej i ekawskiej język urzędowy, a z cyrylicy główny alfabet, nadając jednakże alfabetowi
40

Roman Szul, „Język, naród, państwo; język jako zjawisko polityczne‖, Warszawa 2009, Wydawnictwo Naukowe PWN, s. 328-329 41 Barbara Oczkowa, „Wojna języków‖, Dekada Literacka 2000, nr 1 (159) 42 Roman Szul, „Język, naród, państwo; język jako zjawisko polityczne‖, Warszawa 2009, Wydawnictwo Naukowe PWN, s. 329

22

łacińskiemu status pomocniczy. Te postanowienia konstytucji wywołały wówczas żywiołowe protesty Czarnogórców, gdyż zostały one przez nich potraktowane jako przejaw nierównego traktowania narodu czarnogórskiego zarówno pod względem politycznym, jak i kulturalnym. W zapisie konstytucji dotyczącym języka dopatrywano się nawet zaprzeczenia istnienia narodu czarnogórskiego. Było to o tyle istotne, gdyż w państwie jugosłowiańskim był rozpowszechniony pogląd, że Czarnogórcy to integralna część narodu serbskiego. Wszystko to zapoczątkowało walkę o język czarnogórski, w której aktywnością wykazały się przede wszystkim Czarnogórski PEN Club i Macierz Czarnogórska. W czerwcu 2006 roku Czarnogóra ogłosiła niepodległość, co znacząco umocniło poczucie odmienności od Serbów na polu językowym.43 Do problemów na płaszczyźnie języka na Półwyspie Bałkańskim przyczyniały się czynniki społeczno-polityczne. Język serbsko-chorwacki, będący w państwach należących do Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii językiem urzędowym, nie zjednoczył narodów południowej Słowiańszczyzny. Nastąpił kres, szerzonej podczas rządów Josipa Broz Tity politycznej idei „braterstwa i jedności‖ narodów jugosłowiańskich. Dzisiaj język na Bałkanach jest narzędziem do zaspokojenia ambicji poszczególnych narodów, ustalania tożsamości narodowej oraz łączy się wyraźnie z koncepcją ojczyzny narodowej. Posiadanie bowiem własnego języka jest związane z dążeniem do utworzenia własnego państwa. Jednakże te idee, które są utożsamiane z językiem, mogą być bardzo groźne, czego przykładem były czystki etniczne w państwach federacji jugosłowiańskiej. Przekonanie o dyskryminacji danego narodu czy języka prowadzi tam bowiem do nacjonalizmu językowego, identyfikowanego na Bałkanach z patriotyzmem.44

Marlena Janda - Relacje między administracją a mediami
Władza jako źródło informacji od zawsze stanowi i będzie stanowiła obiekt zainteresowania społeczeństwa a przede wszystkim dziennikarzy. Praca ta przedstawia relacje medialne, pokazuje jak prawidłowo budować i utrzymywać stosunki z dziennikarzami, które będą pomagały stworzyć pozytywny obraz administracji w oczach odbiorców. W dobie panowania tzw. „czwartej władzy‖, czyli mediów masowych koniecznością jest informowanie opinii publicznej o działalności organów administracji. Bardzo ważne jest pozytywne kreowanie wizerunku administracji w oczach społeczeństwa, ponieważ to właśnie ono tworzy opinie na temat tego organu. Media są najlepszym i najszybszym środkiem przekazu, dlatego tak ważne jest utrzymywanie dobrych relacji przedstawicieli tych organów z dziennikarzami. Obowiązek ten jest zadaniem rzecznika prasowego urzędu. Organy administracji są prawnie zobowiązane przez przepisy prawa do informowania społeczeństwa o swojej działalności45, zaś podstawy prawne działalności mediów w Polsce są regulowane przede wszystkim przez Konstytucję RP oraz inne ustawy i rozporządzenia46, a także Kodeks etyki dziennikarskiej. Pozytywne wpływanie na własny wizerunek, czyli tzw. public relations uznaje się od niedawna za dziedzinę naukową. Jest to pojęcie bardzo trudne do zdefiniowania. W „Słowniku wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych‖ Władysław Kopaliński pisze, że
43 44

Barbara Oczkowa, „Wojna języków‖, Dekada Literacka 2000, nr 1 (159) Agnieszka Spagińska-Pruszak, „Sytuacja językowa w byłej Jugosławii‖, Gdańsk 1997, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, s. 69 45 Ustawa o dostępie do informacji publicznej z dnia 6 września 2001 roku. 46 Konstytucja RP z dnia 2 kwietnia 1997 roku, Ustawa o prawie prasowym z 26 stycznia 1984 roku.

23

„public relations to całokształt ustosunkowań (opinii, postaw, poglądów) społecznych do działalności danego przedsiębiorstwa, organizacji, instytucji; działalność osoby, firmy, instytucji w celu osiągnięcia dobrych stosunków z innymi osobami, firmami itd. albo zdobywanie życzliwości opinii publicznej‖. Błędne definicje tego pojęcia mogą wynikać ze stereotypów i nieodpowiednich opinii o tej dziedzinie. Zadania public relations w administracji najczęściej są ograniczane jedynie do działań rzecznika prasowego danego urzędu, który zajmuje się utrzymaniem odpowiednich relacji. Są to działania, które mają prowadzić do stworzenia pozytywnego obrazu urzędu w oczach obywateli. Bardzo ważny jest dobry kontakt z dziennikarzami, bo to właśnie on decyduje czy informacje będą przekazane do ogółu w nie zniekształconej, właściwej formie. Masowe środki przekazu, takie jak prasa, radia, telewizja są najszybszym nośnikiem informacji. To one kreują poglądy i opinie poprzez komunikaty. Rzecznikom prasowym zaś zależy, aby te opinie kreowały pozytywny wizerunek organizacji. Media stanowią pewien pomost informacyjny, który dociera do masowego odbiorcy. Stanowią także niezależne źródło informacji, przez co są bardziej wiarygodne. Należy jednak pamiętać, że informacja przekazywana do odbiorcy jest czasami odpowiednio modyfikowana, często też usuwane są te fragmenty informacji, które według mediów są mało znaczące, lecz mogą okazać się bardzo istotne dla organu administracji, którego dana informacja dotyczy. Relacja pomiędzy organami administracji a mediami powinna zapewnić właściwą i obiektywną informację, a także kształtować ich dobre stosunki. To właśnie te stosunki pozwalają wpływać organizacjom na informacje przekazywane przez media, a także na modyfikację tych komunikatów. Relacje medialne pomiędzy rzecznikami administracji a mediami kierują się zasadami, bez których nie można stworzyć poprawnych stosunków. Rzecznik prasowy przede wszystkim powinien: utworzyć bazę redakcji, chcieć współpracować z mediami, poznać zasady pracy dziennikarskiej, zapoznać się z prawem prasowym, być rzetelny i wiarygodny, być profesjonalny i konkretny, szybko przekazywać informacje, a także musi być przygotowany do sytuacji kryzysowej. Jedną z głównych cech dziennikarstwa jest konkurencja. Administracja zaś nie ma konkurencji, jednak posiadane przez nią kompetencje wywołują zainteresowanie mediów i obywateli jej działalnością. Współpraca jest tu dobrym rozwiązaniem, ponieważ władza jest źródłem informacji, to z kolei przyczynia się do kreowania pozytywnego wizerunku. Zaletą tej współpracy jest też wysoka wiarygodność, wadą zaś brak kontroli nad treścią, należy jednak pamiętać, że artykuły muszą być rzetelne i obiektywne. W mediach nie jest dobrze, jeśli wypowiada się jedynie dyrektor organizacji i rzecznik prasowy, gdyż mogą oni „znudzić się‖ dziennikarzom. Rzecznik w mediach powinien pojawiać się niezbyt często, w swoich wypowiedziach powinien odwoływać się jedynie do spraw, na których się zna i musi być dobrze przygotowany do wypowiedzi w każdej chwili oraz posiadać przygotowane materiały dla dziennikarzy. Jednym z podstawowych obowiązków jest przygotowanie rzecznika prasowego na sytuacje kryzysowe, kiedy musi on przejąć na siebie odpowiedzialność za opinię publiczną i wygrać „wyścig z czasem‖. Organy administracji samorządowej budzą szczególne zainteresowanie obywateli i przedstawicieli mediów. Są one źródłem informacji a właściwe zarządzanie nimi tworzy pozytywny wizerunek. W większości urzędów samorządowych nie istnieją jednostki zajmujące się public relations, ich zadania są wykonywane przez różne wydziały i osoby, nie zawsze kompetentne. W organach administracji powinny być dokładnie określone osoby upoważnione do przekazywania informacji dla mediów. Rzecznik powinien wiedzieć o wszystkich informacjach wypływających z urzędu, ponieważ musi być dobrze przygotowany na pytania dziennikarzy i umieć kontrolować sytuację. Podstawowymi formami przekazu informacji przez rzecznika z mediami są formy pisemne. Występuje około 30 rodzajów form pisemnych, które są używane do kontaktu z dziennikarzami. Są to np. informacja prasowa, oświadczenie prasowe, list do redakcji, sprostowanie, notatka. Rzecznik prasowy może także
24

organizować konferencje prasowe w sytuacji, gdy ma do przekazania bardzo ważne informacje, których nie da się przedstawić w formie komunikatu prasowego. Stanowisko rzecznika prasowego nie jest powoływane we wszystkich jednostkach administracji samorządowej. W niektórych starostwach powiatowych, urzędach miasta i urzędach gminy nie ma instytucji public relations, dlatego też kreowaniem wizerunku tych instytucji oraz kontaktowaniem się z mediami zajmują się osoby, które nie mają odpowiedniego przygotowania, aby spełniać zadania public relations. Skutkiem tego jest wybiórczy przepływ informacji. Podstawowym zadaniem jednostek samorządu jest obowiązek informowania społeczeństwa o działalności urzędów. Media zaś, szczególnie te komercyjne, kierują się zazwyczaj pobudkami finansowymi, co znacznie wpływa na treść przekazu. Muszą one też spełniać oczekiwania odbiorców, a także reklamodawców, ponieważ ich głównym źródłem utrzymania są właśnie reklamy. Dominującymi funkcjami mediów są reprezentowanie społeczeństwa oraz kontrola władz. Ta ostatnia często jest przyczyną nadużyć. Potwierdza to ogólny pogląd, że między mediami a władzą utrzymuje się konflikt. Na tę sytuację składa się wiele przyczyn. Złe relacje są spowodowane tym, że władze nie są przekonane o konieczności utrzymywania stałych kontaktów z mediami. Urzędy administracji nie zawsze starają się o pozytywne kreowanie wizerunku, ponieważ nawet negatywna opinia w żaden sposób nie może przyczynić się do ich likwidacji, gdyż są one stanowione przez prawo. Kolejną przyczyną jest, jak już wcześniej wspomniałam, brak stanowiska rzecznika prasowego w niektórych urzędach, zadania te są wykonywane przez osoby niekompetentne, co uniemożliwia właściwy przepływ informacji. Nieodpowiednio przygotowane materiały prasowe oraz brak kontaktów z mediami jest wynikiem konfliktów władz i mediów. Brak rzecznika prasowego lub osoby odpowiedzialnej za relacje medialne jest niebezpieczny dla sytuacji kryzysowych, ponieważ w takim przypadku nie wiadomo jakie informacje „wypływają‖ z urzędu. Rzecznik prasowy wie, a przynajmniej powinien wiedzieć jakie informacje wychodzą z instytucji i musi być przygotowany w każdej chwili do rozmów z dziennikarzami. W przypadku, gdy nikt nie pełni obowiązków rzecznika prasowego utrudniona jest kontrola informacji wychodzących. Media chcąc realizować jedną ze swoich podstawowych funkcji, czyli funkcję kontrolną wobec władz, same muszą pozyskiwać informacje dotyczące działalności urzędów. Dlatego też publikowane informacje nie zawsze są zgodne z tymi, jakie zarządcy tych instytucji chcieliby tam zamieścić. Media jako instytucja ekonomiczna poza działalnością opiniotwórczą, kierują się pobudkami finansowymi. Pieniądze są jedną z motywacji działania dziennikarzy, którzy chętniej publikują teksty już przygotowane. Rzecznik powinien wiedzieć od kogo i jakie informacje może uzyskać, pozwala mu to na sprawniejsze wykonywanie swoich obowiązków. Dlatego też konieczna jest znajomość struktury i podziału obowiązków w urzędzie. Rzecznik powinien także mieć doświadczenie dziennikarskie. Podstawą efektywnej współpracy jest też zapoznanie się obu stron z prawami i obowiązkami, które wynikają z przepisów prawa prasowego. Niezwykle ważne są spotkania rzeczników z dziennikarzami. Dziennikarze to niewyczerpane źródło informacji i plotek, bardzo przydatnych w pracy rzecznika. Ten zaś powinien pamiętać, że „news‖ na drugi dzień nie jest już „newsem‖, dlatego tak ważna jest szybkość przekazywania informacji. Informowanie społeczeństwa o działalności urzędu jest podstawowym zadaniem rzecznika. Jeśli w urzędzie lub innej instytucji nic się nie dzieje, powinien on mieć przygotowane materiały na temat pracy urzędu lub innej instytucji. Jednak praca rzecznika nie ogranicza się tylko do kreowania pozytywnego wizerunku, powinien on także opanować umiejętność odpowiedniego zachowania w sytuacjach kryzysowych, które najczęściej zdarzają się na konferencjach prasowych. Ważne jest profesjonalne przygotowanie konferencji i jej przeprowadzenie, wtedy może być ona zakończona sukcesem. Istotne jest też przygotowanie się rzecznika do trudnych pytań, które mogą paść ze strony
25

dziennikarzy. Rzecznik powinien na nie odpowiedzieć, a także wiedzieć co zrobić, jak zareagować w sytuacji, gdy nie będzie potrafił udzielić odpowiedzi na pytanie. W przypadku konferencji dobrze jest, gdy dziennikarz przesyła wcześniej pytania rzecznikowi, aby mógł on przygotować się do wypowiedzi. Pozwala to uniknąć trudnych sytuacji. W trakcie działalności każdej instytucji pojawiają się nieprzewidziane wydarzenia, które burzą cały porządek. Fakty te mogą być różnie interpretowane. To, co wpływa na to jak informacja będzie zaprezentowana i jak zostanie zrozumiana, to sposób, w jaki jest przedstawiona przez dziennikarzy. Dlatego tak ważne jest utrzymywanie przyjacielskich stosunków z mediami. Często to właśnie zbyt mało informacji jest przyczyną konfliktów oraz nieprawdziwych domysłów. Rzecznik nie powinien więc odpowiadać na te pytania, które mogą snuć takie przypuszczenia. Ataki prasowe na urzędy ze strony dziennikarzy spowodowane zasadą wolności prasy do krytyki47, często skutkują powstaniem złych lub nieprawdziwych informacji. Nie zawsze trzeba wypowiadać sie na tematy poruszane przez media. Często nieprzemyślane wypowiedzi prowadzą do konfliktu z mediami. Bardzo trudno jest przewidzieć wynik rozmowy oraz wnioski jakie zostaną z niej wyciągnięte. Dlatego też sposobem rozwiązania sytuacji konfliktowej jest ugoda, która polega na publikacji prawidłowego tekstu. Jeśli to nie przyniesie odpowiedniego rezultatu pozostaje napisanie sprostowania, które może jednak wywołać skutki prawne. Ostatecznością w tej sytuacji jest skierowanie sprawy do sądu. Aby uniknąć tego rodzaju konfliktów ważne jest prawidłowe zachowanie dziennikarzy. Należy pamiętać, że wykonują oni swój zawód nie tylko z chęci informowania społeczeństwa o istotnych wydarzeniach, lecz przede wszystkim z pobudek finansowych. Dziennikarze pracują pod presją czasu, a przecież „czas to pieniądz‖. To wpływa na determinację dziennikarzy w zdobywaniu informacji, przez co prowadzi do sporów z instytucjami. Dziennikarz jest zobowiązany do rzetelności, wszystkie informacje jakie publikuje powinny być sprawdzone, nie mogą one opierać się jedynie na pogłoskach. Powinien być obiektywny i nie oceniać sytuacji, tylko przedstawiać same fakty. Można być pewnym, że w przypadku wystąpienia sytuacji kryzysowej media i dziennikarze zainteresują się nią. Złe wydarzenie to dla dziennikarzy dobry temat na materiał. W takich sytuacjach są oni bardzo wytrwali w poszukiwaniu informacji. Społeczeństwo w oparciu o informacje publikowane w mediach buduje swoje zdanie na temat organów administracji samorządowej. Dlatego tak ważne jest wzbudzanie zaufania opinii publicznej. Organy administracji powinny wiec uświadomić sobie jak potrzebne jest kreowanie pozytywnego wizerunku instytucji wśród społeczeństwa oraz utrzymywanie prawidłowych kontaktów z mediami. Celem mojej pracy było wyznaczenie założeń dotyczących stworzenia właściwych relacji między administracją a mediami. Priorytetem jest utworzenie stanowiska rzecznika prasowego, pod warunkiem jednak, że funkcję tą będzie sprawowała osoba kompetentna, spełniająca wymogi zawarte w tym tekście. Bez realizacji tego założenia nie może być mowy o odpowiednim przepływie informacji i prawidłowych relacjach między administracją a mediami.

Monika Kałun - Znaczenie języka szwedzkiego w Finlandii
Język szwedzki należy do grupy języków germańskich w obrębie rodziny języków indoeuropejskich. Jest to język wschodnioskandynawski lub inaczej północnogermański wschodni. Język szwedzki jest najbardziej zrozumiały dla posługujących się językiem norweskim i duńskim. Klasyczny szwedzki rozwinął się już w wieku XII. Oczywiście w
47

Prawo prasowe z dnia 26 stycznia 1984 roku.

26

języku szwedzkim znajdziemy wpływy niemieckie czy też francuskie. Sam język jest uważany za stosunkowo łatwy do nauki, gdyż posiada niewielką liczbę odmian. Trudności może sprawiać duża ilość i różnorodność samogłosek oraz wymowa. Ważna jest odpowiednia melodyjność i właściwe akcentowanie wyrazów, ponieważ przesunięcie akcentu na inną sylabę może całkowicie zmienić znaczenie danego słowa48. Język szwedzki (svenska) jest oficjalnym językiem Królestwa Szwecji. Status języka urzędowego, język szwedzki posiada również w Finlandii. Mieszkańców Finlandii, dla których język szwedzki jest językiem ojczystym określa się mianem szwedzkojęzycznych Finów. Grupa ta posiada swój angielski termin – „Swedish Speaking Finn‖ – oddający konotację czysto językową49. Na początek warto powiedzieć skąd szwedzkojęzyczna ludność w Finlandii. Głównym czynnikiem jest kilkusetletnie panowanie szwedzkie na terenach dzisiejszej Finlandii, które do 1809r. stanowiły część Królestwa Szwecji (w 1809 r. car rosyjski, Aleksander I, oderwał Finlandię od Szwecji i pierwszy użył zwrotu „naród fiński‖). Jednak takie wyjaśnienie pochodzenia szwedzkojęzycznych Finów to duże uproszczenie. Bowiem tę społeczność tworzą cztery grupy wywodzące się od przodków przybywających na teren Finlandii w różnym czasie. Grupa pierwsza to ci, których przodkowie przywędrowali tak dawno, że ustalenie ich pochodzenia jest niemożliwe. Grupę drugą stanowią przedstawiciele szwedzkojęzycznych Finów, których przodkowie przybywali do Finlandii w ciągu wieków jako handlarze, rzemieślnicy i urzędnicy. Ich główna fala osadnicza przypada na wiek XVII. Kolejna grupa to ci, których przodkowie byli tzw. Finami właściwymi (pierwotni mieszkańcy fińskich terenów Królestwa Szwecji), ale poprzez np. naukę w szwedzkiej szkole przyjęli język szwedzki jako własny. Ostatnia grupa to ci, których przodkowie osiedlili się w Finlandii na przełomie XIX i XX wieku i na fali ówczesnych tendencji częściej mówili po szwedzku niż fińsku. Tak więc pochodzenie szwedzkich Finów jest bardzo niejednorodne i faktycznie najbardziej widocznym kulturowym elementem, który ich łączy jest język. Z zewnętrznej perspektywy, szwedzkojęzyczni Finowie są Finami w tym sensie, że absolutnie nie identyfikują się ze Szwecją tylko z Finlandią50. Swój dzisiejszy status język szwedzki w Finlandii zawdzięcza trzem czynnikom: 1) historyczny rozwój, czyli szwedzkie panowanie w Finlandii, 2) aktualnie bliskie i ciągłe kontakty ze Skandynawią, sąsiedztwo Szwecji, 3) szwedzkojęzyczna ludność w Finlandii. Dzisiaj możemy mówić o tzw. „szwedzkiej Finlandii‖. Mianem tym jest nazywany obszar, na którym zamieszkują szwedzkojęzyczni Finowie. Głównie są to południowe, południowozachodnie i zachodnie tereny51. Szwedzka część fińskiego społeczeństwa, ze względu na swoją niewielką liczebność, nigdy nie miała przeważającej pozycji. Najsilniej była reprezentowana w wieku XVII. Wtedy to w stosunku do całego społeczeństwa Finlandii jej odsetek wynosił 17, 5%. Dzisiaj liczbę szwedzkojęzycznych Finów szacuje się na około 295 000, co stanowi niecałe 5,8% społeczeństwa. Pomimo znacznej różnicy w liczebności pomiędzy Finami i szwedzkojęzycznymi Finami, obydwa język – szwedzki i fiński – są oficjalnymi językami narodowymi Republiki Finlandii. Jest to zagwarantowane w Konstytucji Finlandii z 11 VI 1999 w § 17, który mówi: „Językami narodowymi Finlandii są język fiński i szwedzki‖. Oznacza to, że oba języki posiadają równy status. Konstytucja zakazuje dyskryminacji ze względu na język. Każdy ma
48 49

http://www.jord.pl/src/jezyk_szwedzki.htm Przegląd polonijny, Tom 31, s. 91. 50 Tamże., s. 91-92. 51 Tamże., s. 92.

27

też zagwarantowane ustawowe prawo do używania przed sądem i w innych instytucjach państwowych w sprawach jego dotyczących własnego języka, szwedzkiego lub fińskiego, jak również prawo do obsługi w urzędach w tym języku. Państwo zaspokaja również kulturalne i społeczne potrzeby mieszkańców fińsko- i szwedzkojęzycznych na równoprawnych zasadach52. Tak więc mimo zdecydowanej mniejszości szwedzka ludność Finlandii czuje się pełnoprawną częścią narodu. Jest brana pod uwagę w wielu kwestiach dotyczących państwa. Widoczne do jest również w fińskim parlamencie, gdyż wg § 51 Konstytucji, w jego pracach używany jest język fiński lub szwedzki. Dokumenty, które są niezbędne dla wniesienia sprawy do rozpatrzenia w parlamencie, przedkładane są przez rząd i inne władze w językach fińskim i szwedzkim. Również odpowiedzi i oświadczenia parlamentu, sprawozdania i opinie komisji stałych, jak również pisemne propozycje Rady Przewodniczących, powinny być sporządzone w językach fińskim i szwedzki53. Każda ustawa, zgodnie z § 79 Konstytucji powinna być uchwalana w języku fińskim i szwedzkim. Dzięki temu ludność szwedzkojęzyczna może czynnie śledzić zmiany w prawie, nawet wtedy gdy nie zna języka fińskiego na tyle dobrze by zrozumieć wszystkie stanowione normy i przepisy. Szwedzkojęzyczni obywatele Finlandii mają zagwarantowane prawo do zachowania odrębności językowej, istnieją również instytucje pozarządowe, jak np. Finlandssvensksamling, które obserwują przestrzeganie praw językowych jak również służą pomocą. Podczas organizacji administracji granice pomiędzy jednostkami terytorialnymi wytyczane są tak, aby zarówno fińskojęzyczna jak i szwedzkojęzyczna ludność miały możliwość uzyskania świadczeń we własnym języku i na równych podstawach (art. 122). Świadczy to o tym, że szwedzka mniejszość językowa jest traktowana na takich samych zasadach jak inni. Państwo dba, aby nie poczuli się w Finlandii źle. Chce zapewne, aby był to dla nich dom i nie czuli się tu obco. „Szwedzka Finlandia‖ to nie tylko rejon geograficzny ze ściśle określonym granicami. Możną ją raczej opisać jako sieć instytucji, organizacji i związków. Praktycznie każda funkcjonująca w społeczeństwie fińskim komórka ma swój szwedzkojęzyczny odpowiednik. Można więc prowadzić niemalże równolegle życie i działalność w dwóch językach. Konstytucyjne ustawy dotyczące edukacji gwarantują takie same możliwości nauki obydwu grupom językowym. Każdy obywatel może otrzymać wykształcenie w swoim macierzystym języku. W szkołach nauczanie języka szwedzkiego jest obowiązkowe w najwyższych klasach szkoły podstawowej, w liceach oraz na niektórych kierunkach studiów. Przeprowadzone w 2003r. badanie wykazało, że umiarkowana większość popiera naukę drugiego języka urzędowego, 42% Finów nie popiera, a 25% nie chce dwóch języków urzędowych w kraju. Temat obowiązkowego nauczania języka szwedzkiego jest przedmiotem nieustannych protestów i debat. Wskazuje się przy tym, że rezygnacja z nauczania języka szwedzkiego może doprowadzić do zaginięcia tego języka na terytorium kontynentalnej Finlandii. Wskazuje się również, że znajomość języka szwedzkiego wśród Finów sprzyja podtrzymaniu identyfikacji skandynawskiej tego kraju. Dwujęzyczny jest także Kościół. Szwedzkojęzyczni obywatele śpiewają psalmy, kolędy i inne pieśni po szwedzku. Na oficjalnych państwowych uroczystościach pierwsza zwrotka narodowego hymny śpiewana jest po fińsku, druga – po szwedzku. Obchodzi się własne święta np. Dzień Szwedzki, Dzień Runeberga. W języku szwedzkim wydawane są gazety, nadawane programy radiowe i telewizyjne. Dwujęzyczne napisy obowiązują na fińskich ulicach, lotnisku. Istnieje szwedzkojęzyczny teatr. Nawet podczas służby wojskowej każdy obywatel może posługiwać się macierzystym językiem 54.

52 53

Konstytucja Finlandii z 1999r. Konstytucja Finlandii z 1999r. 54 Przegląd…, s. 92-93.

28

Pozycja języka szwedzkiego w Finlandii, pomimo, wydawałoby się, tak idealnych uwarunkowań prawnych, słabnie. Jest to spowodowane szeregiem czynników: duże ruchy ludnościowe na terenie Finlandii, emigracja szwedzkojęzycznych Finów za granicę, niższy przyrost naturalny u tej grupy społecznej, coraz mniej małżeństw mieszanych, w których dzieci częściej mówią po fińsku. Z drugiej strony mniejszościowa pozycja języka szwedzkiego w Finlandii jest równoważona przez jego pozycję w Skandynawii. Pomimo więc formalnej równości obydwu języków, szwedzki posada dziś w Finlandii zdecydowanie pozycję języka mniejszościowego, nie tylko ze względu na mniejszą liczbę mówiących po szwedzku, ale i fakt, że tak naprawdę tylko część osób fińskojęzycznych potrafi dobrze mówić również po szwedzku, podczas gdy szwedzkojęzyczni w przeważającej części są dwujęzyczni. Im lepsza jest znajomość fińskiego u szwedzkojęzycznych Finów, tym silniejsze można zaobserwować tendencje asymilacyjne i adaptacyjne, wyrażające się przeważnie w dostosowywaniu języka do okoliczności. W praktyce oznacza to, że rezygnują oni ze swych praw konstytucyjnych, w myśl których mają oni możliwość posługiwania się swoim językiem macierzystym w sprawach administracyjnych i państwowych55. Finowie o szwedzkich korzeniach nie uważają się bynajmniej za takich samych Szwedów jak ci po drugiej stronie Zatoki Botnickiej. Szwedzki język Finlandii też różni się od tzw. państwowego języka szwedzkiego – głównie wymową i intonacją. Nic bardziej nie zdenerwuje fińskiego Szweda, niż gdy usłyszy w Sztokholmie: „O jak świetnie mówisz po szwedzku, chociaż z fińskim zaśpiewem‖. W Szwecji używa się także nieco pejoratywnego określenia „język Muminków‖. Ciekawostką jest, że matką popularnych na świecie postaci literatury dziecięcej była fińska, szwedzkojęzyczna pisarka Tove Jansson. Dla Skandynawów z innych krajów jest to najłatwiej zrozumiała wersja języka szwedzkiego56. BIBLIOGRAFIA: 1. 2. 3. 4. Przegląd Polonijny, Tom 31, 2005. Konstytucja Finlandii z 11 VI 1999. http://www.jord.pl/src/jezyk_szwedzki.htm http://www.polityka.pl/swiat/analizy/1519600,2,szwedzki---jezyk-urzedowyfinlandii.read

Katarzyna Karaś - Korespondencja elektroniczna jako forma promocji przedwyborczej
W XXI wieku Internet wydaje się być nieodłącznym elementem codziennego życia każdego człowieka. Stąd też, niewątpliwie jednym z najbardziej pomocnych narzędzi w budowaniu pozytywnego wizerunku politycznego jest właśnie sieć internetowa. To niemal idealny środek przekazu, który może stanowić efektywny komponent marketingu politycznego.57 Jednakże każdy potencjalny polityk ubiegający się o uznanie wyborców, wpierw powinien zastosować się do trójelementowego planu prowadzenia marketingowej działalności w sieci. Należałoby wyjść zapewne od opracowania prostej strategii kampanii wyborczej. Kolejnym krokiem byłaby wnikliwa analiza dostępnych środków i narzędzi oferowanych nam przez Internet. Natomiast to właśnie trzecie posunięcie odnosi się do użycia tychże metod przy urzeczywistnianiu wcześniej ustalonej strategii.
55 56

Tamże, s. 93-94. http://www.polityka.pl/swiat/analizy/1519600,2,szwedzki---jezyk-urzedowy-finlandii.read 57 Zdaniem A. Stępień, „granice państw nie ograniczają się już do dostępności do informacji.‖ Zob. A. Stępień, Wpływ nowych technologii medialnych…, [w:] Mediatyzacja kampanii politycznych, red. M, Kolczyńskiego, Katowice 2009, s.232

29

Współczesny wyborca oczekuje aby politycy, ludzie którym powierza swój głos, byli przede wszystkim skuteczni58, a taki efekt przynosi w głównej mierze umiejętność ciągłego przypatrywania się szarej rzeczywistości, szybkiego reagowania na pojawiające się co rusz problemy, a także zdolność zaspokajania wszelkich oczekiwań. Kampania wyborcza prowadzona przy pomocy Internetu stwarza sposobność takiej personalizacji, która plasuje wyborców w centrum zainteresowania, poprzez zwiększenie z nimi kontaktu i interakcji59. Nasze „okno na świat‖ hojnie obdarowało nas różnorakimi narzędziami działania, które możemy wykorzystywać we wszystkich dziedzinach życia. Dosłownie podało nam je na tacy i prosi, byśmy z nich czerpali. Jak wobec tego nie korzystać z blogów, portali społecznościowych, stron internetowych czy poczty elektronicznej? Superman reagował błyskawicznie na głos potrzebującego pomocy. Czy współcześni politycy również mogą być super-bohaterami dzięki sieci? Owszem, mogą. To właśnie ona daje nam tę cudowną możliwość dotarcia do każdego, w każdym miejscu i czasie, i sprawiają, że wszyscy jesteśmy sobie bliżsi, bo przecież przynależymy do wspólnej „internetowej wioski‖. Jednym z fenomenalnych darów Internetu jest e-mail. Poczta elektroniczna zastąpiła tradycyjny system listownej komunikacji, która z roku na rok coraz bardziej popada w niepamięć. Wszystko to za sprawą łatwości, szybkości i bezpłatności jakie gwarantuje nam elektroniczna korespondencja. Niestety również dzięki temu adresaci otrzymują dziennie kilka, a nawet kilkanaście wiadomości od przeróżnych nadawców, którzy tym właśnie sposobem walczą o ich uwagę i zainteresowanie. Znaczna część tych listów jest od razu przechwytywana przez zabezpieczenia antyspamowe, które ustala sam właściciel danej poczty internetowej. Cóż więc zrobić i jak sporządzić e-mail wyborczy, aby nie trafił on od razu do folderu Spam, gdzie lądują niepożądane wiadomości, ale wręcz przeciwnie - przykuł uwagę czytelnika i zapadł w jego pamięci? Aby odpowiedzieć na to pytanie należy przeanalizować sposób komponowania listu elektronicznego o zabarwieniu politycznym krok po kroku. Pierwsze przykazanie, którego przestrzeganie jest niezbędne dla pomyślności listu wyborczego, mówi o tym, aby wystrzegać się umieszczania w nim obszernych tytułów pisanych z dużych liter, zamieszczania przy nim zwiększonej ilości wykrzykników tudzież innych znaków interpunkcyjnych czy też zbyt dużej ilości elementów graficznych.60 Miejsce przeznaczone dla nadawcy nie powinno zostać puste. W innym wypadku pozostawia ono wątpliwości co do intencji e-maila, stąd anonimowe wiadomości u większości użytkowników poczty internetowej od razu odsyłane są do działu Spam. Jeśli chodzi o polityka, winien on na pierwszym miejscu uwzględnić swoje imię i nazwisko, bowiem to właśnie te dane chce wypromować, prosząc równocześnie o udzielenie poparcia. W przypadku posła, e-mail może być wysłany za pośrednictwem biura poselskiego lub sztabu wyborczego, jeśli trwa kampania wyborcza.61 Jednakże i tu należy pamiętać o tej zasadzie, a nazwisko kandydata potraktować nader poważnie. Stąd istotnym jest, aby e-mail nadany został z adresu domeny danego polityka. Najlepiej w formie jan@kowalski.pl, a nie jan.kowalski@buziaczek.pl, co wygląda nieco karykaturalnie. Konstruując list internetowy należy mieć na uwadze gruntowną regułę panującą w sieci, a mianowicie to, że wszystko co raz zostało wysłane w postaci elektronicznej, zostawia po sobie niezmazywany ślad. Dlatego nadawca nie może cofnąć, czy odwrócić całej czynności wysłania. Tym bardziej też nie może w żaden sposób wpłynąć na to co zrobi adresat z otrzymaną wiadomością: przeczyta, wyrzuci czy może odeśle ją dalej z nieprzychylnym komentarzem.
58 59

D. Dolińska, Społeczny wizerunek partii politycznych, Toruń 2009, s.151 S. Trzeciak, Marketing polityczny w Internecie, Warszawa 2010, s. 10 60 S. Trzeciak, Marketing polityczny w Internecie, Warszawa 2010, s. 107 61 Tamże, s.107

30

Podstawą listu wyborczego jest niewątpliwie dobry tytuł, bowiem to właśnie on jako pierwszy wpada czytelnikowi w oko. Stąd też powinien on być chwytliwy i intrygujący, by zachęcić wyborcę do dalszego czytania. Idąc za Sergiuszem Trzeciakiem możemy wyodrębnić kilka przykładowych sposobów na owe zatytułowania.62 Po pierwsze, polityk może postawić na zaskakujący efekt przy zastosowaniu bezpośrednich zwrotów, np. „W czym mogę Pani pomóc?‖ Można też użyć nieco kontrowersji, jak w przypadku posłużenia się stającymi po raz pierwszy przy urnie wyborczej młodymi osobami, tytułując takiego e-maila np. w sposób: „Twój pierwszy raz.‖ Dalej można zaintrygować odbiorców chwytliwym tytułem w stylu „Został nam ostatni tydzień‖ lub „Będziesz dumny z Rzeszowa!‖ Humor? Dlaczego nie. „Łukasz Fiutek, kandydat z jajami‖ tak brzmiało hasło wyborcze polityka startującego w ostatnich wyborach parlamentarnych z ramienia SLD. Tą dość odważną postawą zjednał sobie mnóstwo zwolenników nawet spośród polityków z odrębnych frakcji politycznych. Przy tworzeniu tytułu e-maila, jak i ogólnego hasła wyborczego niezbędna jest pomysłowość. Jednakowoż nie można pozwolić na to, aby wszechogarniająca fantazja dała górę nad zdrowym rozsądkiem. Należy bowiem zwracać szczególną uwagę na adekwatność owego tytułu listu wyborczego do zawierającej się w nim treści. Trudno nie zgodzić się również z autorem książki „Marketing polityczny w Internecie‖, który wprost odradza stosowania tanich chwytów marketingowych,63 brzmiących np. „Uwaga! Ważna wiadomość!‖ Nawet jeśli spowodowałoby to przeczytanie tekstu w całości, ostatecznie mogłoby wzbudzić uczucie oszukania i wzburzenia, a takie efekty należą raczej do tych z gatunku niepożądanych. Przysłowiowym „gwoździem programu‖ jest rzecz jasna treść e-maila, a stworzenie dobrego tekstu niestety nie należy do najprostszych czynności. W dobie komputeryzacji codziennie dostajemy mnóstwo wiadomości reklamowych, promocyjnych itp. Stąd elektroniczny list sporządzony przez polityka powinien jasno się wyróżniać, niemal zahipnotyzować i niejako stanowczo nakłonić do przeczytania go od początku do końca, przy maksymalnym skupieniu wszystkich zmysłów.64 Łatwym sposobem na zaintrygowanie i wzbudzenie ciekawości odbiorcy jest przytoczenie na samym wstępie krótkiej historii mającej oczywiste odniesienie do całości. Dzięki temu prostemu posunięciu, czytelnik z całą pewnością będzie chciał się dowiedzieć jak kończy się owa anegdota i jaki związek ma ona z intencją polityka. Oczywistym jest, że treść e-maila winna być dopasowana do wizerunku kandydata na polityczne stanowisko. Co przez to rozumieć? Choćby takie zasady jak ta, w myśl której znany i doświadczony polityk nie może dać ponieść się wyobraźni i pozwolić sobie na przesadę, czy kontrowersyjne stwierdzenia.65 Te bowiem warto pozostawić młodym i odważnym działaczom, którzy w ten sposób chcą zbudować swój wizerunek i zapaść w pamięci wyborców. Dlatego przy komponowaniu listu wyborczego, najwłaściwszym dla tej pierwszej grupy polityków jest ostrożność a nawet konserwatyzm. Unikanie błędów interpunkcyjnych i ortograficznych zdaje się być zasadą wyssaną z palca, bo któż w dzisiejszych czasach pozwoliłby sobie na taką kompromitację, kiedy już nawet posiadanie słownika w formie książkowej jest zupełnie zbędne, ponieważ komputer skrzętnie potrafi ukryć i naprawić nasze niedociągnięcia? Nie jest on jednak w stanie
62 63

S. Trzeciak, Marketing polityczny w Internecie, Warszawa 2010, s. 108 Tamże, s.108 64 „Duża perswazyjność listu wyborczego związana jest z wrażeniem osobistego kontaktu, tworzeniem więzi między nadawcą i odbiorcą (…) daje [to] możliwość tłumaczenia swoich racji, zobowiązań wyborczych, wykorzystania elementów emocjonalnych, a także krytyki oponentów politycznych.‖ Zob. D. Dolińska, Społeczny wizerunek partii politycznych, Toruń 2009, s.151 65 M. Kuś, Polityk jako produkt. Przykład Donalda Tuska [w:] Media w wyborach, Kampanie wyborcze, Media w polityce, red. T. Sasińskiej-Klas, Toruń 2007, s. 311

31

poprawić naszej stylistyki czy też wstawić przecinka, myślnika czy kropki w miejscu, które tego wymaga (choć istnieją już najnowsze oprogramowania systemu Microsoft Office, które takie problemy rozwiązują, to i tak pomagają wyłącznie w przypadku skrótów: np.). Warto również zwrócić uwagę na wielkość czcionki pisanego tekstu. Przede wszystkim chodzi tu o skupienie się na jednej wielkości, przez co list będzie sprawiał wrażenie spójnego i prostego graficznie, a dzięki temu nie będzie przypominał taniej reklamy produktu spożywczego.66 Emotikony to zestawienie znaków interpunkcyjnych tudzież liter, które pomagają autorowi tekstu w prosty sposób wyrazić towarzyszące mu emocje. Jednakże w korespondencji oficjalnej są one niedopuszczalne.67 Krótko mówiąc, polityk nie może narazić swojej reputacji stosując banalne skróty myślowe w postaci znaczka . „Abym tylko nie musiał wstydzić się, jeśli jutro ta wiadomość trafi na pierwsze strony gazet.‖ Może się wydawać, że taka myśl jest najodpowiedniejszym kryterium, którym powinien kierować się polityk przy tworzeniu treści listu wyborczego. W związku z tym kolejnym, istotnym elementem tej działalności promocyjnej jest styl wiadomości, który musi być dostosowany do danej okoliczności. Jak na przykład odpowiedź na e-mail, która powinna być adekwatna do pierwszego listu. Wobec tego, gdy otrzymamy wiadomość zaczynającą się od słów „Szanowny Panie‖, to błędem a wręcz nietaktem byłoby odpisać „Witaj‖. Fragmentem kończącym list elektroniczny jest stopka z imieniem i nazwiskiem, adresem e-mailowym i stroną WWW. W przypadku biur poselskich bądź innych instytucji często podaje się nadto numery telefonów, faksów bądź kont w znanych komunikatorach internetowych, jak chociażby Skype, AQQ czy Gadu-Gadu. Należy jednak zwrócić szczególną uwagę na ilość informacji zawartych w stopce, by nie dopuścić do sytuacji, w której to tekst właściwy jest znacznie od niej krótszy.68 Jak się okazuje, nie łatwym problemem jest określenie właściwego czasu nadesłania emaila. Wedle ogólnie przyjętych reguł najodpowiedniejszą porą jest albo poranek, albo późny wieczór, kiedy to możemy założyć, że nasza grupa odbiorców to osoby, które sprawdzą swoją skrzynkę pocztową w porze śniadaniowej, przy ciepłej i napawającej dobrym humorem kawie. Niekiedy warto również nawiązać do okazji świątecznej atmosfery świąt Bożego Narodzenia czy Wielkiej Nocy, przesyłając stonowane i krótkie życzenia.69 Trzeba jednak liczyć się z tym, że takie listy mogą utonąć w morzu innych, podobnych w treści, bądź nie zostać potraktowane poważnie. Kolejną kwestią, którą chciałabym przybliżyć jest odpowiadanie na e-maile wyborców. Powodem do dumy dla każdego polityka korzystającego z tej właśnie formy autopromocji, powinno być zainteresowanie odbiorcy, przejawiające się w odesłaniu wiadomości zwrotnej. Jeśli zawiera ona pytania, oczywistym staje się odpowiedź na nie, a zgodnie z zasadami tzw. netykiety, powinno to nastąpić nie później niż po 24h w dni robocze.70 Na listy elektroniczne politycy nie muszą odpowiadać osobiście. Może się tym zająć w jego imieniu np. osobisty asystent. Istnieją jednak wiadomości, na które kandydat polityczny nie musi, a nawet nie powinien odpowiadać. Wyjątkiem tym są najogólniej rzecz ujmując, wszystkie te listy, które naruszają przepisy prawa karnego, czyli np. zawierające treść obraźliwą, pogróżki, bądź też inne formy szantażu, groźby pobicia, śmierci czy takie, które mają naturę oczywistej prowokacji.

66 67

S. Trzeciak, Marketing polityczny w Internecie, Warszawa 2010, s. 108 Tamże, s.108 68 Tamże, s. 111 69 Tamże, s.111 70 Tamże, s.112

32

Listy do wyborców to szczególny rodzaj promocji, który z wyborów na wybory staje się coraz bardziej popularny.71 Często zdarza się, że dzięki tej formie kandydat na dane stanowisko polityczne zyskuje nowych wyborców, jak np. mnie, kiedy dotarł do mnie mail wysłany przez kandydata na Radnego Gminy Rymanów (woj. Podkarpackie). W ten prosty sposób przekonał on o swojej kreatywności i chęci bezpośredniej współpracy z mieszkańcami, co wyraził w nadesłanym tekście. Znaczna perswazyjność wiadomości elektronicznej z pewnością związana jest z wrażeniem osobistej interakcji. W epoce społeczeństwa masowego, Internet to doskonała forma komunikacji międzyludzkiej i informacyjnego medium. Z kolei umiejętność korzystania z sieci, jak słusznie z resztą zauważa M. Kaczmarska-Śliwińska, to nie tylko domena specjalistów od public relations, ale także każdego człowieka.72 Profesjonalna kampania wyborcza w dzisiejszych czasach nie opiera się już wyłącznie na rozdawaniu ulotek czy boju o czas antenowy. Niemal w każdej dziedzinie życia Internet udowadnia nam, że jest nam niezbędny i niczym niezastąpiony. Każdy liczący się polityk posiada własną stronę internetową, blog lub portal na facebooku. Istnieje jednak prostsza, bardziej bezpośrednia i skuteczna metoda promocji, a mianowicie sławiony wyżej e-mail. Za pomocą tego łatwego narzędzia polityk ma szansę na ukazanie swej „ludzkiej, codziennej twarzy‖,73 informując nas o swoich zainteresowaniach (jak np. Donald Tusk, który w listach do wyborców a także na swojej stronie internetowej szczycił się zdobytymi pucharami i nagrodami, które zyskał razem ze swoją drużyną amatorskich piłkarzy, w której jest kapitanem 74), bądź też kłopotach, które dostrzega tak samo jak my i równie mocno i skutecznie pragnie się ich pozbyć. „Jeśli nie funkcjonujesz on-line, nie istniejesz‖ - pisze w swej książce Dorota Dolińska. Podobne stanowisko przyjmuje Ireneusz Krzemiński, który twierdzi, że w dobie rozwoju technologicznego, politycy niejako zobowiązani są do poważnego traktowania narzędzi, które nam daje, bowiem korzystają dziś z nich wszelkie grupy obywateli – naszych wyborców.75 W starożytnej Grecji istniała Agora, a w XXI wieku mamy Internet – forum, na którym każdy może bez skrępowania podzielić się swoimi poglądami. Politycy powinni wiedzie jak wykorzystać owe zasoby sieci, bo nie wystarczy już zwyczajne w niej funkcjonowanie, ale należy nauczyć się budowania dzięki nim trwałych i prawdziwych relacji z wyborcami – użytkownikami. Bibliografia: 1. D. Dolińska, Społeczny wizerunek partii politycznych, Toruń 2009 2. M. Kaczmarska-Śliwińska, Witryna WWW przedsiębiorstwa jako instrument Internet public relations przedsiębiorstw [w:] Public relations w zarządzaniu firmą, red. E Tworzydło, Rzeszów 2004 3. M. Kuś, Polityk jako produkt. Przykład Donalda Tuska [w:] Media w wyborach, Kampanie wyborcze, Media w polityce, red. T. Sasińskiej-Klas, Toruń 2007 4. A. Stępień, Wpływ nowych technologii medialnych…, [w:] Mediatyzacja kampanii politycznych, red. M, Kolczyńskiego, Katowice 2009 5. S. Trzeciak, Marketing polityczny w Internecie, Warszawa 2010 6. Władza. Media. Polityka, red. M. Gierula, Katowice 2006
71

„Profesjonalna kampania wyborcza nie może skończyć się na rozdawaniu ulotek i walce o czas antenowy, wyborca polski stał się bowiem coraz bardziej wymagający.‖ Zob. D. Dolińska, Społeczny wizerunek partii politycznych, Toruń 2009, s.156 72 M. Kaczmarska-Śliwińska, Witryna WWW przedsiębiorstwa jako instrument Internet public relations przedsiębiorstw [w:] Public relations w zarządzaniu firmą, red. E Tworzydło, Rzeszów 2004, s.107 73 D. Dolińska, Społeczny wizerunek partii politycznych, Toruń 2009, s.157 74 M. Kuś, Polityk jako produkt. Przykład Donalda Tuska [w:] Media w wyborach, Kampanie wyborcze, Media w polityce, red. T. Sasińskiej-Klas, Toruń 2007, s. 314 75 D. Dolińska, Społeczny wizerunek partii politycznych, Toruń 2009, s.158

33

7. Za kulisami spektaklu. Medialne wizerunki polityki, red. M. Sokołowski, Toruń 2009

Łukasz Karwowski - Język Kibola
Czytając prasę, oglądając telewizję, czy też przeglądając strony internetowe bardzo często możemy spotkać się z określeniem „kibol‖. A w szczególności ostatnimi czasy. Jednak co tak naprawdę oznacza to sformułowanie? W gruncie rzeczy, kibol to nic innego jak po prostu kibic – chodzący na mecze, wspierający dopingiem swoją drużynę, jeżdżący na mecze wyjazdowe. Język każdej subkultury rządzi się swoimi prawami i język kibiców również nie odstaje od norm, co więcej, jest on bogaty, spontaniczny, dosadny, kreatywny, przy czym nierzadko wulgarny. Kibice drwią z pojęcia kibol i raczej w swoim gronie używają go w celach humorystycznych, zaś sami siebie nazywają fanatykami. Fanatycy, to najczęściej grupa złożona z kilkuset, a nawet kilku tysięcy osób, która odpowiada za atmosfera, jaka panuje na stadionie. Dla prawdziwego fanatyka nie ma znaczenia, gdzie jego drużyna gra mecz. Jeżeli spotkanie rozgrywane jest na wyjeździe, to podąża za nią w najdalszy zakątek świata. Zaś kiedy mecz ma miejsce w rodzinnym mieście, zasiada na jednej z trybun przeznaczonej dla niego. Trybuna ta traktowana jest jak świątynia i oczywiście ma ona swoją nazwę własną. W Polsce jest to najczęściej „młyn‖. Kilka drużyn w naszym kraju ma swoje odpowiedniki i tak na Lechu Poznań jest Kocioł, W Warszawie chodzi się na Żyletę, a fanatycy ŁKSu okupują Galerę. Należy nadmienić, że dopingiem kieruje odpowiednia do tego osoba nazywana gniazdowym. Każda „ekipa‖ ma w swoim repertuarze co najmniej kilkanaście przyśpiewek. Jedne można śpiewać zawsze, inne wychodzą, gdy drużyna wygrywa, a jeszcze inne są typowe tylko dla meczów wyjazdowych. Młyn to z reguły miejsce prezentacji opraw przygotowanych przez ultrasów, ludzi zajmujących się oprawami na meczach. To oni wymyślają projekty, szyją i kupują materiały, malują tzw. sektorówki, podwieszają płótna, odpalają pirotechnikę itp. Jednak, to nie koniec struktury kibicowskiej, gdyż do niej należą jeszcze grupy: hooligans ludzie do walki i wywoływania awantur. Ich cel to rywalizacja z innymi kibicami w imię swojego klubu. Mają swój honor, walczą tylko z równymi sobie. Jest jeszcze grupa najgroźniejszych chuliganów bojówka. Następną grupą są piknikowcy, grupa zwykłych kibiców. Ostatnią zaś sympatycy, którzy uczestniczą w meczu okazjonalnie, zwykle z powodów „niesportowych‖. Należy zaznaczyć, że na sektorze przeznaczonym do głośnych okrzyków i śpiewów padają i takie które są skierowane w stronę władz państwowych czy struktur Polskiego Związku Piłki Nożnej, a także policji. Są to wrzuty, czyli okrzyki niezadowolenia skierowane do odpowiednich osób lub organizacji, często wulgarne. Tego typu przekazy są zazwyczaj krótkie i rymowane, gdyż łatwiej je wykrzyczeć w sposób głośny i wyraźny, aby dotarły one do adresata. Tego typu hasła można również zamieszczać na płótnach które są wywieszane. Na Polskich stadionach królowały ostatnio: „Donald matole Twój rząd obalą kibole‖ oraz „Niespełnione rządu obietnice= temat zastępczy kibice‖. Kibice zawsze byli, są i śmiem twierdzić, że będą przeciwko każdej władzy, jest to swego rodzaju opozycja. Wojna bo tak chyba trzeba nazwać relacje na linii rząd - kibice, rozpoczęła się od feralnego finału Pucharu Polski, pomiędzy Lechem a Legią rozgrywanym w Bydgoszczy dnia 4 maja 2011 roku. Doszło wtedy do starcia między chuliganami obu ekip. Zniszczenie stadionu, ranni policjanci, to tylko nieliczne przywołania wyrządzonych szkód. Pan premier wypowiedział na następny dzień wojnę stadionowym bandytom. Najlepszym tego przykładem jest powoływanie grupy policji do spraw kibiców, lub znowelizowanie ustawy o udziale w imprezach masowych. Kibice wprowadzenie tej ustawy, potraktowali jako zamach na ich wolność uważając, że ze stadionu próbuje się zrobić teatr i bynajmniej nie maja na myśli wspaniałego widowiska, tylko atmosferę jaka panuje w tymże miejscu. Ustawa
34

ta wprowadzała nakaz nabycia kart kibica i biletu imiennego, zakaz wnoszenia i odpalania środków pirotechnicznych na terenie stadionu, oraz zakaz zasłaniania twarzy szalikiem, kapturem i wiele innych. Najdotkliwszą karą dla kibiców, jest zdecydowanie zakaz odpalania pirotechniki (dla każdego fanatyka piro to najwspanialsza rzecz na stadionie), który do tej pory także obowiązywał, lecz kary za użycie środków pirotechnicznych zwiększyły się diametralnie (do 3 lat zakazu stadionowego oraz do 3000 tyś. złotych grzywny dla odpalającego race, do tego dochodzi kara dla klubu). Stąd wzięła się akcja propagandowa mająca na celu „obalenie‖ rządów Donalda Tuska przez kibiców. Kibole twierdzili, że tak ostre sankcje, to wynik nieudolności i malejącego poparcia rządu. Robiono liczne akcje protestacyjne, wywieszano transparenty, wychodzono na ulice z ulotkami zniechęcającymi na głosowanie na obecnie rządzącą partie, słynny „Tóskobus‖, który podróżował po całym kraju siejąc propagandę antyrządową. Negatywne emocje kierowane są także pod adresem PZPNu. Kibice traktują ten związek jako niepoważną organizację, która marnotrawi grube miliony. Nie da się ukryć, że jest to wróg publiczny numer jeden. Prezesem PZPNu na chwilę obecną jest Grzegorz Lato, którego dymisji kibice i nie tylko domagają się ilekroć nadarzy się tylko okazja. Niestety dla protestujących, wobec kadencji obecnego prezesa, statut jest zbudowany w ten sposób, iż prezesa nie może odwołać nikt oprócz jego samego, ewentualnie schodzi ze stanowiska po skończeniu kadencji. Powstało wiele haseł przeciwko Grzegorzowi Lato, jednym z najczęstszych jest: „ Byłeś legendą, zostałeś sprzedajną mendą‖. Pierwsza część hasła odnosi się do piłkarskiego dorobku, zaś druga do pełniącej obecnie funkcji. Złe emocje nasilają się z każdym kolejnym szczeblem. Wiele pretensji ma się do arbitrów którzy są głównymi rozjemcami w meczach. Ich kompletny brak przygotowania do zawodów, braki kondycyjne, szkoleniowe, licznie popełniane ewidentne błędy wprowadzają kibiców do szewskiej pasji, czego nie omieszkają zademonstrować licznymi okrzykami. Najpopularniejsze to: drukarze! drukarze!, oraz złodzieje! złodzieje! lub bardziej wulgarnymi: „Polscy sędziowie to K**wy sprzedawczykowie‖. Niekompetentność sędziów ma odzwierciedlenie w wizerunku PZPN, gdyż to właśnie związek, odpowiada za ich przeszkolenie i przygotowanie. Całej sprawie pikanterii dodają liczne doniesienia o popełnieniu przestępstw korupcyjnych. Co rusz w mediach słyszy się o nowych zatrzymanych, działaczy, sędziów, delegatów. To wszystko składa się na bardzo negatywny wizerunek PZPNu wobec kibica, który nie potrafi obdarzyć go zaufaniem. Kolejnym organem który nie cieszy się przychylnością kibiców jest bez zwątpienia policja. Jednak w tym przypadku na okrzykach i protestach się nie kończy. Częste starcia z policją, mają różnorakie przyczyny, najczęstszą z przyczyn jest ingerencja służb porządkowych w sprawy kibicowskie. Wyjazdy na mecze odbywają się zawsze pod eskorta policji, aby nie doszło do spotkania dwóch (lub więcej) zwaśnionych grup, gdyż takie spotkanie mogło by się zakończyć awanturą. Często tego typu awantury są umawiane i nazywa je się ustawkami, jest to nic innego jak bijatyka, w której kibice udowadniają sobie kto jest silniejszy. Ustawki mają też inne nazewnictwo i tak w poważniejszym slangu kibicowskim to wspólne grillowanie lub pichcenie kiełbasek. Odbywają się z dala od stadionów, po wcześniejszych ustaleniach, ile osób i w jakim wieku lub banda na bandę. Niektóre ekipy zawierają sojusze, w imię których walczą razem przeciwko innym klubą. Większość ekip, uznaje pakt poznański z grudnia 2004 stanowiący zakaz używania jakiegokolwiek sprzętu (noży, , kijów baseballowych) i zawieszenie broni na meczach reprezentacji. Oczywiście policja stara się nie dopuszczać do takich sytuacji, dlatego też rodzi się konflikt i często dochodzi do starć z policją. Do takich zdarzeń może dojść w trakcie meczu, (choć obecnie to bardzo rzadkie przypadki) gdzie drużyna X chce się przedostać do drużyny Y w celu konfrontacji. Wtedy policja rozdziela te dwie grupy aby zapewnić bezpieczeństwo innym osobom przebywającym na stadionie. Liczne okrzyki w kierunku
35

policji to między innymi: „Zawsze i wszędzie policja je*ana będzie‖ lub mnie wulgarne: „Białe kaski robią laski‖. Działanie policji na stadionie jest jednak większe, mogą oni konfiskować różnorakie przybory kibicowskie które są zakazane np. pirotechnika, szaliki, czapki z niedopuszczalna treścią (wulgaryzmy).Kibiców irytuje fakt, że policjanci przebrani za kibiców wchodzą na ich sektory i robią wszystko by wydać zakaz stadionowy. Również pojazdy, którymi poruszają się funkcjonariusze maja swoje nazwy i tak do najczęstszych należą kataryna, suka i lodówa. Nienawiść do policji jest tak duża, że grupy kibicowskie tworzą flagi których zadaniem jest obrażanie policji i tak najczęstszym hasłem jest ACAB Wszystkie Gliny To Gnoje (Zagraniczny odpowiednik cHWDP). Kolejnym i zarazem ostatnim elementem wymienionym przeze mnie nielubianym przez kibiców jest tzw. czwarta władza czyli media. Kibole zarzucają gazetą, telewizji, radiu, że niszczą środowisko kibicowskie poprzez przeinaczanie faktów na ich niekorzyść, im więcej agresji tym większa oglądalność. Zdecydowanym wrogiem wśród gazet jest gazeta wyborcza, którą kibice nazywają mówiąc kolokwialnie „gówno prawda‖, zaś prym wśród najmniej lubianych telewizji wiedzie TVN któremu kibice zarzucają najmniejszą rzetelność dziennikarską. Przedstawiciele grup kibicowskich nawołują, żeby nigdy z mediami nie rozmawiać, a nawet nie zaczynać rozmowy, aby nie dać się sprowokować i tym samym dać im to czego chcą, czyli taniej sensacji. Jednak konflikt nie przybiera poważniejszych postaci, krzyczane hasła przeciw różnorakim gazetą czy telewizji raczej nie usłyszy się na stadionie, jeżeli takowe występują to są to raczej sporadyczne przypadki. Ważną relacją dla kibiców jak i klubu jest porozumienie miedzy nimi. Historia pokazywała już nie raz, że gdy nie uzyskiwano odpowiednich kompromisów we współpracy, klub wiele tracił sportowo. Mówi się, że piłki nożnej nie ma bez kibiców, lecz stawiając sytuacje odwrotnie, nie ma kibiców bez piłki i tu także nie można zaprzeczyć tej tezie. Sytuacja jest oczywista, jeżeli na stadion przychodzi wielu widzów to pieniądze z biletów idą do klubu, przy głośnym, fanatycznym(spontanicznym) dopingu piłkarzom, gra się dużo łatwiej i w ten sposób, łatwiej o wygrane mecze. Zaś wygrane mecze to wysokie miejsce, a wysokie miejsce to duże pieniądze i mówiąc krótko, interes się kręci. Co jednak jeśli klub nie dogada się z kibicami? I jakie mogą być przyczyny nieporozumień? Otóż przyczyn może być wiele, a skutki poważne. Jedną z nich mogą być słabe wyniki zespołu, biorące się z braku zaangażowania. Każdy kibic wybacza porażki, ale po walce i zaangażowaniu. Jeżeli zaś przegrane wynikają z tego, że „kopacz‖ nie podchodzi profesjonalnie do swoich obowiązków, a kibic płaci za bilet i musi oglądać nieudolność zawodnika, to sytuacja nie wygląda za ciekawie. Takiego przykrego przypadku doświadczyli kibice Korony Kielce, którzy po serii porażek swojego zespołu postanowili zaprotestować, nie prowadząc dopingu i wywieszając wymowny transparent: „W głowach zabawa, dyskoteki na boisku piłkarskie kaleki‖. Słowa transparentu nie są przypadkowe, gdyż paru „grajków‖ w przed dniach meczów widziano w klubach i pubach. Najczęstszą formą protestów jest brak dopingu i dobrze ułożony słownie transparent, lecz gdy sytuacja przybiera poważniejszą formę, często dochodzi do bojkotowania meczy, czyli nie przychodzenie na nie. Intencje są bardzo jasne, brak kibiców równa się brak pieniędzy za bilety. Ten typ protestu zaczęły preferować prawie wszystkie kluby w kraju, po wprowadzeniu przez rząd tzw. nagonki na kiboli. Kibice nie przychodząc na mecz chcieli pokazać, że są jednością, a mecze piłkarskie bez nich to żadne święto. Milczenie czyli brak dopingu, to także jedna z form języka. Kibice to ludzie, którzy poświęcają się swojej pasji w pełni, robiąc to z pełnym zaangażowaniem. Kibic, który działa na rzecz klubu, nie tylko wspiera ją głośnym dopingiem jeżdżąc za swoją drużyną. To także liczne akcje charytatywne, zbiórki, uczęszczanie na ważne wydarzenia patriotyczne. Tego typu akcje organizują Stowarzyszenia kibicowskie, które dbają o to, by wizerunek kibola się polepszał. Akcje w których kibice biorą najczęściej
36

udział to zbiórki artykułów szkolnych, kiedy najmłodsi zaczynają naukę, branie pod opiekę zapomnianych grobów żołnierzy, poległych za ojczyznę, organizowanie turniejów piłkarskich, z których pieniądze przeznaczone są na domy opieki lub inne ośrodki które potrzebują wsparcia finansowego. Często przy okazji takich turniejów pomagają zgody, czyli zaprzyjaźnione kluby, które wspierają się na meczach. Atmosfera na tego typu spotkaniach jest znakomita, gdyż nie ma żadnych „bluzg‖ tylko wspólne pieśni sławiące obydwa kluby. Należy dodać, że także grupy ultras, o których pisałem na początku mojej pracy, pomagają dzięki swojemu talentowi plastycznemu. Bywało, że robili oni „zrzute‖ na farby i odmalowywali np. szpitale, aby chorzy w godnych warunkach i jak najszybciej mogli wracać do zdrowia. Jak już wcześniej wspomniałem, kibice to wielcy patrioci. Jak powiedział polityk Janusz Korwin Mikke: „Kibice to najwięksi patrioci, jestem przekonany, że gdyby trzeba było bronić kraju, oni stanęli by w drugim szeregu, zaraz za żołnierzami‖. Ich patriotyzm przejawia się w uczestniczeniu w uroczystościach patriotycznych. Nieodłącznym atrybutem kibica na marszach lub rocznicach jest flaga narodowa. Co i rusz na flagach najprzeróżniejsze ekipy podkreślają swoją przynależność do danego regionu, miasta, czy nawet osiedla. Swój mikroregion, kibice promują poprzez wydawanie tekstyliów, gadżetów, okrzyki podczas meczów czy efektowne oprawy. Działalność niekiedy wykracza także poza stadion – jednym z nowszych przykładów jest piękne graffiti warszawskiej Legii w hołdzie Powstańcom ‘44. Oprócz tego mogą, także pojawiać się transparenty z hasłami: „Bóg, honor, ojczyzna‖, „Pamiętamy‖ , lub sama data tego wydarzenia. Transparenty i flagi wywieszane są także na meczach, kiedy to spotkanie jest rozgrywane w rocznice wydarzeń patriotycznych. Wtedy grupy ultras prezentują oprawy, upamiętniające to ważne wydarzenie. Do tego dochodzi odśpiewanie hymnu, a także często Roty, towarzyszą także temu liczne okrzyki: „Cześć i chwała Bohaterom‖ oraz skandowanie nazwisk, najważniejszych postaci historycznych. Język młodych kibiców, jest bez wątpienia barwy i różnorodny, podlega ciągłym przemianom. Pod względem środków językowych, składa się niemal wyłącznie z neologizmów i metafor. Poprawność gramatyczna nie budzi większych zastrzeżeń. Jedno jest pewne - aby docenić jego walory i w pełni go zrozumieć, nie wystarczy przyswoić kilka pojęć - język trzeba poznać w jego naturalnym środowisku. Zapraszam Cię na stadion. Poczuj tę atmosferę.

Justyna Kiełbasa - Przekleństwa – wymiar prawny i kulturowy
Aby dobrze zrozumieć problematykę i znaczenie tematu należy najpierw wyjaśnić znaczenie terminu „przekleństwo‖, ponieważ to na pozór zrozumiałe dla większości społeczeństwa słowo może być interpretowane na przeróżne sposoby. Otóż przekleństwa są uznawane za rodzaj wulgaryzmów, a więc takich wyrażeń bądź zwrotów, które postrzegane są jako obraźliwe, nieprzyzwoite, a wręcz ordynarne, niejednokrotnie mogą być traktowane jako obelga. Przekleństwa charakteryzują się tym, że stosowane są w celu rozładowania napięcia w sytuacjach nerwowych bądź stresujących, lub jako odpowiedź na negatywne bodźce docierające do człowieka z zewnątrz, są one również bardzo często stosowane jako sposób rozładowania napięcia związanego z uniesieniem emocjonalnym. Niekiedy przekleństwa są też pewnego rodzaju sposobem na odreagowanie stresu, wyładowanie negatywnych emocji bądź zwykłym sposobem odreagowania. Oczywiście nie jest to jedyny i niezawodny sposób na reagowanie w stresujących sytuacjach ale dla dużej grupy społeczeństwa jeden z najbardziej skutecznych i najłatwiejszych sposobów. Niestety coraz częściej możemy zaobserwować nadużywanie przez większość społeczeństwa, a więc nas samych tych wyrazów w codziennym życiu, jako nieodłącznego
37

elementu wszelkich opowiadań, jako dodatku do rozmowy czy też ubarwienia dowcipu. Można zaryzykować stwierdzenie ze przekleństwa stały się niezwykle powszechnym elementem naszego życia, a więc coraz większym problemem społecznym 76. Praktycznie wszędzie współczesny człowiek może zetknąć się ze zjawiskiem jakim jest przeklinanie. Co pod względem kulturowym nie jest niczym dobrym i powszechnie akceptowanym. Wręcz przeciwnie bardzo często, a przynajmniej oficjalnie spotyka się z dużą krytyką i oburzeniem. Nawet jeśli każdemu z nas zdarza się czasem użyć przekleństwa to nie koniecznie oznacza to, że daje on przyzwolenie na używanie ich przez inne osoby w miejscach publicznych czy środkach transportu miejskiego, w sposób wulgarny i ostentacyjny. Co ciekawe większość ludzi przeklinających absolutnie nie zdaje sobie sprawy jak często to robią i jak ogromną mają skłonność do nadużywania przekleństw. Można również zaobserwować bardzo interesujące zjawisko jakim jest dostosowywanie się ludzi, a właściwie ich słownictwa do środowiska w jakim sie obecnie znajdują. Na przykład znajdując się w grupie ludzi często stosujących przekleństwa czy też inne wulgaryzmy pozwalamy sobie na więcej i nie rzadko przenosimy te zwroty do własnego słownictwa, prawdopodobnie podświadomie chcąc w ten sposób pokazać swoją przynależność do danej grupy społecznej. Co z kolei prowadzi do zubożenia naszego słownictwa i upowszechniania przeklinania. Niestety większość ludzi nie zdaje sobie również sprawy z konieczności analizy swojej wypowiedzi i całkowicie zapomina o potrzebie kontrolowania swojego słownictwa co coraz częściej można zauważyć u ludzi bardzo młodych, którzy absolutnie nie dostrzegają ogromnej ilości przekleństw i wulgaryzmów w swoich wypowiedziach. Oczywiście warto również wspomnieć o tym, że zachowując się w ten sposób i przeklinając w miejscach publicznych czy też będąc w towarzystwie sami wystawiamy sobie opinię ludzi wulgarnych, nie wychowanych i posiadających niską kulturę osobistą. Istnieje jednak jeden argument tłumaczący w pewien sposób osoby przeklinające, mianowicie są to badania przeprowadzone przez doktora Richarda Stephensa z Keele University, który dzięki przeprowadzonym eksperymentom stwierdził, że przeklinanie łagodzi ból fizyczny, tak więc wyniki tego badania można uznać jako jeden argument usprawiedliwiający osobę przeklinającą77. Niezwykle istotny jest również aspekt prawny stosowania wulgaryzmów. W naszym kraju istnieje zapis regulujący używanie wulgaryzmów, jest to art. 141 Kodeksu Wykroczeń, który brzmi: „Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenia, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany‖ 78. Jednak jak się okazuje Ministerstwo Sprawiedliwości nie ma zamiaru na tym poprzestać w walce z wulgarnym słownictwem w miejscach publicznych i już pojawił sie projekt nowelizacji Kodeksu Wykroczeń, w którym przewidywane są kary nawet do 3000 złotych, czyli dwukrotnie wyższe niż obecnie. Nowe przepisy mają wejść w życie prawdopodobnie na początku przyszłego roku. Oczywiście temat ten budzi wiele emocji czasami bardzo skrajnych i zarówno przeciwnicy jak i zwolennicy zaostrzenia przepisów zgodnie twierdzą, że są one zbyt ogólnikowe, ponieważ w żaden sposób nie są skatalogowane wyrażenia zakazane dlatego też kara za to przewinienie w dużym stopniu zależeć będzie od zamiaru oraz okoliczności, w których zostaną użyte79. Przeklinanie i używanie wulgaryzmów od lat jest kwestią sporną, dzielącą społeczeństwo, ponieważ istnieje grupa ludzi bardzo oburzonych, niezadowolonych i otwarcie mówiących o nietolerowaniu takiego sposobu wysławiania i stosowaniu takiego słownictwa. Dla których jest to ogromny problem i którzy nie zamierzają pozostać obojętni
76 77

www.wikipedia.pl www.stopwulgaryzmom.pl 78 www.karne.pl 79 www.ms.gov.pl

38

wobec tego zjawiska, tworząc między innymi różne strony internetowe, akcje społeczne typu „Stop wulgaryzmom‖ czy też podejmując inne działania w celu zwalczenia tego zjawiska. Oraz taka grupa ludzi, która pomimo iż do końca nie jest przeciwnikiem, a więc nie podejmująca żadnych działań w kierunku ich zwalczenia. Tak więc temat ten jest ciągle otwarty i bardzo często jest on indywidualną sprawą każdego z nas.

Ewa Kłak - Efektywność nauki języków obcych a jakość systemu edukacji
Na początku chciałabym pokrótce napisać kilka zdań na temat Polskiego systemu edukacji w ujęciu ogólnym, bez nawiązywania do nauki języków obcych w szkołach na każdym poziomie edukacji, ani do efektywności tej nauki, która, co udowodnię poniżej jest znikoma a nawet ośmieliłabym się powiedzieć, że nie ma żadnego efektu. Polska szkoła, jaka ona właściwie jest? Na ten temat można by było długo dyskutować, opinii zapewne było by wiele, ale dla mnie szkoła pozostanie instytucja zabijającą w bardzo skuteczny sposób wszelkie przejawy każdego talentu, w tym i językowego. Trudno powiedzieć, czym to jest spowodowane czy wadliwy jest cały system edukacji czy program nauczania wymaga zmian czy może sposoby nauczania nie dają pożądanych efektów. W prawdzie faktem jest, że każdy uczeń jest inny, są Ci bardziej zdolni i Ci mniej zdolni, a także i tacy, którzy wymagają szczególnej uwagi. Moim zdaniem właśnie na tym etapie pojawia się problem, który jest związany z brakiem indywidualizacji ucznia przez nauczyciela, co by miało znaczenie przy określeniu zdolności i stylów funkcjonowania ucznia, o ile z zdolnym uczniem potrafi pracować każdy nauczyciel, to z uczniem przyswajającym wiedzę wolniej, nie każdy sobie poradzi. Większość nauczycieli powie, że nie możliwa jest indywidualizacja ucznia w grupie 20-30 osobowej podczas 45 minutowej lekcji, ale nie zmienia to faktu, że zadaniem szkoły jest rozwijanie talentów ucznia ukierunkowanie go w kontekście przyszłych wyborów. Ponieważ nie trzeba przeprowadzać naukowych badań żeby stwierdzić, że nie każdy może być genialnym matematykiem, fizykiem, chemikiem bądź też pisać wiersze. Szkoła nie powinna gubić talentów wśród swoich uczniów, wspieranie uzdolnień i rozwój kreatywności powinien być priorytetem współczesnej szkoły. Wiele będzie zależeć od aktywności i umiejętności pedagogicznych nauczyciela, relacje między uczniem a nauczycielem to jeden z głównych czynników wpływających na skuteczność nauczania, nauczyciel powinien być pierwszym diagnostykiem wskazującym kierunek rozwoju każdego dziecka, a „…talent – jest jak kawałek szlachetnego, ale surowego metalu dopiero pilna praca go obrobi i wartość mu wielką nadaje‖ (Stanisław Staszic).Nauczyciel powinien posiadać kompetencje, aby rozpoznawać zdolności i talenty swoich podopiecznych, rozróżniać te pojęcia, diagnozować:, kto w zespole klasowym posiada jakieś uzdolnienia, a kto talent. Można talent dostrzec i rozwijać, ale też go... zmarnować. Edukacja to nie tylko wiedza, to także długi i owocny proces kształtowania działającej samodzielnie osobowości. Polska szkoła powinna być nastawiona na specjalizacje od na najmłodszych lat, bo tylko specjaliści w swoich dziedzinach będą w stanie zaistnieć i przetrwać na rynku pracy, powinna kształcić swoich uczniów tak, aby wiedza zdobywana na poszczególnych szczeblach edukacji była wykorzystywana w przyszłości. Zasada Trzech ZZZ, czyli zakuć zdać zapomnieć nie zawsze okazuje się przydatna na pewno nie w przypadku nauki języków obcych, która jest specyficzną formą nauki, jej powodzenie zależy od kilku czynników, od umiejętności nauczyciela od zaangażowania nauczyciela i od tego czy potrafi zarazić pasją językową swoich uczniów, w końcu odpowiednia motywacja do klucz do sukcesu w skutecznym nauczaniu języka obcego, który jest procesem długotrwałym, pracochłonnym i może szybko zniechęcić, albo się po prostu znudzić. Dlaczego warto uczyć się języków obcych?, choćby, dlatego że ok. 1.500.000.000 ludzi na całym świecie zna język
39

angielski, a kolejne 1.000.000.000 jest w trakcie nauki, świadomość, że można porozumieć się z zdecydowana większością obywateli świata powinna być mobilizując. To akurat trochę żartobliwy argument, pisząc całkiem serio jest jedna odpowiedź, bo nie mamy innego wyjścia, w obecnych czasach i w niedalekiej przyszłości tylko intensywny samorozwój pozwoli rozwinąć skrzydła kariery. Wiedza o edukacji językowej w Polsce pochodzi z zestawień informacji o egzaminach maturalnych oraz od dwóch lat gimnazjalnych, brak informacji na temat poziomu nauczenia języka w młodszych klasach zamazuje poniekąd obraz skuteczności tego nauczania nie pozwala na wczesne wykrycie błędów i skorygowanie ich. Jednak statystyka statystyką, a jak wygląda praktyka? Nie mogę tu wyrażać opinii o każdej szkole w Polsce, bo jest to nie możliwe, nie posiadam wiedzy o poziomie nauczania w tych, że szkołach, jednak sytuacje, które opisuje poniżej występują i są pewną patologia systemu. Mnie osobiście zawsze zastanawiało jedno: jak to jest możliwe, że ucząc się języka obcego przez trzy lat gimnazjum i trzy lata liceum uczniowie nie umieją go na poziomie swobodnej komunikacji, gdzie dla porównania prywatne szkoły językowe są wstanie nauczyć swoich słuchaczy płynnego posługiwania się językiem w ciągu czterech lat. Ktoś powie, że nie powinnam porównywać nauki w prywatnej szkole do warunków nauki w szkole publicznej. W szkole prywatnej, będzie odpowiednio przystosowana pracownia językowa, grupy będą o wiele mniej liczniejsze, a także istnieje możliwość wyboru metody nauczania przez słuchacza i to na pewno są spore udogodnienia, zwiększające szanse do szybszego i bardziej efektywnego opanowania języka. Niektóre ze szkół proponują podpisanie umowy ze słuchaczem, którego zapewnią, że w ciągu określonego czasu, dzięki ich metodom przyswoi język bez większego wysiłku, co jest moim zdaniem lekko przekoloryzowanym chwytem reklamowym, jednak nieujmującym skuteczności tym, że szkołom. Niestety nie każdego stać na to, aby w siebie zainwestować, osoby, które w taki sposób zdobyły znajomość języków obcych są lepiej przygotowane do matury, a w przyszłości zwiększają się ich szanse rozwojowe. Nie powinno się upowszechniać tego typu tendencji, ponieważ brak równego dostępu do nauki języków obcych prowadzi do nierówności społecznych. Czy szkoła publiczna może zbliżyć się do tych standardów, moim zdaniem musi stopniowo dążyć do tego poziomu. Co w takim razie jest nie tak?, może same metody nauczania stosowane przez nauczycieli są nie odpowiednie. Metoda nauczania, która jest stosowana zazwyczaj w większości szkół publicznych nazywana jest metodą gramatyczno tłumaczeniową i polega ona na tym, że zajęcia prowadzone są w języku ojczystym, na czytaniu i omawianiu w obcym języku tekstu, tłumaczeniu zasad gramatycznych, jakie się w nim pojawiają, a także poprzez wykuwanie słówek na pamięć. Brakuje swobodnego komunikowania się, podczas którego szybciej można oswoić się z nowo poznanym słownictwem i o wiele łatwiej go zapamiętać. Z własnego doświadczenia wiem, że znajomość szesnastu czasów w angielskim nie pomogła mi w porozumieniu się obcokrajowcami. Nie twierdze, że gramatykę należy pominąć, trzeba ja wprowadzać w odpowiednim momencie nauki, kiedy uczeń opanuje już pewien zasób słownictwa, podstawowa konstrukcja zdania na początek mu na pewno wystarczy. Ja osobiście uważam, że, te metoda prowadzi do nikąd, bo żeby móc przekształcać zdania i ogólnie bawić się konstrukcjami gramatycznymi trzeba przynajmniej umieć je przetłumaczy, bo samo wyrycie regułki gramatycznej nie wiele pomoże. Taki sposób nauczania, zniechęca uczniów do nauki języka robią to, bo muszą a nie, bo chcą, a przecież jednym z głównych kluczy do sukcesu w nauce języka obcego jest motywacja. O efektywności można mówić wtedy, kiedy uczeń będzie w stanie osiągnąć najwyższy z możliwych poziom komunikatywności w jednym, a potem w drugim języku, tak, więc produktem końcowy będzie tu uczeń i jego umiejętności. Następną istotna sprawą jest fakt, że w grupie klasowej znajdują się osoby o zróżnicowanym poziomie znajomości języka, może zdążyć się tak, że ktoś korzysta z prywatnych lekcji i wyprzedza resztę, szybciej przyswaja informacje nauka idzie mu łatwiej, albo po prostu ma talent do języków, a wszyscy przecież w klasie idą
40

jednym programem piszą te same testy, uczą się tą sama metodą, czy to ma sens? Chyba raczej nie, bo skazuje osoby słabsze już na początku na nie powodzenie. Dlatego chcąc wprowadzić naukę języka obcego powinno się przeprowadzić odpowiednie badania, które miały by na celu zakwalifikowanie uczniów do odpowiednich grup poziomowych. Nie powinny zdarzać się również sytuacje, w których uczeń nie ma zapewnionej ciągłości w edukacji językowe, jeśli rozpoczął naukę jakiegoś języka w podstawówce to powinien go kontynuować również w gimnazjum, liceum a następnie na studiach, pogłębiając swoją wiedze i pokonując kolejne poziomy, proces kształcenia powinien być płynny, a nieprzerywany przez przypadki, kiedy np. w liceum okazuje się, że uczeń trafia do klasy gdzie większość uczniów nie miała niemieckiego, więc będzie zaczynał naukę na poziomie podstawowym, posiadając już jakąś wiedze, która nie będzie w efekcie poszerzana. Istnieją także nierówności pojawiające się na szczeblu samorządowym, mówię tu o nierównościach, jakie występują miedzy szkołami, bo na pewno nauka języka obcego nie jest na jednym poziomie we wszystkich szkołach, w tej kwestii można mówić zarówno o różnicach kadrowych jak i wyposażeniowych. Raport Eurydyce 2008 uświadamia ze kierunek zmian w nauczania języków obcych w Polsce pokrywa się z tendencjami Europejskimi, widoczne są dwa trendy: -obniżanie wieku obowiązkowej edukacji językowej - zwiększanie liczby języków nauczanych w szkole Aktualnie z informacji zaczerpniętych przeze mnie wynika, że język obcy jest od podstawówki, jeden wiodący i jeden podstawowy (Dane z raportu opublikowanego przez CODN23 (obecnie ORE) w lutym 2010 mówią już o 93% uczniów klas I–III szkoły podstawowej uczących się tego języka). Planowanie jest także wydłużenie czasu nauki drugiego języka, poprzez wprowadzenie go na poziomie klas IV-VI. Kolejne planowane zmiany w edukacji językowej są oparte o model określony w Europejskim Systemie Opisu Kształcenia Językowego, który kładzie nacisk na rozwijanie umiejętności językowych, a nie gramatyki i słownictwa, czyli powiela o model już od dawana stosowany w szkołach prywatnych ze szczególnym uwzględnieniem rozwijania zdolności komunikacyjnych, a następnie poprawności językowej. To duże zmiany w samym stylu nauczania, ciekawe jest tylko jedno, na jakim poziomie są one już wprowadzone i czy są powszechnie stosowane, jaki efekt przynoszą, dlatego uważam, co pisałam już wcześniej, że powinien istnieć jakiś system monitoringu uczniów i ich postępów w nauce, ponieważ wszystkie te zmiany, jakie są podejmowane w ramach upowszechnienia kształcenia językowego są zmianami znaczącymi i idącymi w dobrym kierunku, ale bardziej przypominają one zmiany organizacyjne, natomiast istnieje konieczność opracowania narodowych standardów, jakości nauczania, ponieważ nie ma efektywności, bez jakości. Trochę niesprawiedliwe z mojej strony jest obwinianie za wszystkie niepowodzenia na polu edukacji językowej albo system, albo nieodpowiednie prowadzenie zajęć przez nauczyciela, bo żeby nauczyć się języka trzeba przede wszystkim chcieć i trzeba włożyć w to wiele wysiłku, jednak nauczyciel, uczeń i ta otoczka systemowa powinny ze sobą współgrać, tworzyć jednolitą całość, a nie sobie przeszkadzać. Cały system edukacji powinien być stworzony tak żeby pomagać uczniom, być pewnego rodzaju inwestycją w ich przyszłość, nie powinien pozwolić sobie na wyrywkowe, nieprzemyślane działania i decyzje, które do nikąd nie prowadzą a na pewno nie do sukcesu i wiedzy na odpowiednim poziomie. Takie właśnie odnoszę wrażenie ze to jeszcze wszystko ze sobą nie współgra. Jak ważne jest stworzenie szkoły wyrównującej szanse edukacyjne, świadczy chociażby utworzenie Priorytetu III w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego, którego głównym zadaniem jest stworzenie szkoły nowoczesnej, dostosowującej kształcenie do potrzeb gospodarki oraz podnoszenia kompetencji kluczowych i zdolności do przyszłego zatrudnienia. Wspólna Polityka Unii Europejskiej dotycząca programów edukacyjnych stawia min. na
41

-rozwój ucznia -naukę języków obcych -wymianę myśli i doświadczeń -wymianę młodzieży i nauczycieli -uznawanie kwalifikacji zawodowych i kwalifikacji -kształcenie zawodowe -współprace instytucji oświatowych Tak, więc umiejętności językowe są kluczowymi umiejętnościami, na które też zwraca uwagę Unia Europejska w programach edukacyjnych, bo aby skutecznie działać trzeba wiedzieć. Podsumowując, znajomość języków obcych w dzisiejszych czasach to już nie przydatna umiejętność tylko konieczność, wymaga tego rynek pracy, wymagają tego pracodawcy, praktycznie w każdym ogłoszeniu o prace jednym z wymogów jest znajomość języka obcego. Warto w tym momencie zwrócić uwagę na badania przeprowadzone przez BD Center Consulting wśród podkarpackich przedsiębiorców na temat pożądanych kwalifikacji pracowników jeden z respondentów wyraźnie charakteryzuje umiejętności językowe potencjalnych zatrudnionych „poszukuje kogoś, kto zna bardzo dobrze język angielski. Niby taka zwyczajna rzecz, natomiast, kiedy przyjdzie już do pracy, do kontaktów to okazuje się, że ten bardzo dobry angielski jest taki średni. W tej chwili potrzebujemy osoby z bardzo dobrą znajomością języka angielskiego‖ Następnym argumentem, który łączy się bezpośrednio z rynkiem pracy jest rozwój sektorów „wysokiej szansy‖ na Podkarpaciu, do których zalicza się m.in. branże turystyczną i lotniczą. Aby dostać prace ww. branżach, trzeba się liczyć z tym, że jednym z podstawowych wymagań będzie biegła znajomość języków obcych w mowie i piśmie. W obliczu globalizacji i czasów, kiedy staliśmy się praktycznie obywatelami wielokulturowej i wielojęzycznej Europy powinniśmy umieć porozumieć się bez barier. Dlatego efektywność nauki języków obcych w Polskich szkołach powinna być na poziomie zadowalającym i przynosić pożądane efekty. Cały system edukacji powinien przygotować nas tak abyśmy kiedyś umieli dynamicznie reagować na zmiany zachodzące w gospodarce i mieli możliwość wszechstronnego rozwoju, nie tylko zawodowego, także i kulturowego, który jest niezbędny do kształtowania postaw społecznych.

Paulina Kochanowicz - Szwajcaria i jej języki
Informacje ogólne Szwajcaria, Konfederacja Szwajcarska, Suisse, Schweiz, Svizera, Helvetia, Schweizerische Eidgenossenschaft, Confederazium Svizera– to państwo położone w centralnej części Europy, które nie posiada dostępu do morza. Graniczy z: Austrią i Liechtensteinem (na wschodzie), Niemcami (na północy), Francją (na zachodzie) oraz Włochami (na południu). Jej powierzchnia wynosi 41.300 km2. Południową i środkową część Szwajcarii (ok. 60% pow.) zajmują Alpy.80 Języki: W Szwajcarii istnieją cztery języki urzędowe: niemiecki, francuski, włoski i retoromański.

80

http://www.eures.praca.gov.pl/zal/warunki_zycia/Szwajcaria1.pdf

42

Niemiecki

francuski

włoski

retoromański

Statystycznie wygląda to następująco:

* ludność mówiąca po niemiecku - 63,9%, * po francusku - 19,5%, * po włosku - 6,6%, * w języku retoromańskim - 0,5%, * w innych językach - 9,5%. Konstytucja Federalna mówi, że językami urzędowymi w Szwajcarii są niemiecki, francuski i włoski, natomiast retoromański jest językiem urzędowym w komunikacji między osobami, dla których jest językiem ojczystym. Niemiecki, francuski i włoski mają takie samo znaczenie zarówno w wojsku jak i w parlamencie oraz administracji federalnej.81 Każdy obywatel może zwrócić się do władz federalnych w jednym z tych języków urzędowych (można pisać także w języku retoromańskim, chociaż odpowiedź urzędowa będzie przeważnie w jednym z trzech języków urzędowych). Wszystkie ważne publikacje i
81

http://www.justlanded.be/polski/Szwajcaria/Przewodnik/Jezyk/Jezyki

43

komunikaty ukazują się w trzech oficjalnych językach, jednakże najważniejsze ogłoszenia publikuje się również w języku retoromańskim. Ważna jest tzw. zasada terytorialna, która stanowi podstawę szwajcarskiej budowli językowej. Według tej zasady w danym regionie chronione są tradycyjne stosunki językowe i zobowiązuje się kantony do zagwarantowania nienaruszalności danego obszaru, więc jeśli francuski Szwajcar przeprowadza się do niemieckojęzycznego kantonu to nie może powoływać się na swoją swobodę językową ani na federalne urzędowe języki.82 szwajcarsko-niemiecki

na mapie ukazane jest rozmieszczenie dialektu nisko alemańskiego Język ten używany jest na terenie niemieckojęzycznej Szwajcarii i jest on jednym z dialektów alemańskich. Nie tworzy on jedności i dzieli się go na trzy odmiany: * niski alemański- jest używany tylko w najbardziej wysuniętej na północ części Szwajcarii * wysoki alemański- używa się go w większości kantonów *najwyższy alemański- mówi się nim w Alpach.83 Język niemiecki nauczany w szkołach różni się od szwajcarsko-niemieckiego. Jego znajomość nie jest w stanie zapewnić nam całkowitego porozumienia z tubylcami, ponieważ w Szwajcarii występują lokalne dialekty. Wymowa i znaczenie słów, a także ich melodia jest inna w różnych dialektach. Pomimo wielu odmiennych cech dialektów mieszkańcy z centralnej części Alp są w stanie zrozumieć co do nich mówią sąsiedzi z północnej części Szwajcarii. Cudzoziemcom trudno jest się porozumieć z szwajcarami mówiącymi po niemiecku z powodu dużej ilości dialektów, jednakże prawie każdy Szwajcar, gdy zobaczy, że jego rozmówca nie rozumie lokalnego języka, potrafi przemówić po niemiecku.84 szwajcarsko-francuski

Na tej mapie francuskojęzyczna część Szwajcarii jest wyświetlana na zielono. Francuskojęzyczna część Szwajcarii (nazywana Romandie) także charakteryzowała się osobnymi dialektami. Zostały one jednak wyparte w przeciągu ostatniego stulecia przez
82 83

S. Bańbuła, O Szwajcarii… prawie wszystko, Warszawa 1998, s.131 http://en.wikipedia.org/wiki/Swiss_German 84 http://www.helwecja.com/CH/Szwajcarzy.htm

44

szkoły i kościół. Obecnie język francuski używany w Szwajcarii jest niemalże taki sam jak we Francji, różni się tylko niektórymi słowami i wyrażeniami. Jeśli ktoś posługuje się językiem francuskim to jest w stanie zrozumieć, co ludzie do niego mówią oraz sam będzie rozumiany, będzie tylko potrzebował trochę czasu, aby się przystosować do niektórych akcentów. Język ten używany jest w kantonach Jura, Genewa, Vaud i Neuchâtel oraz w części kantonów Fryburg, Bern i Valais. szwajcarsko-włoski

Mapa przedstawiającą włoskojęzyczną część Szwajcarii Na obszarach, gdzie używany jest szwajcarsko-włoski mieszkańcy mówią przeważnie z akcentem lombardzkim. Język ten mimo wielu swoistych cech ( np. inna wymowa lub niektóre liczebniki) nie różni się od standardowego języka włoskiego. Jest używany w południowych dolinach doLukmanier, St.Gotthard, San Bernardino, Malojai przełęczy Bernina. Region ten obejmuje cały kanton Ticino oraz doliny Bergell / Bregaglia, Misox / Calancai Poschiavo w kantonie Gryzonia. szwajcarsko-retoromański

retoromański niemiecki włoski Rozmieszczenie języków w kantonie Gryzonia (2000) Retoromański wraz z językiem włoskim i niemieckim jest w Gryzoni językiem urzędowym. Liczne doliny Rhaetii (dzisiejsza Gryzonia) zostały zdobyte w roku 15 p.n.e. przez Rzymian, a to spowodowało, że ludność rdzenna zlatynizowała się. W samotności górskiej powstało pięć dialektów ewidentnie różniących się od siebie: sursilvan, sutsilvan, surmiran, puter i vallader. Migracja i turystyka stanowiły niebezpieczeństwo dla języka, ponieważ coraz mniej osób porozumiewało się w nim. Dlatego też zostały podjęte wysiłki, takie jak stworzenie w 1982 r. jednolitego języka pisanego, znanego jako Rumantsch Grischun, aby spróbować zatrzymać proces erozji.85

85

http://www.justlanded.be/polski/Szwajcaria/Przewodnik/Jezyk/Jezyki

45

Wielojęzyczność w Szwajcarii jest kosztowna. Właściwie wszystkie ogólno szwajcarskie organizacje (tj. wspólnoty interesów, partie) funkcjonują w co najmniej dwu językach. W grupach politycznych i administracji federalnej przestrzega się proporcjonalnego reprezentowania grup językowych, jednakże nie osiąga się tego celu w administracji. W Radzie Narodowej i w Izbie Ludowej Parlamentu Federalnego, języki urzędowe tłumaczy się symultanicznie, natomiast język włoski tłumaczy się na niemiecki i francuski, ale nie odwrotnie. Różnorodność językowa ma ogromną wartość dla Szwajcarii, jest bowiem podstawowym elementem jej tożsamości narodowej. Szwajcaria jako „naród z woli‖ nie posiada spoiwa w postaci jednolitego języka, który ją jednoczy. Skazana jest na to, aby różne wyznania, języki i kultury współdziałały ze sobą. Szwajcarzy, w porównaniu z innymi krajami, dysponują wciąż nieprzeciętnymi zdolnościami językowymi pomimo iż problemy z nimi związane nadal rosną.86

Joanna Kość - Nazwy największych jednostek podziału terytorialnego w wybranych językach
Podział administracyjny (zwany również podziałem terytorialnym) jest to podział terytorium państwa na mniejsze obszary. Podział ten odgrywa bardzo ważną rolę w funkcjonowaniu państwa przez uskutecznianie działań administracji publicznej. Podział pracy i nasilająca się decentralizacja sprawia, iż konieczne jest wyznaczenie konkretnego obszaru działania dla danego organu administracji. Dzięki temu możliwe jest tworzenie organów terenowych, hierarchicznie podporządkowanych organom administracji centralnej i pod ich nadzorem. Przy podziale państwa na mniejsze jednostki brane są pod uwagę różne kryteria, m.in.: geograficzne, gospodarcze, językowe, religijne.87 Nazwy jednostek podziału terytorialnego brzmią różnie w różnych językach. Największa jednostka podziału terytorialnego Polski to województwo. Obecnie w Polsce jest 16 województw. Ten podział istnieje od 1 stycznia 1999 r., jednak jego początki to okres rozbicia dzielnicowego, czyli wiek XII. Nazwa województwo pochodzi od pierwotnego przeznaczenia danego terenu. Początkowo były to zgromadzenia wojskowe na określonych terenach Polski, którymi zarządzali wyznaczani przez władcę wojewodowie (od wodzić, woje).88 W języku angielskim słowo województwo brzmi province, w języku niemieckimProvinz. Francuzi mówią na polskie województwa laprovince, Hiszpanie, podobnie jak Portugalczycy- provincia. W języku łotewskim jest to province, a w szwedzkim- provinsen. W języku holenderskim polskie województwa to provincie, a w węgierskim- tartomány. Ciekawie wyglądają i zapewne też brzmią nazwy tej jednostki podziału terytorialnego w językach posiadających własne alfabety. Przykładem może być tu język ukraiński, w którym wyraz województwo zapisuje się jako провінція, czy też język białoruski- правінцыя. Najciekawszym chyba jest zapis wyrazu województwo w języku chińskim tradycyjnym. Wygląda on tak: 全省. W Wielkiej Brytanii największą jednostką podziału terytorialnego jest region. Anglia podzielona jest na 9 regionów, z których każdy wewnętrznie składa się z przynajmniej jednego hrabstwa. Regiony zostały utworzone w 1994 r. a od 1996r. są one również okręgami wyborczymi w wyborach do Parlamentu Europejskiego.89 W języku angielskim brzmi tak jak w j. polskim- region, w albańskim- rajon, w chorwackim- regija. Wyraz region znajdziemy
86 87

S. Bańbuła, O Szwajcarii… prawie wszystko, Warszawa 1998, s.132-133 Jan Szreniawski: Wstęp do nauki administracji, Wyd. Verba, Lublin 2004, roz. X 88 http://pl.wikipedia.org/wiki/Województwo 89 http://pl.wikipedia.org/wiki/Regiony_Anglii

46

również w języku estońskim. Jego odpowiednik to piirkond. Dużo wspólnego z językiem polskim ma język czeski, jednak Czesi na największą jednostkę podziału Wielkiej Brytanii mówią kraj. W języku indonezyjskim brytyjski region to daerah. Zapis angielskiego wyrazu region w języku bengalskim to , w gruzińskim- რეგიონში a w islandzkim- svæðinu. Niemcy (Republika Federalna Niemiec) to państwo federacyjne. Podzielone są na 16 krajów związkowych (landów), z których 3 to pojedyncze miasta. Podział ten istnieje od 3 października 1990 r. czyli od Zjednoczenia Niemiec.90 W języku angielskim land to country, w katalońskim- país, w islandzkim- landi, w rumuńskim- ţară. W języku łotewskim niemiecki land to valsts a w j. francuskim- pays. Zapis największej niemieckiej jednostki podziału terytorialnego w języku japońskim to の国, w języku ukraińskim- країна, a w alfabecie tajskim- ประเทศ. Rosja (Federacja Rosyjska) jest największym państwem na świecie pod względem powierzchni. Jednostką jej podziału jest okręg. Podział ten został ustanowiony w 2000r.91 W tym języku jest to район, w angielskim- area, w chorwackim- područje, w maltańskim- żona. Tłumaczenie rosyjskiego страна na język fiński to alue, francuski- zone de, islandzki- area, norweski- område, a na język słowacki- plocha. W alfabecie gruzińskim zapis tego słowa to ფართობი, w koreańskim-지역, a w języku tajskim- ท. Egipt (Arabska Republika Egiptu) podzielony jest na 29 muhafaz (gubernatorstw).92 W języku arabskim gubernatorstwo zapisuje się tak: ‫ .ال حاك م ية‬W języku angielskim jest to governorship, w niemieckim- Gouverneursamt, w duńskim- guvernørposten, w portugalskimgoverno. Tłumaczenie słowa gubernatorstwo na język słoweński to guvernerja, walijskillywodraethwr, szwedzki- governorshipen, a na język malajski- gabenor. W języku chińskim gubernatorstwo to總督, a w serbskim- намесништво. Chorwacja podzielona jest na 20 żupanii. Podział ten określił Sabor na podstawie Konstytucji Republiki Chorwacji z 1990r.93 Wyraz županija pochodzi od ‗Županъ‘ (naczelnik okręgu, naczelnik). Żupania odpowiada polskiemu województwu a żupan- wojewodzie. W języku chorwackim żupania to županija, w angielskim- county, w niemieckim- Grafschaft, w czeskim- kraj, w holenderskim- provincie. Litwini na żupanie mówią apygarda, Rumunijudeţ, a Szwedzi- län. W języku bengalskim słowo żupania zapisuje się jako , we francuskim- probinsiya, a w języku ukraińskim- округ. Czarnogóra (Republika Czarnogóry) dzieli się na 21 gmin.94 W języku serbskim gmina to заједница, w niemieckim- Gemeinde, a w języku angielskim- community. Czesi na czarnogórską gminę mówią obec, Portugalczycy- comunidade, Holendrzy- gemeenschap, a Szwedzi- gemenskap. Pisownia czarnogórskiej gminy w języku greckim to κοινότητα, w rosyjskim- сообщество, a w języku wietnamskim- cộng đồng. Prawie każdy kraj podzielony jest na mniejsze jednostki administracyjne, po to by uprościć organom administracji terytorialnej wykonywanie powierzonych im zadań. Istnieją również państwa bardzo małe, jednolite administracyjnie. W takich państwach nie jest potrzebny podział na mniejsze jednostki, gdyż organy administracji centralnej wykonują swoje zadania w obrębie całego państwa. Nazwy jednostek podziału administracyjnego danego szczebla często pokrywają się w różnych językach. Niektóre nawet w kilku lub kilkunastu językach brzmią tak samo lub prawie identycznie. Przykładem może być polskie województwo, którego odpowiednik w kilku innych językach brzmi praktycznie tak samo.

90 91

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kraje_związkowe_Niemiec http://pl.wikipedia.org/wiki/Podział_terytorialny_Rosji 92 http://pl.wikipedia.org/wiki/Podział_administracyjny_Egiptu 93 http://pl.wikipedia.org/wiki/Komitat 94 http://pl.wikipedia.org/wiki/Podział_administracyjny_Czarnogóry

47

Źródło: -Tłumaczenia nazw jednostek podziału terytorialnego na inne języki- http://translate.google.pl

Ewelina Król - Kawały polityczne
Zdecydowana większość Polaków nie ufa politykom, uważając, że tworzone przez nich partie polityczne szkodzą państwu. Według nich są to grupy dążące do utrzymania władzy dla własnych korzyści, siejąc przy tym zamęt w kraju. Każdy Polak przed nowymi wyborami idąc zagłosować na swojego kandydata ma nadzieję, że wraz z jego głosem sytuacja w kraju się polepszy. Jednak nierzadko interes państwowy czy społeczny głoszony przez polityków to jedynie hasła wyborcze mające na celu zmylić elektorat. Średnio co czwarty Polak uważa, że politycy starają się rozwiązywać problemy zwykłych ludzi. W naszym kraju dominuje krytyczny wizerunek partii politycznych, nieco lepiej wypowiadają się o nich osoby uczące się, studiujące, z wyższym wykształceniem, mieszkańcy większych miast czy osoby niepraktykujące religijnie, interesujące i zagłębiające się w istotę polityki. W naszym społeczeństwie istnieje przekonanie, iż każdy interesuje się polityką, mając przy tym zawsze wiele do powiedzenia. Zadać można pytanie czy poparcie dla polityków znacząco się poprawi, lub co będzie wtedy gdy stanie się coś zupełnie odwrotnego, kiedy poparcie to spadnie do zera i czy związku z tym politycy podejmą jakieś racjonalne działania? Nie można ukryć iż my jako Polacy mamy kilka rodowych wad, jedną z nich jest np. pesymizm, objawiający się choćby ciągłym narzekaniem na sytuacje w kraju (czemu jednak dziwić się nie można). Jednak mimo wszystko potrafimy radzić sobie z tą sytuacją. Narzekanie na działania państwa czy polityków znaleźć możemy w różnych kawałach politycznych, których Polacy wymyślili setki. Anegdot tych ciągle przybywa. Politycy są bardzo częstym i lubianym przedmiotem żartów. Po Internecie krąży mnóstwo dowcipów, znaleźć je możemy np. także w gazetach, lub zapożyczać je od innych osób. Niektórzy Polacy są przekonani, że politycy to głowie „złodzieje‖ dbający tylko o własne sprawy – odniesieniu do tego stwierdzenia mogę przytoczyć pewien kawał, bardzo na czasie, gdyż jest on właśnie o studencie: „Student podczas egzaminu z systemów politycznych nie umie kompletnie nic, mylą mu się podstawowe pojęcia. W końcu profesor zmęczony niewiedzą studenta postanawia mu zadać "pytanie ostatniej szansy". - Dobrze, niech chociaż powie Pan, jaki w Polsce panuje ustrój polityczny? - Kleptokracja... - odpowiada student” Obywatele nie wierzą także w możliwości polityków, uważają, że nie robią oni nic, aby było lepiej, nie mają do nich zaufania. Jedynie inicjatywę przejawiają przed wyborami, tak aby ich hasła jak najdobitniej trafiły do wyborców, chociażby mieli obiecywać przysłowiowe „kokosy‖. Trzeba jednak zauważyć, że zdecydowana większość tych obietnic to jedynie puste słowa, nieraz tłumaczone brakiem możliwości do działania, ograniczonym budżetem czy tez wprowadzeniem niekoniecznie lepszego pomysłu. Nawet normy europejskie wydają się łatwiejsze do zmiany niż jakiekolwiek inicjatywy w państwie: „- Co musi się zmienić, żeby polskie drogi odpowiadały normom europejskim? - Normy europejskie.” „-Jaka jest różnica między Polską a Japonią? -Japonia jest krajem kwitnącej wiśni, natomiast Polska kwitnącej lipy”. Niektóre dowcipy krążące nie tylko po Internecie, nie nadają się do publikacji. W świecie Internetu, a także w kuluarach Sejmu krążą dziesiątki dowcipów na temat obietnic wyborczych, liderów partyjnych czy zwyczajach władzy. Najwięcej dowcipów dotyczy
48

obecnego prezydenta- Bronisława Komorowskiego, premiera Donalda Tuska, czy Aleksandra Kaczyńskiego. Polacy wykazują się nieraz dużą ironią i pomysłowością wymyślając coraz to nowe dowcipy na temat przedstawicieli władzy. Nieraz wykazują się dużym poczuciem humoru. Niektóre z nich mogą być obraźliwe czy bardzo szydzące jednak są też takie, które cechują się pozytywnym humorem. Myślę, że nieraz i sami politycy mogą zaśmiać się z humoru zasłyszanego, czy przeczytanego na swój temat, jeśli nie jest on obraźliwy, a sam zainteresowany wykazuje duże poczucie humoru, oraz posiada dystans do samego siebie. „- Donald Tusk spotyka się z Chińczykami na budowie autostrady. Chińczycy siedzą i nic nie robią. - Panowie, dlaczego wy tych autostrad nie budujecie? – pyta oburzony Tusk. Jeden z Chińczyków odpowiada: – Bo ja nie umiem, ja jestem kucharz. - Jak pan nie umie, to po cholerę się pan bierze za budowanie? – pyta zdziwiony premier. - A pan po co się bierze za rządzenie? – mówi Chińczyk.” W tym akurat humorze możemy zauważyć wyraźne obiekcje co do sprawowania rządów przez naszego premiera. Przeglądając najnowsze notowania CBOS-u zauważyć można, że Donald Tusk nie cieszy się już takim zaufaniem jak 4 lata temu. Na jego temat krąży wiele dowcipów, obywatele w nich poniekąd narzekają na jego działania używając do tego humoru. Jednak większość z nich to tzw. „czarny humor‖. Polacy jako dość „złośliwy‖ naród lubią także wyśmiewać się z polityków przykładem może być fakt niepełnej wiedzy Aleksandra Kwaśniewskiego: „- Czym się różni magister Kwaśniewski od ufoludków? - Niektórzy już widzieli ufoludki, a dyplomu Kwaśniewskiego jeszcze nikt.” „- Jaki jest najkrótszy dowcip na świecie? - Mgr Kwaśniewski.” Polacy mają wiele do zarzucenia działalności naszej polityki. Wiele młodych ludzi, nie znajduje w naszym kraju perspektyw i szans na łatwiejsze życie. Bardzo dużo naszych rodaków opuszcza kraj przenosząc się do innych państw i tam znajduje lepszą pracę. Wielu z nich gdy już zakosztuje tego „innego życia‖ nie chce wracać z powrotem. Jednak sentyment i nostalgia zawsze zostaje. Ludzie obwiniają za to polityków, starsze osoby zarzucają im, że nie potrafią „przyszłości kraju‖ utrzymać w jego granicach. Ludzie wymyślają masę dowcipów na temat ich pobytu za granicą, jest to zjawisko tak powszechne, więc nie mogłoby zabraknąć także humoru na ten temat: „Anglik w UK podchodzi do Polaka i pyta: - Do you speak english? Polak z politowaniem: - Ty weź się zacznij uczyć polskiego, bo jest nas tutaj już ponad pół miliona!” Niektóre z nich zawierają także ironię, nie tylko bawią czy śmieszą: „- Jaka jest różnica między IV RP a PRL? - Za PRL-u rząd był w Londynie, a naród w Polsce...” Polacy tworząc humor nie myślą tylko o naszych politykach, czy sytuacji w naszym kraju. Równie częstym co chętnym obiektem żartów są także politycy reprezentujący interesy innych państw, którzy również nie są bez winy, chociaż nie da się ukryć, że Polacy najbardziej lubią drwić z naszych rodaków. Przeglądając Internet, gazety czy inne źródła nie trudno jest zauważyć, że najwięcej kawałów dotyczy prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy oraz Władimira Putina. Polacy ironizując potrafią dostrzec także wady w działalności państwowej innych. Nie trzymają się kurczowo tylko obserwowaniu stanu rzeczy w naszym kraju. „- Dlaczego Barack Obama z siebie nie żartuje? - Bo to by był rasizm.” Dowcipy jako krótkie formy humorystyczne służą rozśmieszeniu słuchacza i rozładowaniu atmosfery. Kawały można wymyśleć na każdy temat, także na temat polityków i samej polityki co było tematem mojego referatu. Polacy są narodem wesołym, co
49

potwierdza chociażby masę dowcipów tworzonych na przeróżne tematy. Obywatele próbując rozładować swoje napięcie, oraz niekiedy złość na działania polityki tworzą dowcipy, nieraz są to ironie, czarny humor, czy nawet nieudane żarty określane mianem „suchego żartu‖. Mimo wszystko warto czasem popatrzeć na cały ten „bałagan‖ w państwie przez pryzmat krzywego zwierciadła, niż ciągle narzekać co niewątpliwie do niczego nas nie zaprowadzi. „- Dlaczego warszawscy studenci podkopali się pod sejm? - Chcieli mieć własną piwnicę pod baranami.‖  Strony internetowe z kawałami politycznymi: http://www.humor.sadurski.com/Dowcipy/Dowcipy_polityczne/7/6048/0/ http://www.humor.wabi.pl/dowcipy,opolitykach,7.html http://www.hehe.com.pl/231,kawaly,o,politykach.html

Klaudia Krysiak - Hanyu pinyin – założenia i znaczenie
Hanyu pinyin – chiński alfabet fonetyczny, sposób zapisu chińskiej wymowy w alfabecie łacińskim oparty na wymowie dialektu pekińskiego języka mandaryńskiego.95 By w pełni móc zrozumieć znaczenie definicji przytoczonej powyżej, należałoby wyjść od samego wyjaśnienia pojęć języka chińskiego oraz jego dialektów. Za język chiński uznaje się język lub grupę spokrewnionych języków należących do rodziny chińsko – tybetańskiej (hipotetyczna rodzina językowa, którą posługuje się ponad miliard ludzi, używana zarówno na terenie Azji Wschodniej jak i Azji PołudniowoWschodniej). Wynika z tego fakt, iż to co zwykle określamy „językiem chińskim‖, jest w rzeczywistości pewną grupą języków o wspólnym mianowniku historycznym (język narodowości Han), a co za tym idzie, z punktu widzenia wymowy, są to odrębne języki, które nazywa się dialektami. Rozróżnia się dwie grupy dialektowe, w zależności od części kraju tj. dialekty południowe i północne. Różnice między nimi są znaczne, głownie dotyczą wymowy, w mniejszym stopniu słownictwa, czy struktur gramatycznych. Istotny jest fakt, iż pismo chińskie jest wspólne dla wszystkich dialektów, dlatego też problemy w porozumieniu się w mowie, można zawsze rozwiązać za pomocą pisma. Dialekty południowe charakteryzuje duże zróżnicowanie, w stosunku do dialektów północnych (grupa dawniej zwana „językiem mandaryńskim‖), którymi posługuje się ponad 70% ludności chińskiej. Można je podzielić na 7 głównych grup, tj. dialekty mandaryńskie – guan, dialekty południowe – yue, wu, min, hakka, gan, xiang. 1. Guan – dialekty tej grupy są najbardziej rozpowszechnione w Azji, mówi nimi 845 mln ludzi, pochodzą oni głównie z Chin północnych i południowo-zachodnich, Tajwanu oraz Singapuru. 2. Yue – dialekty tej grupy najczęściej określane są wspólną nazwą – dialekt kantoński. Mówi nim ok. 71 mln ludności chińskiej, są to przede wszystkim mieszkańcy prowincji Guangdong, jak również Hong Kongu, Makau. 3. Wu – 77 mln ludności chińskiej posługuje się dialektami tej grupy, głównie w prowincji Zhejiang oraz w Shanghaju. 4. Min – 60 mln ludności chińskiej mówi dialektami min, przede wszystkim w prowincji Fujian oraz na Tajwanie. 5. Hakka – w języku chińskim nazwa tej grupy dialektów oznacza „mowę gości‖, chodzi o przybyszów z północnych Chin, których wojny i niepokoje społeczne zmusiły do wędrówki
95

E. Kajdański, Chiny. Leksykon, Warszawa 2005, str. 195

50

na południe w okresie dynastii Song. Obecnie dialektami hakka mówi ok. 34 mln ludności, przede wszystkim we wschodniej i południowo-wschodniej Azji. 6. Gan – dialekty tej grupy występują głównie w prowincji Jiangxi, mówi nimi 50 mln ludzi. 7. Xiang – 36 mln ludności chińskiej posługuje się dialektami tej grupy, są oni w większości mieszkańcami prowincji Hunan.96 Oficjalnym językiem Chińskiej Republiki Ludowej jest język mandaryński – język państwowy, język oświaty i głównych mediów, nazywany guanhua – co dosłownie oznacza „język urzędników‖ gdyż wywodzi się z języka używanego przez urzędników cesarskich, pozostających pod wpływem języka klas dominujących w stolicy. Stolicą od wielu wieków jest Pekin, a co za tym idzie język ten wywodzi się z dialektu pekińskiego. Standardowy język chiński nazywa się putonghua „język powszechny‖ w Chińskiej Republice Ludowej i guoyu „język narodowy‖ na Tajwanie.97 Hanyu Pinyin wprowadzano stopniowo aż do akceptacji jego użycia jako języka urzędowego. Działania co do stworzenia w Chinach języka ogólnonarodowego zostały podjęte w XX w. – poszczególne etapy: 1) 1913 r. – utworzenia narodowego alfabetu fonetycznego (bompomofo) opartego na chińskim piśmie hieroglificznym – system nauczania poprawnej wymowy; 2) lata 20 i 30 XX w. – nieudane próby wprowadzenia alfabetu łacińskiego 3) 1949 r. – próby przyjęcia cyrylicy, porzucone na rzecz łaciny, 4) 1956 r. – opracowanie przez Komitet Reformy Języka (na czele z Zhou Youguangem) alfabetu fonetycznego pinyin, który ostatecznie został zatwierdzony przez rząd chiński w 1958 r.98 Głównymi założeniami przyjęcia hanyu pinyin było: - upowszechnienie i pomoc w nauczaniu wymowy oraz popularyzacja putonghua (standardowego języka mandaryńskiego), tak aby każdy obywatel bez względu na to jaki jest jego rodzimy dialekt mógł porozumiewać się w języku powszechnym, używany w szkołach, urzędach i oficjalnych mediach; - umożliwienie standaryzacji pisowni i wymowy chińskich nazwisk i imion, a także nazw geograficznych; Z biegiem lat, kiedy to Chiny zaczęły otwierać się na świat, stopniowo zaczęto akceptować pinyin jako sposób transkrypcji współczesnego języka chińskiego – powszechnego. Jednym z głównych kroków w tej kwestii, było podjęcie decyzji (w 1979 r.) przez Radę Państwową Chińskiej Republiki Ludowej, co do tego, iż wszystkie publikacje o charakterze dyplomatycznym i tłumaczenia na języki obce powinny zawierać niezbędne informacje w formie transkrypcji pinyin (przede wszystkim w państwach anglojęzycznych). Od 1984 r. pinyin obowiązuje także w publikacjach ukazujących się w Polsce. Zmiany spowodowane powstaniem i przyjęciem hanyu pinyin: - wyparcie ze słownika chińskiego wcześniejszego sposobu latynizacji – systemu WadeGilesa, - użycie w nauczaniu cudzoziemców „języka chińskiego‖, - zastąpienie pisma wielu mniejszości narodowych w Chinach (stopniowe wyparcie niektórych systemów lokalnych), - użycie w nauczaniu w chińskich szkołach podstawowych – co z założenia ma pozwala na sprawniejsze opanowanie języka powszechnego, czy też ma pomagać w nauce języków europejskich, - stosowanie w publikacjach prasowych i fachowych.

96 97

K. Kocyba, Chińska wieża Babel, artykuł Akademii HENHAO, 2011 T. Sanjuana (red), Leksykon wiedzy o Chinach współczesnych, Warszawa 2009, str. 135-136 98 E. Kajdański, Leksykon …, op. cit., str. 195-196

51

Zasady dotyczące pisowni i wymowy alfabetu fonetycznego hanyu pinyin – oryginalny pinyin używa wszystkich liter alfabetu łacińskiego z wyłączeniem litery „v‖, by ułatwić sobie naukę sposobu wymowy pinyin najlepiej jest traktować go tak jak łaciński zapis innego języka obcego np. języka angielskiego. Problem polega na tym, że do jego poprawnego wymawiania, należy opanować podstawy fonologii języka mandaryńskiego – w której występują dźwięki nieznane polskiemu językowi tj. „ü‖ czy „ng‖. Do pewnego czasu język mandaryński był dla cywilizacji Zachodu zjawiskiem dość egzotycznym, a przez to trudnym do opanowania, choćby ze względu na duże różnice fonetyczne, jednak od niedawna można zaobserwować wzrost zainteresowania tymże językiem. Coraz więcej osób uczy się go, co spowodowane jest m.in. globalnym panowaniem gospodarki chińskiej, a także zmianie nastawienia Europejczyków do tego kręgu kulturowego i zaniechania dawnych antagonizmów. BIBLIOGRAFIA: 1) Kajdański E., Chiny. Leksykon, Warszawa: „Książka i Wiedza‖, 2005; 2) Kocyba K., Chińska wieża Babel, artykuł Akademii HENHAO, 2011; 3) Sanjuana T. (red), Leksykon wiedzy o Chinach współczesnych, Warszawa: „DIALOG‖, 2009; 4) http://www.szkolnictwo.pl

Łukasz Kudła - Twitter a administracja publiczna
Administracja jako termin jest używany w języku potocznym jako służba, przewodnictwo, kierownictwo, prowadzenie, zarząd czy zarządzanie99. W polskim społeczeństwie kojarzona jest ona przeważnie z urzędami, w których trzeba biegać od okienka do okienka, niemiłymi urzędniczkami popijającymi kawę dla których obywatel chcący załatwić jakąś sprawę jest przeszkodą w spokojnym skonsumowaniu drugiego śniadania, z nieskończoną ilością formularzy oraz z instytucją gdzie bardzo trudno jest dowiedzieć się czegokolwiek. W rzeczywistości obraz i funkcjonowanie administracji publicznej XXI wieku zmienia się na lepsze, zarówno pod względem ilości biurokracji jak i dostępu do informacji. Wraz z ciągłym postępem informatyzacji oraz roli jaką w życiu przeciętnego człowieka odgrywa internet, administracja powinna starać się dotrzeć do obywatela przy użyciu najbardziej popularnego środka komunikacji. Jednym popularniejszych sposobów porozumiewania się w Internecie jest „twittowanie‖ lub „ćwierkanie‖ czyli dzielenie się z innymi informacjami za pomocą serwisu społecznościowego Twitter. Jego specyfika sprawia, że jego używanie może być bardzo pomocne w działaniu administracji publicznej. Twitter od roku 2006, w którym powstał, jest serwisem społecznościowym zyskującym coraz to większą popularność. Według najnowszych statystyk znajduje się on na 9 miejscu w rankingu najczęściej odwiedzanych stron internetowych zawdzięczając to m.in. obecnością wielu celebrytów, których życie dla wielu jest nadzwyczaj interesujące. Twitter jest nie tylko miejscem gdzie można dowiedzieć się kto spóźnił się dziś do pracy bo musiał wymienić koło w samochodzie albo jaki posiłek jadła dziś jedna z wielu gwiazd showbiznesu, coraz częściej możemy w nim znaleźć konta związane z administracją. W Polsce popularność Twittera nie jest tak duża jak w innych krajach (np. w USA) lub jak popularność innych portali społecznościowych, lecz jego specyfika przejawiająca się w wysyłaniu zwięzłych wiadomości (do 140 znaków) sprawia, że wykorzystany zostać może on do kontaktu na linii administracja publiczna – obywatel.
99

E. Ura, Prawo administracyjne, Warszawa 2010, wyd. LexisNexis, s. 80.

52

Z racji swojej rosnącej popularności serwisów społecznościowych takich jak Twitter w Polsce, zaczynają być one wykorzystywane przez organy administracji publicznej do komunikacji z obywatelem. Zgodnie z art. 61 Konstytucji, jednostka ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne100. Swoje profile na Twitterze posiadają już jedni z najbardziej wpływowych polityków na świecie, będący zarazem organami administracji państwowej wchodzącej w skład administracji publicznej – m.in. Barack Obama oraz Dmitrij Miedwiediew. W przypadku administracji publicznej w Stanach Zjednoczonych swoje profile na Twitterze posiada większość departamentów oraz agencji. W Polsce trend ten zaczął się przyjmować, gdyż na Twitterze znaleźć możemy już Kancelarię Premiera, Ministerstwo Finansów, Ministra Finansów, Ministerstwo Skarbu, Ministerstwo Obrony Narodowej, Ministerstwo i Ministra Spraw Zagranicznych oraz innych ministrów (m.in. Ministra Zdrowia oraz Ministra Sprawiedliwości) jak i posłów do Sejmu i Senatu. Twitter okazał się świetnym sposobem kontaktu z wyborcami podczas ostatnich wyborów parlamentarnych. Zaobserwować można było zwiększoną aktywność dotychczasowych posłów oraz ministrów która w wielu przypadkach znacząco obniżyła się po zakończeniu kampanii wyborczej. W kontaktach administracji publicznej z obywatelami ze pośrednictwem Twittera jednym z ciekawszych tematów wartych uwagi jest język jakim się posługują i tematy jakie poruszają na poszczególnych kontach zarówno ministrowie, prezydenci miast, jak i oficjalne konta miast i ministerstw. Organy administracji publicznej lub ich członkowie posiadający konto na Twitterze używają języka mieszanego. W większości przypadków zachowują oficjalną formę lecz od czasu do czasu wplatają potoczne sformułowania, jak np. Minister Bartosz Arłukowicz – „W szczecińskiej "Secesji" koncert charytatywny "Dzieci dzieciom". Mój Maks naprawdę juz nieźle radzi sobie na gitarze. Fajny moment.‖ Tematy poruszane przez nich zdominowane są przez wydarzenia związane ze sprawowaną przez nich funkcją np. „Skandal! Najdłuższa linia kolei wąskotorowej (Rogów) w PL przejdzie do historii? Skradziono ponad 20t torów. Będę interweniował w tej sprawie‖- tweet Ministra Sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego. Tematy te jednak dość często odbiegają od spraw „służbowych‖ i dowiedzieć się można wielu ciekawych rzeczy- m.in. jakie dzieciństwo mieli ludzie sprawujący funkcje publiczne – „Dzisiaj idę na plac zabaw. Mieszkałam w pobliżu. My mieliśmy tylko karuzele, piaskownice i drabinki. Teraz to dzieci mają fajnie.‖ (Hanna Zdanowska - Prezydent Łodzi), komu kibicuje Minister Sprawiedliwości – „Trzymam mocno zaciśnięte kciuki. Mylą się Ci, którzy myślą, że wygra Real. Barcelona musi być górą :)”, „Mecz Polska-Brazylia. Wszyscy trzymamy mocno zaciśnięte kciuki...‖. Twitter wykorzystywany jest także do politycznych przepychanek- „Przepraszam Jarosława Kaczyńskiego za to, że wprowadziłem stan wojenny. Ale dlaczego wtedy nie maszerował?”(tweet Radosława Sikorskiego). Częstotliwość wpisów organów administracji publicznej na serwisie Twitter jest różna- niektórzy zamieszczają wpisy systematycznie, innym zdarzają się dłuższe przerwy. Oficjalne konta na serwisie Twitter posiadają także poszczególne ministerstwa oraz niekiedy miasta i urzędy miejskie. W przeciwieństwie do organów administracji publicznej i ich członków, w kontaktach z obywatelem zachowują one formę oficjalną. Wszystkie wpisy mają związek z aktualnymi wydarzeniami dotyczącymi owego resortu lub miasta często zawierają odnośniki do ministerialnych lub miejskich stron. Biorąc pod uwagę ilość ministerstw oraz jednostek samorządu terytorialnego zauważyć można, że Twitter jako sposób komunikowania się administracji publicznej z obywatelem na szczeblu lokalnym nie jest zbyt często wykorzystywany.
100

A. Monarcha-Matlak, Obowiązki administracji w komunikacji elektronicznej, Warszawa 2008, wyd. Wolters Kluwer, s. 44.

53

W kontaktach na linii administracja publiczna a obywatel za pośrednictwem Twittera zauważyć można brak dialogu pomiędzy obiema stronami. Twitter służy jako narzędzie do oznajmiania przez organy administracji publicznej bieżących wydarzeń, brak jest natomiast dialogu z obywatelami. Inaczej jest natomiast w USA czyli w kraju w którym Twitter jest bardziej popularny niż w Polsce. Profil posiada tam prawie każdy polityk, senator, gubernator. Struktura i język wiadomości jest identyczna jak tych które spotkać możemy u polskich polityków- ważne informacje przeplatane są kwestiami osobistymi. Administracja Stanów Zjednoczonych w przeciwieństwie do administracji Polskiej, prowadzi za pośrednictwem Twittera kontakt bezpośredni z obywatelem odpisując na jego pytania lub poruszając kwestie na które zwraca uwagę. Wspomnieć można chociażby akcję przeprowadzoną za pośrednictwem Twittera - „Zapytaj Obamę‖. Pytanie prezydentowi USA za jego pośrednictwem zadać chciało ponad 110 tysięcy obywateli. Administracja publiczna musi się ciągle zmieniać i dostosowywać do potrzeb obywateli. Jedną z tych zmian jest jej obecność na portalach społecznościowych. Administracja publiczna w naszym kraju stara się wchodzić w świat Internetu w coraz to bardziej przystępny sposób informując obywatela o jej działaniach. Używany do tego celu język jest odpowiedni, wiadomości są zwięzłe i czytelne i poprzez dodawanie wpisów związanych ze sferą osobistą postrzegana staje się ona jako bliższa człowiekowi czym zachęca do systematycznego śledzenia jej postępów. Wydaje się, że następnym krokiem powinno być pójście śladami administracji Stanów Zjednoczonych czyli zwiększenie interakcji z obywatelami. Pomysły z zachodu, jak chociażby moda na Twittera, potrzebują trochę czasu aby zaadaptować się w polskiej rzeczywistości, więc pozostaje nam czekać na rozwój tej sfery kontaktów administracji publicznej z obywatelami.

Ewelina Kusiak - Znaczenie języka arabskiego dla współczesnego świata
Język arabski jest językiem ludności arabskiej. Mówi nim około 154 mln ludzi. W tym języku napisany został Koran – święta księga muzułmanów.101 Za język urzędowy uznawany jest w: Algierii, Arabii Saudyjskiej, Autonomii Palestyńskiej, Bahrajnie, Czadzie, Egipcie, Erytrei, Iraku, Jordanii, Katarze, Komorach, Kuwejcie, Libanie, Libii, Maroku, Mauretanii, Omanie, Saharze Zachodniej, Sudanie, Syrii, Tunezji i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Rozróżniamy klasyczny język arabski (wykształcony w VII i VIII wieku) oraz język potoczny z różnymi odmianami terytorialnymi (dialektami).102 „Arabski rośnie pod względem demografii szybciej niż jakikolwiek inny język na świecie. Jednak nawet w 2050 r. będzie mieć bardzo młody profil wiekowy. Dorastające obecnie pokolenie, posługujące się arabskim, określi jego przyszłość w roli języka światowego. Istnieje szansa, że mówiony arabski nabierze bardziej ponadnarodowej standardowej formy, ponieważ Al-Jazeera i podobne telewizje międzynarodowe stwarzają model będący równoważnikiem dla "BBC English".‖103 Niewątpliwe jest, iż dziś już nikt na co dzień nie posługuję się arabszczyzną. Współczesne dialekty tego języka są zwykle językiem rozmowy codziennej. Do tej pory tylko kilka z nich zostało dobrze opracowanych naukowo, niestety wyłącznie w sposób opisowy. Ciekawostką jest fakt, iż coraz częściej mamy do czynienia z literatura pisaną w dialekcie.

101 102

Popularna Encyklopedia Powszechna, pod red. L. Czopek, Kraków 1994, s.176 http://www.tppp.org/index.php?option=com_content&view=article&id=76&Itemid=59, 06.01.2012r. 103 http://www.perspektywy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=175&Itemid=65. 06.01.2012r.

54

Jednak nadal podstawowym językiem pisanym jest język standardowy, który często nazywany jest literackim językiem arabskim.104 Na początku dzieciom wpaja się dialekt. Aktualnie język literacki używany jest w trakcje oficjalnych wystąpień, wykładów, kazań w meczecie oraz w formie pisanej, W szkole dzieci po raz pierwszy stykają się z tym językiem ucząc się pisać. Zatem osoby, które nie chodziły do szkoły w ogóle nie potrafią się nim posługiwać. Poziom analfabetyzmu jest dość wysoki w świecie arabskim. Sięga w niektórych rejonach nawet 70-80% i w większym zakresie dotyczy kobiet. Stopień umiejętności posługiwania się tym językiem literackim jest różny w zależności od poziomu wykształcenia, płci, ale także w zależności od kraju.105 Już od X wieku notuje się spory wkład Arabów w filozofię, naukę, medycynę, kulturę. Wybitnymi matematykami byli Abubacer, Avempace i al-Chwarizmi. Zwłaszcza ten ostatni zaznaczył się w nauce europejskiej. To właśnie od jego zniekształconego nazwiska pochodzi nazwa algorytm, a od tytułu jego rozprawy o równaniach al-dżabr - wywodzi się słowo algebra. O wielkim wkładzie Arabów w matematykę europejską, świadczy fakt, ze do dziś posługujemy się w piśmie cyframi arabskimi. Arabowie wprowadzili do rolnictwa europejskiego ryż, kabaczki, trzcinę cukrową, bawełnę, konopie, morele, brzoskwinie, karczochy, szafran etc. Nauczyli nas też rymowanej poezji, rytmicznej muzyki, różnorodności dań, deserów, kulturalnego zachowania się przy stole, stosowania zastaw stołowych, zmiany ubrań w zależności od pory roku.106 Arabowie mają również znaczący wkład w literaturę, astrologię i architekturę. W dzisiejszym święcie język arabski pełni ogromna rolę ze względu na znaczenie ekonomiczne arabskich krajów produkujących ropę naftową. Nauka tego języka ułatwia znalezienie pracy w przemyśle naftowym. Wraz z toczącymi się walkami na ziemiach arabskich, wojną w Iraku wojsko uzmysłowiło sobie, że wciąż brakuje tłumaczy. Jako ciekawostkę dodam, iż w 1999 roku arabski został oficjalnie uznany za jeden z języków Francji. Znajomość tego języka może pomóc w karierze dziennikarza, w biznesie, bankowości, doradztwie, biurach podróży itp. Znaczenie Bliskiego Wschodu wciąż rośnie, dlatego ciągle brakuje ludzi z dobrą znajomością języka arabskiego. W wyniku ekspansji rynków mamy wiele możliwości biznesowych w tamtych krajach. Coraz modniejsze stają się studia na kierunku Arabistyka. „Studia arabistyczne dają duże możliwości pracy. Po takim kierunku otwierają się drzwi placówek dyplomatycznych, firm międzynarodowych, biur tłumaczy” - wymienia z przekonaniem Ewa Hamarneh, studentka V roku‖107 Zatem absolwenci mają ogromne możliwości w wyborze wymarzonej pracy co wiąże się też z wysokimi zarobkami. Nie można zapomnieć o literaturze arabskiej. Aktualnie dużo mówi się o powieści Alaa Al Aswany‘ego - „Kair. Historia pewnej kamienicy‖. Autor opisuje w niej źródła terroryzmu, wprost mówi o molestowaniu kobiet.108 Gdyby nie tłumacze pisemni, których ciągle brakuje nie mielibyśmy nawet pojęcia o istnieniu wielu wybitnych dzieł, nie wiedzielibyśmy nic o kulturze o której mowa. Coraz więcej Polaków stawia na naukę języka arabskiego. Możliwości do nauki mamy wiele – począwszy od prywatnych lekcji aż do zorganizowanych kursów. Różne są też powody do nauki tego języka – jedni fascynują się ta kulturą, inni zaś pragną poszerzyć swoje
104

http://www.arabski.slowka.pl/artykuly,podstawowe-wiadomosci-o-jezyku-arabskim,m,1406.html, 06.01.2012r. 105 http://www.wiez.com.pl/islam/index.php?id=19, 06.01.2012r. 106 http://www.interklasa.pl/portal/index/strony?mainSP=subjectpages&mainSRV=historia&methid=1628867&p age=subpage&article_id=322003&page_id=22124, 06.01.2012r. 107 http://www.perspektywy.pl/index.php?Itemid=65&id=143&option=com_content&task=view, 06.01.2012r. 108 http://www.polityka.pl/kultura/aktualnoscikulturalne/1513306,2,o-najglosniejszej-powiesci-wspolczesnejliteratury-arabskiej.read, 06.01.2012r.

55

kwalifikacje. Jak już było wspomniane arabski jest także językiem modlitwy muzułmanów, których w naszym państwie nie brakuje.109 Reasumując wbrew pozorom znaczenie języka arabskiego dla współczesnego świata nie maleje. Co więcej posługuje się nim tak wielu ludzi, ze kto wie czy wkrótce nie zastąpi on języka niemieckiego czy tez angielskiego. BIBLIOGRAFIA 1. Popularna Encyklopedia Powszechna, pod red. L. Czopek, Kraków 1994 2. http://www.arabski.slowka.pl 3. http://www.geozeta.pl 4. http://www.interklasa.pl 5. http://www.perspektywy.pl 6. http://www.polityka.pl 7. http://www.tppp.org 8. http://www.wiez.com.pl

Tomasz Lasota - Zagadnienia spraw publicznych w Nonsensopedii
Tematem mojej pracy będą zagadnienia spraw publicznych i ich obraz przedstawiony w internetowej encyklopedii o nazwie Nonsensopedia. Aby móc lepiej zrozumieć temat tego eseju należałoby najpierw wyjaśnić pewne fundamentalne pojęcia związane z tematyką pracy. Sprawą publiczną możemy nazwać jakąkolwiek aktywność władz publicznych tj. osób i instytucji pełniących różnego rodzaju funkcje publiczne w państwie. Za sprawy publiczne uznajemy również zdarzenia, które są poruszane i głośno komentowane w mediach mimo iż czasami dotyczą zwykłych ludzi. To rozgłos powoduje, że sprawa prywatna staje się publiczną, przykładem może być przypadek Adama Darskiego czy jak kto woli Nergala. Nagłośnienie jego ciężkiej choroby- białaczka- pomogło wielu chorym ludziom. W radiu i telewizji odbywały się debaty na temat osób z białaczką mające na celu uświadomić ludziom zdrowym w jak bardzo ciężkiej sytuacji są kobiety i mężczyźni chorzy na ten nowotwór i jak ciężko znaleźć dawcę szpiku, który jest jedynym ratunkiem. Nonsensopedia jest internetową encyklopedią humoru i satyry, która jest tworzona, na wzór Wikipedii, przez samych użytkowników umieszczających tam własne prześmiewcze artykuły. Treść tam zawarta jest kontrolowana przez administratorów dbających o to aby na portalu nie znalazły się treści obraźliwe. Nie znajdziemy tutaj poważnych artykułów, wręcz przeciwnie, encyklopedia „śmieje się‖ z poważnych spraw co ma na celu spowodować aby czytelnik nabrał dystansu do otaczającej go rzeczywistości. Pierwszą sprawa publiczną, którą chciałbym przedstawić na tle Nonsensopedii jest organizacja w 2012 roku przez Polskę i Ukrainę Mistrzostw Europy w piłce nożnej. W encyklopedii humoru impreza ta jest określana jako cykliczna, planowana na rok 2012, ale mogąca się opóźnić a nawet jeśli odbędzie się w terminie to i tak będzie w tym roku koniec świata, po co więc budować drogi skoro i tak z tego powodu nie zdążymy z nich skorzystać. Przeczytamy również, że EURO 2012 specjalnie „podrzucił nam‖ Zachód abyśmy się na niej wyłożyli i w ten sposób skompromitowali w Europie i na Świecie. Nonsensopedia wyśmiewa również symbole tegorocznych Mistrzostw Europy. Według niej imiona maskotek (Slavek i Slavko) są przecież imionami rdzennie polskimi a ponadto zostały wybrane przez dzieci, które głosowały na nie w McDonaldzie. Jednocześnie autor artykułu proponuje aby maskotki
109

http://www.geozeta.pl/artykuly,Inne,329,3, 06.01.2012r.

56

nazywały się Pivko i Vódko a oficjalnym logiem mistrzostw powinna być butelka wódki. To wszystko sugeruje iż Polacy są narodem mającym duże problemy z alkoholem (nie licząc oczywiście Rosjan :)). W dalszej części wyśmiewana jest infrastruktura budowana na to jakże ważne wydarzenie. Napisane jest iż pięć przejść granicznych z Ukrainą ma być połączonych polną autostradą (o zgrozo!!), ponadto tysiąc pięćset kilometrów autostrad i dróg ekspresowych ma zbudować się samo a stadiony są budowane w bardzo urokliwych miejscach. W tym przypadku Nonsensopedia w sposób ironiczny i żartobliwy wytyka błędy rządowi, który tak naprawdę nie wiedział na co się porywa ubiegając się o organizację tej bardzo prestiżowej imprezy. Nie jest tworzona infrastruktura (drogi, koleje), stadiony mają złą lokalizację a Polska jako kraj organizator nie potrafi (choć nie jest to wprost napisane) walczyć o swoje interesy skoro żadna maskotka mistrzostw nie posiada polskiego imienia. Następną sprawą publiczną, której w Nonsensopedii poświęcono kilka artykułów jest sytuacja polskiej służby zdrowia. Według encyklopedii lekarze i pielęgniarki oprócz podstawowego zajęcia jakim jest leczenie, mają jeszcze drugi zawód czyli strajkowanie oraz przyjmowanie „drobnych‖ upominków, tak dla poprawy humoru ordynatora szpitala. Służba zdrowia w naszym kraju jest bezpłatna nie licząc oczywiście składki zdrowotnej. Encyklopedia humoru w bardzo trafny sposób pokazuje sytuację ludzi chorych. Autor wyśmiewa całą strukturę Narodowego Funduszu Zdrowia. Krytykowany jest czas oczekiwania pacjenta na zabieg, dla przykładu: zabieg wymagany dla podtrzymania życiaPanie, limity się skończyły, ale w Pcimiu Dolnym mają jeszcze na dwie osoby (…). Autor artykułu zaproponował również różne rozwinięcia skrótu NFZ dla przykładu: Narodowy Fundusz Złodziei, Najlepsza Furtka w Zaświaty. Ten artykuł o służbie zdrowia, mimo iż śmieszny, powinien uświadomić czytelnikowi w jakiej absurdalnej sytuacji jest w dzisiejszych czasach pacjent. Teraz bardziej niż zdrowie człowieka liczą się układy, pieniądze czy też durne limity a już nie poruszając kwestii wszechobecnej korupcji panującej w placówkach służby zdrowia. Zgodzę się z opinią zamieszczoną w Nonsensopedii mówiącą że Narodowy Fundusz Zdrowia dobrze by prosperował, ale przeszkadzają mu w tym sami pacjenci. Kolejna sprawą, która doczekała się w Nonsensopedii była katastrofa smoleńska. Dla tych, którzy z różnych względów nie wiedzą o co chodzi (choć to już chyba niemożliwe, ponieważ do dnia dzisiejszego dla radia i telewizji a szczególnie polityków jest to temat, który wzbudza skrajne emocje) - to w tym wypadku lotniczym pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku zginęła para prezydencka oraz większość elity politycznej rządzącej naszym krajem. Wszyscy lecieli na uroczyste obchody rocznicy zbrodni katyńskiej (to się nazywa ironia losu). Nonsensopedia drwi nawet z tak poważnego tematu. Sam Smoleńsk w encyklopedii humoru i satyry określany jest jako miejsce kultu części Polaków (chodzi tu oczywiście o kult dla tych którzy zginęli tutaj w 2010 roku). Mamy tu ukazany obraz katastrofy według partii politycznej Prawo i Sprawiedliwość. To tragiczne zdarzenie jest przedstawione jako zamach przygotowany przez wrogów Polski, którymi to mieliby być Rosja oraz Platforma Obywatelska (partia rządząca). Według encyklopedii najważniejszymi obiektami w mieście są lotnisko Siewierny (oczywiście z wrakiem TU-154) oraz pomnik upamiętniający Kaczkę (czytaj: Lecha Kaczyńskiego). W artykule znajduje się również wzmianka o mieszkańcach Smoleńska, oto ich skład: dziewięćdziesiąt procent- agenci KGB, dziewięć procent - konstruktorzy pomnika a jeden procent to fotoreporterzy. Na końcu autor zamieścił „Utwór o Smoleńsku‖ zaczynający się od słów: „Nam lecieć nie kazano, wszedłem do kokpita...‖. Jest to ewidentne nawiązanie do słynnej już „Reduty Ordona‖ Adama Mickiewicza. Tematem wiersza naszego wieszcza jest obrona przed Moskalami Reduty, obrońcą był Konstanty Ordon. W encyklopedii humoru i satyry ten bardzo poważny utwór jest w sposób prześmiewczy parafrazowany nawiązując w ten sposób do wydarzeń w lesie
57

smoleńskim. W artykule o katastrofie smoleńskiej autor umieścił również zdjęcie stworzone na wzór plakatu filmowego mającego tytuł: „Ostatni Lot Tupolewa- przeżyj przygodę której nie przeżył nikt‖. Jakby tego było mało w Nonsensopedii możemy także odnaleźć artykuły o wydarzeniach dziejących się już po katastrofie a będących zdecydowanie sprawą publiczną, chodzi mi tu o sprawie usunięcia krzyża sprzed pałacu prezydenckiego, który miał upamiętniać te tragiczne wydarzenia. W encyklopedii humoru znajdziemy oddzielny artykuł o obrońcach krzyża. Przedstawieni są oni jako istoty ludzkie działające pod wpływem dyktatury Jarosława Kaczyńskiego i Tadeusza Rydzyka i wywołujący zamieszki z policją. Nonsensopedia mówi iż obrońcy krzyża to w większości „mohery‖ (czytaj: starsze kobiety wierzące w boskie zdolności ojca Tadeusza). W artykule możemy również przeczytać o dodatkowych zdolnościach „obrońców‖, którymi są min: plucie na przeciwników krzyża, przywiązywanie się do niego czy rozrzucanie butelek po napojach. Autor umieścił również słynne powiedzenia padające pod pałacem prezydenckim. Jednym z najsłynniejszych jest zdanie: „Gdzie jest kszyż?‖. Powstała nawet piosenka o tym tytule. Przeczytamy również o akcjach organizowanych przez „krzyżowców‖ np.: organizowanie występów tanecznowokalnych czy obrzucanie tablic upamiętniających ekskrementami. Następną ważną sprawą publiczną a tak naprawdę problemem, który jest obecny w naszym kraju od wielu lat jest problem alkoholizmu. Przypadłość ta, jeszcze do niedawna lekceważona, dzisiaj uważana jest za bardzo poważną chorobę społeczną dotykającą nie tylko samego ale również cała jego rodzinę- żonę i dzieci. Niepodważalnym dowodem na to mogą być historie pojawiające się od czasu do czasu w telewizji opowiadające o kobietach pobitych przez mężów alkoholików. Bardzo często dochodzi do tragicznych zabójstw i rozwodów. W naszej encyklopedii humoru i satyry alkoholizm to choroba ludzi starszych i młodych objawiająca się zamianą pieniędzy w portfelu na szkło w kącie. „Internetowa księga mądrości‖ podaje również objawy alkoholizmu. Alkoholik czuje nagły zapał do śpiewu a szczególnie śpiewu piosenek, wulgarnych, biesiadnych a nawet patriotycznych; ma trudności w poruszaniu się; mówieniu oraz trzymaniu moczu; niepohamowany pociąg do „matki ziemi‖ bardzo często zasypiają w toalecie; zdarza im się również wysypywanie pieniędzy w drodze do domu. Alkoholicy występują blisko „menelarni‖ i na obszarach objętych ochroną przez zarząd Polskiego Związku Żulów Polskich w skrócie PZŻP. Jakby tego wszystkiego było mało w Nonsensopedii możemy odnaleźć wiele ciekawych i żartobliwych artykułów o napojach alkoholowych takich jak na przykład wódka. Według encyklopedii humoru i satyry jest to napój z rodziny tzw. „natural haj‖, niezbędny do życia oraz stanowiący podstawę funkcjonowania dla większości ludzi mieszkających w krajach słowiańskich, wspomaga ona przytomność umysłu. W artykule wyróżniona jest wódka rosyjska. Autor pisze, iż jest to niezwykle mocne paliwo lotnicze używane w czasach zimnej wojny. Możemy tu odnaleźć ciekawostki dotyczące tego niezwykłego trunku. Dowiadujemy się na przykład że roślina podlewana wódką szybciej rośnie, w 2006 roku na Litwie stworzono wódkę gazowaną a podobno wódka która ma najlepszy smak to taka za którą nic nie płacimy. Przez wszystkie artykuły dotyczące alkoholizmu przewijają się także humorystyczne zdjęcia. Zobaczymy alkoholika inwalidę, który nie mogąc się napić (jest sparaliżowany) przewraca wózek wlewając sobie trunek prosto do ust przynosząc sobie tym samym ulgę. Następna fotografia przedstawia dwie butelki wódki „Ojczysta‖ a u dołu widnieje napis: „Vodka - connecting people‖ co dosłownie tłumacząc to z języka angielskiego na polski oznacza: „Wódka - łączymy ludzi‖. Jest to nawiązanie do słynnej marki telefonów komórkowych („Nokia - connecting people‖). Aby nikt mi nie zarzucił, że przez połowę mojej pracy czepiam się alkoholików, chciałbym napisać teraz parę słów o tym w jaki sposób w encyklopedii humoru i satyry ukazywana jest dla odmiany abstynencja i abstynent. Abstynent jest tu określany jako podrasa człowieka, który „nie pali, nie pije a chodzi i żyje‖, jest to osoba, która nie może znaleźć
58

powodu żeby się napić. Gdy koledzy abstynenta dobrze się bawią leżąc pod stołami i w altankach on gra w snookera, czyta książki, chodzi po operach, kinach i teatrach. Według encyklopedii abstynencja to choroba a abstynent to osoba bardzo chora psychicznie, ale na pewno abstynentami nigdy nie będą Polacy czy Rosjanie. W dalszej części artykułu czytelnik dowiaduje się jednak iż abstynent to osoba, która udaje że pije a tak naprawdę leży pod drzwiami własnego domu bo przecież jest to człowiek przytłoczony całym światem, który go otacza i wykończony swoim niepiciem. Na koniec jakże interesującego i wielce dydaktycznego artykułu podane są nazwiska najsłynniejszych ludzi chorujących na tą okropną chorobę: Aleksandra Kwaśniewskiego (zdarza mu się chorować na tzw: „chorobę filipińską, która to dopada go najczęściej podczas zagranicznych wyjazdów) oraz Elżbietę Kruk (jest to posłanka słynąca z tego iż od czasu do czasu przychodzi do Sejmu w stanie po spożyciu alkoholu, ot tak, dla rozrywki). Nonsensopedia jest bez wątpienia encyklopedią nietypową, ktoś mógłby nawet powiedzieć, że obrazoburczą. Sprawy publiczne, które przecież z reguły są bardzo poważne są tu przedstawiane w sposób humorystyczny, mało tego, humor ten balansuje chwilami na granicy dobrego smaku. Moim zdaniem mimo wszystko w internecie potrzebna jest encyklopedia z dystansem podchodząca do pewnych spraw, nawet tych poważnych. Dzięki temu ludzie mogą poprawić sobie humor i nie zwariować przez przez nawał tych wszystkich „poważnych‖ informacji, które we współczesnym świecie atakują ich ze wszystkich stron zatruwając czasami ich życie prywatne. Pamiętaj! Czasami warto się pośmiać ze świata :D Bibliografia: • http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Nonsensopedia:Czym_jest_Nonsensopedia (o Nonsensopedii) • http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Euro_2012 (hasło: euro 2012) • http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Smole%C5%84sk (hasło: Smoleńsk) • http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Obro%C5%84cy_krzy%C5%BCa (hasło: obrońcy krżyża) • http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/S%C5%82u%C5%BCba_zdrowia (hasło: służba zdrowia) • http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/NFZ (hasło: NFZ) • http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Alkoholizm (hasło: alkoholizm) • http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/W%C3%B3dka (hasło: wódka)

Magdalena Leicht – Slang studentów Administracji
Slang wzbudza w ludziach różne emocje, jedni popierają inni są przeciwni jego funkcjonowaniu, uważają ten sposób wyrażania się za wulgarny i niestosowny. Natomiast wśród językoznawców - profesjonalnych badaczy języka - slang nie jest zbyt popularny, niewielu z nich się nim zajmuje. I stąd też wynika fakt, że brak jest precyzji i fachowego podejścia do tematu slangu. Slang występuje prawdopodobnie w każdym języku. Zalicza się on do polszczyzny. Często zamiast slangu mówi się o mowie potocznej, co nie do końca jest tożsame z pojęciem slangu. Slang jest najbardziej potocznym, niekonwencjonalnym i ekspresywnym stylem języka. Zawiera wyrazy już istniejące, które mają nadany nowy wymiar, przekształcenia tych wyrazów oraz całkowicie nowe twory językowe. Slang odbierany jest jako nieformalny,
59

wulgarny, szybko zmieniający się sposób komunikowania. Ma zastosowanie najczęściej w mowie. Do najważniejszych cech slangu należą: zmienność, synonimiczność. Slang należy odróżnić od mowy potocznej, która jest używana przez wszystkich i akceptowana społecznie, czy też określeń niestandardowych postrzeganych jako zła polszczyzna; jest on również czymś innym niż żargon, który jest rozumiany jako charakterystyczne nazewnictwo używane przez specjalistów. Mimo tego, że definiuje się, iż wszystkie wulgaryzmy są slangiem, nie należy slangu z nimi utożsamiać. Mimo wielu opinii slang pod względem formy nie jest uboższy od języka standardowego, a mechanizmy słowotwórcze są porównywalne. W slangu nowe wyrazy tworzy się za pomocą skracania istniejących już wyrazów czy też poprzez złożenia, często jeden wyraz składa się z kilku części składowych innych wyrazów. Inny sposób powstawania wyrażeń slangowych to tworzenie związków frazeologicznych. Jednak najczęstszą formą tworzenia slangu jest przypisywanie nowych znaczeń istniejącym już zwrotom. Do grup które przodują w tworzeniu slangu zaliczają się przede wszystkim studenci i młodzież, głównym tego powodem jest ich kreatywność oraz sposób wyrażania buntu przeciwko jakimś normom narzucanym przez innych jak również łatwość komunikowania się z rówieśnikami. Do innej grupy zaliczani są przestępcy, którzy za pomocą slangu wyrażają swoją skrytość, niedostępność, a także swój bunt przeciwko prawu. Kolejną grupą są żołnierze, którzy rozładowując stres i napięcie, lub działając pod ich wpływem używają swoich określeń i tworzą własny system slangowy. Ze względu na grupy tworzące slang możemy podzielić go na tzw. Pierwotny i wtórny. Pierwotny to taki używany przez jego twórców w swoim gronie, a wtórny to taki który wychodzi poza grupę twórców i jest używany również w innych środowiskach. Slang można również pogrupować według list tematycznych takich jak: ciało, fizjologia, seks-miłość, alkohol, narkotyki, pozytywy, negatywy. Powodami, dla których używa się slangu są: nieformalność- ułatwiająca bezpośredniość w kontaktach, ekspresja- pozwala na wyrażanie emocji, służy on również do identyfikowania i kategoryzowania różnych grup społecznych np. moherowe berety. Slangu używa się też w celu wyrażania buntu i sprzeciwu wobec ustalonych norm i przepisów oraz określonych autorytetów110. Omówienie ankiety Wśród 50 studentów Administracji Uniwersytetu Rzeszowskiego została przeprowadzona anonimowa ankieta, której celem było określenie stosunku studentów do slangu. Wśród ankietowanych 58% stanowiły kobiety, a 42% mężczyźni. Wszyscy badani spotkali się z pojęciem slangu, a częstotliwość jego wykorzystywania przedstawia wykres nr 1.

110

M. Widawski, Slang UG Słownik slangu studentów Uniwersytetu Gdańskiego, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk 2010, s. 11-18.

60

Wykres1: Częstotliwość posługiwania się slangiem wśród studentów

Źródło: opracowanie własne. Ankietowani w przeważającej części uznali, że posługiwanie się slangiem ułatwia im komunikację z rówieśnikami. Zdecydowali, że największą grupę osób posługujących się slangiem stanowi młodzież gimnazjalna (84%), zaś studenci stanowią jedynie 16 %. Żaden z badanych nie wskazał osób starszych. Badani uznali w przeważającej części, iż język tworzony i rozumiany tylko przez daną grupę ludzi ułatwia porozumiewanie się między sobą, tylko nieliczna część opowiedziała się za tym, że slang jest całkowicie niepotrzebny. Dokładną strukturę odpowiedzi przedstawia wykres nr 2. Wykres 2: Cel stosowania slangu

Źródło: opracowanie własne.
61

Dla większości ankietowanych, to kto posługuje się slangiem nie ma znaczenia (60%), nie dopatrują się ograniczeń w stosowaniu slangu związanych z wiekiem, czy funkcją pełnioną przez poszczególne osoby. Wśród badanych przeważającymi skojarzeniami dotyczącymi wymienionych zwrotów (zwroty te zostały zaczerpnięte ze Słownika slangu studentów Uniwersytetu Gdańskiego pod red. Macieja Widawskiego) były: Admin- prawo administracyjne Kolos- kolokwium Cywil- prawo cywilne Ku jonizować się- uczyć się Wrzesień- egzamin poprawkowy Dziobać- pisać lub jeść Makro- makroekonomia Hista- historia Według ankietowanych (72%) istnieją miejsca gdzie nie powinno się używać slangu. Najczęściej podawane miejsca to: urzędy, miejsca pracy, sądy, kościoły. Pozostali (28%) uznali, że nie ma takich miejsc. Badani zapatrywali się rożnie na to, czy używanie slangu wpływa na ograniczanie przez nich zwrotów wulgarnych. Odpowiedzi na to pytanie obrazuje wykres nr 3. Wykres nr 3: Wpływ slangu na eliminowanie wulgarnych zwrotów

Źródło: opracowanie własne. Ankietowani w większości (86%) opowiedzieli się za tym, że slang jest potrzebny i powinien być utrzymywany. Reszta z nich (14%) uważa, że slang nie jest potrzebny i nie powinien być utrzymywany. Z przeprowadzonej ankiety wynika, że slang jest popularnym zjawiskiem wśród studentów, mają z nim styczność na co dzień, ułatwia im komunikację między sobą i są takie sytuacje, w których slang pozwala im na złagodzenie swoich odpowiedzi poprzez eliminację bądź też ograniczenie zwrotów wulgarnych. Przykładowe zwroty slangowe u większości badanych wywołują te same skojarzenia i funkcjonują w ich języku w tej samej formie.
62

Jednak warto zauważyć, że pomimo dużej popularności jaką slang cieszy się w środowisku studenckim, studenci wskazują, że wraz z wejściem na rynek pracy i podjęcia przez nich zatrudnienia w administracji publicznej będą musieli wyeliminować taką formę komunikowania się, gdyż najczęściej wskazywanym przez nich miejscem, w którym nie powinno się używać slangu były właśnie urzędy. Załącznik: ANKIETA Jest to krótka ankieta dotycząca slangu używanego przez studentów Administracji. Ankieta jest całkowicie anonimowa, a jej wyniki zostaną wykorzystane do pracy zaliczeniowej, więc w związku z tym proszę o szczere i rzetelne odpowiedzi. 1. Jesteś: a. studentką b. studentem 2. Czy spotkałeś się z takim pojęciem jak slang? a. Tak b. Nie 3. Jak często posługujesz się slangiem? a. Codziennie, w każdej możliwej sytuacji b. To zależy od tego z kim rozmawiam c. Rzadko d. Prawie nigdy e. Nigdy 4. Czy według Ciebie posługiwanie się slangiem wśród rówieśników ułatwia komunikowanie się? a. Tak b. Nie 5. Kto według Ciebie częściej posługuje się slangiem: a. Młodzież gimnazjalna b. Studenci c. Osoby starsze 6. Do czego służy Twoim zdaniem język tworzony i rozumiany tylko przez daną grupę ludzi? a. ułatwia porozumiewanie się między sobą b. umożliwia przekazywanie informacji które są szyfrowane przed osobami "trzecimi" c. wyróżnia z tłumu d. do niczego , jest całkowicie niepotrzebny 7. Czy dorośli (wykładowcy, rodzice) powinni używać zwrotów używanych przez młodzież? a. Tak b. Nie c. Bez znaczenia 8. Co według Ciebie oznaczają takie zwroty jak: a. Admin ………………………………………………………………………………………
63

……………………………………………………………………………………… ……………………………………………………………………………… b. Kolos ……………………………………………………………………………………… ……………………………………………………………………………………… ……………………………………………………………………………… c. Cywil ……………………………………………………………………………………… ……………………………………………………………………………………… ………………………………………………………………………………. d. Kujonizować się ……………………………………………………………………………………… ……………………………………………………………………………………… ……………………………………………………………………………… e. Wrzesień ……………………………………………………………………………………… ……………………………………………………………………………………… ……………………………………………………………………………… f. Dziobać ……………………………………………………………………………………… ……………………………………………………………………………………… ……………………………………………………………………………… g. Makro ……………………………………………………………………………………… ……………………………………………………………………………………… ……………………………………………………………………………… h. Hista ……………………………………………………………………………………… ……………………………………………………………………………………… ……………………………………………………………………………….. 9. Czy według Ciebie są miejsca gdzie nie powinno używać się slangu? a. Tak (jakie)………………………………………………………………………………… …………………………… b. Nie 10. Czy posługiwanie się slangiem pozwala Ci na eliminacje bądź ograniczanie zwrotów wulgarnych? a. Tak zawsze b. Tak w wielu sytuacjach c. czasami d. Nie zwracam na to uwagi e. Nigdy 11. Czy uważasz, że slang jest potrzebny i powinien być utrzymywany? a. Tak b. Nie

Dziękuję za pomoc 
64

Dariusz Lesiak - Urzędowy optymizm
Jak samo określenie wskazuje, opiera się ono na słowie „optymizm‖, które szereg definicji i haseł określa w skrócie jako stosunek do życia, w którym postrzegamy otaczający nas świat jako miejsce dobre, emanujące pozytywnymi cechami nie widząc w nim nic złego i licząc na to, że każdy nadchodzący dzień ułoży się pomyślnie. Czy warto w życiu kierować się tymi niewątpliwie przyjemnymi, aczkolwiek trudnymi do utrzymania na dłuższą metę odczuciami? Nie do końca – zwłaszcza myśląc realnie i obserwując obecną sytuacje w Polsce jak i na świecie. Ale mimo to jest pewna grupa ludzi nagminnie wykorzystujących to pojęcie w połączeniu z funkcjami jakie pełnią. Mówiąc wprost urzędnicy! Ich piękne przemowy opierające się na najlepszych cechach public relations, nie są rzucane bez podstawnie na nasz naród, począwszy od najwyżej usadowionych polskich dostojników, kończąc na ich terytorialnych wysłannikach zapewniających nas, że budżet gminy ma się dobrze a zadłużenie nie rośnie tak szybko. Optymizm urzędników ma podatny grunt, gdyż jak podają europejskie badania Polacy są najbardziej optymistycznym narodem w Europie. Nie znaczy to jednak, że dajemy się im tak łatwo omamić, a jedynie spowalniamy moment ich eksmisji z nowych, wygodnych urzędów. Niektóre wypowiedzi, deklaracje czy obietnice naszych oficjałów ocierają się o bezmyślność niczym wychodzenie w wysokie góry w koszulce i trampkach, wyjazdu w tropiki bez szczepionki – słowem to się udać nie może. Taką niefrasobliwość można oczywiście przypisać pozostałościom po Polsce Ludowej, gdzie przecież wszystko się udawało i szło po „naszej‖ myśli. Ale czy tylko? Lata lecą i nasza kadra urzędnicza jak różowo patrzyła na swoje plany i działania tak dalej patrzy i tak o nich nam opowiada. Z czego to się bierze? Czy można to jakoś zmienić? Łatwo można zaobserwować że przykład idzie z samej góry. Co nóż, kolejna partia przystępująca do wyborów obiecuje nam zerwanie z tym co było i kolejne zmiany tylko na lepsze. Ale jak mówi Józef Mackiewicz „Optymizm nie zastąpi nam Polski‖, tak kolejne ekipy a w sposób wybitny obecna, twierdzi wręcz odwrotnie, opierając wszystkie swe plany i rachunki na optymizmie Polaków. Odwracając uwagę od nadciągających kłopotów twierdząc, iż jesteśmy oazą spokoju i zieloną wyspą obok tonącego statku Europy. O ile nasze władze, które ciągle są od nas daleko za szklanym ekranem czują się bezkarne i mówią to co chcą, o tyle może dziwić optymizm jakiego nie brakuje naszym urzędnikom, z którymi kontakt na codzień jest nieunikniony. Wychodzą z założenia, że źle lub nie do końca poinformowany petent to dobry petent. Na myśl cisną się popularne słowa, „będzie pan zadowolony‖ – byle pan dał mi spokój. I tak opowiadają nam historie przedsięwzięć pięknie zaplanowanych na papierze, które do tej pory tam się znajdują albo ich realizacja jest daleka od ideału. Ważne jest tylko to żebyśmy myśleli, że wszystko jest w porządku i nic złego nam nie grozi. A właśnie że grozi! Bo jak długo można „jechać‖ na hura optymizmie i obiecankach cacankach? Każda kolejna kadencja, wybory, kolejne przekonywanie Polaków, że wszystko idzie w jak najlepszym porządku, że upadek nam nie grozi - może nas zgubić. W sytuacji, kiedy zatracamy się w ślepej ufności w słowa urzędników lub udajemy że nas to nie dotyczy, że świat jest zbyt piękny by coś złego mogło się wydarzyć – okazuje się że jest jednak zupełnie! Oddanie naszych losów w ręce „urzędników optymistów‖ pozbawionych lęku przed karą ludu jest czymś co trzeba zlikwidować. Pytaniem jakie warto sobie zadać, to gdzie leży przyczyna takiego zachowania naszych pozytywnych urzędników? Co ich do tego skłania by mówić nam nieprawdę, lub prawdę okrojoną? Przyczyna jaką uważam za najważniejsza, ale nie jedyną jest najzwyczajniejsze miejsce pracy. To stałe zarobki, wygoda, komfort w jakim pracują oraz konkurencja i trudność na rynku pracy o zdobycie równie atrakcyjnej posady popycha urzędników do tego, by starali się za wszelką cenę utrzymać to stanowisko a środkiem do przedłużenia jego trwania jest ogólne zadowolenie, brak skarg czy uwag co do ich pracy,
65

wywiązywania się z obietnic i zobowiązań co za tym idzie mydlenie nam oczu. Nie twierdze przy tym by pracowali w salach bez ogrzewania i okien. Złotego środka nie ma by problem obłudy urzędników rozwiązać od ręki. Potrzebna jest tutaj metoda małych ale systematycznych kroków. Wszystko zaczyna się od wychowana. Od tej podstawowej komórki społecznej jaką jest rodzina, gdzie powinny być wpajane młodemu chłonnemu umysłowi wartości podstawowe i dobre np. takie jak uczciwość, szacunek dla innych czy prawdomówność. Ale nawet jeśli taki idealny urzędnik wkroczy na ścieżkę kariery nic nie zmieni sam jeden jeśli mentalność pozostałych oficjeli i sposób działania całego systemu obchodzącego się z petentami w sposób władczy z poczuciem wyższości a nie służby - będzie funkcjonował bez zmian, gdzie każdy urzędnik będzie pewien, iż może zobowiązać się do czegoś bez konsekwencji, może obiecywać wszystko i wszystkim bez pokrycia, wykorzystywać życzliwość ludzi. Zmiany i przykład musi iść również z drugiego bieguna, jakim po rodzinie jest najwyższy szczebel władzy czyli Parlament oraz cały aparat kierowniczy administracji. Tak nagroda jak i kara za swoje dokonania bądź zaniechania nie może ominąć nikogo. Jeśli nasi rządzący opamiętają się (oby jak najszybciej), i pokażą – parafrazując słowa ze słynnej kampanii wyborczej, „yes we can‖, - że my damy rade być uczciwi i przestać opowiadać ludziom coś w co nawet my sami nie wierzymy i zaczniemy działać w sposób rzetelny i odpowiedzialny, to zmiana wizerunku urzędów, polityków jest możliwa. Obecnie kiedy słyszymy hasło „urzędniczy optymizm‖, nie kojarzy się to z niczym dobrym, a już na pewno wzbudza nasze podejrzenia. Budowa takiego „pozytywnego‖ wizerunku trwała lata, więc tym bardziej nie spodziewam się, że jego poprawa nastąpi natychmiast. Być może ja sam tego nie doświadczę (choć liczę na to mimo bardzo negatywnych ocen moich obecnych kontaktów z urzędnikami). Europy zachodniej szybko pod tym względem nie dogonimy zw. na bagaż doświadczeń nawyków a nawet ludzi jakimi przesiąkneliśmy przez lata PRL-u. Pierwsze zmiany które pomogą nam w lepszych relacjach i funkcjonowaniu urzędów zacznijmy od nas samych.

Marta Lisiecka - Język esperanto a komunikacja międzynarodowa
„Unu homaro – dua lingvo por ĉiuj Esperanto‖, tak w języku esperanto powiedział Ludwik Zamenhof, twórca tego języka. Oznacza to: ‖ Jedna ludzkość – drugi język dla wszystkich esperanto‖ i obrazuje czym, według jego twórcy, miało być esperanto. W 1887 roku dr Esperanto (czyli Ludwik Zamenhof) opublikował „Unuo Libro‖, czyli pierwszy podręcznik języka esperanto, w którym zawarte były najważniejsze reguły języka, słowniczek z podstawowymi słowami jak też założenia autora, co do tego języka. Aby omówić języka esperanto i jego wpływ na komunikację międzynarodową należy wspomnieć o języku Volapuk. Ten sztuczny język został opracowany wcześniej niż esperanto, bo już w 1879 r. przez Johama Martina Schleyera. Opierał się on o podstawy języka łacińskiego, niemieckiego, francuskiego, ale przede wszystkim angielskiego. Języka ten w pewnym okresie cieszył się duża popularnością, Volapuk ulegał zreformowaniom, aby utrzymać swoją popularność. Z czasem został wyparty przez łatwiejszy języka opracowany przez Zamenhofa. Oba te języki jednak miały wspólny – miały stać się językiem ogólnoświatowym i doprowadzić do tego, żeby obok języków urzędowych, poszczególnych krajów, istniał język dla wszystkich. Ludwik Zamenhof o idei języka wspólnego myślał już wcześniej. Już jako dziecko wychowując się w Białymstoku zamieszkiwany przez Żydów, Polaków, Rosjan i Niemców odczuł potrzebę uproszczenia komunikacji między ludzkiej. Zauważył wtedy, że ludzi w jego

66

mieście dzieli bariera językowa. Po latach podjął próbę stworzenia języka sztucznego, którym każdy mógłby się posługiwać. Założenie neutralności dla języka esperanto było wadą jak i zaletą. Nie nawiązywał on bezpośrednio do żadnego języka, ponieważ miał on zburzyć granice między narodami. Stworzenie języka neutralnego, dla wszystkich bez względu na wyznanie lub narodowość nie miało jednak wykluczyć istnienia języków narodowych. Esperanto nie faworyzuje żadnej kultury narodowej, ale też nie chce ich niszczyć. Wadą tego, iż język ten z natury miał być neutralny było to, że na początku istnienia tego języka nie było odrębnej kultury. Niestety nie zainwestowano w tworzenie kultury i sztuki w tym języku. Esperanto promuje najważniejsze wartości – pokój i łączenie się ludzi w nawet najbardziej zróżnicowanych kulturach. Esperanto nie identyfikuje się z żadną ideologią polityczną. Jest neutralne politycznie i współpracuje tylko z organizacjami również neutralnymi politycznie. Poza tym istnieją organizacje i stowarzyszenia, które wykorzystują język esperanto w swojej działalności (IKUE, SAT). Nazwa języka esperanto pochodzi od słowa „espero‖, które oznacza nadzieję. Ten język miał przede wszystkim cechować się prostą i łatwą do zapamiętania budową. Ludwik Zamenhof starał się, aby esperanto było łatwiejszym językiem niż była łacina. Na ten język zostało przetłumaczonych wiele dzieł literatury między innymi „Quo Vadis‖. O potrzebie stworzenia języka uniwersalnego pisał między innymi Platon i Kartezjusz. Platon zauważył, że wielkim dobrodziejstwem dla ludzkości był by wspólny język. Dlaczego więc 125 lat od opracowania język Esperanto nie pełni większej roli komunikacji międzynarodowej? Obecnie ciężko jest oszacować liczbę ludzi znających ten język. Języka esperanto można się nauczyć w około 2 lata, natomiast języka angielskiego w około 12 lat. Mimo tego, to językiem angielskim posługuje się około 1,9 miliarda ludzi na całym świecie. To kultura angielsko-amerykańska przoduje przed kulturą esperanto. Język angielski dominuje nie dlatego, że jest prosty, ale dlatego, że amerykanizacja świata postępuje w bardzo szybkim tempie. W każdym języku są już neologizmy wywodzące się z języka angielskiego. Język angielski przez najbliższe lata będzie pełnił rolę języka międzynarodowego, ponieważ to do jego nauki większość młodych ludzi obecnie przywiązuje największą wagę. Jedyną nadzieją dla języka esperanto jest to, że zostanie on w końcu rozpropagandowany. Esperanto jest najbardziej popularnym językiem sztucznym, w tym języku wydawanych jest wiele książek i czasopism. Jednak, żeby język ten zyskał na znaczeniu potrzeba o nim większego rozgłosu. Podsumowując należy jednak powiedzieć, że esperanto ma potencjał, aby zostać językiem międzykulturowym. Wystarczy powiedzieć to, że esperantystami byli na przykład Jan Paweł II, Albert Einstein, William Ramsey, Daniel Bovet. Na zakończenie przywołam myśl Juliusza Verne, która wyraża wiarę w to, że esperanto spełni swoją rolę: „Klucz do wspólnego języka, straconego na wieży Babel, może być tylko odnaleziony przez używanie esperanta‖. Nie jest przesądzony los języka esperanto, ponieważ w obecnych czasach ludzkość potrzebuje jeszcze większego wzajemnego zrozumienia. Źródła: 1.) Józef Żytyński „Esperanto i esperantyści‖ 2.) Umberto Eco „W poszukiwaniu języka uniwersalnego‖ 3.) Materiały ze strony www.esperanto.pl

67

Natalia Łanucha - Szum informacyjny
Szum informacyjny może być dwojako rozumiany: po pierwsze najprościej rzecz ujmując są to zakłócenia w komunikacji międzyludzkiej. Przedstawia się je jako różnice, czy nieścisłości pomiędzy komunikatem wysłanym, a komunikatem odebranym przez adresata. Po drugie szum można definiować jako natłok informacji, ich zbyt dużą ilość, która uniemożliwia bądź zakłóca odnalezienie informacji. Skupmy się na szumach w pierwszym znaczeniu. Zadajmy sobie pytanie, czy występują różnice pomiędzy jednym rodzajem szumu, a drugim, czy też wszystkie działają na tej samej zasadzie. Ważnym jest też, aby zwrócić uwagę na to czy i w jaki sposób szumy determinują to, jak ludzie odbierają dane komunikaty, oraz czy na dany problem wszyscy reagują tak samo. Na postawione pytania, mam nadzieję, odnajdzie się odpowiedzi w poniższym tekście. Aby rozpocząć rozmowę na główny temat należy wpierw zdefiniować komunikację, gdyż wyjaśnianie tematu węższego bez poznania szerszego kontekstu nie przyniesie wiedzy, a jedynie suche i nieistotne informacje. Człowiek jako istota, jest społeczny – potrzebuje kontaktu z innymi ludźmi. Wielu ludzi sprowadza komunikację – także tę społeczną – jedynie do posługiwania się mową, a w szerszym aspekcie językiem. Ale na komunikację składa się dużo więcej: jest to szeroko pojęta mowa ciała, każdy sposób w jaki jesteśmy w stanie przekazywać sobie informacje, łącznie ze środkami komunikowania się czyli telefonami, czy jak kiedyś było powszechne, podróżowaniem aby przekazać wiadomość. Szumy czy zakłócenia miały wtedy wybitnie fizyczny charakter, ale o tym poniżej, wróćmy raczej do tego, iż komunikacja jest powszechna, a wręcz należy uznać, że „nie da się nie komunikować‖. Komunikacja i komunikowanie się, oprócz werbalnych przekazów dokonuje się także przez mowę ciała, która jest mocno uwarunkowana przez sposób wychowania, a człowiek uczy się jej, oraz jej odczytywania przez całe życie. Ale mimo wszystko na tym polu także występują zakłócenia związane z różnymi sposobami czy kulturami wychowania. Przejdźmy zatem do tematu. Czyli do szumów informacyjnych. Pojęcie to jest szerokie, tak jak pojęcie komunikowania. Przekaz, rozpoczynając swą drogę u nadawcy, poprzez odpowiedni nadajnik (sposób przekazu) jest nadawany do odbiornika, a następnie pomiędzy nadanym i odebranym sygnałem mogą wytworzyć się zakłócenia – szumy111. Zakłócony przekaz trafia w ten sposób do adresata. Shanon wprowadził nowe pojęcie w proces komunikowania – to właśnie szum – zakłócenie w tym procesie. Jednak model taki jest mało wizualny: nadajnik od razu kojarzy się z jakimś urządzeniem, sygnał zaś z falą czy to radiową czy telewizyjną. Podczas nawet w czasie najpopularniejszej formy komunikowania jaką jest rozmowa występują zarówno te podmioty jak i zakłócenia. Podzielić je należy na trzy rodzaje: szum fizyczny, szum psychiczny i szum semantyczny. Szum fizyczny to wszelkie czynniki fizyczne – namacalne, które wpływają na gorszy odbiór przekazu. Między nadawcą, a odbiorcą wiadomości występują trudności fizyczne przy jej odbiorze. Pojęcie fizyczności jest tutaj rozumiane wielorako: począwszy od niesprzyjających warunków pogodowych, poprzez trudności w odbieraniu sygnału radiowego, aż do niewyraźnego pisma nadawcy. W zależności od sposobu przekazu szumy te mogą mieć większe lub mniejsze znaczenie oraz w różnym stopniu tamować odbiór. Komunikat może być niezrozumiały gdy w czasie rozmowy, bądź koncertu na wolnym powietrzu jest zbyt niska temperatura, ale równie dobrze może być zbyt gorąco by stać w pełnym słońcu. Ze zrozumieniem komunikatu przy bezpośrednim dialogu, bądź dyskusji może być też problem gdy rozmówca ma ciemne okulary, patrzy w bok, czy też w rozmowie uczestniczy zbyt dużo osób. Wszystkie te przykłady pokazują, że czasem mimo, iż komunikat
111

Model transmisji sygnału wg. Sharona, źródło: Goban - Klas „Media i komunikowanie masowe‖

68

dociera do adresata, jest on niedokładny ze względu na czynniki fizyczne panujące w otoczeniu rozmówców. Podobną sytuację można zauważyć jeśli mówimy o komunikacie w typie „jeden do wielu‖ czyli na przykład w podawaniu wiadomości przez radio. Gdy odbiornik przestanie działać komunikat nie zostanie dostarczony, jednak dociera on być może w stu procentach do innych, uruchomionych i sprawnych urządzeń, a stamtąd do odbiorcy. Gdy zaś występuje szum na między nadajnikiem, a odbiornikami do wszystkich dotrze komunikat zmieniony przez zakłócenia, a co za tym idzie, niedokładny, a często zupełnie nie zrozumiały. Analogiczna sytuacja ma miejsce przy przekazie telewizyjnym. Kolejnym aspektem komunikacji i związanego z nią szumu jest komunikat pisany. Słowo pisane ma to do siebie, że często może być niewyraźne, zamazane, pokreślone czy zachlapane. Czytając wiadomość tego typu można nie zrozumieć treści, a nawet jej nie odczytać. W dobie gdy powszechnym staje się ujednolicone pismo komputerowe, tego typu szumy tracą na sile, jednak także wydruk może się zamazać, czy też może zostać źle wydrukowany. W komunikacie pisanym, ale nie drukowanym, występują dokładnie takie same szumy jak przy sygnale radiowym. Opieranie się na nowoczesnej technice nie prowadzi do pewności dotarcia przekazu gdyż ta z natury jest zawodna. Wiadomości często „ulatują w eter‖, bądź urządzenie adresata nie jest w stanie poprawnie ich odtworzyć. Należy też liczyć się z możliwością zepsucia. Internet z kolei jako narzędzie komunikowania się zawiera tak dużo informacji, że dotarcie do adresata tej konkretnej jest wyjątkowo utrudnione. Jest to szum ze względu na zbyt duże natężenie. Mając do wyboru dużą ilość informacji nie można być pewnym ich prawdziwości, a także wyszukując konkretne możemy natrafić na coś zupełnie innego. Szum fizyczny jest wyjątkowo istotny w procesie komunikowania, gdyż jest powszechny w każdej metodzie przekazywania wiadomości. Nie da się go też wyeliminować gdyż zewsząd otaczają ludzi czynniki wywołujące zakłócenia w przekazach. Należy zaakceptować problemy fizyczne, gdyż komunikacja jest powszechna, a z nią powszechne są też szumy komunikacyjne. Kolejnym rodzajem jest szum psychiczny – są to psychiczne predyspozycje do odbierania komunikatu od nadawcy. To czy odbiorca może odebrać komunikat dokładnie w ten sposób w jaki został on przekazany. Tutaj wina jak w przypadku fizycznych szumów nie leży po stronie nadajnika czy odbiornika, ale bezpośrednio nadawcy lub odbiorcy. Często gdy słuchacz jest zmęczony nie dotrze do niego nawet najbardziej ciekawy przekaz, ponieważ nie jest w stanie skupić na nim uwagi – człowiek wraz z długością dnia może skupić coraz krótszą uwagę na poszczególne zagadnienia. Zdarza się też, że słuchacz po prostu nie potrafi wyciągać logicznych wniosków z przekazu, a co za tym idzie staje się on dla niego niezrozumiały. Oczywiście szumy mogą także powstać po stronie nadawcy: nikomu nie słucha się zbyt dobrze audytora, który nie zwraca uwagi na słuchaczy, czy to ze względu na lekceważący stosunek czy też uznanie się za „lepszego‖ od audytorium. Do psychologicznych szumów zaliczamy też monotonię przekazu – warto zwrócić uwagę na fakt, że większość uczniów liceów nie czyta książek typu „Nad Niemnem‖ ze względu na właśnie monotonię i przeciąganie przekazu. A tym samym komunikat między nadawcą – autorem nie dociera do odbiorców – czytelników, gdyż nie są oni w stanie przebrnąć przez pierwszą stronę. Ważne jest też podejście do przekazu, zarówno odbiorcy jak i nadawcy, a także co ważniejsze ich stosunek między sobą. Gdy adresat skrajnie i bezkrytycznie uwielbia nadawcę, będzie słuchał uważniej, niż gdyby byli ze sobą skłóceni. Ale i to ma wadę, bo bezkrytyczność też prowadzi do zakłóceń w równym stopniu jak nieprzychylność. Warto zwrócić tu uwagę, że szumy psychologiczne przeszkadzają w komunikowaniu w takim samym stopniu jak te o podłożu fizycznym. Oprócz szumów psychologicznych i fizycznym wyróżniamy także te semantyczne – czyli te, które są spowodowane różnicami w rozumieniu języka. Najwyraźniej widać je w czasie komunikacji między specjalistami, a laikami w danym temacie. Szumem jest tutaj
69

posługiwanie się słownictwem fachowym, często niezrozumiałym dla osób niezwiązanych z daną tematyką. Często też w dwóch środowiskach to samo słowo oznacza coś zupełnie innego, tym bardziej powoduje to zakłócenia w komunikacji. Najbardziej skrajnym przypadkiem, o ile można mówić tu o szumie, a nie o całkowitym zagłuszaniu jest przekaz w innym nieznanym języku. Nie chodzi tu tylko o język obcy – językiem takim jest jakikolwiek język mówiony dla osób niesłyszących, a słowo pisane dla osób niewidzących. To skrajne przypadki, ale występujące w procesach komunikacji. Przejdźmy zatem do drugiego znaczenia pojęcia – szumu jako zbyt dużej ilości informacji. W dzisiejszych czasach taki rodzaj szumu można zauważyć w czasie używania wyszukiwarki internetowej. Wpisując dane hasło niekoniecznie odnajdziemy to czego szukaliśmy, za to znajdziemy dużo niepotrzebnych nam informacji. Jeśli zwrócilibyśmy się do poprzedniego podziału, ten typ to szum fizyczny. Natłok informacji często pomaga w ich wyszukiwaniu, jednak gdy jest ich zbyt dużo często uniemożliwia to dotarcie do właściwego komunikatu czy informacji. W czasie długich i żmudnych poszukiwać właściwego znaczenia, odpowiedniej wiadomości poszukujący staje się znużony, co może spowodować przeoczenie esencji zagadnienia. Często decyduje się zaniechać poszukiwań ze względu na długą drogę jaka musiałby pokonać by odnaleźć to właściwe znaczenie informacji. Nadmiar informacji pomaga, ale może być też mylący. Wyszukując je w Internecie należy założyć margines błędu, a każde źródło weryfikować, gdyż w Internecie każdy może opublikować co tylko chce, a to nie oznacza, że wszystko jest prawdziwe. Podobny typ szumu występuje w komunikatach wiadomości telewizyjnych czy radiowych – zwłaszcza w tak zwanych „skrótach‖. Dzieje się tak gdyż informacje przekazywane są szybko i w jak największej ilości, a co za tym idzie wprowadza się odbiorcę w swoiste oszołomienia, co utrudnia odbiór, bądź prowadzi do błędnych interpretacji. Nie da się ukryć, że to znaczenie szumu informacyjnego jest równie ważne i istotne, a pod pewnymi względami także tożsame z pierwszym. Zarówno komunikacja, jak i trudności występujące na jej drodze – szumy to szerokie tematy. Zakłócenia nie występują na jednakowej płaszczyźnie, mogą pojawić się na każdym etapie komunikacji. Różnią się od siebie płaszczyzną występowania, a także tym na który z elementów przekazu wywierają oddziaływanie. Szumy determinują odbiór komunikatów, ciężko by było inaczej – gdy przekaz jest niepełny każdy często nawet nieświadomie „uzupełnia go‖ własnymi domysłami. A te potrafią być skrajnie różne, u innych osób, co za tym idzie zakłócenia powodują, nieczytelność – mniejszą lub większą przekazu, a także że nie jest on tak samo zrozumiały dla wszystkich. Przy dużym natężeniu jednego z szumów, bądź kombinacji kilku komunikacja może być mocno utrudniona, a nawet uniemożliwiona. Zbyt duży natłok informacji także nie jest dobre – wpływa negatywnie na odbiorcę i chęć zagłębiania się w temat. Podsumowując – szumy są nieodłącznymi elementami komunikacji, ale należy zrobić wszystko aby zniwelować ich wpływ na przekaz.

Justyna Łepska - Lokalne języki Rosji
Rosja to państwo leżące w Europie Wschodniej i Azji Północnej. Jest to największe państwo na świecie biorąc pod uwagę wielkość powierzchni, która wynosi 17, 1 mlnkm2. Pod względem liczby mieszkańców Rosja zajmuje 7 miejsce na świecie za: Chinami, Indiami, Stanami Zjednoczonymi, Indonezją, Brazylią i Pakistanem112. Federacja Rosyjska to demokratyczne federalne państwo prawa o republikańskiej formie rządów. W skład Federacji Rosyjskiej wchodzi 21 republik, 6 krajów, 49 obwodów, żydowski obwód autonomiczny, 10 okręgów autonomicznych oraz dwa miasta o znaczeniu federalnym (stolica państwa- Moskwa
112

A. Głowacki, Rosja Putina: leksykon, Łódź 2004, s. 316.

70

i Sankt Petersburg)113. Rosja to najbardziej zróżnicowane etnicznie państwo świata. Według spisu ludności z 2002 roku terytorium Federacji Rosyjskiej zamieszkują przedstawiciele 182 narodów, które można wyodrębnić ze względu na kryterium etniczno-językowe i religijne114. Najliczniejszą ludnością są Rosjanie (prawie 80%), Tatarzy, Ukraińcy, Baszkirzy, Czuwasze, Czeczeni oraz Ormianie. Językiem urzędowym na terytorium całej Federacji Rosyjskiej jest język rosyjski. Republiki autonomiczne na podstawie Konstytucji FR maja prawo wprowadzić własne języki państwowe, których status jest określony w republikańskich konstytucjach i ustawach115. Języki te mogą być używane równoznacznie z językiem rosyjskim w organach władzy państwowej, samorządu terytorialnego i innych instytucjach państwowych. Federacja Rosyjska gwarantuje wszystkim jej narodom prawo do zachowania języka ojczystego, stworzenie warunków do jego nauczania i rozwijania116. Podstawą ustawodawstwa językowego Rosji jest również Ustawa o językach narodów Federacji Rosyjskiej z 24 lipca 1998 roku. Wyróżnić można w Federacji Rosyjskiej takie języki jak:  rosyjski- język państwowy Federacji Rosyjskiej, pochodzący ze słowiańskiej grupy językowej z indoeuropejskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu języka rosyjskiego jest cyrylica (od X w.),  abazinski- język państwowy Republiki Karaczajewo-Czerkiesja, należący do abchasko-adygejskiej grupy językowej z północnokaukaskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu tego języka jest alfabet łaciński (1932-1938) i cyrylica (od 1938),  adygejski- język państwowy Republiki Adygeja, należący do abchasko-adygejskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu języka adygejskiego są alfabet arabski (19181937), łaciński (1937-1938) oraz cyrylica (od 1938),  agulski- język państwowy Republiki Dagestan, należący do nachsko-dagestańskiej grupy językowej z północnokaukaskiej rodziny językowej. Alfabet tego języka ukształtowany został na podstawie cyrylicy (od 1990),  ałtajski- język państwowy Republik Ałtaj, należący do tureckiej grupy językowej z ałtajskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu była cyrylica(do 1931), następnie alfabet łaciński(1937-1938) i znowu cyrylica (zreformowana w 1944),  awarski- język państwowy Republiki Dagestan, należący do nachsko-dagestańskiej grupy językowej z północnokaukaskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu tego języka są alfabet arabski (od XV-XVIII w.), łaciński (1931-1938) i cyrylica (od 1938),  azerbejdżański- język państwowy Republiki Dagestan, należący do tureckiej grupy językowej z ałtajskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu języka są trzy alfabety: arabski (do 1929), łaciński (1929-1939), cyrylica (od 1939),  baszkirski- język państwowy Republiki Baszkortostan, należący do tureckiej grupy językowej z ałtajskiej rodziny językowej. Alfabet tego języka ukształtowany został na podstawie alfabetu arabskiego (do 1928 zreformowany w 1919), łacińskiego (19281940), cyrylicy (od 1940),  buriacki- język państwowy Republiki Buriacja, należący do mongolskiej grupy językowej z ałtajskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu tego języka było piśmiennictwo staro mongolskie do 1931 roku, następnie alfabet łaciński (1931-1939) oraz cyrylica (od 1939),

113

Konstytucja Federacji Rosyjskiej przyjęta w ogólnonarodowym referendum w dniu 12 grudnia 1993 r., Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 200, s. 3. 114 A. Wierzbicki, Rosja: etniczność i polityka, Warszawa 2011, s. 35. 115 Idem, s. 44. 116 Art. 68, ust. 3 Konstytucji Federacji Rosyjskiej z dnia 12 grudnia 1993 r. (Biblioteka Sejmowa)

71

 cachurski- język państwowy Republiki Dagestan, należący do nachsko-dagestańskiej grupy językowej z północnokaukaskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu tego języka jest alfabet łaciński (od1934) i cyrylica (od 1938),  chakaski- język państwowy Republiki Chakasja, należący do tureckiej grupy językowej z ałtajskiej rodziny językowej. Alfabet tego języka ukształtowany został na podstawie cyrylicy (lata 20 XX w.), alfabetu łacińskiego (od 1929), cyrylicy (od 1939),  czeczeński- język państwowy Republiki Czeczenia i Republiki Dagestan, należący do nachsko-dagestańskiej grupy językowej z północnokaukaskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu tego języka są alfabety arabski (do 1925), łaciński (od 1925), cyrylica (od 1938),  czukocki- język oficjalny w Republice Sacha (w miejscach zwartego zamieszkiwania Czukczów). Należy on do paleoazjatyckiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu jest alfabet łaciński (od 1931) i cyrylica (od 1937),  czuwaski- język państwowy Republiki Czuwaszja, należący do tureckiej grupy językowej z ałtajskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu języka czuwaskiego jest cyrylica (od XVIII W.),  dargiński- język państwowy Republiki Dagestan, należący do nachsko-dagestańskiej grupy językowej z północnokaukaskiej rodziny językowej. Alfabet tego języka ukształtowany został na podstawie alfabetu arabskiego (do 1928), łacińskiego (19281938) i cyrylicy (od 1938),  dołgański- język oficjalny w Republice Sacha (w miejscach zwartego zamieszkiwania Dołganów), należący do tureckiej grupy językowej z ałtajskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu języka dołgańskiego jest cyrylica (od 1993),  ewenkijski- język oficjalny w Republikach Buriacja i Sacha (w miejscach zwartego zamieszkiwania Ewenków). Należy on do tungusko- mandżurskiej grupy językowej z ałtajskiej rodziny językowej. Podstawa alfabetu to alfabet łaciński (od 1929) i cyrylica (od 1937),  eweński- język oficjalny w Republice Sacha(w miejscach zwartego zamieszkiwania Ewenów), należący do tungusko- mandżurskiej grupy językowej z ałtajskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu tego języka są alfabet łaciński (od 1932) oraz cyrylica (od 1937),  fiński- język oficjalny w Republice Karelia, należący do uralsko-ugrofińskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu języka fińskiego jest alfabet łaciński (od ok. XVI w.),  inguski- język państwowy Republiki Inguszetia, należący do nachsko-dagestańskiej grupy językowej z północnokaukaskiej rodziny językowej. Alfabet języka inguskiego został ukształtowany na podstawie alfabetu łacińskiego (1920-1938), cyrylicy (od 1938),  jakucki- język państwowy Republiki Sacha(Jakucja), należący do tureckiej grupy językowej z ałtajskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu tego języka są cyrylica (XIX w.), łaciński (od 1930) oraz cyrylica (od 1940),  jukagirski- język oficjalny w Republice Sacha (w miejscach zwartego zamieszkiwania Jukagirów). Należy on do uralsko-ugrofińskiej rodziny językowej. Podstawa alfabetu to cyrylica (od lat 80 XX w.)  kabardyjski- język państwowy Republiki Kabardyno-Bałkaria, należący do abchasko-adygejskiej grupy językowej z północnokaukaskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu tego języka to alfabet arabski, cyrylica (1916-1923), łaciński (19301938) oraz cyrylica (od 1936),  kałmucki- język państwowy Republiki Kałmucja, należący do mongolskiej grupy językowej z ałtajskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu języka kałmuckiego były
72

  

  

alfabety staro mongolski (1648-1924), cyrylica (1924-1930), łaciński (1930-1938), cyrylica (od 1938), karaczajewo-bałkarski- język państwowy Republiki Kabardyno-Bałkaria i Karaczewo-Czerkiesja. Należy on do tureckiej grupy językowej z ałtajskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu jest alfabet łaciński (1926-1938) i cyrylica (od 1960), karelski- język państwowy Republiki Karelia, należący do uralsko-ugrofińskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu języka karelskiego jest alfabet łaciński (od 1987). Językiem karelskim posługuje się dziś ok. 70 tys. osób117, kazachski- język oficjalny w Republice Ałtaj (w miejscach zwartego zamieszkiwania Kazachów), należący do tureckiej grupy językowej z ałtajskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu są alfabet arabski (1929-1924), łaciński (1929-1940, zmodyfikowany w 1938), cyrylica (od 1940 zmodyfikowana w 1957), komi- język państwowy Republiki Komi, należący do uralsko-ugrofińskiej rodziny językowej. Alfabet tego języka został stworzony na podstawie cyrylicy (XIV-XVIII), nowego alfabetu na podstawie cyrylicy (XVIII-1920 ), tzw. alfabetu V. Molodcova tj. cyrylicy przystosowanej do języka Komi 1920-1930, następnie doszło do przejścia na alfabet łaciński (1930-1935), później znowu na alfabet V. Molodcova (1936-1938) i cyrylica (od 1939), komi-permiacki- język oficjalny w Kraju Permskim (w miejscach zwartego zamieszkiwania Komi-Permiaków), należący do uralsko-ugrofińskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu tego języka jest taki sam alfabet jaki kształtował się od XIV w. do dziś w języku komi, kumykski- język państwowy Republiki Dagestan, należący do tureckiej grupy językowej z ałtajskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu tego języka jest alfabet arabski (zreformowany w latach 1905-1909 i 1920), łaciński (1928-1938) oraz cyrylica( od 1938), lakski- język państwowy Republiki Dagestan, należący do nachsko-dagestańskiej grupy językowej z północnokaukaskiej rodziny językowej. Alfabet tego języka został stworzony na podstawie alfabetu arabskiego (XV-XVI w. do 1928), łacińskiego (1928-1938), cyrylicy (od 1938), lezgiński- język państwowy Republiki Dagestan, należący do nachsko-dagestańskiej grupy językowej z północnokaukaskiej rodziny językowej. Podstawa alfabetu to alfabet staro albański (do VII-VIII w.), arabski (IX-X w.), łaciński (lata 20.-30. XX w.) oraz cyrylica (od lat 30 XX w.), maryjski- język państwowy Republiki Marij-El‘, należący do uralsko-ugrofińskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu jest cyrylica (od XVIII w.), mordowski (mokszański i erzjański)- język państwowy Republiki Mordowia, należący do uralsko-ugrofińskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu tego języka jest cyrylica(od II poł. XVIII w.), nogajski- język państwowy Republiki Dagestan i Karaczajewo-Czerkiesja, należący do tureckiej grupy językowej z ałtajskiej rodziny językowej. Alfabet tego języka został stworzony na podstawie alfabetu arabskiego (do 1928), łacińskiego (1928-1938) oraz cyrylicy (od 1938), osetyjski- język państwowy Republiki Osetia Północna, należący do irańskiej grupy językowej z indoeuropejskiej rodziny językowej. Alfabet języka osetyjskiego ukształtowany został na podstawie alfabetu greckiego (VII-VIII w.), cyrylicy i gruzińskiego (koniec XIX w.-1923), łacińskiego (od 1923), cyrylicy (od 1938),

117

A. Strojny, Rosja, Bielsko-Biała 2007, s. 311.

73

 rutulski- - język państwowy Republiki Dagestan, należący do nachsko-dagestańskiej grupy językowej z północnokaukaskiej rodziny językowej. Podstawa alfabetu tego języka to cyrylica (od 1990),  tabasarański- język państwowy Republiki Dagestan, należący do nachskodagestańskiej grupy językowej z północnokaukaskiej rodziny językowej. Podstawa alfabetu to alfabet arabski (do 1932), łaciński (od 1932) i cyrylica (od 1938),  tatarski- język państwowy Republiki Tatarstan, należący do tureckiej grupy językowej z ałtajskiej rodziny językowej. Alfabet tego języka został stworzony na podstawie alfabetu runicznego (VII-X w.), arabskiego (starotatarski, staroturecki), łacińskiego (od 1927), cyrylicy (od 1939) i łacińskiego (1999-2004),  tatski- język państwowy Republiki Dagestan, należący do irańskiej grupy językowej z indoeuropejskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu tego języka jest alfabet żydowski (do 1928), łaciński (od 1928), cyrylica (od 1938),  tuwiński- - język państwowy Republiki Tuwa, należący do tureckiej grupy językowej z ałtajskiej rodziny językowej. Alfabet tego języka ukształtowany został na podstawie alfabetu mongolskiego (do lat 30. XX w.), łacińskiego (od 1930) oraz cyrylicy (od 1941),  udmurcki- - język państwowy Republiki Udmurcja, należący do uralsko-ugrofińskiej rodziny językowej. Podstawa alfabetu tego języka to cyrylica (XV-XVI w., zmodernizowana w latach 20. XX w.),  wepski- język oficjalny Republice Karelia, należący do uralsko-ugrofińskiej rodziny językowej. Podstawą alfabetu języka wepskiego jest alfabet łaciński (od lat 30. XX w.). Języki te zostały wypisane na podstawie tabelki pochodzącej z książki A. Wierzbickiego „Rosja: etniczność i polityka‖. Podsumowując zauważyć można, że w Federacji Rosyjskiej występuje wiele języków lokalnych. Są to języki z pewnością dla nas trudne, ale z drugiej strony z pewnością interesujące. Rosja to państwo bardzo zróżnicowane etnicznie, ile narodów tyle języków. BIBLIOGRAFIA 1. Konstytucja Federacji Rosyjskiej przyjęta w ogólnonarodowym referendum w dniu 12 grudnia
1993 r., tł. [z ros.] Andrzej Kubik, Biblioteka Sejmowa, Warszawa 2000.

2. Głowacki Albin, Rosja Putina: leksykon, Łódź 2004. 3. Strojny Aleksander, Rosja, Bielsko-Biała 2007. 4. Wierzbicki Andrzej, Rosja: etniczność i polityka, T.5, Warszawa, 2011.

Ilona Machaj - Sztuka wystąpień publicznych
1. Wstęp W dzisiejszych czasach sztuka wystąpień publicznych odgrywa kluczową rolę w sferze aktywności zawodowej jednostki. Umiejętność przemawiania na forum publicznym to zdolność charakteryzująca polityka, rzecznika prasowego, współczesnego menadżera i wiele innych profesji. Faktem jest, iż coraz częściej umiejętność „profesjonalnego‖ mówienia wchodzi w zakres kwalifikacji osób zatrudnionych w różnych sferach administracji. Należy podkreślić, że wystąpienie publiczne ściśle wiąże się ze zjawiskiem komunikacji, czyli porozumiewania się. Komunikacja, jako proces złożony służy przede wszystkim

74

przekazywaniu informacji między ludźmi.118 Umiejętność skutecznego komunikowania się w przestrzeni publicznej i społecznej stanowi podstawę rozważań na temat sztuki wystąpień publicznych. Nawiązując do historii warto zaznaczyć, że już w czasach starożytnej Grecji i Rzymu doskonała wymowa była podstawową formą publicznej perswazji.119 Krasomówcza umiejętność przekazywania treści perswazyjnych, niejednokrotnie decydowała o sukcesie politycznym mówcy. W dzisiejszych czasach opanowanie zasad sztuki wystąpień publicznych stanowi źródło powodzenia niemalże w każdej dziedzinie życia. 2. Wizerunek mówcy – elementy osobowości i umiejętności Na początku należy podkreślić, iż głównym celem wystąpień publicznych jest zazwyczaj prezentacja określonych treści, przekonanie słuchaczy do wygłaszanych poglądów lub zwykła chęć zwrócenia na siebie uwagi innych. W tym przypadku istotna jest sama obecność mówcy, który powinien posiadać pewne cechy i umiejętności. Po pierwsze, osoba przemawiająca musi dysponować wiedzą na temat kwestii poruszanych w wystąpieniu. Odpowiednie przygotowanie merytoryczne wpływa na skuteczność i wiarygodność przekazu. Treść merytoryczna musi być jednak dostosowana do poziomu słuchaczy i ich oczekiwań. Wystąpienie publiczne wiąże się z powstawaniem specyficznych relacji interpersonalnych między osobą przemawiającą a gronem audytorium. 120 Mówca powinien umieć współdziałać ze słuchaczami i od początku wystąpienia nawiązać z nimi kontakt. Pewność siebie i kreatywność wzmacniają siłę perswazji i budują jego autorytet. Umiejętności praktyczne w połączeniu z wysoką kulturą osobistą znacząco podnoszą morale przemawiającego. Mówca występując publicznie musi zdawać sobie sprawę z tego, że jest ekspertem w swojej dziedzinie. To on ma przewagę nad słuchaczami, gdyż od niego w dużej mierze zależy, jak przebiegać będzie wystąpienie. Nie ulega wątpliwości, że barwne i wyraziste zachowanie prelegenta na forum publicznym przyciąga uwagę publiczności i wzmaga zainteresowanie. Umiejętność prezentowania argumentów z perspektywy oryginalnego punktu widzenia wyklucza monotonny charakter wypowiedzi. Ważną cechą jest także spostrzegawczość, która stwarza możliwość skutecznej reakcji w przypadku zaistnienia sytuacji trudnej bądź kłopotliwej. 3. Przekazywanie treści Omawiając zagadnienie sztuki wystąpień publicznych nie można pominąć kwestii podstawowego narzędzia komunikacji, jakim jest język.121 Skuteczność przemówienia w dużej mierze zależy od tego, czy jest ono zrozumiałe dla odbiorców. Lingwistyka wystąpienia publicznego powinna być dostosowana do preferencji słuchaczy. Dobór odpowiednich słów w rezultacie jasno wyraża to, co chce przekazać przemawiający. Mówca występując publicznie powinien korzystać z ważnych zasad stylu języka. 122 W praktyce należy pamiętać o takich regułach, jak: - budowanie logicznych wypowiedzi opartych na krótkich, komunikatywnych zdaniach; - stosowne uzasadnianie wypowiedzi (argumentacja); - operowanie modnymi, popularnymi w danej chwili zwrotami; - zadawanie pytań refleksyjnych; - unikanie uogólnień;
118 119

http://portalwiedzy.onet.pl/110469,,,,komunikacja,haslo.html Por. J. Dowiat, Historia, Warszawa 1987, s.73-74. 120 M. Rusinek, A. Załazińska, Retoryka podręczna, czyli jak wnikliwie słuchać i przekonująco mówić, Kraków 2005, s. 23. 121 M. Bugajski, Język w komunikowaniu, Warszawa 2007, s. 440. 122 J. Condrill, B. Bough, 101 najlepszych sposobów komunikowania się, Warszawa 2006.

75

- podawanie źródeł danych statystycznych; - cytowanie autorytetów; - uwydatnienie słów kluczowych; - przywoływanie przykładów z życia; - parafrazowanie najważniejszych punktów wypowiedzi; - stosowanie zasady konsekwencji i kontrastu; - wyjaśnianie pojęć i terminów; - unikanie w wypowiedzi niepotrzebnych skrótów; - używanie słów wywołujących pozytywne skojarzenia; - udzielanie konkretnych odpowiedzi na zadawane pytania. Wszystkie wymienione elementy oddziałują na poziom komunikatywności przekazu skierowanego do odbiorców. Wpływają na siłę perswazji, która jest głównym celem większości współczesnych przemówień, prezentacji i wystąpień na forum publicznym. 4. Struktura wystąpień publicznych Doświadczony mówca ma świadomość, jak ważne jest umiejętne skomponowanie wystąpienia. Prezentowany scenariusz wypowiedzi warto budować w sposób przemyślany i, jak już wcześniej wspominałam dostosowany do wymagań i oczekiwań grona słuchaczy. Istotne jest, aby wypowiedź mówcy nie była chaotyczna i nieuporządkowana. Słuszność tej zasady związana jest z naturalną skłonnością ludzkiego umysłu do porządkowania i systematyzowania treści. Wprowadzanie dygresji niezwiązanych bezpośrednio z tematem wystąpienia, bardzo często powoduje, że wypowiedź mówcy jest nieskładna. 123 Pośrednio zaburza również logiczny porządek wygłaszanej mowy. Profesjonalne wystąpienie publiczne opiera się na schemacie, w którym wyraźnie wyodrębniony jest wstęp i zakończenie. Całość przemówienia dopełnia uporządkowane „wnętrze‖, a więc kolejno wygłaszane części prezentacji. Pierwszy etap przygotowania struktury wystąpienia publicznego to zdefiniowanie jego zasadniczego celu. Określenie zamysłu mówcy jest podstawą do prawidłowej konstrukcji przemówienia. Wstęp, jako swoiste preludium wygłaszanej mowy powinien wprowadzać słuchaczy do głównego tematu. Ogólny zarys omawianej problematyki pozwala odbiorcom dowiedzieć się, jaki jest temat wystąpienia i pogląd mówiącego na dane zagadnienie. Rozwinięcie w konstrukcji wypowiedzi obejmuje przede wszystkim argumentację i wyjaśnienie zarysowanej we wstępie tezy. Dowodzenie oparte na argumentach bazujących na dowodach naukowych lub danych statystycznych wpływa na wiarygodność opinii mówcy. Warto pamiętać, że konkret jest skuteczniejszym narzędziem perswazji niż utarte domniemanie. Zasadniczym zabiegiem wykorzystywanym podczas wystąpień publicznych jest odwoływanie się do autorytetów. Argumenty poparte zdaniem osób cenionych i szanowanych społecznie skupiają uwagę większości ludzi. Są przez to bardziej przekonujące i miarodajne. Równie istotne znaczenie w budowie wypowiedzi ma także zakończenie. Podsumowanie wygłaszane przez mówcę odnosi się na ogół do głównego celu i tematu wystąpienia publicznego. Jako element zamykający całość pozostaje w pamięci słuchaczy i z reguły decyduje o ich opinii. Sztuka wystąpień publicznych wymaga, aby po zakończeniu wystąpienia podziękować publiczności za uwagę i zaprosić do zadawania pytań. Sposób udzielania odpowiedzi opiera się na określonych regułach. Objaśnienia powinny być konkretne i zadowalające dla

123

http://slowniki.gazeta.pl/pl/dygresja

76

pytającego. Mówca omawiając pytania wielopłaszczyznowe powinien uprzednio zastanowić się na odpowiedzią i formułować wypowiedź opartą na szczegółowych wyjaśnieniach.124 Przedstawiony schemat profesjonalnego wystąpienia trudno zrealizować w praktyce. Wystąpienie publiczne jest konstrukcją elastyczną, w której mogą pojawić się sytuacje uprzednio niezaplanowane. Osoba przemawiająca musi w razie potrzeby modyfikować strukturę wystąpienia i dostosować ją do nowych warunków. 5. Sztuka prawidłowej wymowy Wydobywanie głosu w sposób swobodny i świadomy sprawia, że mówca postrzegany jest jako osoba kompetentna i pewna siebie. Sztuka prawidłowej wymowy ma istotne znaczenie w odniesieniu do wystąpień na forum publicznym. Wykonywanie zawodów związanych z koniecznością przemawiania wymaga umiejętności efektywnego używania głosu. Sukces opiera się nie tylko na właściwej strukturze wypowiedzi, ale również na sposobie przekazania treści. Dobry mówca skutecznie wzmacnia kierowany do słuchaczy przekaz stosując określone techniki operowania głosem. Wystąpienia publiczne wymagają, aby osoba przemawiająca wypowiadała się w sposób ciekawy dla odbiorców. Zróżnicowane tempo mówienia wskazuje przede wszystkim na swobodę mówcy. Wyraźna wymowa i przestrzeganie znaków interpunkcyjnych warunkuje zrozumienie przekazywanych treści. Warto również pamiętać o stosowaniu krótkich przerw w przemówieniu. Pauza pozwala słuchaczowi rozluźnić się i zebrać opinię o przekazanych dotychczas informacjach. Gdy osoba przemawiająca wypowiada się z pasją i przekonaniem pobudza zaangażowanie audytorium. Dostosowanie wysokości, siły i barwy głosu do treści wypowiadanych słów służy na ogół akcentowaniu istotnych fragmentów wystąpienia. Świadomy mówca powinien wyrażać się w sposób stanowczy, aby podkreślić swoje zdanie na dany temat. Nie może jednak zapominać o tym, że odbiorcy mogą mieć zupełnie inne poglądy. Stosowne jest więc zachowanie pewnej obiektywności. Osoba przemawiająca publicznie powinna zwracać się bezpośrednio do odbiorcy przestrzegając jednocześnie zasad kultury i dobrego wychowania.125 6. Mowa ciała Ważnym elementem sztuki wystąpień publicznych jest komunikacja niewerbalna. Zachowanie mówcy podczas wystąpienia na forum publicznym wpływa na jego ostateczny wynik. Odpowiednie gesty, mimika i postawa nierozerwalnie wiążą się z treścią i sposobem mówienia. Owa „całość‖ składająca się z komunikacji werbalnej i niewerbalnej tworzy ogólny zarys pojęcia wystąpienia publicznego. Gestykulacja towarzysząca wypowiedzi powinna opierać się na swobodnych, naturalnych ruchach. Zbyt ekspresywne i gwałtowne gesty na ogół nie są pozytywnie odbierane przez słuchaczy. Wskazane jest, aby przed rozpoczęciem wystąpienia zwrócić się do publiczności i nawiązać kontakt wzrokowy z odbiorcami. Czynność ta ma kluczowe znaczenie w odniesieniu do pozytywnego efektu pierwszego wrażenia. W czasie przemówienia mówca nie powinien skupiać uwagi wyłącznie na jednej lub kilku osobach, lecz wodzić wzrokiem po całej widowni. Jest to wyraz szacunku dla całego grona audytorium. Swobodna pozycja ciała podczas wystąpienia jest istotna z punktu widzenia komfortu osoby przemawiającej. Naturalne ruchy dłoni wykorzystywane są w przypadku podkreślania ważnych fragmentów wypowiedzi. Pomagają kłaść nacisk na kluczowe aspekty i argumenty. Gestykulacja, która współgra ze słowami wpływa na obrazowy charakter przemówienia.
124

M. Rusinek, A. Załazińska, Retoryka podręczna, czyli jak wnikliwie słuchać i przekonująco mówić, Kraków 2005, str. 99 – 121. 125 http://www.edisonteam.pl/sztuka_skutecznej_prezentacji.pdf

77

Mówca zazwyczaj nieświadomie dopełnia swoim zachowaniem treść wyrażaną słowami.126 Wykorzystanie dostępnej przestrzeni w trakcie wystąpienia publicznego odgrywa ważną rolę. Referent przemieszczając się wprowadza do przemówienia dynamizm i skraca dystans dzielący go ze słuchaczami. Mimika twarzy ujawnia nie tylko przeżycia wewnętrzne, ale również nastawienie do kogoś lub czegoś. Życzliwy wyraz twarzy wpływa pozytywnie na odczucia i przekonania odbiorców. Jest to istotne z punktu widzenia specyficznej więzi, która tworzy się między przemawiającym a słuchaczami. Występując publicznie warto pamiętać, że wiele gestów jest odbieranych negatywnie i należy ich unikać. Dyskretne spoglądanie na zegarek to przejaw wskazujący na niepewność mówcy. Niepotrzebne używanie adaptatorów rozprasza uwagę i może zostać odebrane jako gest lekceważenia słuchaczy. Unikanie kontaktu wzrokowego z odbiorcami wzmaga nieufność i podważa wiarygodność wizerunku osoby przemawiającej. Wszelkie zachowania będące wyrazem irytacji, braku szacunku czy ignorancji wpływają niekorzystnie na końcowy rezultat wystąpienia publicznego. 7. Trema a wystąpienie publiczne Dla wielu osób konieczność wystąpienia na forum publicznym wiąże się z dużym stresem. Trema towarzyszy nawet wytrawnym i doświadczonym mówcom. Jej geneza jest zazwyczaj związana z lękiem przed tym, jak wystąpienie zostanie odebrane przez słuchaczy. Zaniepokojenie przemawiającego, łatwo dostrzegalne przez odbiorców może negatywnie wpłynąć na całość prezentacji. Sztuka wystąpień publicznych wymaga, aby dobry mówca umiał radzić sobie ze stresem i panować nad tremą. Minimalizacja wszelkich obaw związanych z wystąpieniem publicznym jest kluczem do sukcesu. Przede wszystkim trzeba wierzyć w swoje możliwości i skupić się wyłącznie na mocnych stronach osobowości. Właściwe przygotowanie umacnia pewność siebie i motywuje do działania. Przed wystąpieniem warto oswoić się z miejscem prezentacji i zapoznać z rozplanowaniem przestrzennym. Ta zasada jest szczególnie istotna w przypadku konferencji i przemówień przed szerokim gronem audytorium. Dodatkową metodą pozwalającą zmniejszyć poczucie lęku jest relaksacja. Przed rozpoczęciem wystąpienia na forum publicznym mówca powinien poświecić chwilę na odprężenie i rozluźnienie. Opanowanie emocji jeszcze przed wejściem na scenę odgrywa znaczącą rolę. W praktyce stoicki spokój pomaga uporządkować prezentowane treści i rzeczowo przekazać wszystkie informacje. Prostą metodą kontrolowania poziomu tremy jest skupienie uwagi na czymś przyjemnym lub niezwiązanym bezpośrednio z wystąpieniem. W tym miejscu należy wspomnieć o tym, że mentalny komfort mówcy w dużym stopniu zależy od tego, jak przyjmie go publiczność. Przychylne nastawienie do słuchaczy zwykle jest odwzajemniane i rozładowuje początkowe napięcie.127 Nie ulega wątpliwości, że nabyte doświadczenie oswaja mówcę z koniecznością wystąpienia na forum publicznym. Każde przemówienie jest jednak związane z pewnym lękiem niezależnie od tego, jaką praktykę posiada przemawiający. Wynika to z trwałych tendencji, które charakteryzują ludzką psychikę. 8. Elementy wspomagające przekaz wystąpień publicznych Sztuka wystąpień publicznych łączy się nie tylko z odpowiednim przygotowaniem merytorycznym, opanowaniem stylu języka czy zachowaniem. Osoba przemawiająca
126

http://www.elzbietazurek.com/wystapienia-publiczne/75-sztuka-skutecznego-przemawiania-czyliwystapienia-publiczne-a-perswazja.html 127 http://www.karieramanagera.pl/umiejetnosci_miekkie/inteligencja_emocjonalna/jak_zapanowac_nad_trema_p odczas_publicznych_wystapien/

78

wspomaga swoje wystąpienie wieloma elementami o charakterze perswazyjnym. W zagadnieniu tej materii niezwykle pomocna okazuje się współczesna technika. Dobór odpowiednich pomocy wizualnych to ważna umiejętność profesjonalnego mówcy. Rozwój techniczny sprawia, że istnieje obecnie szeroki wachlarz materiałów i urządzeń, które można wykorzystać w czasie wystąpienia. Wśród najpopularniejszych należy wymienić: komputerowy pokaz slajdów, plansze flipchart, mapy, wykresy, interaktywne tablice graficzne, folie do rzutnika i rekwizyty tematyczne. Poprawnie dobrane pomoce wizualne pomagają zrealizować wystąpienie i osiągnąć pożądany przez mówcę cel. Ze względu na dużą wartość perswazyjną wzbogacają przekaz i wpływają na jego ilustracyjność. Stosowanie obrazu wizualnego, np. w postaci pokazu filmowego wzbudza zainteresowanie słuchaczy kładąc nacisk na ważne fragmenty wystąpienia. Korzystanie z pomocy wizualnych pomaga uporządkować treść przemówienia i uniknąć niedokładności. Niektóre wystąpienia publiczne ze względu na skomplikowaną treść przekazu wymagają wykorzystania techniki obrazowanej, aby ułatwić zrozumienie odbiorcom. Przekaz poparty obrazem wywiera trwałe wrażenie i pozostaje w pamięci słuchaczy.128 Określanie współczesnych społeczności mianem społeczeństw informatycznych potwierdza fakt, że multimedia stają się fundamentalnym elementem kultury, ale także mają znaczenie przy tworzeniu wystąpień publicznych. Materiały uzupełniające, rozdawane po zakończonym przemówieniu pozwalają słuchaczom wracać do omawianego tematu. Tradycyjne broszury zawierają zazwyczaj dodatkowe informacje, których nie można przekazać ze względu na ograniczony czas wystąpienia.129 Podczas publicznych wystąpień zalecane jest korzystanie z wielu pomocy wizualnych i materialnych. Doświadczeni mówcy nie ograniczają się wyłącznie do jednej z określonych metod. Operując dodatkowymi pomocami nie należy jednak zapominać, że ich nadmiar może zbytnio odwracać uwagę odbiorców od samej treści wystąpienia i osoby przemawiającej. 9. Zakończenie Podsumowując, sztuka wystąpień publicznych odgrywa bardzo ważną rolę w płaszczyźnie pracy zawodowej. Jej główne elementy wykorzystywane są w różnych obszarach życia społecznego. Opanowanie umiejętności właściwego posługiwania się słowem, kreowania wizerunku publicznego czy radzenia sobie z tremą to kilka istotnych zasad, które składają się na sukces współczesnego przemówienia. Praktyczne stosowanie omówionych elementów jest warunkiem tworzenia efektywnego wystąpienia, które wpływa perswazyjnie na słuchaczy. Można z pewnością stwierdzić, że opanowanie sztuki wystąpień publicznych nie jest łatwe. Warto jednak doskonalić się w tym zakresie ze względu na liczne korzyści, które wynikają z umiejętności skutecznego przemawiania na forum publicznym. Bibliografia: B. Bough, J. Condrill, 101 najlepszych sposobów komunikowania się, Warszawa 2006. M. Bugajski, Język w komunikowaniu, Warszawa 2007. J. Dowiat, Historia, Warszawa 1987. M. Rusinek, A. Załazińska, Retoryka podręczna, czyli jak wnikliwie słuchać i przekonująco mówić, Kraków 2005. 5. http://www.karieramanagera.pl/umiejetnosci_miekkie/inteligencja_emocjonalna/jak_zapa nowac_nad_trema_podczas_publicznych_wystapien/ 6. http://www.elzbietazurek.com/wystapienia-publiczne/75-sztuka-skutecznegoprzemawiania-czyli-wystapienia-publiczne-a-perswazja.html 1. 2. 3. 4.
128 129

http://www.edisonteam.pl/sztuka_skutecznej_prezentacji.pdf ftp://ftp.helion.pl/online/wystpu/wystpu-5.pdf

79

7. http://portalwiedzy.onet.pl/110469,,,,komunikacja,haslo.html 8. http://www.edisonteam.pl/sztuka_skutecznej_prezentacji.pdf 9. http://slowniki.gazeta.pl/pl/dygresja

Monika Machowska - Hasła wyborcze – ogólna charakterystyka
Demokracja, jako ustrój państwa, uważany już przez Sokratesa czy Platona za niedoskonały tudzież zły i niechybnie chylący się ku upadkowi, nie jest i w dzisiejszym świecie bezgranicznie laudowany. Wynika to z problematycznych idei urzeczywistniania jego założeń. Kwestią, która budzi największe kontrowersje jest postępująca alienacja obywateli z procesów politycznych130. Występująca koincydencja świata politycznego ze światem mediów masowych, który ma pomóc we wdrażaniu w życie koncepcji demokratycznych, pomaga w wykreowaniu iluzji występowania na scenie politycznej każdego zainteresowanego problematyką państwa obywatela. Największą intensyfikację tego zjawiska możemy zauważyć przed fenomenem zwanym wyborami. Pluralizm polityczny, który niezaprzeczalnie jest jednym z głównych założeń demokracji i któremu daje swój wyraz ustawa zasadnicza, prowadzi do zjawiska walki na slogany, spoty wyborcze, debaty czy też hasła polityczne. Uczestniczą w tym szaleństwie wszystkie partie, które w jakimkolwiek zamyśle biorą pod uwagę zwycięstwo i udział w życiu politycznym kraju, co jest przecież głównym zamierzeniem ich istnienia. Polska scena polityczna znalazła się również w polu oddziaływania owego obłędu zwanego cyberdemokracją. Można z całą stanowczością przyjąć, iż początkiem tego stanu rzeczy była druga połowa wieku XX, kiedy to współpraca ponadnarodowa eskalowała na tereny Polski. Wraz ze wzrostem współpracy gospodarczej, która bezsprzecznie przyczyniła się do rozkwitu prasy, telewizji, a w późniejszym czasie również Internetu, ożywienia doznała także działalność polityczna. Znaczący wpływ na aktywność uczestników polskiej gry politycznej miały podobne zjawiska w skali międzynarodowej, w strukturach wspólnotowych, jak również w poszczególnych krajach europejskich, z którymi niejako zostaliśmy sprzężeni. Rozwinęło się wiele nowych praw, które wcześniej były traktowane szczątkowo, jak na przykład prawo do informacji, dzięki któremu obywatele mogą odnaleźć wyjaśnienia podjętych decyzji nie wychodząc z domu dzięki biuletynom internetowym, prawo do wysłuchania umożliwiające złożenie zażalenia czy skargi do instytucji publicznych drogą elektroniczną, prawo do doradzania, prawo do wypowiadania się w postaci e-inicjatyw, prawo do wysyłania e-petycji, czy też prawo do rozstrzygania poprzez e-referenda. Cyberdemokracja charakteryzuje się także zwiększeniem liczby niezależnych organizacji i instytucji działających w określonej sferze, mających prawo współdecydowania w sprawach tych sfer dotyczących, omawianych na szczeblu państwowym 131. Jednak jak każde zjawisko, tak i to również posiada pewien defekt oscylujący między bezwzględną dostępnością i zupełnym demokratyzmem a rozwarstwieniem społecznym, podejmowanym zarówno w zagadnieniu ekonomicznym, jak również w poziomie posiadanej wiedzy. W ten sposób porusza się ponownie problem zaprogramowanej nierówności, związanej z szansami wpływu na decyzje polityczne. Ta wysoka selektywność, która uwarunkowana jest strukturą społeczną, nie może zostać bez konsekwencji dla jakości politycznego dyskursu pomiędzy posiadającymi władzę a obywatelami, który w pośredniej, liberalnej demokracji jest

130 131

Michał Jaśniok, Marketing polityczny w środowisku wirtualnym, Katowice 2010, str. 7. Michał Jaśniok, Marketing polityczny w środowisku wirtualnym, Katowice 2010, str. 80.

80

instytucjonalizowany przynajmniej w formie wielorakich, publicznych rozważań przed podjęciem ważnych decyzji132. Kluczową rolę dla znaczenia danej partii politycznej mają środki masowego przekazu, dlatego nie bezpodstawnie nazywa się je czwartą władzą. To właśnie dzięki nim każdy obywatel może usłyszeć informacje dotyczące obiektywnych zdarzeń czy faktów, ale interpretowane w sposób subiektywny, zależny od programu telewizyjnego czy radiowego, dziennikarza, redaktora czy też ogólnej polityki jaką kierują się rządzący nimi przełożeni. Ulegamy często presji i głosujemy tak, jak insynuują nam stronnicze media. Dlatego jednym z najistotniejszych warunków wpływu na głos obywatela jest lobby medialne. Obecna scena polityczna chcąc sprostać stawianym przed nią wymaganiom podejmuje często radykalne działania, które niestety nie zawsze przynoszą efekt, jaki od nich oczekiwano. Jak słusznie zauważyła Andżelika Wardęga: „Przyglądając się kolejnym kampaniom wyborczym, czasami trudno oprzeć się wrażeniu, że oglądamy wciąż ten sam film. Wprawdzie od czasu do czasu zmieniają się bohaterowie, lecz niezmienni pozostają: reżyser, który ma tę samą koncepcje artystyczną, autor zdjęć, który wciąż w ten sam sposób postrzega otaczający świat i scenarzysta, piszący wciąż na nowo starą historię o tych samych problemach i bolączkach‖133. Obecnym przedsięwzięciom politycznym nieobce są krótkie filmy wyborcze czy też teledyski, jak chociażby te przedstawione w kampanii wrześniowej bieżącego roku. Nie wszystkie z nich skorelowane są ściśle z tematyką polityczną, prawną, czy też gospodarczą. Powinny one w założeniu przedstawiać w sposób względniejszy dla obywateli program polityczny, główne zasady partyjne, podejmowane w przyszłości działania w przypadku wygranej. Ale cóż w tym kontrowersyjnego? Nic. Dlatego ówcześni politycy starają się przede wszystkim przyciągnąć potencjalnego głosującego w sposób nowatorski, często nie mający nic wspólnego z polityka. Przykładem tego jest spot wyborczy przygotowany przez partię Sojusz Lewicy Demokratycznej, promujący jedną z kandydatek do sejmu w sposób małostkowy, kontrowersyjny i wzbudzający spore wątpliwości co do celów, którym miał służyć. Nieliczne słowa w nim występujące miały być hasłem wyborczym, brzmiącym: „Chcesz więcej? Głosuj na SLD! Tylko my możemy zrobić więcej‖, co w kontekście ukazywanych treści brzmi mocno dwuznacznie. Trudno określić czy idea, którą wygłaszał SLD, dotycząca wprowadzania w swe progi i kreowania ludzi młodych, miała największy wpływ na stworzenie tego filmu nacechowanego erotyzmem, czy też inne było zamierzenie liderów partii. Warto jednak zapytać czy przyniosło to zamierzony efekt? Jak widać po wyniku wyborów – nie do końca skuteczne były owe próby. Przyglądając się hasłom politycznym innych partii można zauważyć, iż mają one bardzo często charakter lakoniczny oraz, co jest według mnie bulwersujące, są napisane w sposób, jakby sugerowały bezradność każdego z nas. Jakby politycy chcieli przekazać obywatelom, że nie potrafią radzić sobie z własnym życiem, że to właśnie oni mogą uratować nas z przepastnej beznadziei naszej egzystencji, ponieważ tak naprawdę nie wiemy kiedy nasze dzieci powinny iść do przedszkoli, które ubezpieczenie społeczne będzie dla nas lepsze, czy też którą z dróg chcemy jeździć. Czy stawianie się w roli zbawcy ludu jest najlepszą drogą do wygranej, czy też do wprowadzenia klimatu absurdu podczas wieczorów wyborczych? Jak wielu Polaków widzi to zjawisko insynuacji i kierowania naszym życiem w sferach, wydawać by się mogło, najbardziej intymnych? Hasło wyborcze winno świadczyć o kandydacie, o jego planach, działaniach i merytorycznie przygotowanych postulatach, gdyż takie jest jego zamysł i cel. Powinno nie
132

Bogusława Dobek-Ostrowska, Media masowe w systemach demokratycznych – teoretyczne problemy i praktyczny wymiar komunikowania politycznego, Dolnośląska Szkoła Wyższa Edukacji Towarzystwa Wiedzy Powszechnej, Wrocław 2003, str. 57. 133 Andżelika Wardęga, Polskie kampanie wyborcze – seryjność i powtórzenia [w:] Scena polityczna i media: miraże sukcesu, ryzyko autoprezentacji, str. 33.

81

tylko promować nieskazitelnie wyglądającego polityka, który zmienia swój wygląd w przeddzień wyborów i nagle zaczyna korzystać z usług najznamienitszych ekspertów od wizerunku czy sposobów autoprezentacji. Samo hasło nie może być więc ani zbyt krótkie, ani zbyt długie, ponieważ osoba, która się z nim spotka nie będzie w stanie go zapamiętać. Powinno być zwięzłe, komunikatywne i pokazywać postawę kandydata w stosunku do ludzi. Wielu kandydatów nie włożyło w hasło wyborcze zbyt wiele trudu, co skutkowało banałem. Przykładem mogą być hasła „Premier z Krakowa‖ oraz „Z dala od polityki‖ przedstawione przez Jana Rokitę i Stanisława Kracika. Jaki był cel ów słów prócz zniwelowania pustej przestrzeni na plakacie wyborczym? Ja się go nie potrafię doszukać. Ten slogan nie mówi nic konkretnego, nie znaczy nic. Bo jaki jest sens odsuwania się od polityki w działaniach politycznych? Żaden. Przecież wyborca widząc ten slogan nie będzie w stanie go od razu zakodować w pamięci i zrozumieć, czyli tym samym nie odnosi on zamierzonego skutku. Bliższym ideału jest hasło kandydata Platformy Obywatelskiej, Leszka Zegzdy brzmiące: „Tak! Jestem skuteczny!‖. Podstawowym plusem jest pozytywna cecha olśniewająca czytelnika już przy pierwszym kontakcie wzrokowym, która daje się zapamiętać. Innym przykładem udanego hasła jest opcja przedstawiona przez kolejnego z kandydatów tej partii: „Pracuję dla ludzi. Lubię to‖. Każdy kto zobaczy te słowa wyczuje w nich nutę dobroci, prostoty i chęci nieuwikłanego działania. Kandydat niezaprzeczalnie powinien skorelować swoją osobę ze swym własnym hasłem wyborczym, a nie opierać się jedynie na haśle partii. Wybór odpowiedniej strategii słownej musi mówić za człowieka i przemawiać przez niego, przez jego działania. Kandydat, który figuruje na liście wyborczej danego okręgu jest dobrze znany przez głosujących obywateli, dlatego słowa, które nie pasują do dotychczasowej kreacji owej osoby nie przyniosą pożądanego zakończenia. Skupiając się na hasłach wygłaszanych przez główne partie można powiedzieć, iż ich stopień wyszukania, dosadności wypowiedzi i trudności myślowych kształtuje się średnio. Jednym z lepiej skomponowanych jest to wykreowane przez Prawo i Sprawiedliwość: „Więcej dla Polski‖. Po przeczytaniu go odnosi się wrażenie, że owa partia chce czegoś więcej dla obywateli, niż to co przynosi dzień dzisiejszy. Budzi to zasadniczo dozę pozytywnej energii, jednak przeplatającą się z pejoratywną myślą o propagandzie wyborczej. Kolejnym hasłem, którego celem było dosięgnięcie ludzkich emocji i uderzenie w nie, są słowa Unii Polskich Rodzin: „Niesiemy wolność Europie‖. W moim odczuciu brzmi to bardziej średniowiecznie niżeli dotyka standardów XXI-wiecznej Polski. Zamysł był dobry, gorzej jednak z realizacją. Kolejne partie, które w równie nieudolny sposób próbowały dotknąć tematu Europy to Centrolewica ze słowami: „Europa to ludzie‖ oraz Polskie Stronnictwo Ludowe i jego „Sukces dla Europy – sukcesem dla Polski‖. Czy stwierdzenie oczywistego faktu, jakie zawarła w swym haśle Centrolewica miało wywołać jakikolwiek efekt? Jeśli tak, to jaki? Ponieważ nieco edukacyjny charakter tej wypowiedzi nie wnosi nic na arenę polityczną, czego nie wiedziałby przeciętny Polak i co mogłoby jakkolwiek określać przyszłe działania partii. Biorąc pod lupę PSL mogę stanowczo stwierdzić, iż chyba nie do końca przemyślało ono swą strategię. Coraz częściej podejmowane obecnie tematy dotyczące problemów Unii Europejskiej związanych chociażby z problemem finansowym Grecji nie przynoszą na myśl dobrych i skutecznych działań. Czy w takim razie mamy wierzyć, że PSL opanuje swymi wpływami całą Europę? Czy też upodobni Polskę do Europy? Odpowiedź na to pytanie zostawiam każdemu z osobna. Ostatnim hasłem, które myślę, iż warto przytoczyć to „Postaw na Polskę‖ Platformy Obywatelskiej. I znów wyczuwa się nijakość, niejasność strategii i trudność w zrozumieniu, co tak naprawdę miał na myśli autor wypowiedzi, ponieważ każdy z nas inaczej odpowie na pytanie: co dla ciebie znaczy Polska? Jedną z podstawowych cech współczesnej sceny politycznej jest iteracja, czyli wielokrotne powtarzanie tych samych słów przekształcając je jedynie w sposób analogiczny. Używa się wielokrotnie tych samych, stałych toposów, podobnych kontekstów i praktycznie
82

identycznych motywów. Czy celem powtórzeń jest pozwolenie obywatelowi na chwilę umysłowego wytchnienia czy też nie wyróżnianie się z lasu innych partii? Tak czy inaczej język, jakim próbują zmanipulować nas politycy nie ma nic wspólnego z pojmowanym w jakikolwiek sposób językiem nauki, prawa czy chociażby strategicznego myślenia. Częściej jesteśmy osaczani natłokiem płynących ze słów polityków uczuć. Jednak należy zadać sobie pytanie czy właśnie tak powinna wyglądać scena polityczna w kraju, wydawać by się mogło ucywilizowanym, w kraju wyznającym najwyższe standardy europejskie i światowe w dziedzinie demokracji? Bibliografia: 1. Michał Jaśniok, Marketing polityczny w środowisku wirtualnym, Katowice 2010. 2. Bogusława Dobek-Ostrowska, Media masowe w systemach demokratycznych – teoretyczne problemy i praktyczny wymiar komunikowania politycznego, Wrocław 2003. 3. Andżelika Wardęga, Polskie kampanie wyborcze – seryjność i powtórzenia [w:] Scena polityczna i media: miraże sukcesu, ryzyko autoprezentacji. 4. Tonya Reiman, Potęga mowy ciała – Jak odnieść zawodowy i towarzyski sukces 5. Kazimierz Ożóg, Język w służbie polityki, Rzeszów 2004. 6. Sylwester Wojciech Orzechowski, Komunikacja niejęzykowa a wiarygodność, Lublin 2007.

Wioletta Macnar - Idealny podręcznik na studiach administracyjnych
Przedmiotem mojej pracy jest recenzja podręcznika akademickiego prof. zw. dr hab. Elżbiety Ury pt: Prawo administracyjne, Warszawa 2010. Podręczniki o takich samych tytułach do 2009 roku wydawała wraz z mężem prof. zw. dr hab. Edwardem Urą. Jest to autorka ponad 100 publikacji z zakresu prawa administracyjnego134, kierownik Katedry Prawa Publicznego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Rzeszowskiego, ekspert Państwowej Komisji Akredytacyjnej oraz równocześnie członkini Komisji Dyscyplinarnej przy Radzie Głównej Szkolnictwa Wyższego.135 Podręcznik Prawo administracyjne ma 418 stron. Pani prof. zw. dr hab. Elżbieta Ura może pochwalić się znaczną ilością pozycji bibliograficznych przyczyniających się do stworzenia tego dzieła, ponieważ naliczyłam ich aż 173 książki. Ilość rozdziałów w liczbie 21 oraz liczba 418 stron może na wstępie już obrazowo nakreślić czytelnikowi wielość poruszanych zagadnień albo skomplikowanie tematyki. Prawo administracyjne jest prawem nieskodyfikowanym, co oznacza, że nie ma kodeksu prawa administracyjnego. Jest ono niejednolite, ponieważ przepisy administracyjne można znaleźć zarówno m.in. w prawie budowlanym, prawie wodnym czy prawie ochrony środowiska. Prawo administracyjne stanowi część składową całego systemu w państwie, najczęściej ulega zmianom, co nie stanowi zalety, jest ono uzależnione od polityki rządu. Normy tego prawa zawarte są w aktach prawa krajowego ale też znajdujemy je w aktach prawa unijnego. Prawo administracyjne jest tą gałęzią prawa, która jest bardzo obszerna co może stanowić trudności w przypadku chęci ukazania jej w całości w jednej pozycji książkowej.136
134

Elżbieta Ura, Edward Ura. Prawo administracyjne, pobrane z : http://www.sklep.gildia.pl/literatura/82743elzbieta-ura-edward-ura-prawo-administracyjne, dnia 2011-12-30, strona internetowa: www.sklep.gildia.pl 135 E. Ura: Prawo administracyjne, Warszawa 2010, okładka 136 Tamże, s. 25-26

83

Podręcznik został podzielony przez autorkę na 3 ściśle powiązane ze sobą części a mianowicie: część pierwszą, która w swej treści zawiera zagadnienia ogólne, część drugą zajmującą się zagadnieniami ustrojowymi oraz część trzecią, w której opisuje wybrane zagadnienia z prawa materialnego. Istota prawa administracyjnego oraz zasady funkcjonowania administracji publicznej powinny zostać zrozumiane poprzez wprowadzenie podziału treści podręcznika o jakich wyżej wspomniałam. Do zrozumienia regulacji prawa administracyjnego czy znaczeń poszczególnych pojęć w nich zawartych pomocna będzie lektura części pierwszej zawierającej zagadnienia ogólne. Zostało w nich wyodrębnionych VII rozdziałów takich jak: cechy prawa administracyjnego, który opisuje co to jest prawo administracyjne, dokonuje podziału norm prawa administracyjnego oraz wyjaśnia jak proces europeizacji prawa wpłynął na administrację; źródła prawa administracyjnego- został dokonany podział na źródła prawa unijnego, źródła prawa krajowego, nieformalne źródła prawa oraz sposób ogłaszania aktów normatywnych; podstawowe pojęcia teoretyczne w prawie administracyjnym, który może stanowić „mini słowniczek‖ dla m.in. studentów; stosunek administracyjnoprawny, w którym to zostało zawarte wyjaśnienie omawianego pojęcia, cechy, elementy, rodzaje oraz sposoby nawiązania; określenie administracji poprzez wskazanie przez autorkę w doktrynie pojęcia administracji, płaszczyzny i sfery jej działania, cechy oraz proces prywatyzacji zadań administracji publicznej; podstawowe zasady działania administracji- rozdział ten stanowi przedstawienie ich funkcji a następnie wyliczenie oraz scharakteryzowanie, ostatni rozdział części ogólnej odnosi się do prawnych form działania administracji, który zawiera m.in. informacje na temat wydawania przez urzędników aktów administracyjnych, porozumień administracyjnych, zawieranie umów cywilnoprawnych czy ugody administracyjnej. Część druga zawiera zagadnienia ustrojowe, na które składa się VI rozdziałów. Są to: podział terytorialny państwa dokonujący m.in. klasyfikacji podziałów terytorialnych oraz ukazujący występujące sfery specjalne, które nie są podziałem terytorialnym państwa, ale są wyodrębnione i przysługują im specjalne regulacje; administracja centralna; terenowa administracja rządowa; samorząd terytorialny; podmioty administrujące –wykonujące zadania mieszczące się w ramach decentralizacji administracji, w tym rozdziale wymieniono: samorząd zawodowy i gospodarczy, zakłady administracyjne, fundacje, organizacje społeczne i wolontariat, rozdział XIII tj. pracownicy administracji publicznej, którzy są podstawą funkcjonowania administracji. Wykonują oni powierzone im zadania przez prawo, od nich zależy m.in. jakość świadczonych usług. W ramach tego rozdziału wyodrębniono m.in. korpus służby cywilnej, pracowników samorządowych, urzędników państwowych czy pracowników administracyjnych sądów i prokuratur. Trzecia część podręcznika akademickiego to wybrane zagadnienia prawa materialnego. W porównaniu do poprzednich części charakteryzuje ją to, iż jest najobszerniejsza, ulega częstym zmianom ze względu na zawartość norm szczegółowych. Jest to powodem zamieszczenia w podręczniku tylko „wybranych‖ zagadnień z tej dziedziny dotyczących w głównej mierze „relacji administracji z obywatelem (klientem administracji)‖.137 Autorka umieściła następujące rozdziały w części trzeciej: administracyjnoprawna sytuacja osób fizycznych, z której możemy zaczerpnąć informacje o m.in. zasadach rejestracji stanu cywilnego, sporządzaniu aktu urodzenia, rejestracji małżeństw, zmianie imienia i nazwiska czy o dowodach osobistych; kolejny rozdział jest zatytułowany obywatelstwo polskie zawierający m.in. wskazanie formy nabycia oraz utraty obywatelstwa polskiego; następnie został szczegółowo omówiony status prawny cudzoziemców na terytorium RP ( m.in. zawiera warunki przekroczenia granicy RP, kontrola legalności pobytu, formy ochrony cudzoziemców); rozdział XVII mniejszości narodowe i
137

Tamże, s.19

84

etniczne oraz formy zrzeszania się obywateli- do ważniejszych poruszanych kwestii można zaliczyć podrozdział o stowarzyszeniach, zgromadzeniach oraz partiach politycznych, rozdział XVIII- korzystanie z rzeczy i świadczeń publicznych np. z dróg publicznych, sposoby korzystania z wód a także z pomocy społecznej, rozdział XIX ochrona środowiska jest najkrótszym rozdziałem ale równie ważnym ze względu na m.in. poruszane podstawowe zasady korzystania ze środowiska; ostatnie dwa rozdziały są poświęcone bezpieczeństwu a przyglądając się bliżej bezpieczeństwu i porządkowi publicznemu oraz zarządzaniu kryzysowemu a także bezpieczeństwu narodowemu. Prezentowany przez mnie podręcznik zawiera różnego rodzaju piktogramy, które mają za zadanie wskazać czytelnikowi ważne w książce elementy. Zostały systematycznie umieszczane w każdym podrozdziale, ponieważ ich celem jest ułatwienie np. tuż przez egzaminem znalezienie istotnych treści. Aby czytelnik wiedział na co ma zwrócić szczególną uwagę podczas lektury zostały zastosowane w tekście pogrubienia czcionki oraz a marginesie umieszczono piktogram zawierający znak „!‖, numery boczne umożliwią sprawne i szybkie odnalezienie interesujących pojęć ze skorowidzu umieszczonego na końcu książki. Podręcznik został wzbogacony poprzez przytaczane orzecznictwo, możemy ujrzeć zamieszczoną historię do danego tematu, poglądy stron czy podstawę prawną oraz odwołanie do dodatkowej literatury. Osoba zainteresowana poszerzeniem wiedzy na dany temat z łatwością znajdzie dodatkowe informacje. Niewątpliwą zaletą jest swoista przejrzystość prezentowanych treści, używanie wypunktowań, numeracji zagadnień. Rozdziały są ze sobą logicznie powiązane, świadczyć może o tym już sam podział podręcznika na trzy części. Ich objętość jest różna, w zależności od złożoności zagadnienia lub znaczenia. Zawartość poszczególnych części pracy jest uzasadniona celem pracy tj. sprzyja zrozumieniu istoty prawa administracyjnego oraz zasad, na których opiera się funkcjonowanie administracji publicznej. W przeciwieństwie do poprzednich publikacji o tym samym wdzięcznym tytule, jest ona napisana językiem zrozumiałym, nie sprawia trudności zrozumienie prezentowanych treści. Moim zdaniem przedstawienie skomplikowanych zagadnień w prosty i przystępny sposób podnosi rangę podręcznika. Świadczy to również o ogromie posiadanej wiedzy przez autorkę, ponieważ ukazała to co jest najważniejsze, ujęła sens prawa administracyjnego w zaledwie 418 stronach. Z „gąszczu‖ przepisów wybrała te najistotniejsze i napisała podręcznik pod kątem użyteczności zarówno dla „studentów kierunków prawniczych, administracyjnych i bezpieczeństwa wewnętrznego […], pracowników administracji oraz wszystkich, których prawo administracyjne z różnych względów interesuje‖. 138 Według mnie cechy podręcznika takie jak: 1. podział na trzy logicznie powiązane ze sobą części, 2. wprowadzenie pogrubień podkreślających ważne partie materiału, 3. użycie piktogramów wskazujących na co zwrócić szczególną uwagę podczas lektury, 4. umieszczenie numerów bocznych, w celu szybkiego odnalezienia w tekście pożądanych informacji, 5. odesłania do literatury przedmiotu oraz aktualnego orzecznictwa sądowego, 6. oraz co najważniejsze, opisanie nie raz skomplikowanej materii w prosty, przystępny sposób, ułatwiający zrozumienie prezentowanych zagadnień przyczyniły się do tego, aby móc nazwać go „podręcznikiem idealnym na studiach administracyjnych‖. Bibliografia
138

Tamże, s.19

85

1. E. Ura, Prawo administracyjne, Lexis Nexis, wyd. 1, Warszawa 2010 Strony internetowe 1. Elżbieta Ura, Edward Ura. Prawo administracyjne, pobrane z : http://www.sklep.gildia.pl/literatura/82743-elzbieta-ura-edward-ura-prawoadministracyjne, dnia 2011-12-30, oficjalna strona internetowa: www.sklep.gildia.pl

Kamila Maksymiuk - Feminizm a nazwy zawodów
Od dłuższego czasu można spotkać się z dość paradoksalnym zjawiskiem występującym w języku polskim – brakiem żeńskich form nazw zawodów. Jest to bardzo ciekawy problem, gdyż w ciągu ostatnich lat można było zaobserwować ekspansję wszystkich stref językowych, poza dziedzinami nazw zawodów wykonywanych przez kobiety. Wszystko wokół nas się zmienia i coraz częściej spotykamy się z zajmowaniem przez kobiety stanowisk, które kiedyś były przeznaczone wyłącznie dla mężczyzn. Co więcej, świat idzie do przodu, dlatego też występuje wiele innych sprzyjających okoliczności dla feminizacji słownictwa. Są to chociażby: powstawanie coraz większej liczby grup i organizacji feministycznych, coraz częstsze występowanie studiów gender. Dlaczego więc takie nazwy jak na przykład biolożka, socjolożka, ministerka, premierka lub chirurgini nie są powszechnie używane i uznawane za normalne? Jest wiele powodów... Jedne związane są z trudnościami językowymi, inne mają charakter społeczno-zwyczajowy. Pierwszą i chyba najważniejszą przeszkodą dla powstania damskich nazw zawodów są względy fonetyczno-lingwistyczne.139 Utworzenie niektórych żeńskich nazw zawodów nie jest możliwe, ponieważ brzmiałyby one dziwnie i niepoprawnie, a niektóre byłyby nawet trudne do wymówienia. Przykładem takiego zawodu może być na przykład architekt. Przerobienie tego słowa z formy męskiej na formę żeńską brzmiałoby architektka, mogłoby więc sprawiać problemy osobom je wymawiającym. Kolejną ważną przeszkodą jest to, że żeńskie nazwy zawodów powstają często poprzez dodanie końcówki –ka, która używana jest również do tworzenia zdrobnień, np. : dziewczyna – dziewczynka, kobieta – kobietka. Dlatego też formy utworzone za pomocą tej końcówki mogą być odbierane jako dziecinne i niepoważne. Oprócz tego, w przypadku niektórych zawodów utworzenie żeńskiej formy może brzmieć dwuznacznie, ponieważ forma ta mogła pojawiać się w języku o wiele wcześniej, mając całkiem inne znaczenie.140 Przykładami mogą być np.: 1) kobieta muzyk – muzyczka; muzyczkę można odbierać jako miłą, przyjemną i lekką muzykę; 2) kobieta stolarz – stolarka; stolarkę można odbierać jako rzemiosło stolarskie; 3) kobieta pilot – pilotka; pilotkę można odbierać jako czapkę. Takich przykładów można byłoby znaleźć znacznie więcej, ponieważ te wyrazy powstały dużo, dużo wcześniej niż męskie zawody zaczęły być wykonywane przez kobiety. Następną kwestią, którą trzeba poruszyć jest fakt, że wiele kobiet nie chce form żeńskich, ponieważ ich zdaniem nieodmienne formy męskie w odniesieniu do ich samych najlepiej oddają ducha emancypacji. Duża liczba pań uważa, że damskie nazwy zawodów obniżają ich pozycję i prestiż. Nie chcą one być gorsze od mężczyzn na polu zawodowym, chcą natomiast pracować na takich samych warunkach. Co więcej, wiele osób uważa, że żeńska forma powinna występować tylko w zawodach, które od zawsze były wykonywane przez kobiety, lub w zawodach o małym prestiżu, jak np. sprzątaczka.

139 140

D. Buttler, H. Kurkowska, H. Satkiewicz, Kultura języka polskiego, Warszawa,1986, s. 110 D. Buttler, H. Kurkowska, H. Satkiewicz, Kultura języka polskiego, Warszawa,1986, s. 108-109

86

Ostatnią przeszkodą, którą chcę poruszyć jest to, że niektóre formy żeńskie niekoniecznie można uznawać za nazwę wykonywanej pracy, lecz jako wykładnik nazw dzierżawczych. Po dodaniu do nazw profesji końcówki –owa zamiast uzyskania damskiej formy zawodu możemy otrzymać słowo mówiące o przynależności kobiety do mężczyzny. 141 Przykładami mogą być np. inżynierowa - żona inżyniera, mecenasowa – żona mecenasa. Podsumowując, uważam, że zapotrzebowanie na żeńskie formy nazw zawodów jest duże, a z biegiem czasu będzie jeszcze większe, ponieważ kobiety zaczynają zajmować się co raz to nowymi funkcjami, kiedyś przeznaczonymi tylko i wyłącznie dla mężczyzn. W chwili obecnej język odzwierciedla niewielkie zmiany zachodzące w świecie, czego przykładem mogą być na przykład posłanki lub lekarki. Istnieje więc możliwość, że za jakiś czas w naszym języku pojawią się również inne żeńskie nazwy zawodów które nie będą uznawane za dziwne i budzące wątpliwości.

Mateusz Marć - Absurdalność języka biurokracji
Biurokracja - jak wytłumaczyć znaczenie tego słowa? Czy należy wskazać, iż jest to typ zarządzania, w którym decydującą rolę odgrywa aparat administracyjny, czy raczej spojrzeć na biurokrację jak na grupę urzędników, trzymających się ściśle formalnej strony przepisów, którzy traktują w sposób bezduszny sprawy interesantów? Dla prostego obywatela RP odpowiedź będzie oczywista, lecz wynikająca zapewne z naszej narodowej skłonności do uprzedzeń bądź z własnego doświadczenia z absurdami polskiej biurokracji. Zatem co robią ludzie odpowiedzialni za to, aby poczciwy Kowalski myślał inaczej, mniej stereotypowo? Tu należy wspomnieć o ustawie o ograniczaniu barier administracyjnych, która 1 lipca br. weszła w życie, zakładająca zastąpienie ponad 200 wymaganych wcześniej zaświadczeń - oświadczeniami, np. przy ubieganiu się o świadczenia rodzinne: o dochodach, o uczęszczaniu dziecka do szkoły lub na studia. W Sejmie nad ustawą pracowała Komisja Nadzwyczajna „Przyjazne Państwo‖ do spraw związanych z ograniczaniem biurokracji. Wiele kontrowersji wzbudza w ogóle istnienie tejże komisji, ponieważ obecnie rządząca partia zapowiadała tanie państwo i ograniczenie barier biurokratycznych co jest niestety fikcją. Były szef komisji Przyjazne Państwo zapowiadał, że przed wprowadzeniem ustawy wydawano w urzędach skarbowych 8,5 mln zaświadczeń, a należy zauważyć, iż w tej chwili jest praktycznie to samo. Znany poseł Janusz Palikot wypowiedział się na ten temat twierdząc, że „niektóre przepisy są tak niezrozumiałe, jak slangowy rap z Nowego Jorku‖. Przykre, lecz niestety prawdziwe jest to, iż istnieje mnóstwo, nie kiedy dobrych, regulacji uchwalanych przez nasz parlament, które nie są stosowane w praktyce z różnych powodów, bądź są stosowane ale nie pomagają, a wręcz szkodzą. Z czego to wynika? Być może ze złej oceny i nie dostosowania nowych przepisów do urzędniczej rzeczywistości, mając mylne wrażenie, że to co jest zgodne na papierze, będzie takim w praktyce. Przeprowadzono badania na zlecenie Centrum im. Adama Smitha z których wynika, że 71% pracowników małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce uważa stopień biurokracji obecnie większy niż kilka lat temu. Ponadto 67% z tej grupy nie widzi szans na poprawę i twierdzi, że sytuacja będzie się pogarszać w przyszłości. Jeśli rządzący nie podejmą odpowiednich działań, by proces wzrostu administracji zatrzymać, prognozy takie wydają się uzasadnione. Te same badania wykazały, iż 51% badanych nie widzi poprawy działania administracji w związku z wejściem Polski do Unii Europejskiej. Centrum im. Adama Smitha wysnuwa tezę, że „to nie od Unii Europejskiej zależy funkcjonowanie administracji w Polsce, a od polskiego rządu i parlamentu. Mimo unijnych pieniędzy na szkolenia urzędników i informatyzację
141

D. Buttler, H. Kurkowska, H. Satkiewicz, Kultura języka polskiego, Warszawa,1986, s.110

87

administracji, nadal nie działa ona lepiej niż przed wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej”.142 W Internecie można znaleźć historię pewnego Niemca, który chciał uzyskać staż w jednym z polskich urzędów, więc udał się w odpowiednie miejsce, aby uzyskać potrzebne dokumenty (zmiana meldunku). Na miejscu wypełnił formularze i gdy wszystko miało się sprawnie zakończyć usłyszał pytanie o książeczkę wojskową, która jest oczywiście wymagana. Udał się więc do WKU, lecz tam już na wstępie spotkał się z jakże częstym załatwianiem spraw w kilku budynkach, po czym usłyszał, że musi przyjść za dwa dni z potwierdzoną kopią odbycia służby w Niemczech (80 zł). Teraz zabawna puenta - po tych 2 dniach pani urzędniczka zauważyła, że petent nie jest zameldowany (co właśnie chciał uzyskać poprzez książeczkę wojskową), a także iż potrzebuje potwierdzenia podwójnego obywatelstwa, mimo okazania obu paszportów, które są honorowane na całym świecie, ale jak widać nasz kraj lubi być wyjątkiem. Zrozumiałe jest, że w niektórych sytuacjach urzędnicy naprawdę są związani bezsensownymi przepisami, do których po prostu muszą się stosować, taka praca i obowiązek. Czyli można uznać, iż został znaleziony powód wszechobecnej biurokracji panującej w urzędach całego kraju? Ani trochę. Istnieją setki, jak nie tysiące przykładów na to, że w większości wina leży po stronie urzędnika. Owszem, można zrzucać winę na system, że tak jest i już, lecz odsetek osób zatrudnionych w administracji, którzy z czystym sumieniem mogą tak powiedzieć waha się w granicy 25 %. Znów należałoby zadać pytanie z czego to wynika? Czy lata pracy z uciążliwymi petentami umniejszyły uczciwość i sumienność tych osób? A może raczej należy się zastanowić czy od początku tacy nie byli, bo przecież nie możliwe jest, że dzisiejsi urzędnicy nie mieli żadnych ambicji po ukończeniu studiów, że nie chcieli służyć ludziom, że nie mieli świadomości, iż praca w urzędzie jest taką samą jak w każdym normalnym przedsiębiorstwie?! Jak widać niekiedy wykształcenie nie idzie w parze z inteligencją. Osobiście uważam, iż wina za źle funkcjonujący urząd zawsze leży po stronie zarządzającego, czy to kierownika komórki czy naczelnika. Mimo całego bałaganu niespójnych procedur, są urzędy które lepiej funkcjonują niż nie jedno przedsiębiorstwo o rocznym dochodzie 10 milinów złotych. Ktoś powie, nie ma co porównywać, lecz niech mi ktoś udowodni, iż pracownik czuje większą presję pracując w urzędzie niż u prywatnego pracodawcy, gdzie jest nacisk na jak największy dochód i jest wymagana ciągła, efektywna praca. I tu właśnie pojawia się rola przełożonego, który powinien pilnować, aby urzędnicy nie zapomnieli tego, iż w przypadku nie wykonywania należycie swoich obowiązków mogą stracić prace, co w praktyce wydaje się być wręcz śmieszne, bo w jednostce publicznej naprawdę trzeba sobie na to zasłużyć. Jakie są więc przyczyny nieefektywnej pracy urzędników, a co za tym często idzie nadmiernej biurokracji? Istnieje prawo Parkinsona, a właściwie kilka, lecz dzisiaj odnosi się je głównie do pojęcia zwanego „prokrastynacją‖ (odkładaniem pracy ponieważ mam na nią jeszcze relatywnie dużo czasu). Chciałoby się rzec – im więcej masz czasu na wykonanie pracy, tym więcej Ci ona zabierze. I w drugą stronę, gdy czasu mamy niewiele, mobilizujemy się bardziej, by szybko i sprawnie wykonać zadanie na czas. Czy to może być przyczyna? Na pewno jedna z wielu. Kolejną przyczynę nazwać można potocznie upierdliwością urzędników, bo kto się nie zgodzi, iż często ma się wrażenie jakby osoba po drugiej stronie nie chciała nam pomóc i na siłę rzucała nam kłody pod nogi w postaci kolejnych formularzy itp. Należy się zastanowić, czy to aby nie obowiązujące prawo skłania do takiego postępowania, w każdym razie upierdliwość jest gorsza od faszyzmu. Dla mnie najbardziej niezrozumiały jest oczywisty fakt poczucia wyższości nad petentem, być może dlatego iż sam kilka razy się spotkałem z taką sytuacją, a mianowicie czy wyobraża sobie ktoś sytuację gdzie, przychodząc do banku lub innej firmy jako klient, podchodzi się do osoby tam pracującej z pytaniem czy przypadkiem
142

http://www.smith.org.pl/pl/pages/news/91

88

nie wie gdzie w czasie pracy znajduje się osoba ze stanowiska obok, a uzyskuję się wybuch gniewu, wrzasku i oburzenia, gdyż okazuje się że tej właśnie osoby szukaliśmy. Niekompetentne pretensje jak ja, (klient, a pośrednio pracodawca jako obywatel) miałem czelność zapytać, i tu skierowane uwagi co do mojego wykształcenia i wieku. W tym momencie załatwienie sprawy sięgnęło zera, ponieważ powszechnie wiadomo, że jak zadrzesz z urzędnikiem to nic nie załatwisz. Także powszechnie znane sytuacje czekania, aż będzie można się wtrącić między pogaduszki przy porannej kawie - klasyka. Czy można nad tym zapanować? Tak. Przykład - dwa urzędy w miejscowości nie liczącej więcej niż 50 tys. mieszkańców. W pierwszym, urzędzie miasta totalny bałagan, osoby tam pracujące nawet nie wiedzą czy dana komórka znajduje się w budynku, rozpoczyna się odsyłanie z pokoju do pokoju, z piętra na piętro, dopiero w ostatnich drzwiach po 30 minutach dowiaduję się, że tej sprawy nie załatwię jednak w tym budynku. Druga sytuacja, to samo miasto, budynek urzędu skarbowego powierzchniowo podobny, a już ochroniarz poinstruował mnie gdzie mam się udać. Na miejscu spotykam urzędniczkę mającą przerwę, pierwsza myśl - znów 30 minut, ale o to ku mojemu zaskoczeniu, przemiła pani przerywa posiłek, kilkakrotnie mnie za to przepraszając, następnie pomaga mi i kieruje osobiście do kolejnego pokoju, a tam znów ku mojemu wielkiemu zdziwieniu uprzejma osoba. Sprawę załatwiłem w 15 minut. Takie przykłady mógłbym podawać w nieskończoność, lecz to nie jest moim celem, ponieważ biurokracja to nie tylko doznawanie szoku z powodu odpowiedniego, bądź nie, obsłużenia petenta. Problemem także jest system obsługi, który w większości sytuacji doraźnych jest skuteczny, jak np. przy wydawaniu dowodów rejestracyjnych, tak w przypadku częstszych wizyt, powiem kolokwialnie niektórzy mogliby nie doczekać załatwienia sprawy. Tragicznie sytuacja wygląda w przypadku wydawania decyzji, pozwoleń itp. budowlanych, gdzie sprawy często trwają nawet 2 lata. Problem zazwyczaj tkwi w szczegółach, tzn. są sposoby na ograniczenie czasu trwania całej procedury choćby poprzez usunięcie obowiązku tzw. zwrotki przesyłanej z urzędu do urzędu. Powinny mieć one powiązaną bazę danych, w której tworzyłoby się korekty do danej sprawy w każdym czasie. W tej kwestii mam nadzieje, że nowo powołane Ministerstwo ds. cyfryzacji administracji podejmie odpowiednie środki ku temu, ponieważ wierzę, iż przynajmniej tam będą pracować odpowiedni ludzie na odpowiednim stanowisku, ale jak już pisałem, wykształcenie i inteligencja nie raz nijak mają się do siebie. Podsumowując mój powyższy wywód, który mam nadzieje wzbudzi tyle zdziwienia i zainteresowania, co zwycięstwo reprezentacji Polski na Euro 2012, chciałbym zacytować, nie tak dawno zmarłego, Vaclava Havla, który to w 1969 r. w pewnym eseju użył jakże ciągle aktualnych słów, które można przytoczyć do podnoszonego problemu i które mogą stać się maksymą każdego urzędnika na każdym stanowisku: „Szczerze mówiąc, obecna chwila jest najmniej odpowiednia do tego, aby mydlić oczy: jedyne, co możemy, to wyciągnąć z tego, co się stało, wszystkie sensowne wnioski, pozbyć się wszystkich złudzeń i jednoznacznie określić, czego właściwie chcemy i co w tym celu musimy zrobić; nie dawać przy tym do zrozumienia, że to, co robimy, jest czymś więcej, niż tym, czym jest w rzeczywistości, ale tym bardziej starać się to robić codziennie, nieprzerwanie i z pełną świadomością wszelkiego ryzyka; a przede wszystkim nie dawać omamić się pętającymi nas pochlebstwami o naszej narodowej mądrości, inteligencji, kulturze, o pięknie naszych przebrzmiałych czynów i o tym, że ciąży nad nami jakieś fatalne przeznaczenie.”143

143

Vaclav Havel, Český úděl? (Czeskie przeznaczenie?), Tvář 1969.

89

Anna Mastej - Ogólna charakterystyka ASCII
Komunikacja jest procesem polegającym na przekazywaniu przez nadawcę pewnej zakodowanej intencji w postaci informacji do odbiorcy, który to najpierw ją dekoduje, a następnie interpretuje. Warunkiem osiągnięcia sukcesu tego procesu będzie interpretacja zgodna z intencją nadawcy. Jest to możliwe jeśli obie strony będą posługiwać się tym samym kodem. Na pewno nie doszłoby do porozumienia w pewnych kwestiach pomiędzy Polakiem a Bułgarem, który uznałby nasze skinienie głową, wyrażające akceptację, za zaprzeczenie, czyli coś zupełnie odwrotnego. Należy pamiętać, że komunikować można się nie tylko za pomocą słów, ale również poprzez gesty, symbole czy znaki. Na świecie istnieje około 200 państw. Języków jest 30 razy więcej, a dialektów nie sposób zliczyć. Ale gdyby ludność porozumiewała się tylko za pomocą języka ojczystego, ewentualnie kilku obcych których się uczą, to mieszkańcy różnych kontynentów, a nawet państw sąsiednich nie mogliby się zrozumieć – jednak tak nie jest. Istnieje wiele sposobów na kontaktowanie się, rozumianych na różnych szerokościach geograficznych – bez względu na rasę czy kulturę. Do nich zaliczyć można język migowy, alfabety Braille‘a, Morse‘a czy flagowy. Tego typu umowne kody mogą ratować życie, pomagają również łamać bariery komunikacyjne. ASCII144 – język komputerowy – może być innym przykładem uniwersalnej komunikacji. Wszystkie komputery funkcjonują wyłącznie w oparciu o wartości binarne, czyli zera i jedynki. Mimo to, w pamięci komputera można przechowywać teksty, obrazy, dźwięki i liczby. Jak to możliwe? Dzięki kodowaniu informacji, a do tego służy właśnie ASCII - American Standard Code for Information Interchange, czyli Amerykański Standardowy Kod do Wymiany Informacji. Początkowo kod ten został opracowany dla urządzeń dalekopisowych, czyli dzisiejszych faksów. Dopiero w późniejszym czasie znalazł zastosowanie dla komputerów – dokładnie w 1967 roku. Zapewne ASCII większość z nas używała, ale o tym nie wie. Nie wie w ogóle o jego istnieniu, ponieważ duże prawdopodobieństwo na przypadkowe posłużenie się tym szyfrem istnieje podczas szybkiego pisania na klawiaturze, szczególnie gdy nie ma się w tym znacznej wprawy i doświadczenia. Operując słownictwem informatycznym nazwiemy go 7-bitowym kodem. ASCII tylko wygląda na pojęcie skomplikowane, jest to po prostu kod przyporządkowujący wartościom liczbowym z zakresu 0-127 następujące znaki:      litery145 cyfry znaki przestankowe inne symbole polecenia sterujące

Litery, cyfry oraz inne znaki drukowane tworzą zbiór znaków ASCII - jest to 95 znaków o kodach 32-126. Pozostałe 33 kody (0-31 i 127) to tzw. kody sterujące służące do sterowania urządzeniem odbierającym komunikat, np. drukarką czy terminalem. Do tych znaków niedrukowalnych zaliczyć można sygnały dźwiękowe oraz „białe znaki‖ (tabulacja, spacja, znak końca wiersza, powrót na początek wiersza).Tak więc, dzięki ASCII komputer wie, że np. liczbie 65 (a konkretnie liczbie 01000001 w zapisie binarnym) odpowiada litera A.

144 145

czytaj: aski dotyczy alfabetu angielskiego

90

Standard ASCII nie obejmuje jednak żadnych znaków nienależących do alfabetu łacińskiego oraz żadnych znaków graficznych, symbolicznych i specjalnych. W roku 1986 dodano więc dodatkowo jeden bit tworząc 8-bitowy rozszerzony kod ASCII zawierający 256 znaków, który przyjął nazwę ANSI. Pierwsza połowa (0-127) to standardowe ASCII. W drugiej połowie (128-255) dodano niestandardowe znaki, symbole, obcojęzyczne litery. Dzięki temu kod stał się bardziej uniwersalny. Każdej kombinacji ośmiu bitów odpowiada ustalony symbol i nie można rozszerzyć go o dodatkowe znaki. Na ośmiu bitach można zakodować tylko 256 różnych znaków, co jest liczbą za skromną jak na potencjalną ilość różnych obcojęzycznych liter i graficznych symboli. Tak więc wprowadzając tą samą kombinację, w różnych państwach z różnymi pakietami językowymi, można otrzymać w rezultacie inne znaki. Nierzadko spotkać się można z trudnością w odczytywaniu polskich znaków za granicą. Jak używać ASCII? To nic trudnego, ale wymagana jest do tego klawiatura numeryczna. Nie ma możliwości użycia tego kodu za pomocą klawiszy cyfr w głównej części klawiatury. Aby wstawić jeden ze znaków ASCII należy przytrzymać wciśnięty klawisz ALT – znajdujący się po lewej stronie – oraz wpisać kod liczbowy znaku. ASCII jest powoli wypierany przez inny system kodowania znaków o nazwie Unicode, który jest znacznie większym zestawem znaków — składa się z 65 536 znaków — w porównaniu do 128 w kodzie ASCII lub 256 w rozszerzonym kodzie ASCII. Dzięki temu w jednym zestawie można pomieścić większość znaków z wielu różnych języków. Bibliografia: 1. Mała encyklopedia PWN, wydawnictwo naukowe PWN, Warszawa 2000, hasło: ASCII, str. 48 2. Office Microsoft http://office.microsoft.com/pl-pl/word-help/tabela-kodow-asciiHA010167539.aspx 3. Słownik komputerowy http://slownikkomputerowy.pl/hasla/a/ascii.aspx 4. Janusz S. Bień Kodowanie tekstów polskich w systemach komputerowych, 1999 http://www.mimuw.edu.pl/~jsbien/publ/JSB-ktp98/katow98N.pdf 5. Janusz S. Bień Wybrane standardy przetwarzania tekstów, Warszawa 1993 http://www.mimuw.edu.pl/~jsbien/publ/Wstp98/JSB-Wstp98.pdf

Wojciech Mazurek - Paremie łacińskie na temat funkcjonowania państwa
W świecie współczesnym istnieją dwa dominujące systemy prawne – system prawa kontynentalnego oraz system prawa zwyczajowego (z ang. common law) zwany też anglosaskim. Jedną z rzeczy, która odróżnia oba te nurty, jest podejście do prawa rzymskiego. System anglosaski, który opiera się głównie na precedensach, w żaden sposób nie odwołuje się do prawa w starożytnym Rzymie. Nurt kontynentalny natomiast, opiera się bardzo mocno na prawie rzymskim, które jest źródłem wielu paremii prawniczych stosowanych w nauce prawa do dnia dzisiejszego. Większość z nich co prawda odnosi się do prawa cywilnego, jednak starożytni Rzymianie byli doskonałymi obserwatorami własnego państwa i pewne prawidłowości zamknęli w wielu sentencjach dotyczących jego funkcjonowania. Kilka z nich postaram się poniżej omówić. Zacznę, może lekko przewrotnie, za to od dobrze znanej sentencji, sformułowanej przez Ulpiana. Brzmi ona następująco: volenti non fit iniuria. W tłumaczeniu na język polski oznacza ona „chcącemu nie dzieje się krzywda‖. Słownik wyrazów obcych PWN wyjaśnia jej
91

znaczenie następująco: zasada prawna, według której zgoda pokrzywdzonego na wyrządzenie mu krzywdy wyłącza przestępczość czynu146. Patrząc na to wyjaśnienie można się zastanawiać jaki związek z funkcjonowaniem państwa mają słowa Ulpiana. Współcześnie sentencja ta, jest podstawą myśli konserwatywno-liberalnej i jest przez te środowiska silnie eksploatowana. W sensie dosłownym „volenti non fit iniuria‖ odnosi się do jednostki. Polskie tłumaczenie zresztą brzmi: „chcącemu‖, czyli osobie, która chce, pragnie bądź wyraża wolę. Jest to jednak tylko znaczenie dosłowne, które dla konserwatywnych liberałów jest pretekstem do rozważań na temat funkcjonowania państwa. Politycy reprezentujący tę ideologię skłaniają się ku nadaniu „volenti non fit iniuria‖ takiego samego charakteru jak obecnie ma zasada „lex retro non agit‖ tzn. żeby prawo tworzone przez ustawodawcę sprawiało, aby rzeczywiście „chcącemu nie działa się krzywda‖. W praktyce oznacza to taką działalność prawodawcy, aby tworzone prawo nie nakładało na jednostkę zakazów lub nakazów umotywowanych wyłącznie jej dobrem. Podstawą doktryny liberalnej jest szeroko rozumiana wolność jednostki, która jest realizowana m.in. przez „volenti non fit iniuria‖ a obostrzenia nakładane na obywatela, tłumaczone jedynie jego dobrem, są uważane za pogwałcenie wolności i zasady wyżej opisywanej. Liberałowie zakładają, że każdy człowiek może decydować o sobie, nie może za niego robić tego nikt inny (np. państwo). Sens tej myśli dobrze oddaje libertariańska zasada: „twoja wolność kończy się tam gdzie zaczyna moja‖. Przykładem takiego prawa (które według konserwatywnych liberałów godzi w zasadę „chcącemu nie dzieje się krzywda‖) jest obowiązek jazdy w pasach bezpieczeństwa. Politycy reprezentujący to skrzydło, twierdzą, że sprawą prywatną każdego człowieka jest to czy zapina pasy prowadząc pojazd. Ewentualną szkodę wyrządza jedynie samemu sobie, tym samym nie „wpływając‖ na wolność drugiej osoby. W ten zawoalowany sposób docieramy do słownikowej definicji powyższej paremii. Jeszcze raz przypomnę wytłumaczenie: zasada prawna, według której zgoda pokrzywdzonego na wyrządzenie mu krzywdy wyłącza przestępczość czynu. Wedle tej definicji karanie mandatem osoby, która nie zapięła pasów bezpieczeństwa, narusza „volenti non fit iniuria‖. Według konserwatywno-liberalnej doktryny ktoś kto nie wykonał tej czynności przed uruchomieniem pojazdu, wyraźnie liczy się z podjętym ryzykiem i nie może być karany za coś co szkodzi tylko i wyłącznie jemu. Jak widać na powyższym przykładzie, interpretacja łacińskich paremii nie zawsze jest jednoznaczna. Kolejna paremia jaką będę omawiał jest wyżej wspomniane „lex retro non agit‖. Tłumaczenie na język polski brzmi następująco: prawo nie działa wstecz. Jej pochodzenia, podobnie jak „volenti non fit iniuria‖, należy dopatrywać się w prawie rzymskim. Nieretroaktywność jest jedną z zasad demokratycznego państwa prawnego. Paremia ta oznacza, że nie wolno nadawać aktom prawnym mocy wstecznej czyli nie wolno ustanawiać przepisów prawa, które ustanawiałyby skutki prawne dla zdarzeń z przeszłości. Rozpatrzmy zatem przykład: osoba X zostaje skazana prawomocnym wyrokiem sądu na maksymalną karę za dane przestępstwo – załóżmy 3 lata. W trakcie odbywania kary, zmienia się prawo i za ten sam występek maksymalną karą jest 10 lat. Jeśli w takiej sytuacji sędzia zarządziłby przedłużenie kary do 10 lat, wtedy złamałby zasadę „lex retro non agit‖. W momencie ogłoszenia wyroku nie istniało prawo pozwalające wymierzyć karę 10 lat pozbawienia wolności, więc bezprawiem byłoby (nawet po wejściu w życie stosownej zmiany), karać osobę, która popełniając w danym czasie przestępstwo „podlegała‖ maksymalnej karze trzech lat za ten czyn. „Lex retro non agit‖ jest zasadą, która niejako „chroni‖ obywateli przed prawodawcą (a konkretnie przed tworzeniem prawa, które łamie prawa obywatela). Jest ona również wyznacznikiem pewności i stałości prawa. Przestrzeganie tej zasady sprawia, że obowiązujące prawo jest otoczone przez obywateli większym szacunkiem. Wyobraźmy sobie
146

http://swo.pwn.pl/haslo.php?id=28642

92

sytuację, gdzie prawodawca tworzy nowe prawo, które mówi: każda osoba, która kiedykolwiek dostała mandat za jazdę bez biletu, pojazdem komunikacji publicznej zostaje skazana karę pozbawienia wolności od 5 do 10 lat. Przecież to byłby absurd na miarę najbardziej poczytnych dramatów Mrożka a dodatkowo mielibyśmy rewolucję na ulicach. Można się pokusić o stwierdzenie, że „lex retro non agit‖ trzyma w ryzach system prawa w naszym kraju. Jednak w niektórych przypadkach retroakcja jest dozwolona. Jest o tym mowa w art. 3 kodeksu cywilnego: „Ustawa nie ma mocy wstecznej, chyba że to wynika z jej brzmienia lub celu.‖147, w art. 4 § 1 k.k. „Jeżeli w czasie orzekania obowiązuje ustawa inna niż w czasie popełnienia przestępstwa, stosuje się ustawę nową, jednakże należy stosować ustawę obowiązującą poprzednio, jeżeli jest względniejsza dla sprawcy.‖148 oraz w art. 5 ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych: „Przepisy art. 4 nie wyłączają możliwości nadania aktowi normatywnemu wstecznej mocy obowiązującej, jeżeli zasady demokratycznego państwa prawnego nie stoją temu na przeszkodzie.‖.149 Innymi słowy retroakcja jest dozwolona jeśli jest dla obywatela korzystna. W gruncie rzeczy możemy powiedzieć, że w Polsce obowiązuje „lex severior retro non agit‖ czyli „surowsze prawo nie działa wstecz‖. Jeśli chodzi o funkcjonowanie państwa a konkretnie o władzę ustawodawczą, to bardzo ważną sentencją jest „promulgatio legis necessaria est ad hoc, quod lex habet suam virtutem‖. W tłumaczeniu na język polski paremia ta oznacza: „ogłoszenie ustawy jest konieczne aby zyskała ona moc obowiązującą. W Konstytucji RP jest ona zapisana w art 88 ust. 1, który brzmi: „Warunkiem wejścia w życie ustaw, rozporządzeń oraz aktów prawa miejscowego jest ich ogłoszenie‖. Z ogłaszaniem ustaw nierozerwalnie łączy się tzw. „vacatio legis‖ czyli okres pomiędzy ogłoszeniem ustawy a jej wejściem w życie. Zwyczajowo trwa on 14 dni. Okres ten może być dłuższy lub krótszy. Oczywiście „vacatio legis‖ nie jest obowiązkowe. Art. 4. ust. 2 ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych mówi: „W uzasadnionych przypadkach akty normatywne, z zastrzeżeniem ust. 3, mogą wchodzić w życie w terminie krótszym niż czternaście dni, a jeżeli ważny interes państwa wymaga natychmiastowego wejścia w życie aktu normatywnego i zasady demokratycznego państwa prawnego nie stoją temu na przeszkodzie, dniem wejścia w życie może być dzień ogłoszenia tego aktu w dzienniku urzędowym‖ 150. Celem tej zasady jest danie czasu adresatom ustawy na przygotowanie się do wejścia w życie nowego prawa. Przykładowo ustawa o sporcie z dnia 25 czerwca 2010 miała trzymiesięczny okres „vacatio legis‖. Przedłużenie tego czasu wiązało się m.in. z dostosowaniem statutów polskich związków sportowych do najnowszych regulacji w ustawie. Ostatnią sentencją, którą chciałbym omówić jest „Nulla potentia super leges esse debet‖. Przekładając ją na język polski brzmi ona: „żadna władza nie stoi ponad prawem‖. Nie jest to może znana paremia, lecz niesie ona za sobą bardzo ważną treść. Można pokusić się o stwierdzenie, że stanowi ona fundament, na którym opierają się państwa demokratyczne. To właśnie relacja władza-obywatele jest jednym z wyznaczników ustroju państwa. W totalitarnych reżimach, władza nierzadko stoi ponad prawem, natomiast w państwach demokratycznych wszelkie instytucje władzy państwowej poruszają się w granicach prawa i to prawo respektują. Podsumowując temat, należy zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Pierwsza z nich została wyżej wspomniana a mianowicie, to że niewiele paremii łacińskich odnosi się stricte do funkcjonowania państwa. Wiele sentencji, którymi posługują się dzisiaj prawnicy dotyczą władzy sądowniczej oraz procesów sądowych. Druga rzecz to to, że nie wszystkie te zasady
147 148

http://lex.pl/serwis/kodeksy/akty/64.16.93.htm http://www.arslege.pl/stosowanie-ustawy-karnej/k1/a4/ 149 http://lex.pl/serwis/du/2011/1172.htm 150 http://lex.pl/serwis/du/2011/1172.htm

93

są wprost wyrażone w Konstytucji bądź innych aktach prawnych. Np. w Konstytucji nie ma nigdzie mowy wprost o „lex retro non agit‖ czy „Nulla potentia super leges esse debet‖. Zasady te mieszczą się w art. 2, który brzmi „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej‖.

Krzysztof Mazurek - Typowe zwroty w relacji między policją a obywatelem
Kolejny poniedziałek i znowu trzeba wstać do szkoły na pierwsze poranne zajęcia. Na usta nasuwa się jedna myśl „jak ja nie lubię poniedziałków‖. Oczywiście zaspałem i nie miałem czasu na śniadanie, więc nakładając bluzę, chwyciłem za plecak i wybiegłem na autobus. Do szkoły i tak się spóźniłem, ale jakże wielkie było moje zdziwienie gdy w klasie nikogo nie zastałem. Rozglądając się po korytarzu spytałem panią sprzątaczkę, czy może wie gdzie jest moja klasa. Ona odpowiedziała, że wszyscy uczniowie udali się na salę wykładową, by spotkać się z funkcjonariuszami prawa. Nie pytając o więcej szczegółów pobiegłem do sali. Gdy byłem na miejscu okazało się, że jeszcze nie ma stróża prawa i wszyscy coś do siebie szepczą. Znalazłem wolne miejsce i usiadłem. Po dwóch minutach do sali wszedł policjant i wreszcie zaczął mówić. Dzień dobry państwu dzisiaj porozmawiamy o bezpieczeństwie, które ma zapewniać wam policja, a którą wy nie zawsze szanujecie. Po tych słowach uczniowie popatrzyli na siebie, a funkcjonariusz mówił dalej. Policjantem jest się zawsze i wszędzie. To służba, która zajmuje się ochroną bezpieczeństwa i porządku, ściganiem przestępców oraz kontrolą przestrzegania przepisów prawa. Do naszych obowiązków należy także prowadzenie nadzoru nad strażami gminnymi i miejskimi oraz współpraca z policjantami z innych krajów. Policja składa się z trzech służb: prewencyjnej-w tym oddziałów prewencji i pododdziałów antyterrorystycznych, kryminalnej-w tym śledczej i do spraw z walką z przestępczością gospodarczą, a trzecią jest służba wspomagająca-administracja, logistyka, ośrodki szkolenia i szkoły policyjne. Jako organy mamy też wszelakie uprawnienia. Możemy zatrzymywać osoby stwarzające zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego, dokonywać kontroli osobistej, przeszukiwać pomieszczenia, legitymować osoby w celu ustalenia ich tożsamości, pobierać od osób wymaz śluzówki policzków w celu identyfikacji, zatrzymania osób pozbawionych wolności, które korzystają z przepustki i nie wróciły w wyznaczonym terminie do zakładu karnego lub aresztu śledczego, możemy również kontrolować rodzaj używanego paliwa przez pobranie próbek paliwa ze zbiornika pojazdu. Mimo tych uprawnień policjant nie ma łatwej pracy i każdego dnia naraża swoje zdrowie a nawet życie. W dzisiejszych czasach umocnił się stereotyp, że policjant jest zawsze tym złym, bo jeśli do naszych drzwi zapuka stróż prawa myślimy, że coś się stało, co my złego zrobiliśmy. Policja wśród młodzieży nie ma poklasku i trudno, żeby tak było jeżeli zwroty, które przytacza nastolatek w stronę funkcjonariusza są niecenzuralne. Zapewne wszyscy wiecie co oznacza slogan HWDP. Ten zwrot wypisuje na murach zazwyczaj młodzież, traktując to za formę prowokacji i sprzeciwu wobec policji. My mamy alternatywne rozwinięcie tego skrótu, a mianowicie: „Chwała wam dobrzy policjanci‖. Po tych słowach na sali grupa młodzieży wybuchła śmiechem, nawet nauczycielki się zaczerwieniły. Pan władza dalej kontynuował wykład ciesząc się, że młodzież z zainteresowaniem słucha jego słów. Nie wiem, czy wiecie ale ten slogan wykorzystaliśmy w swojej kampanii przeciwko przestępczości, zamieniając cztery litery na hasło: „Hamujemy Wszelkie Działania Przestępcze‖. My jako służby mundurowe patrolujemy też naszych kochanych drogowców, którzy nie zawsze jadą zgodnie z przepisami dla takich piratów drogowych nie mamy litości. Wiemy jednak o tym, że kierowcy porozumiewają się ze sobą na trasie, używając miłych zwrotów w stosunku do nas. Szczególnie podoba mi się zwrot „miśki z suszarką‖, czyli policjanci stojący na drodze z radarem, może dlatego, że żona też
94

mnie nazywa miśkiem. Ale lubię też określenie policjantów na motocyklach „miśki na hulajnogach‖. Innymi ciekawymi określeniami policjanta z jakimi się zetknąłem są „smerfy‖ szczerze mówiąc to nie wiem dlaczego nas tak nazywają, ale w dzieciństwie oglądałem taką bajkę. Na sali młodzież znowu wybuchła śmiechem. Jako policja mamy też obowiązek kontroli trzeźwości drogowców, kiedyś nawet słyszałem zwrot w radiu „miśki znowu rozdają baloniki‖ co mnie trochę rozbawiło. Są też inne sytuacje w których musimy interweniować na przykład, gdy zobaczymy osoby spożywające alkohol w miejscu publicznym, czy rzucających kamieniami w kiosku lub okna. Zazwyczaj słyszymy wtedy „psiarnia idzie‖ i towarzystwo się rozprasza. Dziwi mnie takie zachowanie szczególnie, że te słowa padają z ust młodych ludzi, przecież my wykonujemy tylko swoje obowiązki. W naszej pracy zależy nam na dobrych stosunkach z obywatelami. My nigdy nie używamy tak brzydkich określeń np. podczas zatrzymania pojazdu do kontroli nie mówimy „wysiadaj psie‖. Na sali po raz kolejny było można usłyszeć śmiech. Staramy się nawiązać współprace z kierowcą i prosimy osobę by wyszła do nas na zewnątrz z dokumentami. Jeśli zostało popełnione jakieś wykroczenie informujemy, że „przyczyną pana zatrzymania było…‖, pytamy też „czy jest pan trzeźwy‖ dla sprawdzenia każdemu każemy dmuchać w alkomat. W obecnym czasie dużo mówi się o relacjach między policją a obywatelem, ale należy pamiętać, że my nie chcemy zrobić nikomu czegoś złego, po prostu stoimy na straży porządku. Gdy zatrzymujemy przestępcę i zakładamy mu kajdanki mówimy „Od teraz wszystko co powiesz może być wykorzystane w sądzie przeciwko tobie‖ i prowadzimy go do radiowozu. W naszej pracy zdarzają się też sytuacje gdy musimy użyć broni, ale wtedy zawsze przed wystrzałem używamy zwrotu „Stój bo strzelam‖ i oddajemy strzał ostrzegawczy w górę. Gdy przestępca się przestraszy tego strzału krzyczymy „Nie ruszaj się‖ oraz „Ręce na głowę‖, później podbiegamy do niego zakładamy kajdanki i przeszukujemy, aby sprawdzić czy osoba zatrzymana nie ma przy sobie narzędzia zbrodni, narkotyków itp. Groźniejszą sytuacją jest jednak okoliczność, gdy przestępca ma broń przy sobie, wtedy stanowczo mówimy „Odłóż broń a nikomu nic się nie stanie‖. Niestety ta komenda rzadko jest respektowana przez złoczyńcę. Gdy nawiąże się strzelanina najważniejsze jest dla nas aby nikt nie ucierpiał, oprócz przestępcy, który stwarza zagrożenie dla najbliższego otoczenia. Tak, więc policjantem zostaje się z miłości do tej służby, a nie dla wcześniejszej emerytury. My każdego dnia narażamy życie aby w społeczeństwie panował ład i porządek a przepisy były przestrzegane. Boli nas kiedy podczas pilnowania porządku w czasie trwania manifestacji słyszymy „Zawsze i wszędzie policja jebana będzie‖. Rozumiemy jednak, że te słowa wypowiadane są przez niewielką grupę osób, którym udaremniliśmy niegodne zachowanie podczas marszu. Takie czyny oczywiście grożą odpowiednimi sankcjami. Osoby, które próbują się wyróżnić z tłumu poprzez takie zachowanie muszą mieć jednak świadomość, że trafią do aresztu. My jako osoby pilnujące porządku na manifestacjach nie zawahamy się użyć pieprzu gazowego, czy armatek wodnych. W naszej pracy zdarzają się też miłe chwile do takich niewątpliwie należy zaliczyć podziękowania rodziców, gdy przyjedziemy i sprawdzimy stan techniczny autobusu oraz trzeźwość kierowcy przed wyjazdem na daleką wycieczkę. Możemy wtedy usłyszeć ciepłe i serdeczne „Dziękujemy panie władzo‖. Zdarza się też, że podczas naszego patrolu podejdzie dziecko, które się zgubiło w centrum handlowym w takich wypadkach oczywiście pomagamy w odnalezieniu rodziców. Ogłaszamy szybko przez mikrofon miejsce pobytu dziecka, a wtedy zatroskana mama przybiega do odpowiedniego stanowiska i przy okazji bardzo nam dziękuje. W tym momencie apelujemy aby pilnować swoje pociechy podczas robienia zakupów. Często też dostajemy wezwania w sprawie zakłócania ciszy nocnej. Oczywiście zjawiamy się jak najszybciej. Gdy wchodzimy do mieszkania słyszymy od osób nietrzeźwych zwroty typu „Co te pały tu robią‖, nie zwracając uwagi na te obraźliwe komentarze próbujemy uspokoić sytuacje, a w razie potrzeby, czyli gdy prośby o ściszenie muzyki lub zaprzestanie krzyków
95

nie podziałają zabieramy awanturnika na izbę wytrzeźwień. Więcej pracy policjanci mają podczas upilnowania porządku na stadionie szczególnie, wtedy gdy jest to mecz podwyższonego ryzyka. Doskonale wiemy, że musimy mieć oczy dookoła głowy, gdyż kibice, a raczej kibole przeciwnych drużyn nie myślą o sportowym dopingu, a o bójkach z kibicami innej drużyny. Do tego dochodzą wulgarne slogany w stronę służb mundurowych typu „Jebać policję‖. Po takich meczach jedyne co można zrobić to za pomocą monitoringu wykryć sprawców i wręczyć im zakazy stadionowe. W ostatnim czasie coraz więcej osób zgłasza kradzież samochodu czy zgubę telefonu komórkowego i słusznie, bo należy o takich sprawach niezwłocznie powiadomić funkcjonariuszy. Jednak o ile odnalezienie samochodu nie należy do najtrudniejszych zadań, mamy dość wysoką odnajdywalność to o tyle wykrycie sprawcy kradzieży telefonu komórkowego jest o wiele trudniejsze. Dlatego ostrzegam wszystkich, żeby nie nosili portfela z tyłu spodni czy komórki w kieszeni kurtki lepiej nosić go po wewnętrznej stronie kurtki, gdzieś głębiej. Nie dawajmy okazji złodziejom do kradzieży, gdyż oni potrafią wykorzystać każdy moment naszej nieuwagi. Kieszonkowcy potrafią w tłoku autobusowym wyciągnąć z naszych kieszeni nasze dokumenty a my nawet się nie zorientujemy, że zostaliśmy pozbawieni cennych rzeczy, które są nam potrzebne. Coraz częściej słyszymy o gwałtach na nieletnich oraz nastolatkach, w tym miejscu chce powiedzieć, że nie możemy się bać i nikomu o tym nie mówić. Policjanci, każde takie zgłoszenie traktują bardzo poważnie i przystępują do działania zaraz po zgłoszeniu. Ostatnio wykryliśmy sprawcę kilku gwałtów tylko dlatego, że pewna dziewczyna przekonała swoją koleżankę do zgłoszenia tego czynu na policję. Gdy przyszła do nas ciężko było jej wydusić chociaż słowo, wtedy powiedziałem do niej: „Nie zgłaszając tego na policję naraża pani siebie i swoich bliskich na niebezpieczeństwo‖. Dopiero po tych słowach ta dziewczyna zrozumiała, że musi złożyć zeznania. Dlatego mówię dzisiaj do was nie bójcie się zgłaszać gwałtu na najbliższy posterunek policji w innym wypadku sprawca będzie mógł czuć się bezkarny w świetle prawa, a na to my nie możemy pozwolić. Jednym z najczęstszych przestępstw jakich dokonuje młodzież to kradzież. Jedno wam powiem nie warto, tak nie warto marnować sobie życia przez taki haniebny czyn. Już nie jeden nastolatek przejechał się na kradzieży. Myślał, że jest sprytniejszy od władz, unikał kamer i zakrywał twarz ale to nic nie dało i tak trafił w nasze ręce. Gdy go złapaliśmy na gorącym uczynku powiedział tylko „O nie, mendy mnie przyskrzyniły‖. Chciałoby się powiedzieć taki młody a już sobie życie zmarnował. Chciałbym jeszcze wam powiedzieć, żebyście uważali na siebie i nie wracali sami późnymi wieczorami do domu, a tym bardziej skręcali w jakieś ciemne uliczki. Wiele razy odbieraliśmy telefony o rabunkach z nożem w ręku w zaciemnionych zakątkach. Moja rada, gdybyście się kiedykolwiek znaleźli w takiej sytuacji ważne jest przyjrzenie się sprawcy i nie zgrywanie bohatera ale oddanie rzeczy, bowiem rabuś może wam zrobić krzywdę. Zostawcie to nam, my z dobrym rysopisem twarzy szybko wykryjemy sprawcę. Kończąc swoje rozważania chce was przestrzec przed wchodzeniem w konflikt z prawem. Takie zachowanie zniszczy waszą dobrze zapowiadającą się przyszłość. Bo to, że tu jesteście właśnie w tej renomowanej uczelni świadczy o waszej świetlanej przyszłości i nie warto tego zniszczyć dla paczki cukierków czy niewinnej zabawy, która może skończyć się rozbojem. Po waszym wieku sądzę, że jesteście na tyle dojrzali aby zapamiętać moje słowa. Dziękuje za uwagę i życzę sukcesów w dalszym życiu. Po tych słowach stróż prawa opuścił sale wykładową, a ja z refleksją udałem się na resztę zajęć.

96

Katarzyna Niedużak - Język a wolność
Język odgrywa ważną rolę w życiu ludzi. To on jest jednym z czynników narodowościowo twórczych151. Umożliwia komunikację. Czymże byłoby życie bez języka? Jak bez niego bylibyśmy w stanie się komunikować? Czy wtedy w możliwa byłaby w ogóle jakakolwiek komunikacja? To właśnie język pomagał Polakom, którzy znaleźli się pod zaborami nie utracić tożsamości narodowej. Szczególnie w zaborach pruskim i rosyjskim gdzie stawiano szczególny nacisk na wynarodowienie Polaków. Potajemna nauka języka polskiego, czytanie książek, rozmowy w języku polskim były wówczas manifestem wolności. Język pozwalał nie zapomnieć o rodzimej narodowości. W okresie gdy władze w Polsce sprawowali komuniści język odgrywał nie mniej ważną rolę. Władza państwowa poprzez szeroko posunięty zakres cenzury ograniczała wolność wypowiedzi. Artyści wszelakich profesji chwytali się najbardziej wyszukanych sposobów mających na celu jej ominięcie. W ten sposób udawało im się prześliznąć przez niewątpliwie ogromne ograniczenia wolności słowa. Sztandarowym utworem były wówczas „Mury‖ Jacka Kaczmarskiego, choć nie było to wcale zamierzeniem autora. Jest to jednak kontrowersyjny temat i za bardzo odbiega od tematu pracy aby go dalej kontynuować. Pojęciem, które jest według mnie pokrewne tytułowi mojej pracy jest pojęcie wolności słowa. Dziś jest ono nie mniej aktualne i to w krajach, o których nikt nie pomyślałby nawet o jakichkolwiek ograniczeniach. Zaskakujący był dla mnie artykuł pt. „Wolność prasy? Europa przestała być wzorem dla świata‖152. Według listy sporządzonej przez Reporterów Bez Granic do krajów w których wolność słowa ma się dobrze w krajach takich jak Dania, Finlandia i Irlandia. Z roku na rok na coraz niższym miejscu jest Francja, gdzie pod adresem reporterów nieprzychylnych władzy wysuwane są groźby Fizyczne! Nie lepiej ma się sytuacja wolnej prasy we Włoszech i Słowacji. Ogólnie wiadome jest to, że w bardzo złej sytuacji SA dziennikarze białoruscy, którzy mówią otwarcie o tym co dzieje się w kraju i nie stronią od niepochlebnych komentarzy w stosunku do władzy. Przykładem są historie dwóch białoruskich dziennikarek. Pierwsza z nich to Anna Politkowska. Znana z tego, że bardzo krytycznie odnosiła się do wojny z Czeczenią i do polityki Putina, co oczywiście nie podobało się władzy. Po tym, jak wielokrotnie jej grożono, została zamordowana w 2006 roku. Podobny los spotkał inną dziennikarkę, mianowicie Anastazję Burbową. Była ona działaczką ruchu Inna Rosja i dziennikarką gazety „Nowa Gazeta‖. Współpracowała także z anarchistyczną organizacją Akcja Autonomiczna. Została zamordowana w 2009 roku. Wszystko wskazuje na to, iż zbrodnia ta została dokonana na zlecenie rosyjskiej służby bezpieczeństwa. Rozważając o podanych przykładach wnioski nasuwają się same: prasa w krajach wschodniej europy nie jest z pewnością wolna. Do kolejnych przemyśleń na temat wolności języka skłonił mnie artykuł mówiący o wolności w języku153. Choć w Polsce od wielu już lat nie istnieje już tak rozbudowana cenzura, to jest wiele ograniczeń w języku. Właściwie to nie tylko w Polsce. We wszystkich krajach suwerennych czy też nie. Chodzi mi tu też o to, że w wielu sytuacjach nie możemy powiedzieć tego co chcemy. Ograniczają nas różne zasady. Można powiedzieć, że Nawe savoir viole nas ogranicza. Jeśli znajdujemy się w towarzystwie znajomych, rówieśników, wyrażamy się zupełnie inaczej niż podczas rozmowy z wykładowcą, panią w urzędzie czy z księdzem. Czy w takiej sytuacji można powiedzieć, że nasz język jest wolny? Z drugiej strony
151 152

Piotr Leszczyński, Tomasz Snarski; Vademecum Matura 2009 Wiedza o społeczeństwie http://www.bankier.pl/wiadomosc/Europa-przestala-byc-wzorem-dla-swiata-jesli-chodzi-o-wolnosc-prasy2034944.html 153 http://kontakt24.tvn.pl/artykul,jezyk-a-kultura-zycia-publicznego,24351.html

97

jesteśmy jednak przyzwyczajeni do tego że w danych sytuacjach oczekujemy wręcz pewnych określonych zachowań, czy też do używania innego języka. Kultura osobista, role jakie przyjmujemy w życiu czyli np. studenta, matki córki też niejako zmuszają nas do posługiwania się językiem w nie do końca wolny sposób. Ciekawą rzeczą jest też to, że nie potrafimy słowami wyrazić wielu kwestii, uczuć. Reasumując, język choć bywa swego rodzaju „krzykiem wolności‖ sam czasem nas ogranicza. Obrazuje to jego dwoistość. Z jednej strony język pozwala nam wyrazić siebie z drugiej zamyka nasze myśli gdzieś głęboko w naszych umysłach.

Sebastian Pałka - Pochodzenie słowa wojewoda
Gdy w 1998 r. rząd prezesa rady ministrów Jerzego Buzka zamierzał przeprowadzić reformę administracyjno-samorządową w Polsce i wniósł do Sejmu projekt ustawy, dzięki której Rzeczpospolita Polska miała oprzeć się na dwunastu województwach i w konsekwencji otrzymać także dwunastu wojewodów, mimochodem nawiązywał do legendy o pradawnych dwunastu wojewodach, mający rządzić ongiś plemieniem Lecha154. Rzeczą bardzo ważną jest, że funkcja wojewody należy do najstarszych w Polsce. Wielu kronikarzy podaje w swych dziełach, że urząd ten wywodził się jeszcze z czasów legendarnych. Marcin Kromer, Jan Długosz i Maciej z Miechowa piszą (a zwłaszcza ten ostatni w swoim dziele Chronica Polonorum z 1519 roku), że gdy przed Piastami wygasł rządzący Polanami ród Lecha, władzę sprawowało dwunastu „wojewodów‖. Prawdziwości tego zdarzenia nie da się dziś sprawdzić. Niemniej jednak wojewodę spotyka się już na dworze pierwszych Piastów.155 Pierwszą historycznie udokumentowaną postacią na urzędzie wojewody był żyjący w końcu XI w. możnowładca małopolski i wojewoda Władysława Hermana –Sieciech. Pochodził on z rodu Starżów i rządził krajem w imieniu swojego pana. Oprócz Sieciecha, kolejną udokumentowaną postacią piastującą urząd wojewody był Piotr Włostowic. Był to możnowładca śląsko-małopolski z rodu Łabędzia, który posiadał olbrzymie posiadłości ziemskie za panowania Bolesława Krzywoustego i Władysława Wygnańca156. Osoba pełniąca ten urząd zarządzała dworem panującego i była jego prawą ręką. Oprócz tego ścigała z urzędu przestępców, pomagała w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości i załatwiała zlecane sobie sprawy. Taki zakres wykonywanych czynności, został przejęty z państwa karolińskiego za pośrednictwem Niemiec, uwzględnieniem własnej specyfiki. Urząd wojewody był już znany początkiem średniowiecza a dokładniej w wieku V-VI. Chodzi tu mianowicie o państwo Longobardów, któro dzieliło się na województwa (łac. ducatus), a na czele każdego z nich stał wybierany przez panującego wojewoda (łac. dux). Również w państwie Wizygotów odnotowano przypadki, w którym pojawiał się ten urząd. Po rozpadzie cesarstwa zachodniorzymskiego, państwo Wizygotów utrzymało rzymski podział tego terytorium na prowincje właśnie pod władzą wojewody (dux)157. Słowo „dux‖ w języku polskim nie ma jasno sklasyfikowanego znaczenia lecz w języku czeskim oznacza ono wojewodę. Nazwa ta ma swoje pochodzenie od słów ducere, duce –przewodzić. Stąd można już łatwo zauważyć, iż wojnę wiedzie wojewoda. Natomiast dopiero później, słowo dux tłumaczono w Polsce jako książę, odnosząc się do wojewody jako historycznego księcia ziemskiego.

154 155

J. Majchrowski:Ewolucja funkcji wojewody jako przedstawiciela rządu, Warszawa 2011, s.15. Z. Góralski:Encyklopedia urzędów i godności w dawnej Polsce, Warszawa 2000, s.176. 156 Mały słownik historii Polski, red T. Łepkowski, Warszawa 1961, s. 160, 210, i 255. 157 T. Maciejewski: Historia administracji, Warszawa 2006, s. 39.

98

W niektórych częściach państwa frankońskiego upowszechnił się też, wprowadzony przez Merowingów, zwyczaj tworzenia na terenach plemion podbitych większych jednostek terytorialnych, zwanych województwami bądź księstwami (łac. ducatus). Na ich czele stali powoływani przez króla wojewodowie. Najczęściej był to jeden z hrabiów, których ziemie po połączeniu, tworzyły obszar księstwa. Stamtąd przyszła również łacińska nazwa wojewody – palatinus158. Słowo „palatinus‖ pochodzi z języka łacińskiego i oznacza paladyna, czyli wybitnego rycerza, który jest wzorem cnót rycerskich. W średniowiecznej Polsce, funkcję paladyna spełniał wojewoda, który był dowódcą wojsk króla w jego zastępstwie. Stąd wywodzi się polska nazwa tego urzędu. Początkowo wszystkich urzędników, którzy zajmowali tylko wyższe stanowiska określano mianem komes bądź polskim odpowiednikiem żupan. Z czasem określenia stały się tytułami honorowymi, oznaczając osoby wysoko usytuowane. Najważniejszym urzędnikiem tamtych czasów był w okresie XI-XII w. komes pałacowy (łac. comes palatinus). Z czasem zaczęto nazywać go wojewodą. Urzędnik ten był faktycznym zastępcą panującego, zwłaszcza z zakresu sądownictwa i zarządu państwa. Wojewoda w okresie panowania pierwszych Piastów, był najwyższym urzędnikiem państwowym. Jeżeli osoba ta wykazywała się silną indywidualnością, mogła mierzyć wysoko. Przykładem może być wojewoda Sieciech, który wyraźnie zmierzał do przejęcia władzy i zajęcia miejsca słabego księcia Władysława Hermana. Z czasem urząd ten ewoluował. Początkowo był swego rodzaju urzędem centralnym, który funkcjonował u boku władcy, zapewne bez ściśle określonych stałych obowiązków. W XIII w. w okresie rozbicia dzielnicowego, wojewodowie zaczęli przekształcać się z urzędu dworskiego w urząd ziemski lub księstwa, przewodząc tamtejszemu możnowładztwu na swym terenie159.Tak więc na Śląsku odpowiednikiem wojewody był komornik, a na Pomorzu Zachodnim marszałek. Wraz z rozbiciem dzielnicowym pojawił się w poszczególnych księstwach dzielnicowych, by następnie przekształcić się z urzędu dworskiego w terytorialny, co obrazowała także zmiana w jego tytulaturze, gdy zamiast określenia „nasz‖ lub „dworski‖ pojawiało się określenie „sandomierski‖, „krakowski‖, „poznański‖ itd. Znaczenie szczególne zdobyli wojewodowie sandomierski i krakowski, którzy ośmielali się tytułować siebie panami „z Bożej łaski‖. Wtedy takiej formuły mógł używać wyłącznie panujący. W zaistniałej sytuacji, w której wojewoda posiadał coraz bardziej znaczącą sytuację niż kiedyś, władca musiał się już z nim bardzo poważnie liczyć stawał się z czasem coraz bardziej zależny od niego. Wojewoda bowiem, który umiejętnie kierował możnowładztwem mógł nawet obalić panującego księcia160. Urząd wojewody, który stoi na czele hierarchii urzędów danego księstwa wpłynął na określenie go mianem województwa. Województwo wzięło więc swój początek od wojewody, a nie odwrotnie. Wojewodowie od początku należeli do ścisłej elity państwowej, wpływowej i silnej. W szczególności wojewodowie: poznański, trocki, krakowski, wileński i sandomierski (oraz kasztelan krakowski) byli specjalnie wyróżnieni – mieli powierzone bowiem klucze do skarbca koronnego na krakowskim Wawelu161. Tak więc etymologicznie wyraz „wojewoda‖ oznacza obecnie urzędnika, który jest przedstawicielem rządu na obszarze województwa. Dawniej wojewodą był ten, kto wojewodził na polu bitew, czyli inaczej wodzem wojów. Po przyjrzeniu się temu słowu można zauważyć, że ma ono dużo wspólnego z wojowaniem, czyli żołnierką. Z łatwością da się bowiem wyróżnić dwa człony: woje i woda. Człon woj(e) wiąże się z wyrazami wój (czyli
158 159

Tamże, s. 45 i n. Z. Góralski: Encyklopedia urzędów…, jw., s. 176. 160 Z.Góralski: Urzędy i godności w dawnej Polsce, Warszawa 1998, s. 67. 161 Tamże, s. 70 i n.

99

żołnierz), wojak, wojować, wojna, wojowniczy, wojownik, wojenny, w członie zaś wod(a) występuje ten sam rdzeń, co w rzeczownikach prze-wod-nik, do-wód-ca, wódz. Znajduje to swoje odzwierciedlenie w obowiązkach i czynnościach, jakie musieli wykonywać wojewodowie w dawnej Polsce. Otóż dowodzili oni na wypadek wojny pospolitym ruszeniem w poszczególnych częściach państwa oraz byli niejako zwierzchnikami sił zbrojnych narodu. Julian Bartoszewicz twierdzi, iż władza wojewody z politycznego zakresu zmieniła się z ministerialnej za panowania Piastów na funkcję reprezentatywną i senatorską za Jagiellonów. Dawna władza i funkcja wojskowa została ograniczona do doprowadzenia pospolitego ruszenia z terytorium województwa do punktu zbornego armii. Na tym kończyły się bowiem obowiązki wojewody. Jednakże, z uprawnień administracyjnych pozostało mu przewodniczenie na sejmikach ziemskich, co zresztą i tak szybko utracił. Honorową funkcją dla wojewody był nadzór nad miastami. Prócz tego mógł on jeszcze ustanawiać i kontrolować ceny, miary i wagi. Dawna władza z zakresu sądownictwa została grubo ograniczona do minimum162. Jeśli chodzi o kontrolę w administracji wojewoda wykonuje pewne funkcje w tym zakresie, a mianowicie kontroluje:  wykonywanie ustaw i innych aktów prawnych,  działalność organów administracji rządowej oraz innych podmiotów w zakresie gospodarności, legalności, celowości i rzetelności,  działalność organów samorządu terytorialnego w zakresie gospodarności rzetelności i legalności,  wykonywanie zadań zleconych przez rząd163. Podsumowując urząd wojewody jest to jeden z najstarszych jak nie najstarszy urząd, znajdujący się obecnie w Rzeczpospolitej Polskiej. Znany był już we wczesno średniowiecznych organizacjach państwowych V i VI wieku, lecz przyjęty dopiero z państwa Karola Wielkiego ukształtowany i w pewien sposób zmodyfikowany przez historię i tradycję, zachował się do dziś. Etymologia tego urzędu ukazuje, iż wojewoda był bardzo ważną postacią administracyjną w Polsce, która z czasem straciła na swej ważności. Dziś już wojewoda nie prowadzi wojsk zaciężnych i nie sprawuje rządów pod nieobecność panującego, posiada jedynie władzę kontrolną, która i tak jest grubo okrojona. BIBLIOGRAFIA 1. Z. Góralski: Encyklopedia urzędów i godności w dawnej Polsce, Warszawa 2000. 2. Z. Góralski: Urzędy i godności w dawnej Polsce, Warszawa 1998. 3. Mały słownik historii Polski, red. T. Łepkowski, Warszawa 1961. 4. T. Maciejewski: Historia administracji, Warszawa 2006. 5. J. Majchrowski: Ewolucja funkcji wojewody jako przedstawiciela rządu, Warszawa 2011. 6. P. Sobieszewski: Wojewoda, [w:] Leksykon Samorządu Terytorialnego, red. M. Chmaj, Warszawa 1999.

162 163

Z. Góralski: Encyklopedia urzędów…, jw., s. 178. P. Sobieszewski: Wojewoda, [w:], Leksykon Samorządu Terytorialnego, red. M. Chmaj, Warszawa 1999, s. 303.

100

Magdalena Paściak - Przysłowia o administacji
Jak długa jest historia ludzkości tak i długa jest historia rządzenia – mówiąc współczesnym językiem historia administrowania. Od zarania dziejów ludzie chcieli rządzić, oraz żyli ludzie którzy chcieli, aby nimi rządzono. A jak wiemy z własnego doświadczenia do dziś – mimo tak wielkiego postępu technicznego, administracja ma swoje wady. Podobnie było w początkach jej istnienia. Dlatego też ludzie będący - według dzisiejszych kryteriów i nazewnictwa petentami – lub jeszcze nowocześniej - klientami administracji odkrywali coraz to nowe przywary urzędników. Znając kreatywność polaków nie trudno domyślić się iż wymyślali oni przeróżne powiedzenia i żarty na tematy związane z urzędnikami i urzędami. Jak każdy ja również w szkole podstawowej jak i w dalszym nauczaniu poznawałam kreatywność myśli i żartobliwych przysłów tworzonych przez Polaków – i to nie tylko poetów. Przysłowia to nasza spuścizna po przodkach. Nasi pradziadowie nie mieli dostępu do Internetu czy kablówki. Długie zimowe wieczory owocowały nowymi opowieściami tworzonymi na bieżąco – a to wnuczka dana historia zaciekawiła i trzeba było na poczekaniu coś nowego wymyślić, a to nowa bajka dla żony po przedłużonym wieczorze w karczmie, a różne komiczne sytuacje których nijak nie dało się zapomnieć owocowały coraz to nowymi powiedzeniami czy – jak dzisiaj zgodnie z poprawną polszczyzną nazywamy przysłowiami. Wgłębiając się w historię chłopstwa polskiego często nawet spotykano się, aby wysłuchać historii Bajarza. „Z bajki śmiech z prawdy gniew‖164 - ale pamiętajmy, że - „bajki prawdy miewają połowę‖165. Podobnie jest i z wadami urzędników tak chętnie wyśmiewanymi dzisiaj. I tym zgrabnym przeskokiem pragnę przejść do głównego wątku moich rozważań, w których pragnę „porozprawiać‖ o przysłowiach o tematyce administracyjnej i urzędniczej. Ciężko było by odnaleźć jakieś nowe, świeże przysłowia mówiące o urzędnikach czy o samej instytucji urzędu. Dlatego rozpocząć pragnę od przysłowia z 1570 r.: „Prostacy mówią; gdy zły siedzi na urzędzie, złodziej pewny z niego będzie‖166 - w pewnym sensie ma to odbicie w dzisiejszych czasach i stanowi to pierwszy dowód w moich rozmyślaniach o ponadczasowości przysłów polskich. A może to nie ponadczasowość przysłów tylko to historia zatoczyła koło? – ludzie prości, niewykształceni często sądzą iż urzędnicy „z natury‖ są osobami przekupnymi – kolejny dowód: „Świnia świnią zawsze będzie, równie w chlewie jak w urzędzie‖167 – nieprzychylność petentów do urzędników zarówno państwowych jak i samorządowych wynika ze stereotypu, często też z przykrych doświadczeń, ale ja wiemy wszędzie trafi się czarna owca. Jednak kolejne przysłowie stwierdza: „W potrzebie każdego urzędnika szanować trzeba‖168 – kolejny przykład na równowagę we wszechświecie, oraz na to ilu zwolenników - tylu przeciwników, a przecież „za urzędem wszyscy idą‖169. Jednak, aby nie słodzić zbytnio należy do tej beczki miodu dodać chociaż łyżkę dziegciu i stwierdzić, że „rzadki ptak – doskonały urzędnik‖170. Kolejny przykład na to, iż praca urzędnika jak i stanowisko urzędnicze nie jest powszechnie szanowane w Polsce i często uważane – co prawda niesprawiedliwie – za niepotrzebne i tylko przeszkadzające obywatelom, bo wielu z nas – przyznajmy się do tego twierdzi, że „co urząd to obrywka‖, a także „wszelki urząd,

164 165

Masłowscy D. i W., Księga przysłów polskich, Kęty 2000, s. 20. Tamże, s. 19. 166 Świrko S., Na wszystko jest przysłowie, Poznań 1975, s. 293. 167 Tamże, s. 293. 168 Masłowscy D. i W., Księga przysłów polskich, Kęty 2000, s. 527. 169 Tamże, s. 527. 170 Świrko S., Na wszystko jest przysłowie, Poznań 1975, s. 293.

101

wielka niewola‖171. Ale istotnym jest w tym miejscu będzie inne przysłowie którego nie mogę przeoczyć i pozostawić nie wspomnianego bo przecież oczywistą sprawą jest iż „kto pożytku nie żąda, na urząd nie pogląda‖ 172. Ważną myślą w tym miejscu będzie myśl S. Klonowicza z 1600 r. „Kto kupuje urząd, ten przedaje sprawiedliwość‖173 - czyż nie trafnym będzie w tym miejscu i po tak ostrym przysłowiu powtórzyć moje wcześniejsze stwierdzenie, iż historia kołem się toczy? Kolejnym przykładem z tej serii będzie „jaki taki urząd lepszy, niż prosta służba‖174. Nawet w najstarszych omówionych przeze mnie przysłowiach da się zauważyć powszechny dystans jaki pozostaje pomiędzy urzędnikiem czy urzędem, a petentem. Kolejnym przykładem – już nowszym, bo z 1947r. jest życzenie „Bodajbyś po urzędach chodził175‖. Czy stwierdzenie M. Reja – „Urzędnik – niewolnik‖. Jednak istotnym w tymże miejscu będzie zawołanie za Al. Fredro „kto umie rządzić niech umie i bronić!‖. Jednak czy któryś z petentów jest w stanie prosto w oczy powiedzieć urzędnikowi – tym bardziej tym od którego zależy załatwienie ważnej sprawy, że jest niekompetentny czy po prostu mówiąc kolokwialnie głupi? Wątpię, iż ktoś podjął by się takiego wyzwania dlatego też urzędnik nie może się bronić gdy oskarża się go – choćby bezpodstawnie - w zaciszu domu czy na spotkaniu towarzyskim. Po dotychczasowych moich rozważaniach w tym temacie pragnę zauważyć i zwrócić uwagę, że im dalej brnę w temat tym większą zauważam niechęć do ludzi zajmujących stanowiska urzędnicze – może nie do końca do ludzi jak do samych urzędów. Zastanawiam się więc będąc na tym etapie rozważań, czy ta niechęć naprawdę jest tak powszechną? Oraz jak zmienić obraz administracji w oczach współczesnego obywatela. A jeżeli wierząc w przysłowia to czy nieprawdziwym jest stwierdzenie, że „Nie wszystko prawda co ludzie mówią‖176 ? Kolejny to dowód iż temat ten jest tematem – rzeką, można się przekomarzać dzień i noc i przytaczać coraz to nowe i świeże, mało znane przysłowia – których jest bardzo, bardzo wiele. Przy tematyce związanej z administrowaniem nie sposób nie wspomnieć również o przysłowiach związanych z samym rządzeniem – bo przecież administracja to również rządzenie oba te terminy są ze sobą powiązane, a przecież jakże istotne w czasach gdy władzę posiada tak wielu urzędników i rządzących, aby pamiętać: „gdzie wielu rządzi, tam się często błądzi‖177, ale warte zapamiętania jest iż „Kto rządzić domu nie umie swojego, nie podejmuj się pospolitego‖178 – to przysłowie pochodzące z 1632 r., może i ostre – jeśli zinterpretować je w oparciu o współczesność, ale jak łatwo odnaleźć odzwierciedlenie w czasach współczesnych, jak ono jest aktualne dla dzisiejszego społeczeństwa - i wiele osób, mam wrażenie, że przyzna mi rację w stwierdzeniu iż wielu z rządzących powinno zapoznać się z tym przysłowiem - jak również z innymi, które mogą okazać się skarbnicą wiedzy dla współczesnego Polaka, a także Europejczyka. Czy nie warto czasem poświęcić godzinę na to by przysiąść w małej bibliotece i poczytać różne przysłowia jakie pozostawili nam po sobie przodkowie i wsłuchać się w głos przeszłości - który jak pokazałam to w moim krótkim rozważaniu posiada rzeczywiste odbicie w teraźniejszości. BIBLIOGRAFIA:
171 172

Tamże, s. 293. Tamże, s. 293. 173 Tamże, s. 293. 174 Masłowscy D. i W., Księga przysłów polskich, Kęty 2000, s. 527. 175 Świrko S., Na wszystko jest przysłowie, Poznań 1975, s. 292 176 Masłowscy D. i W., Księga przysłów polskich, Kęty 2000, s. 403 177 Tamże, s. 441. 178 Świrko S., Na wszystko jest przysłowie, Poznań 1975, s. 292

102

1. Masłowscy Danuta i Włodzimierz, Księga przysłów polskich, Kęty 2000 r., wyd. ANTYK 2. Świrko Stanisław, Na wszystko jest przysłowie: popularny wybór przysłów polskich w układzie tematyczno-hasłowym, Poznań 1975 r., wyd. POZNAŃSKIE

Patrycja Marchewka - Tytuły i treść hymnów wybranych państw
Hymn państwowy (hymn narodowy) – uroczysta pieśń o charakterze patriotycznym, stanowiąca jeden z symboli państwowych. Hymn śpiewa się zawsze w chwilach ważnych i uroczystych dla danego kraju najczęściej przy świętach narodowych, meczach danej reprezentacji państwa.179 Obywatele słuchając hymn z dumą stoją na baczność. Wojsko przy hymnie stoi na baczność, flaga narodowa danego państwa jest zawieszona do połowy masztu. Hymn jest pieśnią poważna, powstaje on na historii danego kraju. Każdy prawdziwy i szanujący się obywatel zna hymn swojego kraju. Powstawanie hymnów: Każdy hymn narodowy powstał, dlatego że w danym państwie „coś‖ ważnego się stało. W hymnie Niemiec Pieśń Das Lied der Deutschen powstała ona w czasie rozbicia Niemiec. W pierwszej zwrotce wzywała obywateli Niemieckich do dążenia, do zjednoczenia się. Uznawano ją za zbyt nie równą dla praw życia ludzkiego, obywatel nie miał pełnego prawa w niej dlatego zaraz po II wojnie światowej nie była ona publicznie wykonywana. Hymnem Niemiec w czasach współczesnych jest tylko trzecia zwrotka. Pierwszą zwrotkę omawia się tylko w szkołach, za publiczne jej śpiewanie można liczyć się z potępieniem innych ludzi.180 Hymn Polski napisał Józef Wybicki we Włoszech w lipcu 1797 roku z myślą o żołnierzach którzy walczyli na ziemi włoskiej pod dowództwem Jana Dąbrowskiego. Była to pieśń która zagrzewała żołnierzy do walki. Aktualnie hymn Polski jest zmieniony, niż oryginał Wybickiego. Zmiany tekstu zaszły w niektórych wersach.181 Tekst ten również został skrócony od oryginału Wybickiego. W aktualnym hymnie znajdują się cztery zwrotki po każdej z nich występuje refren. Słowa hymnu polskiego nawiązują do dziejów Polski. Bardzo ważną rolę w czasach Polaków na emigracji miało wojsko polskie, to właśnie w nich wierzono oraz miano nadzieję na powrót do Ojczyzny i że Polska będzie silnym krajem i odzyska niepodległość. Historia Polski jest bardzo tragiczna, Polacy będąc w trudnych chwilach śpiewali hymn narodowy, wierząc że Polska przetrwa ten trudny czas i, że każdy Polak będzie Polakiem. Ciężkie czasy dla Polaków to nie tylko okres rozbiorów ale i również czas I i II wojny światowej. 182 Pieśń God Save the King jest hymnem Wielkiej Brytanii. Zaprezentowano ją po raz pierwszy w 1745 roku miała ona poprzeć panowanie króla Jerzego II, ponieważ było ono zagrożone przez zwolenników ojca Karola Edwarda którzy mieli poparcie szkockie. Chcieli oni osadzić go na tronie brytyjskim. Zazwyczaj są śpiewane tylko trzy zwrotki, rzadko używa się trzech pozostałych. Ostatnia zwrotka hymnu ma bardzo antyszkocki charakter i dlatego nie jest wykonywana. Pierwotnym tytułem był God Save the King natomiast aktualny tytuł to God Save the Queen. W Wielkiej Brytanii chcą zastąpić hymn narodowy „God Save the

179 180

http://www.rp-internetowa.pl/hymn.html Zbigniew Adrjański – „Złota księga pieśni Polskich‖ Warszawa 1997 str. 74 181 Zbigniew Adrjański – „Złota księga pieśni Polskich‖ Warszawa 1997 str. 78 182 Marian Przedpełski – „Jeszcze Polska nie zginęła... i inne pieśni‖ Bieżuń, 2000 str. 10-11

103

Queen‖ częścią narodowych melodii, które miałby za zadanie oddawać tradycje regionalne kraju.183 Pieśń Ще не вмерла Українa jest hymnem narodowym Ukrainy. Tekst został napisany przez Pawła Czubińskiego w 1862 roku. Autor wzorował się na hymnie Polskim gdyż początek hymnu Ukrainy zaczyna się od słów: „Jeszcze Ukraina nie umarła. Pieśń ta szybko przypadła do gustu Ukraińcom, była popularną pieśnią w kraju. W 1917 roku, została ona przyjęta jako narodowy hymn Ukrainy. Rząd Ukraiński w 1992 roku przyjął tylko samą melodie, zaś o tekście miała mówić ustawa. Dopiero w 2003 roku podjęto ostateczną decyzje, jaki tekst będzie śpiewany. Ostatecznie tekst hymnu narodowego Ukrainy nieco różni się od tekstu który napisał Paweł Czubiński. Hymn składa się z trzech zwrotek po których zawsze występuje refren, lecz jak w wielu przypadkach hymnów śpiewana jest tylko pierwsza zwrotka.184 Analiza treści tekstów narodowych: Pierwszej i drugiej zwrotki Niemieckiego hymnu się nie śpiewa, więc oficjalnie jedynie wykonywaną zwrotką jest zwrotka trzecia. Mówi ona o jedności i wolności Niemiec, można twierdzić że w czasie gdy Niemcy były podzielone na RFN i NRD. Obywatele niemieccy powinni być sobie jak bracia, nie czynić sobie złego a wtedy kraj Niemiecki będzie szczęśliwy. Hymn ten powstawał gdy Niemcy były rozbite na części, więc nawiązuje on do dążenia państwa niemieckiego do zjednoczenia się.185 W Polskim hymnie znajduje się sześć zwrotek, jednak są tylko śpiewane cztery. Pierwsza zwrotka nawiązuje do ostatniego czyli III rozbioru Polski. Po klęsce powstanie Kościuszkowskiego, w 1795 terytorium Polskiego kraju zostało rozbite pomiędzy trzech zaborców: Rosję, Prusy i Austrię. Wers ten wyraża zatem patriotyzm i wiarę obywateli w odzyskanie niepodległości. W refrenie wyrażona jest przez autora nadzieja na powrót Legionów Polskich do ojczyzny pod dowództwem gen. Dąbrowskiego. W drugiej zwrotce (trzecia zwrotka w rękopisu Wybickiego) hymnu autor ma przekonanie, że z pomocą Bonapartego żołnierze którzy podążają do Polski z zachodu przez rzekę Wartę i południa przez Wisłę mogliby przywrócić by Polska była krajem niepodległym. Trzecia zwrotka (jest to druga według oryginalnego rękopisu) nawiązuje do potopu szwedzkiego w 1655 roku, a dokładniej dowódcy polskiego Stefana Czarnieckiego. Czwarta zwrotka nie występuje we współczesnym hymnie, jest ona tylko w oryginalnym hymnie. Zdaniem autora Polska by obronić się przed wrogami tj. Prusami i Rosją musi dojść z nimi do porozumienia tak aby kraje były zgodne ze sobą. Czwarta zwrotka (jest to piąta według rękopisu) została napisana dla Legionistów Polskich którzy byli na emigracji, pokazywała ona im obraz Polaków którzy byli w Ojczyźnie i czekali na bicie w tarabany który był znakiem wkraczających do kraju wojsk polskich. W szóstej zwrotce (występuje tylko w rękopisie) Wybicki nawiązał do Tadeusza Kościuszki, który był zwycięskim dowódcą z bitwy pod Racławicami w 1794 r. W pierwszej zwrotce hymnie Wielkiej Brytanii jest wychwalana ich cudowna królowa. Na początku jest zwrot do Boga by ją chronił i czuwał nad nią by długo żyła i jak najlepiej i jak najdłużej panowała ich krajem. Królowa jest największym skarbem Anglii. W drugiej zwrotce jest mowa o wrogach Wielkiej Brytanii, jest też również zwrot do Boga. W pieśni naród śpiewa by Bóg chronił ich od nieprzyjacieli, chcą by ich wróg został zniszczony, by nie poszczęściało się ich wrogom. Gdy wróg zaatakuje kraj Bóg ich ochroni, ma Wielką Brytanię w swojej opiece. Brytyjski naród chce być zbawiony. 186
183 184

Zbigniew Adrjański – „Złota księga pieśni Polskich‖ Warszawa 1997 str. 102 http://pl.wikipedia.org/wiki/Hymn_Ukrainy 185 http://pl.wikipedia.org/wiki/Hymn_Niemiec 186 http://hymn.com.pl/hymn-wielkiej-brytanii.php

104

W trzeciej zwrotce znów jest nawiązanie do Królowej by wszystko co najlepsze spotykało ich królowę. Ona pilnuję ich kraj i chce dla niego jak najlepiej, by niczego mu nie brakowało. W pierwszej zwrotce jak i w trzeciej ostatni wers kończy się słowami: God save the Queen. Jest to zabieg który ma podnieść wyniosłość królowy, pokazać że jest najważniejszą osobą w kraju która jest głową państwa. W pierwszej zwrotce Ukraińskiego hymnu jest mowa o tym, że Ukraina jeszcze nie zginęła nie została pokonana przez jej wrogów. Autor sugeruje aby ludność ukraińska się jednoczyła, a w tedy do kraju ich uśmiechnie się los, będzie panować wolność i swoboda. Gdy ludność się zjednoczy, zginął wrogowie Ukrainy. A obywatele kraju będą nim dobrze panować. Autor w refrenie mówi że ludność ukraińska zrobi wszystko by jego kraj był wolny i szczęśliwy. Ludzie oddadzą nawet własną duszę za dobry los kraju, chcą pokazać że są wytrwali i będą walczyć o swoją ojczyznę. W drugiej zwrotce (nie jest śpiewana) znów jest mowa że obywatele ukraińscy są silni i będą walczyć o swoje państwo. Nie dadzą wrogowi panować w kraju ich ojców. Autor wierzy że w Ukrainie będzie dobrze, że wróg im nie zagraża, ich kraj będzie szczęśliwy. Trzecia zwrotka (nie jest śpiewana) ma zachęcić ludzi do pracy tak aby swoją pracą odbudowali swój kraj. A gdy już wszystko będzie dobrze autor mówi że hymn który jest ich huczną pieśnią Ukrainy będzie śpiewany w całym kraju. Ukraina będzie wyzwolona a tego chcą właśnie wszyscy jej obywatele. Ciekawostki:  Hymn Wielkiej Brytanii pt. God Save the Queen również jest monarchicznym hymnem Kanady, więc został przetłumaczony na język francuski.  Zespół Queen zawsze po swoim koncercie odtwarza z playbacku rockową wersję Brytyjskiej pieśni narodowej.  God Save the Queen była także hymnem wielu innych krajów które należą do Wielkiej Brytanii np. Australii, Kanady i Jamajki.  W USA pieśń My Country, Tis of Thee oparta jest o hymn Wielkiej Brytanii.  Polski hymn narodowy wpłynął na inne pieśni narodowe, nie tylko melodią jak i tekstem słów.187  Do melodii Mazurka Dąbrowskiego napisano około 20 innych pieśni.  Na początku pieśń Niemiec była przekazywana z ust do ust, więc treść była zmienna do czasu podpisania traktatu pokojowego w Campo Formio.  Austriak Joseph Haydn jest ojcem niemieckiego hymnu.  Hymn Ukrainy jest zaczerpnięty od hymnu Polskiego.  Oryginalnych tekstów hymnu nie zawsze się śpiewa, niektóre z nich są długie i zabierają zbyt dużo czasu na śpiewanie ich. Justyna Pichowska - Język a grupy docelowe kampanii politycznych Kampanie polityczne w dzisiejszych czasach kierują się takimi samymi zasadami jak pozostałe kampanie na przykład reklamowe. Zarówno dla jednych jak i drugich liczy się pozyskanie osób, które oddadzą dla nas czy to swoje pieniądze czy to głos w wyborach. Bardzo często z tego powodu możemy znaleźć firmy Public Relations, które bardzo chętnie zajmą się nasza kampanią polityczną. Z pewnością zadbają o wizerunek, materiały promocyjne, plakaty. Nie bez znaczenia jest wykształcenie, doświadczenie i umiejętności

187

http://www.polskiinternet.com/polski/info/hymn.html

105

poszczególnych osób biorących udział w kreacji i promocji wizerunku kandydata. To właśnie te osoby zajmują się tworzeniem chwytliwych i wpadających w ucho haseł wyborczych. Specyfiką takiego hasła jest jego prostota, spójny przekaz, proste słowa, zwięzłość, wpływanie na emocje. Hasła kampanii politycznych są bardzo ważne, można by zaryzykować stwierdzenie, że cały świat mediów czeka przed rozpoczęciem kampanii wyborczych na ujawnienie sloganów, programów. Dzisiaj kampanie polityczne są porównywalne do tych reklamowych, które maja na celu sprzedanie jakiegoś produktu. W naszym przypadku produktem jest kandydat, którego musimy dobrze zareklamować, pokazać jego mocne strony, skuteczność, aby go dobrze sprzedać (czyt. aby wyborcy oddali swój głos). Nie ma jednego produktu, który byłby uniwersalny dla wszystkich konsumentów, tak nie ma jednego programu wyborczego, hasła czy kandydata, który by swoim programem usatysfakcjonował wszystkich wyborców. Jest kilka rodzajów prowadzenia kampanii politycznych. Kampanie bezpośrednie, pośrednie, kampanie negatywne oraz ukierunkowane. Istotą kampanii negatywnych jest dyskredytacja konkurenta, podważanie jego wiarygodności poprzez ataki dotyczące osobowości, zachowania lub głoszonych poglądów. Kampania ukierunkowana której istotą jest skierowanie przekazu do wybranej grupy wyborców daje możliwość bardzo dokładnego dopasowania treści przekazu na potrzeby elektoratu, co może zachęcić wyborców do zainteresowania się kandydatem188. Prowadzenie kampanii ukierunkowanej wymaga dużo czasu, który jest potrzebny na poznanie wyborców i opracowanie szczegółowego przekazu. Przekaz musi być dopracowany pod każdym względem (także językowym) do potrzeb grupy docelowej naszej kampanii. Dlatego też istnieje marketing polityczny, czy komunikowanie polityczne i osoby które zajmują się całym procesem tworzenia kampanii. Według Piotra Pawełczyka i Doroty Piontek - komunikowanie polityczne to propaganda i marketing polityczny, czyli polityczne public relations i reklama polityczna, a funkcja perswazyjna jest jedną z podstawowych cech tekstów politycznych i reklamowych. Stanisław Barańczak definiując funkcję perswazyjną języka stwierdził, że jest to „szczególna odmiana funkcji konatywnej, polegająca na usiłowaniu uzyskania realnego wpływu na sposób myślenia lub postępowania odbiorcy, jednakże nie drogą bezpośredniego rozkazu, lecz metodą utajoną i pośrednią tak, iż w wypowiedzi dominuje z pozoru inna niż konatywna funkcja językowa (np. funkcja estetyczna, poznawcza, emotywna itp.)‖. Perswazyjność komunikatów politycznych i reklamowych wynika także z wykorzystania jednej z cech języka, jaką jest jego dwuznaczność – język nadaje się zarówno do przedstawiania obrazu świata, jak i fałszowania tegoż obrazu, co czyni go medium wyjątkowo podatnym na manipulację. Perswazja w języku polityki przejawia się w różnych formach wypowiedzi, pisanej i mówionej. Przemówienia na wiecach wyborczych czy przemówienia parlamentarne, ulotki i programy wyborcze, artykułu prasowe, audycje radiowe i telewizyjne, a ostatnio także treści przekazywane za pomocą Internetu. Według Piotra Pawełczyka manipulowanie językiem w celach perswazyjnych pojawia się w polityce już w momencie, gdy polityk zastanawia się jakiego użyć języka, by skutecznie trafić do odbiorcy. Tak więc perswazja to niezbywalna cecha komunikowania politycznego i jako taka jest nie do uniknięcia w dyskursie publicznym189. Marketing polityczny czy, koncepcje komunikowania politycznego ukształtowały się z Polsce w ciągu kilkunastu lat (od 1989 do 2005 roku). Już w wyborach z 2005 roku możemy zaobserwować, iż przedsięwzięcia kampanijne prowadzone przez partie polityczne zaczęły przybierać postać uporządkowanych instrumentów rynkowych, tzn. stały się czysto marketingowe. Przeszły ewolucje od apelu propagandowego w stronę marketingu politycznego, tym samym zmieniając w koncepcji komunikowania politycznego charakter przekazywanych treści. Właśnie to odchodzenie od koncepcji akcentujących priorytetową rolę
188 189

http://www.marketingwpolityce.zgora.pl/ksiazki/trzeciak3.pdf z 15.11.2011 r. http://socjoszpieg.blox.pl/2007/04/Komunikowanie-polityczne-propaganda-i-perswazja.html z 14.11.2011 r.

106

ideałów, wartości ideologicznych w komunikatach politycznych, na rzecz odbiorców, ich potrzeb, interesów i oczekiwań, prowadzi do standaryzacji. Standaryzacja przekazywanych treści przejawia się w uproszczeniu przekazywanych wartości politycznych do takiego stopnia aby były możliwe do zaakceptowania przez najszersze kręgi odbiorców politycznych, grupy docelowej190. Tradycyjnym sposobem definiowania grupy docelowej191 jest wybór osób spełniających określone kryteria społeczno - demograficzne. Mogą to być: wiek, płeć, wykształcenie, miejsce zamieszkania, liczba dzieci, stan posiadania. W marketingu grupa docelowa określana jest inaczej targetem. Niesamowicie ważnym aspektem jest to do jakiej grupy docelowej kieruje się polityk w swoich próbach pozyskania potencjalnych wyborców, ponieważ jak już wcześniej wspomniano, bardzo trudnym zadaniem jest dotarcie do wszystkich wyborców. Ze statystyk, sondaży, każdy sztab wyborczy danej partii zna portret społeczny wyborców, którzy na niego głosowali, lub wykazywali taki zamiar. Właśnie wybór grupy docelowej jest znaczącym czynnikiem wpływającym na wynik wyborczy, oczywiście oprócz takich czynników na które nasz kandydat nie ma wpływu jak : popularność partii w danym okręgu wyborczym z którego startuje, miejsce na liście, czy nazwisko, na którego brzmienie nie ma wpływu. Jednak dobrze brzmiące nazwisko połączone z chwytliwym hasłem może dać łatwą do zapamiętania treść, która dobrze dopasowana do wyborcy może jak najbardziej pomóc politykowi, przykładem może być dwóch kandydatów, którzy używając swojego nazwiska z dobrze dobranym sloganem, napisanym prostym zwięzłym językiem, z łatwym dla każdej warstwy społecznej przekazem do odczytania, staje się może nie kluczem do sukcesu, ale już na pewno do zapamiętania przez wyborcę, np. plakat „Senator RP. Zbigniew Szaleniec. Szalenie skuteczny w służbie Zagłębiu‖ lub „ ŁUKASZ kandydat do Parlamentu Europejskiego NACZAS‖192. Przyjrzyjmy się także strukturze społeczeństwa stworzonej przez socjologa Janusza Czaplińskiego, dzięki której możemy się dowiedzieć wiele na temat elektoratu partii politycznych w 2011 roku. Jak pisze Pan Janusz Czapliński elektoratem PIS-PSL są ludzie którzy często chodzą do kościoła, gotowi są wierzyć w teorię spiskową katastrofy smoleńskiej, są starsi, uprzedzeni wobec homoseksualistów i obcych. Maja słabsze wykształcenie i niższe dochody, oraz są nieufni zwłaszcza wobec instytucji państwowych oraz Europy. Wyborcy PO-SLD są młodsi, nieufni wobec spiskowej teorii katastrofy smoleńskiej, są bardziej wykształceni, rzadziej chodzą do kościoła, są zamożniejsi od wyborców PIS-PSL. Z tym że SLD jest słabiej wykształcone i biedniejsze od PO, ale za to bogatsze od PSL, bo Ci wyborcy są uznawani za najbiedniejszych. Ruch Palikota popierają ludzie młodzi, częściej mężczyźni, zamożni i obyczajowo liberalni, bez uprzedzeń. Natomiast wszyscy wyborcy są zdania, że powinniśmy mieć więcej i po równo więcej. Osoby lepiej wykształcone, młodsze i zamożniejsze bardziej ufają bankom komercyjnym i sektorowi prywatnemu. Każde ugrupowanie polityczne ma już swój stały elektorat, który raczej nie zmieni swoich poglądów, walka więc toczy się o wyborców którzy się nie identyfikują z żadną partią193. W tym miejscu niezmiernie ważnym aspektem jest określenie rodzajów wyborców. Wg R. Putnama wyróżniamy: elity partyjne i decyzyjne (grupa występująca w podwójnej roli kandydatów i wyborców), wyborcy zdecydowani (obywatele zaangażowani, wyborcy o specyficznych poglądach a także jednostki o wysokiej pozycji społecznej, które są autorytetami w swoim środowisku),wyborcy niezdecydowani (o umiarkowanych poglądach, bez określonych preferencji, zdarza im się głosować na różne partie w zależności od sympatii
190 191

Mariusz Kolczyński „Strategie komunikowania politycznego‖, Katowice 2008. Grupą docelową (z ang. target group) nazywamy grupę do której jest skierowany przekaz. 192 Hasła z plakatów wyborczych 2010, 2011. 193 POLITYKA nr 29 (2816), 13.07-19.07.2011, str 18, 19, 20.

107

do ich aktualnego lidera, grupa wrażliwa na wyniki sondaży opinii publicznej, idąca za przykładem innych). To właśnie ta grupa jest obiektem szczególnego zainteresowania partii politycznych i specjalistów od marketingu. Istnieją również wyborcy bierni ( jednostki zniechęcone do polityki, z niewielką wiedzą na jej temat, z reguły posiadają niski status społeczny i niski poziom wykształcenia, są łatwym obiektem manipulacji) i wyborcy nieuczestniczący (ludzie, którzy z zasady lub lenistwa nie uczestniczą w wyborach). Są to podziały bardzo istotne ze względu na język jakim dany polityk będzie się posługiwał aby dotrzeć do wyborców. Walka z pewnością nie będzie się toczyć o elektorat twardy (wyborców aksjologicznych, programowych, zdecydowanych czy elity partyjne), którzy mają już ugruntowane poglądy lecz o elektorat niezdecydowany. Przykładem może być rok 2010 kiedy to ujawniła się siła elektoratu twardego dwóch największych ugrupowań partyjnych i podział na „Platfusów i pisiaków‖194. Te dwie frazy językowe weszły do użycia powszechnego poprzez wpisy na forach internetowych elektoratu twardego dwóch największych polskich partii politycznych w 2010 roku. Elektorat ten spełnia w kampanii wyborczej rolę nie do przecenienia dla swoich partii. Zarówno PO i PiS maja tych „solidarnych‖ wyborców (jest ich około 20 procent). Jednak język z forów internetowych przeniósł się też do życia politycznego. Zarówno jedna i druga partia, posiadająca już swój elektorat stały, aby zdobyć glosy w wyborach musi walczyć o elektorat niezdecydowany. Tutaj zaczynają się różne zabiegi polityków mające na celu pozyskanie wyborców np. w wyborach z 2011 roku, PiS postawiło na Polską wieś - proste hasła, twarda taktyka, obiecywanie dopłat, pomocy socjalnej państwa. Za tym poszły w ruch „sielskie‖ spoty reklamowe, zjednywanie sobie rolników, gospodarzy poprzez pomoc im. Istotnym dla pracy w tym momencie wydaje się przytoczenie form językowych jakich mogą używać kandydaci. Polityk (czyt. jego sztab wyborczy) będzie mógł postawić na jedna z trzech form językowych. Język propagandowy: wpływa na przekonania i postępowanie ludzi, często zniekształca rzeczywistość, kieruje się stereotypami. Stosuje mechanizmy: strachu, obronny (dostarcza negatywnych opisów partii przeciwnych w sensie: „ja jestem dobry‖, „inni są źli‖ itp.), dyskredytacji (obniża wartość innych przeciwników). Skierowany jest do ludzi jak najbardziej starszych, pamiętających czasy poprzedniego ustroju, którzy się nie przestawili jeszcze na demokrację, do ludzi o nieugruntowanych gustach politycznych, których być może zainteresuje głoszone w danej chwili hasło, lub po prostu niechęć do partii konkurencyjnych, ponieważ w tym przypadku tutaj potencjalny odbiorca może zaobserwować krytykę przeciwników politycznych danego ugrupowania, czy polityka, którego być może także nie darzy sympatią. Na przykład elektorat PiS-u przez PO jest uważany za porywczy, tradycyjny. Niesamowicie działają na nich hasła walki z wrogiem, rewanżu, walki o sprawiedliwość. PiS stosuje język mający na celu pobudzenie i legitymizowanie oddolnych uczuć frustracji, nienawiści. Słowa, hasła tej partii są nacechowane emocjonalnością o negatywnym wydźwięku, obrażają przeciwników politycznych. Wyborcy PO podkreślają specyficzny insynuacyjny język PiS195. Przykłady używania języka propagandowego aż same się mnożą. Wystarczy pod uwagę i zbadanie zebrać przemówienia wystąpienia, hasła, spoty polityków z ostatniej kampanii wyborczej z 2011 roku np. spot wyborczy „Pusta Lodówka‖ PiS-u o tym jak PO zabiera jedzenie z lodówki „tradycyjnej polskiej rodzinie‖, hasło wyborcze jednego z kandydatów PiS (Aleksander Malcher): „Donald ma Tole a nie Arnolda. Chłopak i Dziewczyna, prawdziwa rodzina‖196. Druga formą jest język marketingowy. Marketing polityczny sam w sobie, ma na celu przekonanie obywateli, by udzielili poparcia,
194 195

POLITYKA nr 10 (2746), 6 marca 2010, str 24, Platfusy- elektorat PO, Pisiaki- elektorat PiS. POLITYKA nr 10 (2746), 6 marca 2010, str 24. 196 http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,10355940,Wybory_2011___Donald_ma_Tole____haslo_wyborcze_ka ndydata.html

108

człowiekowi, grupie lub projektowi politycznemu. W tym wypadku już sam program partii nie jest tak ważny jak kandydat na którego oddajemy głos. Tutaj raczej ufamy ludziom a nie ich poglądom. Nie mamy pewności czy dana partia spełni program który przedstawiali w trakcie kampanii wyborczej a raczej hasła wyborcze, bo trzeba przyznać, ze przeciętny obywatel nie zna programu partii (często liczącego kilkaset stron), lecz głosuje na daną osobę197. Język polityki to podstawowe narzędzie wykorzystywane w działaniu politycznym, zmierzającym do zdobycia poparcia wśród społeczeństwa. Współczesny język polityki, jak uważa większość społeczeństwa, jest językiem wulgarnym, agresywnym i pełnym elementów manipulacji. Wynika to z faktu, że za pomocą języka, jakim posługują się politycy i osoby z nimi związane (np. dziennikarze),nie przekazuje się informacji, lecz skutecznie się je ukrywa pod maską „pięknych słów‖. Informacje muszą być tak zaszyfrowane, aby przeciętny obywatel nie zwracał uwagi na to, co mówi polityk. Językoznawcy zastanawiają się od dawna czy język polityki można uznać za odmianę socjalną współczesnej polszczyzny. Jakkolwiek by go nie sytuować, jego obecność jest bezsporna. Język ten nie kształtuje się, jak w minionym systemie politycznym, poprzez wielkie wystąpienia, odczyty i referaty. Dzisiejszy język polityki formułuje się w dyskusjach sejmowych, w prasie i telewizji, w programach publicystycznych z udziałem polityków. Niewątpliwie daje się zauważyć również w nim pewne rozróżnienia. Politycy różnych partii przemawiają bowiem różnym językiem. Aby przeforsować popierane przez siebie stanowisko „wszystkie chwyty są dozwolone‖. Niewątpliwie nasycone emocjonalnością wypowiedzi polityków świadczą o wielkim zaangażowaniu w sprawy, o których decydują, jednakże obecność w ich wypowiedziach inwektywów zniechęca, a czasami nawet razi odczucia przeciętnego Polaka. Język używany przez dzisiejszych polityków jest językiem mocno niedojrzałym. Używają oni niekiedy zwrotów, których znaczenia nie bardzo rozumieją. Z mojej pracy wynika, ze nie traktuję języka jakim się posługują politycy w sensie stricto. Dla mnie językiem tym, są zarówno słowa jak i gesty, mimika, hasła wyborcze, spoty i ich oprawa muzyczna, graficzna. Niebywale ważnym elementem przy wyborze języka w kampanii wyborczej jest wybór grupy docelowej. Znajomość jej potrzeb, marzeń oraz bolączek pozwoli dać im to czego potrzebują, chociażby w słowach. Inaczej polityk będzie się zwracał do ludzi pokrzywdzonych przez los, biednych, po klęskach żywiołowych a inaczej do inteligencji dobrze radzącej sobie na rynku pracy. Jedni będą potrzebowali ciepłych słów otuchy, przysięgi, gwaranta zapewnienia im pomocy, materialnej, duchowej- nie natomiast ostrego języka zachęcającego do walki, nie poddawania się. Na nic tłumaczenie im zawiłym naukowym językiem, przyczyn czy skutków zaistniałej sytuacji. Dlatego sporą część swojej pracy poświęciłam typom wyborców oraz charakterystyce elektoratów największych partii. Partie utożsamiają się ze swoimi elektoratami, chcą utrzymać ich przychylność. Twardy elektorat przypuszczalnie i tak na nich zagłosuje, dlatego dostosowują język do danej grupy docelowej np. hasło wyborcze „By zwyższać lud Podhala‖ Stanisława Hodorowicza z PO, jest hasłem niezrozumiałym dla większości Polaków, jednak jest z pewnością zrozumiałe dla obranej grupy docelowej. Warto zwrócić uwagę, że znaczenie grup docelowych w kampaniach wyborczych wzrosło po roku 1989, kiedy wyniosłe ideowe przemowy rzadko zrozumiałe dla przeciętnych obywateli, zastąpił język, które w miarę upływu lat staje się coraz bardziej dopasowany do kręgu potencjalnego elektoratu, do którego polityk chce dotrzeć. Ważnym aspektem jest także nacisk partii politycznych na wyborców niezdecydowanych w trakcie kampanii. Jak już wcześniej wspomniałam to właśnie oni mogą przechylić szale zwycięstwa dla którejś ze stron. Przykładem może być nastawienie PiS w wyborach w 2011 roku na elektorat wiejski. To właśnie od wyboru grupy docelowej zależy w
197

www.slideshare.net/mediamon_pl/raport-hasla-wyborcze-2011-9558911

109

dużym stopniu wybór języka jakim będą się posługiwać politycy w trakcie kampanii politycznych (język propagandowy itp.) Nie bez znaczenia jest także zwrócenie uwagi na to, że w jakimś stopniu język kampanii politycznych różni się od „codziennego‖ języka polityków, choćby dlatego, że w tym momencie pracy, politycy bardziej utożsamiają się z wybranym elektoratem, który ma w zamyśle zagwarantować im zwycięstwo, po drugie są w stanie obiecać wszystko i wszystkim, zmienić strategie gry politycznej a także język wypowiedzi, gesty, aby zdobyć potencjalnego wyborcę, powiększyć swój elektorat a tym samym wygrać wybory. Grupy docelowe i ich język, struktura mają bardzo duży wpływ na język prowadzonych kampanii politycznych.

Monika Pluta - Nazwy państw w różnych językach
Wszystko zaczęło się od łaciny. Przynajmniej jeśli chodzi o języki. I może nie dokładnie wszystko i wszędzie, ale w Europie większość ludzi posługuje się przynajmniej jednym językiem pochodzenia łacińskiego, gdyż łacina miała na język narodowy ogromny wpływ. A co za tym idzie, nazwy państw w tych krajach przynajmniej w części się pokrywają, a nawet czasem mimo odmiennego języka są takie same. Łacina to język elit społecznych, a przecież to one kształtowały politykę, granice, państwa. Stąd nie ma się co dziwić, że ma ona wielki wpływ na współczesne języki i nazewnictwo państw. Na potrzeby pracy skupię się na konkretnych językach i kilku konkretnych nazwach europejskich. Uwzględnię język angielski – jako najpopularniejszy z języków, szwedzki – germański, rosyjski – słowiański, węgierski – przykład wyjątkowo specyficznej grupy językowej oraz francuski będący przedstawicielem grupy języków łacińskich. Użyję nazw państw Europy: Polska, Republika Czeska, Serbia, Holandia, Chorwacja i Węgry.

Polska

Republika Czeska Czech Republic Tjeckien ешская еспублика /Ćeszskaja Respublika/ Csehország République Tchèque

Serbia

Holandia

Chorwacja

Węgry

Angielski Szwedzki

Poland Polen Польша /polsze/ Lengyelország la Pologne

Serbia Serbien Сербии /Serbii/ Szerbia la Serbie

Netherlands Nederländerna Нидерланды /Nidjerlandy/ Hollandia Aux Pays-Bas

Croatia Kroatien Хорватия /Chorwacja/ Horvátország la Croatie

Hungary Ungern енгрия /Wengria/ Magyarország la Hongrie

Rosyjski Węgierski Francuski

Tabela nazw państw i ich tłumaczeń w poszczególnych językach.

Należy sobie zadać pytanie o to jak przez lata historii ewoluowały języki, oraz co jest tego współczesną konsekwencją. Można wyróżnić kilka grup językowych, które dotrwały do współczesności: w Europie są to: grupa słowiańska, germańska, romańska, oraz ugrofińska. I właśnie te grupy uwzględniłam w mojej pracy, starając się wybrać najbardziej klasycznych reprezentantów. Uwzględniłam także sześć nazw państw, które będę analizować, aby wykazać różnice i podobieństwa między językami.
110

Przejdźmy zatem do omówienia pierwszego państwa. Wybrałam Polskę, gdyż geneza tej nazwy jest raczej jasna. Nazwy państw z reguły są podobne. Analogiczna sytuacja jest w przypadku naszego kraju. Zarówno po szwedzku, angielsku, rosyjsku i francusku rozpoczyna się ona przedrostem „Pol-„ od plemienia Polan, zamieszkującego tereny dzisiejszej Wielkopolski. To właśnie oni mieli zjednoczyć nasz kraj za czasów Mieszka I. W dalszych częściach nazw słychać charakterystyczne dla danych grup językowych wpływy. W języku szwedzkim i angielskim słychać twarde zakończenie charakterystyczne dla wpływów germańskich. Jednak jako, że języki te wydzieliły się w czasach dosyć odległych słychać mocną różnicę – w angielskim słychać mocne wpływy romańskie. Tym samym uwydatnia się podobieństwo pomiędzy nim, francuskim. Polsza w języku rosyjskim też jest przykładem raczej jednolitego nazewnictwa. Zupełnie inaczej brzmi jednak nazwa naszego kraju po węgiersku – ma to związek z czasami, kiedy to używano nazwy Lechistan, stąd powstały zaprzeszłości prowadzące do aktualnego tłumaczenia. Podobną sytuację można zauważyć w nazwie Republiki Czeskiej w różnych językach, ale tutaj widać jeszcze mniejsze różnice – we wszystkich językach występuje podobny początek, mimo różnego zapisu, zawsze nazwa zaczyna się na „cz‖. I znów największe podobieństwa występują pomiędzy angielskim i szwedzkim, oraz angielskim i francuskim. Nazwa Czech jest raczej jednolita we wszystkich językach, przynajmniej pod względem wymowy – oczywiście występują różnice w końcówkach, ale tracą one na znaczeniu w porównaniu z podobieństwami. Zupełne podobieństwo zaś występuje w przypadku Serbii, dzieje się tak z powodu, iż państwo to jest stosunkowo młode, a nazewnictwa w różnych językach nie mogły się wykształcić w relatywnie krótkim okresie. Wszystkie języki określają ten kraj tym samym mianem, niezależnie od grupy czy powiązań językowych. Inna sytuacja wytworzyła się z kolei w odniesieniu do Holandii. Co ciekawe podczas gdy w Polsce obowiązuje taka nazwa, w języku rosyjskim jest ona bardziej zbliżona do tej w językach germańskich. Oczywiście w Polsce też mówiło się i czasem mówi Niderlandy, ale aktualnie obowiązującą nazwą jest właśnie Holandia. Widać mocne podobieństwo między szwedzkim, a angielskim, w których to językach nazwa brzmi prawie identycznie, podobnie jak w rosyjskim o czym już wspomniałam. Inaczej ma się sprawa z przedstawicielem języków romańskich – francuskim, w którym nazwa jest zupełnie inna, ale i to ma być może związki historyczne. Francja jest sąsiadem Holandii, a co za tym idzie, ich sąsiedzkie losy układały się bardzo różnie. Stąd mogła wytworzyć się nazwa autonomiczna i zupełnie nie związana. Kolejnym ciekawym aspektem jest bliskość języka polskiego z węgierskim pod tym aspektem. Tylko nasze dwa kraje z wymienionych nazywają oficjalnie kraj tulipanów Holandią. Chorwacja ma podobną sytuację jak Serbia. We wszystkich językach jej nazwa jest w miarę podobna. Szczególne podobieństwa występują między językami germańskimi i francuskim: przedrostek „Kroat-‖. Podobnie nazwa brzmi także w języku rosyjskim (gdzie jest prawie identyczna jak w polskim) oraz węgierskim. Oczywiście w tym ostatnim występuje charakterystyczna końcówka „-ország‖. Podczas jednak gdy po szwedzku, angielsku i francusku to różne zmiany słowa „Croatia‖, w językach Europy Centralnej, jest to wyraźnie „Chorwacja‖. Ostatnią nazwą, oraz być może najciekawszą pod względem językowym są Węgry. Mimo pozornej różnicy, po raz kolejny można zauważyć podobieństwo między angielskim i szwedzkim: Hungary i Ungern są bardzo podobne, jeśli tylko pominąć pierwszą literę. Z kolei angielski i francuski są podobne pod względem wymowy. Zupełnie inaczej jest w językach słowiańskich, Wengria po rosyjsku jest prawie zupełnie tożsame z polskimi Węgrami. Interesującym aspektem jest to, że Węgry w ojczystym ich języku nie są zbliżone do żadnej z

111

grup językowych. W Polsce co prawda mówi się „Madziarowie‖ jednak nie jest to nawet zbliżone do oficjalnej nazwy, zaś bliskie nazwie węgierskiej. Przyjrzyjmy się teraz językom pod względem nazewnictwa i charakterystycznych rzeczy dla danych języków. Najwyraźniejszymi przypadkami są szwedzki i węgierski. Warto zwrócić uwagę na końcówki nazw w języku wikingów. Większość kończy się na „-en‖. Podobnie w języku węgierskim: „ –ország‖. Każdy z języków ma pewne charakterystyczne – gramatyczne zasady według których tworzona jest większość nazw. Część oczywiście tworzona jest w inny sposób, bądź pochodzi z tradycji historycznych. Język węgierski jest w wielu aspektach inny pod względem tworzenia się nazw, dzieje się tak z powodu grupy językowej, do której należy. Widać podobieństwa w ewolucji grupy języków germańskich, zaś języki sąsiadów – Anglii i Francji wzajemnie przeniknęły się wpływami. Rosyjski zaś, podobny jest pod wieloma względami do naszego ojczystego języka, oczywiście różni się pisownią, jednak wymowa jest podobna. Można zauważyć też to, że każdy z tych języków przejął przynajmniej kawałek dziedzictwa łacińskiego. Nazwy krajów są szczególnie ważne w administracji, gdy potrzeba komunikować się pomiędzy instytucjami różnojęzykowymi. Często się pokrywają co powoduje łatwiejsze ich zapamiętywanie i używanie. W kontaktach obcojęzycznych trudno się porozumieć, gdy nazwy są zupełnie inne. Nazwa też determinuje postrzeganie danego państwa przez inne, a przede wszystkim przez obywateli. Języki wzajemnie się przenikają, a co za tym idzie występują podobieństwa w nazewnictwie. Są one zdeterminowane historią, tradycją i stosunkami między państwami.

Katarzyna Rożenko - Język kaszubski – ogólna charakterystyka
Kaszubski etos składa się z takich wartości jak: język, religia, pochodzenie, terytorium, rodzina oraz cechy autostereotypu, czyli patriotyzm, pracowitość, itp. W tym systemie wartości zachodzą nieustanne zmiany. Główną kwestia pozostaje jednak pytanie o język kaszubski. Mówić tutaj trzeba nie tylko o jego zakres używania lub kondycję, stosunek samych Kaszubów do niego, a także o jego społeczny status i prestiż. W Polsce Kaszubów oficjalnie uznaje się nie za mniejszość, a raczej za grupę, która posługuje się językiem regionalnym.198 W czasach walk o Pomorze Kaszubi byli poddawani zarówno germanizacji, jak i polonizacji. Dlatego świadomość odrębności językowej i kulturowej zaczęli zyskiwać dopiero pod koniec XIX wieku. Jeszcze w czasach PRL język kaszubski był uznany za dialekt języka polskiego i był tępiony, a kultura została sprowadzona do roli folkloru. Poszerzał się zakaz używania języka kaszubskiego w instytucjach państwowych, takich jak np. szkoły. Kulturę kaszubską utożsamiano z kulturą chłopską, gorszą od kultury polskiej. To wszystko powodowało trudności w życiu społecznym i powoli Kaszubi zaczęły wypierać się własnej kultury, języka. Coraz częściej starali się przejść na język polski.199 Mimo to Kaszubom udało się stworzyć i utrzymać organizację „Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie‖, która miała na celu dbanie o wszechstronny rozwój Kaszub i ochronę ich języka. Dopiero zmiany jakie zaszły po 1989 roku w Polsce otworzyły im drogę do walki o utrzymanie oraz rozwój swojego języka i kultury. Należy tu powiedzieć także o aktywności rosnącej grupy inteligencji kaszubskiej, która domagała się wyższego statusu dla własnego języka. Starali się podnieść społeczny status Kaszubów, poprzez promocję literatury, języka
198 199

Cezary Obracht-Prondzyński, „Kaszubi dzisiaj.Kultura-język-tożsamość‖Gdańsk 2007, st.16-17 Nicole Dołowy-Rybińska, „Języki i kultury mniejszościowe w Europie: Bretńczycy, Łużycznie, Kaszubi‖, Warszawa 2011, st.437-439

112

w szkołach, mediach i Kościołach, a także wydawali Pisma święte w tłumaczeniu na język kaszubski. Były to świadome i celowe działania., które znajdowały poparcie w prawie. Kaszubi są grupą specyficzną i pewna forma ochrony powinna mieć miejsce w stosunku do nich i ich języka. Opierając sie na to było zaproponowano kompromis, zawarty w nazwie ustawy: „o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz języku regionalnym‖ z 2005 r. Na tej podstawie język Kaszubów znalazł się pod prawną ochroną, co stało się istotnym elementem w historii danej społeczności. Żeby zrealizować postanowienia danej ustawy Rada Naczelna ZK-P uchwaliła Strategie rozwoju i ochrony języka i kultury Kaszubów. Jednym z ustaleń tej strategii było powołanie Rady Języka Kaszubskiego, która powstała w 2006 r. Do jej zadań należy ujednolicanie języka i monitorowanie jego rozwoju. Dzięki danej ustawie Kaszubi pozyskują środki z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji na działania na rzecz ochrony, rozwoju i promocji języka. W tym celu są publikowane podręczniki i inne książki, wspiera się Radia Kaszebe, są organizowane różne konkursy.200 Ustawa ma jeszcze inne konsekwencje. W kilku gminach, w których poziom deklaracji kaszubskich w Spisie Powszechnym przekroczył 20% język kaszubski może być używany jako „język pomocniczy‖. Są to takie gminy, jak Przodkowo, Stężyca, Chmielno, Linia i inne. Dużym problemem było wprowadzanie języka kaszubskiego do szkół. Napotykało się to na opór ze strony administracji oświatowej, nauczycieli i nawet samych rodziców, było także kłopotliwe z powodu braku podręczników, programów nauczania, wykwalifikowanych nauczycieli. Drugim bardzo ważnym problemem było istnienie różnych pisowni, bez czego trudne było wprowadzenie języka na uczelniach. Po długim czasie sporów i dyskusji udało się w końcu pod czas spotkania Komisji Oświaty Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Gdańsku 13 maja 1996 r. podpisać Protokół uzgodnień dotyczący zasad pisowni języka kaszubskiego.201 Uważa się, że język kaszubski jest jednym z głównych wyznaczników ich tożsamości. Kaszubów zaliczano także do kategorii dwujęzycznych. Wybór tego języka zależy głownie od wieku użytkowników, a także od miejsca ich zamieszkania. Najczęściej na obszarach kaszubskich większość ludzi posługuje się językiem polskim w sytuacjach oficjalnych, a kaszubskim jedynie w życiu prywatnym, czyli w domu. Badacze ze sfery socjolingwistycznej uważają, że do końca XIX w. na Kaszubach używano czterech języków. Kaszubski i plattdeutsch funkcjonowały w życiu codziennym i w sferze prywatnej, natomiast niemiecki był językiem administracji, wojska, sądów, polityki i gospodarki, a także Kościoła, i wreszcie polskim posługiwano się w sferze publicznej, życia kulturalnego oraz prasy. Wraz z przemieszczaniem się samych Kaszubów zmieniał się zasięg ich języka. Od XVI w. zasięg ten przesuwał sie coraz bardziej na wschód w związku z procesem germanizacji. Obecnie języka tego powszechnie używano na obszarze dawnego pogranicza polsko-niemieckiego. Dla przykładu można podać Gdynię, która niegdyś była zamieszkiwana przez Kaszubów. Ludność rodzima tego miasta nie posługuje się językiem kaszubskim, chociaż ma świadomość swojego pochodzenia. Im dalej od tego rejonu, tym mniej osób mówi po kaszubsku.202 Te zmiany są spowodowane napływem ludności z sąsiednich regionów. Przyczyną tego stał się rozwój gospodarczy Gdyni. Dzisiaj Kaszubi zamieszkują niewielki obszar Pomorza Gdańskiego.

200 201

Cezary Obracht-Prondzyński, „Kaszubi dzisiaj. Kultura-język-tożsamość‖, Gdańsk 2007, st.17-18 Cezary Obracht-Prondzyński, „Kaszubi dzisiaj. Kultura-język-tożsamość‖, Gdańsk 2007, st.19 202 Nicole Dołowy-Rybińska, „Języki i kultury mniejszościowe w Europie: Bretńczycy, Łużycznie, Kaszubi‖, Warszawa 2011, st.438

113

Socjologowie zauważyli, że używanie języka kaszubskiego zależy w dużej mierze od tego jak ten język jest postrzegany w danej grupie społecznej. Bardzo długo toczy się dyskusja na temat języka kaszubskiego, prawie od połowy XIX wieku. Wpływ na nią miały założenia polityczne i ideowe. Uczestniczyli w tej dyskusji twórcy ruchu kaszubskiego: Hieronim Derdowski, Florian Ceynowa, Młodokaszubscy i Zrzeseńcy. Byli także językoznawcy: Kazimierz Nitsch, Aleksander Fiodorowicz Hilferding, Stefan Ramułt.203 Coraz więcej młodych ludzi odchodzi od języka kaszubskiego i zaczynają mówić wyłącznie po polsku, co wiąże się ze zmianą miejsca pobytu, a także z tym, że często ich po prostu nie da się zrozumieć. Obecnie tym językiem najczęściej posługuje się starsze pokolenie Kaszubów. Na początku XXI wieku Jan Mordawski przeprowadził badania, według których okazało się, że język kaszubski zna ok. 64.5% społeczności kaszubskiej, natomiast posługuje się nim na codzień jedynie 14,2%, bardzo często – 7,3%, czasami – 19,9%, a nie posługuje się wcale 23,1%.Badacz uważa, że język ten zaniknie zupełnie w ciągu kilku lat nawet na najbardziej zaludnionych przez Kaszubów obszarach. Poważną przyczyną tego jest to, że zmniejsza się ilość dzieci i młodzieży, które znają język kaszubski. Najczęściej osoby mieszkające w miastach w ogóle nie mówią we własnym języku. Nawet w gminach „kaszubskich‖ znajomość języka u młodych pokoleń jest bierna. Dla przykładu z 55 badanych rodzin kaszubskich tylko w jednej młodzież rozmawia po kaszubsku często i w jednej na codzień. Najczęściej posługują się nim nieformalne kręgi, np. rodzina, znajomi, sąsiedzi. W większości przypadków rozmawia nim pokolenie średnie z pokoleniem starszym, rzadziej między sobą.204 Trochę inaczej jest na wsi. Tam język kaszubski znajduje się na pozycji dominującej, nie zanika jak w miastach. Rzadko kiedy używa się polskiego. Język kaszubski charakteryzuje się ogromnym zróżnicowaniem dialektalnym. Na początku XX w. F. Lorentz wyodrębnił 21 grup językowych, wśród których znalazło się 75 gwar. Często można spotkać się z stwierdzeniem, że Kaszubi sami nie mogą się między sobą porozumieć, co jest spowodowane właśnie zróżnicowaniem dialektalnym. Na tej podstawie można twierdzić, że utworzenie jednego języka dla wszystkich Kaszubów nie jest możliwe. Socjolog Brunon Synak wskazuje także na zależność między używaniem języka a poziomem wykształcenia Kaszubów. Ze wzrostem poziomu wykształcenia zmniejsza się zainteresowanie językiem kaszubskim. Jednakże za ostatnie kilka lat sytuacja bardzo się zmieniła. Osoby wykształcone zaczęły bronić własnego języka, coraz bardziej interesować się nim, podkreślać swój związek i przynależność do społeczności kaszubskiej. Związane to z gwałtownym wzrostem prestiżu języka kaszubskiego. Zaczyna on często pojawiać się w mediach, w prasie, w literaturze, można się go uczyć w szkole. Coraz odważniej Kaszubi walczą o swój język i kulturę, ponieważ za ostatnie lata zmieniło się nastawienie władz do języków mniejszości narodowych, zaczęli się nawiązywać kontakty pomiędzy różnymi narodowościami. Ale nadal podniesienie prestiżu języka kaszubskiego będzie trwało długo i ten proces będzie dość trudny. Brunon Synak wyodrębnił także trzy zakresy przyczyn odejścia młodych od języka kaszubskiego. Pierwsze są przyczyny edukacyjno-pragmatyczne. Należy do nich to, że młodzi ludzie uważają język kaszubski za język domowy, którym mówią w domu, językiem niepoważnym i najczęściej używają go dla żartu. Często młodzież nie chce nawet uczyć się tego języka.

203

Nicole Dołowy-Rybińska, „Języki i kultury mniejszościowe w Europie: Bretńczycy, Łużycznie, Kaszubi‖, Warszawa 2011, st.444 204 Nicole Dołowy-Rybińska, „Języki i kultury mniejszościowe w Europie: Bretńczycy, Łużycznie, Kaszubi‖, Warszawa 2011, st.440-442

114

Drugą grupę stanowią przyczyny społeczno-kulturowe. Swój język Kaszubi postrzegają jako język nieelegancki, tzw. „język ludu‖, którym mówi starsze pokolenie na wsi. Dlatego ludzie mówiący po kaszubsku często są postrzegani jako prowincjonały, ludzie niewykształceni, ponieważ język ten kojarzy się ze wsią, chłopskością i ludowością. Trzecia kategoria – to przyczyny polityczno-etniczne. Do nich można zaliczyć propagandę komunistyczną w stosunku do języka kaszubskiego, kiedy to uznawano go za gwarę języka polskiego. Przerwa w politycznej dyskusji przypadła na czasy po II wojnie światowej. Władze PRL uważały, że zgoda na uznanie języka kaszubskiego doprowadzi do pewnej ich odrębności, co może wywołać separatystyczne tendencje wśród Kaszubów. Dlatego ograniczały im wolność wypowiedzi i kontrolowały dyskurs. Powrócili do dyskusji dopiero w latach 80 XIX wieku. Spowodowały to zmiany w państwie. Ale nawet wtedy wybitni językoznawcy Uniwersytetu Gdańskiego twierdzili, że oprócz cech systemowych i gramatycznych dla uznania dialektu za język muszą być spełnione także warunki społeczne i językowe. Do tych warunków należy używanie języka w życiu publicznym (np. w Kościele, w szkole), piśmiennictwo w danym języku, istnienie instytucji, które chronią język. Równocześnie dużo badaczy uznało, że odrębność językowa wiąże się z odrębnością narodową, a Kaszubi, jak wiadomo, nie posiadają tej świadomości, i trzeba ich język uznać za dialekt. W latach 80 pojawiło się nowe pojęcie – etnolekt – które oznaczało co innego niż język czy dialekt. To określenie oznaczało, że status języka kaszubskiego zależeć będzie wyłącznie od ochrony tego języka, jego prestiżu, używania w życiu codziennym, a nie od cech narodowych Kaszubów. To uprościło życie samym Kaszubom, a także władzom, dla których to pytanie było drażliwe. W roku 1991 w Gdańsku odbyła się konferencja „Problem statusu językowego kaszubszczyzny‖ . Uczestniczyli w niej językoznawcy podzieleni na dwa obozy. Do pierwszego należeli zwolennicy uznania kaszubszczyzny za odrębny język, do drugiej zaś ci, którzy uważali, że trzeba go uznać za dialekt języka polskiego. Zdaniem Hanny Popowskiej-Taborskiej kaszubszczyznę można traktować jako język odrębny ponieważ coraz częściej pojawia się on w życiu pozadomowym, są tłumaczone na język kaszubski i odwrotnie pewne utwory literackie, opracowuje się słowniki języka kaszubskiego. Ona uważa, że to jest istotne, pomimo tego, że do niedawna była zwolenniczką uznania kaszubszczyzny za dialekt języka polskiego. Zakończyła te spory „Ustawa o mniejszościach‖ według której język kaszubski uznano za język regionalny, czyli taki, którego używają poszczególne grupy etniczne, jest on spokrewniony z językiem większości. 205 Mimo, że trwają prace nad standaryzacją języka kaszubskiego, wciąż jest on uznany przez badaczy za język in statu nascendi. W 1974 roku w Gdańsku odbyło się spotkanie literatów piszących po kaszubsku i osób zainteresowanych tą kwestią. Została zwołana komisja, która zajmowała się kodyfikacją pisowni, przygotowaniem gramatyki i opracowaniem słowników. Jednak wciąż zarzucano tym pracom podobieństwo do języka polskiego. Próby zmiany tej normy trwały w ciągu kilku następnych lat i dopiero w 1996 roku w Gdańsku był podpisany protokół „Uzgodnień dotyczących zasad pisowni języka kaszubskiego‖. Przyjęto go podczas spotkania Zespołu Oświaty Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Według dokumentu nowe zasady „obowiązują w kaszubszczyźnie standardowej‖. To oznacza, że język ten może pojawiać się w
205

Nicole Dołowy-Rybińska, „Języki i kultury mniejszościowe w Europie: Bretńczycy, Łużycznie, Kaszubi‖, Warszawa 2011, st.445-447

115

dokumentach i podręcznikach. Tworzenie reguł ortograficznych i gramatycznych, słownictwa i upowszechnianie języka kaszubskiego należy do Rady Języka Kaszubskiego, która działa od 2006 roku. W jej skład wchodzą Komisja Standaryzacji i Normalizacji, Komisja Edukacyjna i Medialno-Administracyjna.206 Dużo osób natomiast uważa, że wcale nie znają standardowego języka kaszubskiego i nie mogą zrozumieć pisowni kaszubskiej. Młoda badaczka Hanna Makurat mówi, że nie ma teraz jedynego języka kaszubskiego. Został on podzielony na dwa, a mianowicie: pierwszy – to język literacki, którym posługują się w szkołach, administracji. Rola tego języka szybko rośnie i dzieci mogą się go uczyć nawet w szkołach. Natomiast drugi – to gwary i dialekty, którymi Kaszubi posługują się w życiu codziennym. Trzeba się tutaj także pogodzić ze słowami badaczki, że „kaszubszczyzna stając się mniej wyraźną w powszechnej mowie kaszubskiej społeczności, ewoluuje w stronę języka ogólnego, zarazem elitarnego, używanego przez lokalną inteligencję‖. Nawiązując do tego stwierdzenia można z pewnością powiedzieć, że działania na rzecz języka kaszubskiego prowadzą do podniesienia jego prestiżu, jednak nie prowadzą do jego poszerzenia w kręgach społecznych i znaczenia praktycznego.207 Na wejście języka kaszubskiego do różnych sfer życia publicznego ma wpływ wiele czynników. Do nich możemy zaliczyć: dyskusję wokół Kaszubów i ich kultury, standaryzację, wejście do mediów, a także zmiany w sytuacji politycznej Polski. Istotny wpływ mają także instytucje międzynarodowe takie jak: UNESCO, które uznało język kaszubski za zagrożony w Czerwonej Książce; EBLUL też zwrócił uwagę na konieczność ochrony języka. Dużo wniosły także pracę nad Europejską Kartą języków regionalnych lub mniejszościowych. W 2003 roku język kaszubski otrzymał swój własny kod międzynarodowy – CSB.208 Edukacja Do systemu edukacyjnego język ten wszedł dopiero pod koniec XX wieku, kiedy to nastąpiły zmiany w Polsce.209Teraz często brakuje nauczycieli, ponieważ mało kto zna język kaszubski na wysokim poziomie. Niektórzy Kaszubi wypowiadają się za ogłoszeniem języka kaszubskiego jako obowiązkowego w szkołach. Prasa Kaszubski pojawił się w prasie w 1850 roku. Przyczynił się do tego Florian Ceynowa. Od tego czasu teksty kaszubskie były drukowane obok tekstów polskich w pismach związanych z ruchem kaszubskim takich jak np. „Gryf‖. Pierwsza edycja „Przyjaciela Ludu Kaszubskiego‖ z 1929 roku była wydana całkowicie w języku kaszubskim. Wyszła ona pod redakcją Fryderyka Lorentza.210 Kaszubskie utworu literackie były także publikowane w różnych pismach przed wojną. W 1957 roku powstało zrzeszenie Kaszubskie, które wydawało pismo „Kaszebe‖, które zostało zlikwidowane przez władze. W 1963 roku zaczęto wydawać „Biuletyn Zrzeszenia Kaszubskiego‖, który później funkcjonował jako miesięcznik „Pomerania‖ (teraz jest głównym pismem kaszubskim).Kaszubscy pisarze mogą reprezentować swoje dzieła
206

Nicole Dołowy-Rybińska, „Języki i kultury mniejszościowe w Europie: Bretńczycy, Łużycznie, Kaszubi‖, Warszawa 2011, st.447 207 www.naszekaszuby.pl 208 Nicole Dołowy-Rybińska, „Języki i kultury mniejszościowe w Europie: Bretńczycy, Łużycznie, Kaszubi‖, Warszawa 2011, st.450 209 www.naszekaszuby.pl 210 www.naszekaszuby.pl

116

także w dodatku literackim „Stegna‖, który pojawił się w 2006 roku. Po roku 1989 powstało wiele gazet lokalnych, w których mogli sie pojawić rubryki po kaszubsku. Do nich możemy zaliczyć „Dziennik Bałtycki‖, który wydaje piątkową wkładkę „Norda‖.211 Jedynym pismem wydanym całkowicie po kaszubsku jest zawieszona teraz „Odroda‖. Rozpoczęła ona swoje działanie od 1999 roku i zawieszono ją w powodu braku środków finansowych.212 Radio i telewizja W radio i telewizji język kaszubski pojawił się na początku lat 90.Cotydzień w Radiu Gdańsk leci godzinny program „Na Botach e w Borach‖ i magazyn „Kleka‖. Serwisy informacyjne o Kaszubach są także w Radiu Koszalin. Do nich zaliczamy: „Serwis kaszubski‖ i „Magazyn kaszubski‖. Bardzo ważnym wydarzeniem w życiu Kaszubów było powstanie Radia Kaszebe w 2004 roku. Odgrywa ono dużą rolę w ich życiu społecznym. Na dzień dzisiejszy tylko jeden program telewizyjny nadawany jest w całości w języku kaszubskim. Jest to „Rodno zemia‖. Istnieje natomiast dwujęzyczny (polsko-kaszubski) program‖ Tede jo‖.213 Internet Coraz większą rolę w rozpowszechnianiu języka kaszubskiego odgrywa internet. Ważne stają się fora internetowe prowadzone w języku kaszubskim. Większość dyskusji odbywa się na portalu www.naszekaszuby.pl. Portal ten został założony przez Stanisława Gepperta. Ważny jest także portal www.kaszubia.com prowadzony w trzech językach: polskim, kaszubskim i niemieckim. Można tu znaleźć informacje dotyczące kultury kaszubskiej, jest dostęp do literatury, różnych programów i nawet klawiatury kaszubskiej. Wiele utworów kaszubskich można znaleźć na stronie www.czetnica.org. Utworzony został także słownik kaszubski on-line i edytor tekstu KaszEd.214 Wydawnictwa Do roku 1989 książki kaszubskie wydawało Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie. Teraz jest ono głównym wydawnictwem literatury, podręczników w języku kaszubskim.215 Po przełomie w 1989 roku zaczęły powstawać prywatne wydawnictwa takie jak: Oficyna Czec, Rost, Nowator, BiT. Teraz książki kaszubskie wydaje Instytut Kaszubski, muzea, uczelnie wyższe, parafie, szkoły itp.216 Dużym problemem w tej dziedzinie jest to, że nie wystarcza środków na publikacje, a także nie ma zbyt wielu osób ,które chcą lub potrafią czytać te dzieła. Jeszcze jednym problemem są dyskusje na temat tego, w jakim języku muszą być wydawane książki, czy w standardowym kaszubskim, czy w wersjach oryginalnych. Jarosław Ellwart uważa, że: „trzeba wydawać książki w dwóch językach. Wtedy automatycznie poszerza się krąg odbiorców. Książki mogą czytać ci, którzy język ten znają, którzy uczą się lub chcą się uczyć po kaszubsku i ci, którzy nie mówią po kaszubsku‖217.
211

Nicole Dołowy-Rybińska, „Języki i kultury mniejszościowe w Europie: Bretńczycy, Łużycznie, Kaszubi‖, Warszawa 2011, st.461 212 www.naszekaszuby.pl 213 Nicole Dołowy-Rybińska, „Języki i kultury mniejszościowe w Europie: Bretńczycy, Łużycznie, Kaszubi‖, Warszawa 2011, st 463 214 www.kaszubia.com 215 Nicole Dołowy-Rybińska, „Języki i kultury mniejszościowe w Europie: Bretńczycy, Łużycznie, Kaszubi‖, Warszawa 2011, st. 469 216 www.kaszubia.com 217 Nicole Dołowy-Rybińska, „Języki i kultury mniejszościowe w Europie: Bretńczycy, Łużycznie, Kaszubi‖, Warszawa 2011, st. 470

117

Literatura Jak wiadomo literatura kaszubska długi czas istniała tylko w formie oralnej. Były to baśni, opowiadania o życiu codziennym, opowieści, a także zabobony i przesądy. Dzięki działalności ruchu kaszubskiego język ten pojawił się w literaturze, ale dopiero w XIX wieku218.W czasach dzisiejszych pojawiają się nowe gatunki utworów literackich w języku kaszubskim. Są to na przykład horrory, erotyki, literatura fantasy. Propagują ich ,młodzi ludzie, którzy są członkami nieformalnego Stowarzyszenia Młodych Piszących po Kaszubsku ZYMK219. Coraz częściej upowszechniona staje się nie tylko literatura kaszubska, ale także i język jako narzędzie działań artystycznych. Coraz częściej język kaszubski pojawia się w twórczości artystycznej, sztuce i życiu religijnym. Istnieje ok. 100 zespołów kaszubskich, które śpiewają i tańczą. Istnieje nawet tak zwana Rada Chórów Kaszubskich, w ramach której spotykają się kilka chórów śpiewających po kaszubsku. Popularne stają się także teatry kaszubskie takie jak, Bele w Zapceniu, czy Bina w Sierakowicach. Rozwijają się również zespoły jasiełkowe i kolędznicze. Najpopularniejszym jest teatr Dialogus znajdujący się w Parchowie.220 Pierwszym filmem kaszubskim jest „Testament‖. Najbardziej znane kabarety – to FIF i Labud221. W latach 80 po raz pierwszy zaczęto odprawiać msze święte w języku kaszubskim. Natomiast w latach 90 powstały pieśni kościelne, kazania oraz tłumaczenia Biblii.222 Współcześnie wśród Kaszubów panuje dwujęzyczność. Hanna Makurat przeprowadziła badania, według których najmłodsi (do 30 roku życia ) znają kaszubski biernie, średnie pokolenia są dwujęzyczne, natomiast osoby najstarsze mówią w języku kaszubskim, a polski jedynie rozumieją.223 Bibliografia: 1. Nicole Dołowy-Rybińska, „Języki i kultury mniejszościowe w Europie: Bretńczycy, Łużycznie, Kaszubi‖, Warszawa 2011 2. Gerard Labuda, „Kaszubi ich dzieje‖, Gdańsk 1996 3. Praca zbiorowa pod redakcją M. Latoszka, „Kaszubi. Monografia socjologiczna‖ tom 5, Rzeszów 1990 4. Cezary Obracht-Prondzyński, „Kaszubi dzisiaj. Kultura-język-tożsamość‖, Gdańsk 2007 5. www.naszekaszuby.pl 6. www.kaszubia.com

218 219

www.naszekaszuby.pl Nicole Dołowy-Rybińska, „Języki i kultury mniejszościowe w Europie: Bretńczycy, Łużycznie, Kaszubi‖, Warszawa 2011, st.473 220 www.kaszubia.com 221 Nicole Dołowy-Rybińska, „Języki i kultury mniejszościowe w Europie: Bretńczycy, Łużycznie, Kaszubi‖, Warszawa 2011, st.477 222 www.kaszubia.com 223 Nicole Dołowy-Rybińska, „Języki i kultury mniejszościowe w Europie: Bretńczycy, Łużycznie, Kaszubi‖, Warszawa 2011, st.482-483

118

Agata Sacha - Matrix jako język i system
Od początku istnienia coś tworzyło coś. Z jakąkolwiek teorią chcielibyśmy się zapoznać wszystko gdzieś miało swój początek, który tworzył swoistą reakcję łańcuchową, zapalnie czegoś co prowadziło do kolejnych następstw. Nie inaczej było z Matriksem, który powstał z eksplozją pytań bez odpowiedzi. Otworzył magiczną studnię bez dna, z której można czerpać i czerpać. Narodził się i każdemu kto go poznał ukazał swój własny uporządkowany zbiór jednostek tworzących zorganizowaną całość, służących jakiemuś celowi. Układ, który mógł poznać każdy, ale żeby go zrozumieć, trzeba poznać też zasób zwrotów i form określonych przez jego własne reguły. System, który stworzył swój język. Parafrazując niegdyś znaną z telewizji reklamę popularnego napoju gazowanego, nikt nie wiedział „z czym to się je‖, jak smakuje, a przede wszystkim czym jest ów Matrix? Chciałam uniknąć tego pytania, ale żeby zrozumieć istotę i sens Matriksa, muszę przynajmniej spróbować odpowiedzieć sobie samej na to pytanie. I im głębsze były moje myśli i im szerzej patrzyłam na zjawisko, które Matrix utworzył, tym bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że nie mogę odpowiedzieć na zadane wcześniej pytanie. Każdy może odpowiedzieć inaczej, bo w Matriksie każdy znajdzie coś dla siebie. Matrix jest wszystkim dla nas, ale i my jesteśmy wszystkim dla Matriksa. Chcąc nie chcąc tworzymy z nim nierozłączną całość, która w jakiś sposób się uzupełnia. Symbioza ludzkich pragnień z ich wirtualnym spełnieniem. Jeśli Matrix jest wszystkim, to nie da się go sklasyfikować. Nie ma definicji „wszystkiego‖. Coś jest czarne lub białe, ewentualnie szare. Matrix tworzy zespół całości gdzie znajdziemy obok siebie: białe, czarne i szare. Ale skoro przyjmiemy, że Matrix jest wszystkim, to może być on też szaleństwem, w którym jest jakaś metoda. Metoda, która działa i oddziałuje świadomie na człowieka, który w pogoni za odpowiedziami na nurtujące go pytania jest w stanie uwierzyć we wszystko. Przestrzeń, która wypełnia jego świat jest tutaj motorem motywacyjnym, bo nie ma nic bardziej mobilizującego jak obserwowanie własnej rzeczywistości, na którą jednostka ludzka ma wpływ. Matrix stał się więc systemem doskonałym. To tu wszystko się odbywa. Tu wszystko ma swój początek i swój koniec. Jesteśmy skazani na ten, a nie inny świat. Na tych, a nie innych ludzi. Na takie, a nie inne zdarzenia. Kumulacja tych narzuconych bodźców sprawia, że jesteśmy nastawieni na czystą egzystencję w zupełnej nieświadomości czegoś co jest po za nami. Niewiedza, jest tutaj wytłumaczeniem świata idealnego, który został stworzony dla zaspokojenia potrzeb człowieka. Jest to zupełnie zrozumiałe, kiedy ktoś (lub coś w tym wypadku) chce dążyć do przetrwania, robi wszystko by tak się stało. Podświadomie, a potem świadomie tworzy pewnego rodzaju system obronny, który pozwoli przetrwać. Nie ma przecież nic złego w naturalnych instynktach obronnych, bo jakże ich nie nazwać naturalnymi, skoro zrodził się paradoksalnie na początku u samego człowieka. A dopiero następstwa jego działania doprowadziły do powstania pewnego „układu sił‖. Nie wyzbywajmy się zatem tego co powstało z ręki człowieka. Jest też coś, co sprawia, że Matrix jest systemem doskonałym. Możliwość wyboru. Pomimo tego, że ciągła akceptacja otaczającego świata nie sprawia jednostce żadnych kłopotów, to wciąż powstają pytania, na które nie zawsze można znaleźć odpowiedź. Dlatego Matrix pozwala nam odszukać ich dokonując wyborów. Z własnej, nieprzymuszonej i upragnionej woli. Pozwala nam podążać własną ścieżką, która wydaje się być wolnym elektronem w codziennym życiu. Wydaje się, bo nikt nie powiedział, że Matrix jest nieskończony. Jeśli istnieją granice Matriksa, to wszystko w nim zawarte jest pewną skończonością. Burzy to zasadę wolnego wyboru, który stał się światełkiem w tunelu dla tych, którzy pokładali w tym nadzieję na niezbadane jutro. Być może rzeczy, które dzieją się przypadkiem nie są wcale przypadkowe tylko z góry ustalone. Co za tym idzie, Matrix jest miejscem gdzie osobowość jest ubezwłasnowolniona.
119

Czerwona i niebieska. Dwa kolory i dwa różne światy. Wybór niebieskiej wiąże się z niewiedzą i błądzeniem we własnych myślach. To stan, który nie pozwala otworzyć umysłu i trzyma go w więziennym marazmie, o którym pisałam we wcześniejszym akapicie. Jest kluczem do życia w błogosławieństwie niewiedzy. Wybór czerwonej, to chęć niewymuszonych zmian. Dążenie do czegoś innego. Człowiecza i nieodparta pokusa bycia kimś wyjątkowym. Osoby, które wybierają czerwoną pigułkę zbuntowali się, przeciw przychodzeniu na świat w niewoli, w więzieniu. Każdy z nas chciałby wybrać kolor czerwony. Przekonać się i nie tyle co poczuć to na własnej skórze, ale sprawdzić co jest po drugiej stronie. Przed czym oddziela nas misternie zaplanowana mistyfikacja. Czysta ciekawość, która prowadzi nas w bliski, a zarazem odległy świat. Jedno jest pewne, jeśli jakaś siła sprawiłaby, że jednak to kolor niebieski stał by się naszym wyborem, to prędzej czy później znów staniemy przed wyborem koloru czerwonego i niebieskiego. Matrix jest już tak skonstruowany, że to my o nim decydujemy i jeśli tylko będziemy chcieli, to możemy powtórzyć swój wybór i być może wybrać inaczej. To co nas prowadzi do kolejnych wyborów to język, którym się posługujemy. Porozumienie. Wspólna cecha każdego, która zespala nas w jedność. Dlatego w Matriksie ważna staje się nie jednostka, a wspólnota. Bo to właśnie ona go współtworzy. To dzięki niej możemy mieć wiarę w rzeczy dla nas niepojęte. Możemy darzyć się miłością, która przetrwa wszystko. Ale przede wszystkim możemy mieć nadzieję, która wyzwoli w nas siły mogące przeciwstawić się niebiesko-czerwonej ideologii istnienia. Można posunąć się do wysnucia teorii, która mówi, że każdy z nas ma w głowie swój własny Matrix. Miejsce, gdzie może się schować, gdzie problemy go nie dosięgają, a wszystko i wszyscy dookoła doskonale nas rozumieją. Jesteśmy bogiem dla siebie samego, tworzymy i niszczymy wedle własnych pragnień i zachcianek. Tworzymy schron dla własnych myśli i spostrzeżeń, wpuszczamy i przetwarzamy tyko te informacje, które w jakiś sposób stworzą nasz Matrix światem idealnym. Utopią, której granice będziemy znać tylko my sami. Oczywiście znajdą się też tacy, którzy nazwą to schizofrenicznym bełkotem mającym na celu schowanie się przed prawdziwym światem, nie rozwiązywaniu i pogłębianiu problemów; a co za tym idzie, narastającej frustracji i niezadowoleniu z własnej osoby. Trzymając się zasady, że coś tworzy coś, i że każde kolejne rzeczy, które po sobie postępują są następstwem czegoś wcześniejszego, to być może już żyjemy w Matriksie. Ktoś zaszczepił w naszych umysłach pewną ideologię, w którą nieustannie wierzymy nie starając się jej podważyć. Jeśli tak, to miejmy nadzieję, że to tylko zrozumiała kolej ewolucji, z którą człowiek musi się pogodzić by żyć w zgodzie z samym sobą. Zwłaszcza, że fakt gdzie teraz się znajduje jest jego własną zasługą, na którą pracowały wcześniej pokolenia. Tak więc trzymajmy się tezy, że nic co ludzkie nie jest nam obce, bo tak naprawdę sami stworzyliśmy sobie świat, w którym żyjemy. To my stworzyliśmy Matriksa. Stworzenie Matriksa było nam potrzebne. Znaleźliśmy w nim wytłumaczenie tego w którym kierunku zmierzamy. W dobie rosnącej technologii Matrix pozwolił nam się zatrzymać i zastanowić nad swoim człowieczeństwem. Otworzył nam oczy byśmy mogli znaleźć zacierającą się granicę świata rzeczywistego ze światem wirtualnym. Ale przede wszystkim poruszył nas w kwestii poznania samego siebie jako jednostki. W tym prawdziwym świecie (jeśli w takim rzeczywiście istniejemy) każdy z nas jest dla siebie Wybrańcem własnego losu. A ludzi, których spotykamy na swojej drodze, wyzwania, którym musimy sprostać są dla nas Wyrocznią do dalszych działań. Każdy z nas musi odnaleźć swoje miejsce w rzeczywistości jaką jest Matrix. Tu tworzy się nasza historia, z którą musimy się zmierzyć. Stało to się częścią przetrwania nas jako populacji w dzisiejszych czasach. Pewnego rodzaju sposobem na to jak funkcjonować i
120

nie dać się pochłonąć przestarzałej materii, do której jesteśmy przyzwyczajeni. Iść z duchem czasu, wyjść mu naprzeciw, szalenie z nim zatańczyć, zabawić się by w pełni móc go zrozumieć. Człowiek zmienia się wraz z postępem, który sam zapoczątkował. Nie dajmy się więc zwariować ludzkim strachem przed nieznanym, tylko uwierzmy, że czasy w których żyjemy są czasami Matriksa. Bibliografia: 1. Glenn Yeffeth „Wybierz czerwoną pigułkę”, Helion, 2003r.

Milena Sajnóg - Klikon – przeżytek czy nowa funkcja?
Klikon - z greckiego calptor - krzykacz. Nazwa wywodzi się od greckiego słowa caleo oznaczającego krzyk. Klikon to zawód pochodzący ze średniowiecza. Rola krzykacza polegała na obwieszczaniu mieszkańcom grodu ważnych informacji. Były to uchwały Rady miasta, ogłoszenia o zbiórce podatku, wiadomości gdzie miał miejsce jakiś pożar, ale również i plotki. Klikon ogłaszał kto na przykład przyjechał do miasta, kto zmarł lub nagłaśniał skandale jakie się wydarzyły. Zawód klikona był dosyć poważną funkcją i nie mógł jej otrzymać byle kto. Istniały pewne wymagania co do osoby krzykacza. Po pierwsze kandydat na klikona musiał mieć donośny głos. Po drugie wskazane było aby potrafił grać na jakimkolwiek instrumencie (w taki sposób mógł dać sygnał mieszkańcom, że za chwilę wygłosi swą mowę). Po trzecie nie mógł być analfabetą.224 Obecnie rola klikona skupia się na ogłaszaniu informacji o różnorodnej tematyce na specjalnych okazjach. Niewiele osób na świecie może pochwalić się mianem klikona. Jedynym miastem w Polsce i w Europie w którym zachowała się funkcja krzykacza miejskiego jest Lublin. Taką osobistością jest Władysław Stefan Grzyb – klikon lubelski. Stefan grzyb jest posiadaczem głosu o sile 86,2 decybeli. Jako klikon działa od 13 czerwca 1990 roku. 225 W tym dniu powracał obraz świętego Antoniego na Bramę Krakowską i wtedy Stanisław Grzyb nazwał się „samozwańczym klikonem królewskiego stołecznego grodu Lublin‖. 226 Za oficjalnego krzykacza Lublina, uważa się od chwili kiedy pozostał członkiem Starodawnej i Honorowej Gildii Krzykaczy Miejskich z siedzibą w Anglii. Jest także członkiem Gildii krzykaczy kontynentu Europejskiego z siedzibą w Belgii.227 Pierwszy raz Stefan Grzyb krzyczał z Bramy krakowskiej. Od tamtej pory zanotował na swoim koncie 150 występów podczas różnorodnych uroczystości zarówno w kraju jak i za granicą. Był uczestnikiem wielu konkursów krzykaczy Miejskich w Anglii, Kanadzie, Austrii, reprezentuje Lublin w Hiszpanii i we Lwowie. Swoją osoba zagościł w wielu miastach i gminach w kraju i za granicą. Odwiedził między innymi: Darmouth, Salombe, Bromyard, Niuton, Tavistok, Alcala de Henars, Toronto, Maryborough, Lwów, Chorzów, Gdańsk, Kraków, Wrocław, Zamość, Płock, Nałęczów, Kalisz, Krasnystaw, Łęczna, Tomaszów Lubelski oraz na Pojezierzu Łęczyńsko - Włodawskim.228 Podczas jego występów miały miejsce różne przezabawne sytuacje. Jedna z nich miała miejsce podczas sesji Rady miasta Lublin na którą został zaproszony Stanisław Grzyb. Kiedy lubelski klikon zaczął wygłaszać bardzo głośno swą mowę, nagle spadł zawieszony przy suficie ekran. Obrady zostały przerwane na kilkanaście minut.229 W 2002 roku odbył podróż do brytyjskiego miasta Dartmouth na europejski
224 225

http://www.granatowo.pl/ogolnie/lubelski-klikon-krzykacz-miejski.php http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzykacz_miejski 226 http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90439,6849389,Chodzi__krzyczy_i_zarabia.html 227 http://www.polskaniezwykla.pl/web/place/8112,lublin-klikon-z-lublina.html 228 http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,734,103364837,103364837.html 229 http://www.magiczny-lublin.pl/ciekawostki/klikon-krzykacz-miejski-stefan-grzyb.php

121

konwent klikonów. Tam dostał w prezencie od burmistrz miasta Dartmouth uroczysty strój klikona.230 Kolejna przygoda miała miejsce w 2005 roku kiedy na konkursie krzykaczy w Maryborought w Austrii niesamowicie zadziwił jury wypowiadając 75 słów o Polsce zaledwie w ciągu jednej minuty. Dzięki temu występowi został jednym z 25 najlepszych krzykaczy na świecie. Na tym konkursie XI Mistrzostwach świata klikonów Stefan Grzyb był jedyną osobą reprezentującą Europę Środkowo-Wschodnią. Stanisław Grzyb jest współzałożycielem i kanclerzem Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Miłośników Hejnałów Miejskich z siedzibą w Lublinie. Założył także Dyskusyjny klub filmowy.231 Mimo że jest już starszym panem to jednak wiek, w żaden sposób nie przeszkadza mu wypełniać w godny sposób funkcji miejskiego krzykacza. Jak sam stwierdza, wygłaszanie przed ludźmi takich mów jest jego pasją, a także zamiłowaniem. Dzięki takiej, a nie innej pracy czuje się naprawdę spełniony. Dzięki takiemu zawodowi zwiedził kawał świata poznając nowych ludzi i ich kulturę. Obecnie można go spotkać koło Nowego Ratusza przy ulicy Władysława Łokietka. Występuje tam nieregularnie, ale jego krzyki nadal przyciągają tłumy zainteresowanych osób.232 Zachwyca ludzi swoją ciekawa profesją, wyglądem i ubiorem. Swoje krótkie występy przedstawia także w przedszkolach dla najmłodszej publiczności. Dzieci wysłuchują z zaciekawieniem, jak lubelski klikon opowiada swoim silnym głosem ciekawostki z historii Lublina.233 Osobę klikona możemy odnaleźć także w Wielkiej Brytanii, która słynie z konserwatyzmu. Na wyspach Bermudach mieszka człowiek, który posiada jeszcze większą siłę głosu niż Stefan Grzyb o 27 decybeli. Jest nim D. H. „Bob‖ Burns. Mimo że nie jest on tak sławny jak Stefan Grzyb, to jednak jego siła głosu sprawiła, że został on zapisany do Księgi Rekordów Guinessa. Jego głos ma siłę 113 decybeli.234 Dla nas zwykłych ludzi wydaje się być to nawet niemożliwe. Jednak lata praktyki, ćwiczeń a także odpowiednie dbanie o głos sprawiły, że stał się on popularny. Oprócz tych dwóch panów do grona klikonów zaliczyć można postać z filmów animowanych Gabby‘iego. 235 Gabby to kreskówkowa postać o niewielkim wzroście, przedstawiany był jako krzykacz miejski, w chłopskim stroju, zazwyczaj z miną uśmiechniętą. Często wyśpiewywał sobie różne piosenki. Gabby występował w wielu filmach między innymi w: Gullivers Travels (1939), King for a Day (1940), All’s well (1941), It’s a Hap-Hap-Happy Day (1941), Gabby goes fishing (1941), Swing Cleaning (1941), Two for the Zoo (1941), Fire Cheese (1941). Głos Gabby‘iego podkładał Pinto Colvig amerykański aktor wodewilowy, głosowy, który podkładał głos także pod kreskówkową postać Goofy‘ego i psa Pluto.236 Zawód klikona jednych zachwyca, drugich drażni, a jeszcze inni w ogóle nie maja zdania na ten temat. Krótko mówiąc jest im obojętne czy ktoś wychodzi na ulice i wykrzykuje jakieś opowieści czy nie. Jednak zdecydowani przeciwnicy krzykaczy miejskich, głośno mówią, że taki zawód to żenada i strata czasu. Albowiem dziś zawód klikona to już przeżytek. Stare profesje giną, a powstają nowe. Świat ciągle się zmienia. Zawód krzykacza był dobrym zawodem kiedyś, kiedy nie istniały takie sprzęty nagłaśniające jak dziś. Technika rozwija się coraz bardziej. Z dnia na dzień powstają coraz to nowsze maszyny, sprzęty zastępujące pracę człowieka. Rolę klikona zastępują dzisiaj środki masowego przekazu: radio, telewizja, Internet itp. Klikon mógłby praktycznie nie istnieć. Mamy XXI wiek- wiek nowych
230 231

http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90439,6849389,Chodzi__krzyczy_i_zarabia.html http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzykacz_miejski 232 http://www.polskaniezwykla.pl/web/place/8112,lublin-klikon-z-lublina.html 233 http://lubelskie.blox.pl/tagi_b/140267/klikon.html 234 http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90439,6849389,Chodzi__krzyczy_i_zarabia.html 235 http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzykacz_miejski 236 http://pl.wikipedia.org/wiki/Gabby

122

technologii, wynalazków. Nikt już raczej nie wyobraża sobie sytuacji, że ktoś wychodzi na ulicę i wykrzykuje jakieś informacje, ważne wiadomości. W dzisiejszym świecie mamy o wiele więcej ciekawszych i szybszych sposobów na przekazanie wiadomości niż osoba klikona. Może kiedyś i był to ciekawy zawód jednak dziś jest, on całkowicie bezużyteczny. Administracja działa dość sprawnie dzięki właśnie szybkim i rzetelnym środkom masowego przekazu. Człowiek nie umiałby zaspokoić swojej ciekawości, pędu do wiedzy jedynie informacjami przekazywanymi od krzykacza miejskiego. Powiedzmy sobie szczerze, że dziś zawód klikona nie dość, że jest bezużyteczny to jeszcze mało ciekawy, a nawet nudny. Jest to już przeżytek, a nie nowa funkcja. Nie ma ona szans na zaakceptowanie przez społeczeństwo. Być może jest to jednak jakaś forma tradycji, jednak społeczeństwo XXI wieku nastawione jest na rozwój technologii, a nie na powrót jakiegoś starego zawodu z przeszłości. Jeśli ktoś ma jednak takie hobby to niech wykonuje swoją rolę najlepiej jak potrafi. Być może dla niektórych osób zawód klikona jest ciekawy, fascynujący, przypomina o starych czasach, nawiązuje w jakimś stopniu do tradycji. Jednak dziś pracę klikona zastępują sprzęty nagłaśniające, które zawsze towarzyszą na wszelakich imprezach. Już nikt nie krzyczy wygłaszając swój referat chcąc przekazać społeczeństwu istotne wiadomości, ciekawostki ze świata. Dlatego stwierdzam, że mimo iż zawód klikona jest ciekawym zajęciem, to jednak jest on już tylko przeżytkiem. Klikoni niech dalej wykonują swój zawód, ale tylko hobbystycznie, jako rozrywkę, goszcząc swoją obecnością tylko na imprezach na które zostali specjalnie zaproszeni, bowiem w innej dziedzinie kultury czy nauki nie są oni już potrzebni.

Małgorzata Sawicka - Jak technika zmienia język
Z samej definicji techniki wynika, iż „jest to dziedzina ludzkiej działalności, której celem jest oparte na wiedzy produkowanie rzeczy i wywoływanie zjawisk niewystępujących w przyrodzie oraz przekształcanie wytworów przyrody.‖ (Encyklopedia PWN, 1999). Charakterystyczną cechą współczesności jest to, że technika rozwija się w sposób niezmiernie dynamiczny. Na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat byliśmy świadkami olbrzymiego postępu techniki, który na przestrzeni dziejów chyba nigdy wcześniej nie był tak szybki i skomplikowany. Rozwój coraz to nowych dziedzin nauki, powstawanie nowinek technicznych wpływa na wiele sfer życia i funkcjonowania współczesnego człowieka. Jesteśmy niejako narażeni na zmiany, które niesie za sobą ten rozwój. Szczególną uwagę należałoby zwrócić na to, w jaki sposób rozwój techniczny wpływa na zmiany w języku używanym przez nas na co dzień, gdyż jest to wpływ, któremu nie można zaprzeczyć. Na samym początku należałoby zwrócić uwagę, iż zmiany w języku pod wpływem rozwoju techniki są najbardziej zauważalne wśród różnych pokoleń żyjących współcześnie. Ludziom z różnych pokoleń coraz ciężej jest porozumiewać się ze sobą ze względu na specyficzne zmiany językowe. Dla dziadków język ich wnuków zawiera wiele nieznanych słów, często neologizmów, słów zapożyczonych z innych języków czy słów związanych z konkretnymi nowinkami technicznymi. Starsze pokolenie wolniej przyswaja wszelkie zmiany, także te językowe. Pojawiające się współcześnie coraz to nowe gadżety elektroniczne bywają dla osób starszych tylko przeszkodą w rozumieniu świata, często są też zbyteczne w codziennym życiu. Niosą też za sobą przemiany w funkcjonowaniu, które dla wcześniejszego pokolenia wydają się zagrażające i bywają źródłem frustracji i nerwów. Przykładowo dziadek, który słysząc rozmowę wnuków o facebooku, iPhonach, czy tabletach nie jest w stanie zrozumieć, o czym tak naprawdę jest mowa. Pokazuje to w jak szybkim tempie zmieniły się pewne językowe nawyki, sformułowania na przestrzeni lat pod wpływem dynamizmu rozwoju techniki.

123

Pojawianie się nowinek technicznych, czy to elektronicznych czy multimedialnych zalewa nas falą nowych znaczeń terminologicznych. Żeby nie być w tyle musimy na bieżąco śledzić, co nowego pojawia się na rynku, do czego służy i jak mamy z tego korzystać. Nie wystarczy jednak orientować się tylko co nowego się pojawiło. Momentalnie musimy chłonąć nowe sformułowania językowe, które za tym idą, bo inaczej grozi nam zagubienie we współczesnym świecie. Podstawową zmianą w języku jaką wniósł za sobą rozwój techniki jest używanie obcojęzycznych nazw, głównie angielskich. Osoby, które nigdy nie uczyły się języka angielskiego mają wielki problem z nazewnictwem pewnych rzeczy, niejako „giną‖ zalewane dziwnymi wyrazami, które nie kojarzą im się z niczym. Większość nowinek w świecie elektronicznym ma nazwę angielską, jak chociażby wspomniany już wcześniej iPhone, tablet, czy smartphone. Nasz rodzimy język został pod wpływem gigantycznego rozwoju technologii zalany przez terminy angielskie, które znają już nawet najmłodsze dzieci. Nie jest już niczym zaskakującym, kiedy kilkulatek doskonale radzi sobie z komputerem używając często angielskich nazw, o których jego dziadek nie ma zielonego pojęcia. Terminy angielskie coraz częściej używane są także jako nazwy nowo powstających małych firm, czy sklepów. Ludzie coraz częściej sięgają po właśnie takie nazwy, które brzmią dla nich bardziej nowocześnie, mają niejako pomóc w osiągnięciu sukcesu. Kolejną ważną cechą współczesnego języka stało się jego zubożenie poprzez korzystanie z wszelkiego rodzaju komunikatorów. Bardzo duża liczba osób korzysta chociażby z komunikatora „gadu-gadu‖ czy różnego rodzaju czatów za pośrednictwem Internetu. Takie komunikowanie się z innymi stało się codziennością. Jednocześnie zauważalne jest jak rozmowy tego typu są ubogie językowo. Mało kto używa w takiej wirtualnej rozmowie polskich znaków typu „ś‖, „ć‖ itd. Upraszczamy przez to bardzo język pisany. Również bardzo zauważalne jest, czasem bardzo przesadnie, używanie „emotikon‖, czyli tzw. buziek wyrażających różne aktualne stany emocjonalne człowieka. Ludzie zamiast opisywać to jak się w danej chwili czują wolą w sposób bardziej prosty i szybki wysłać do drugiej osoby uśmiechniętą buźkę, która ma wyrazić ich zadowolenie. Także jeśli chodzi o samą komunikację za pośrednictwem Internetu to oczywiście najbardziej popularną formą stały się e-maile. Za ich pośrednictwem przekazujemy sobie ważne informacje, opowiadamy o tym co u nas słychać, wysyłamy życzenia okolicznościowe, itd. W dzisiejszych czasach list pisany ręcznie i wysyłany pocztą staje się niestety przeżytkiem. Korzystamy z e-maili codziennie, stały się krótką formą przekazu informacji, jednakże bardzo konkretną i przede wszystkim bardzo szybką. Jeśli chodzi o komunikację międzyludzką to także warto podkreślić znaczenie telefonów komórkowych. W dzisiejszych czasach praktycznie każdy posiada swój własny telefon, począwszy od dzieci, a skończywszy na osobach starszych. To także miało i ma ogromny wpływ na język. Chodzi tu przede wszystkim o przesyłanie smsów, czyli krótkich wiadomości tekstowych. Zredukowały one niejako same rozmowy telefoniczne. Przy pomocy smsów jesteśmy w stanie w szybki sposób skontaktować się z konkretną osobą. Także smsy sprowokowały w pewien sposób zubożenie języka, podobnie jak w przypadku komunikatorów internetowych. W tych krótkich wiadomościach tekstowych redukujemy wyrazy, polskie znaki, używamy zdrobnień i emotikon. Smsy są zdecydowanym ułatwieniem w kontaktach z innymi, mimo iż wyparły one w pewien sposób inne formy kontaktu, jak chociażby rozmowę telefoniczną, czy rzeczywiste spotkanie z drugą osobą. Dynamiczny rozwój techniki i jednocześnie bardzo łatwy dostęp do informacji za pośrednictwem Internetu, sprawiły, że wiedza stała się czymś dostępnym na wyciagnięcie ręki. Jednakże taka łatwość dostępu sprawiła, że wielu ludzi, szczególnie młodych, przestało rozwijać swoje horyzonty myślowe za pomocą książek. A to w konsekwencji ma olbrzymi wpływ na zubożenie ich języka, a także trudności związane z układaniem własnych wypowiedzi. Nie jest niczym nowym stwierdzenie, iż lektura książek, czy to naukowych, popularno naukowych czy też powieści, ma wpływ na rozwój języka mówionego i pisanego.
124

Pozwala na łatwiejsze i dużo bardziej rozbudowane tworzenie wypowiedzi, wzbogaca słownictwo. Jest ułatwieniem jeśli chodzi o tworzenie tekstów twórczych- pisanie esejów, wypracowań, czy innych form wypowiedzi. Brak sięgania po książki sprawia, że język takich osób jest często ubogi, prosty. Można pokusić się o stwierdzenie, iż takie osoby mogą mieć rzeczywiste trudności w tworzeniu własnych tekstów. Życie w rzeczywistości „kopiuj/wklej‖, czyli kopiowanie tekstów znalezionych w Internecie, sprawia, że młodzi ludzie często nie potrafią stworzyć własnego tekstu pisanego. Odwołują się ściśle to skopiowanych tekstów, ograniczają swoje myślenie poprzez brak krytycyzmu w stosunku do tego co skopiowali. Sprawia to, że ich myślenie jest często bardzo wąskie, gdyż nie potrafią zanalizować logicznie tekstu, który w rzeczywistości nie jest ich. Niestety niechlubnym standardem dzisiejszych czasów stało się właśnie kopiowanie. Rozwój techniki bardzo nam to ułatwił. O ile w większości przypadków takie kopiowanie może być przydatne i pomocne-jak chociażby kserowanie ważnych materiałów, o tyle w dużej części pojawiają się nielegalne zapożyczenia. Chodzi tu właśnie o kopiowanie z Internetu różnych tekstów, plagiatowanie wypracowań, referatów, czy też poważniejszych prac jak chociażby prac magisterskich. Często ludzie idą przez to na łatwiznę, łatwiej jest im znaleźć coś w niezmierzonej skarbnicy jaką jest właśnie Internet, niż stworzyć coś samemu przy pomocy nieco większego wysiłku. Przy okazji analizy wpływu techniki na język warto też wspomnieć o wpływie reklam. Zewsząd otaczają nas reklamy, czy to w telewizji, radiu, Internecie. Dzięki rozwojowi mediów na każdym kroku jesteśmy niejako poddawani ich wpływowi. Reklama jednak nie jest już czymś prostym i banalnym, ale najczęściej bardzo skrupulatnie przygotowywanym, aby oddziaływała na nas jak najmocniej. Taki jest właśnie jej cel. Reklama ma wpływać na nas polisensorycznie, ma działać na nas przez różnego rodzaju komunikaty. Jednak najważniejszy w niej jest komunikat językowy, czyli sama treść słowna wypowiadana w reklamie. I to właśnie ta treść często na stałe gości później w wypowiedziach ludzi. Chwytliwe hasła reklamowe zostają bardzo szybko wchłonięte przez język potoczny. Zaczynamy porozumiewać się ze sobą językiem reklam, pewnych sloganów. Rozwój techniki niesie wiele zagrożeń dla naszego języka. Warto zastanowić się, czy ten właśnie rozwój przyniósł pod tym względem więcej pożytku czy też może więcej negatywnych następstw. Jak już było wspomniane wcześniej napływają do nas zwroty i określenia z języka angielskiego, wypierając ich polskie odpowiedniki. Może to wydawać się dla niektórych czymś błahym i niewiele znaczącym, jednak patrząc szerzej to taka tendencja stanowi pewne zagrożenie dla języka polskiego. Już teraz pewne sformułowania wydają się nam tak oczywiste i polskie, że nie zauważamy, iż są to wyrazy angielskie. Z czasem tego typu wyrazów czy zwrotów będzie coraz więcej, gdyż rozwój techniczny na świecie idzie coraz szybciej i intensywniej. Jest to jednocześnie spore zagrożenie dla naszego narodowego języka. Kolejne z zagrożeń to wspominana także wcześniej skrótowość języka, jego zubożenie, sięganie do prostych form wypowiedzi, które ograniczają myślenie. Chcąc ułatwić sobie komunikację często poprzestajemy na mało intelektualnych formach. Zbyt częste używanie komunikatorów, czy pisanie smsów sprawia, że nasz język staje się coraz uboższy. Nie przywiązujemy już większej uwagi do ortografii, gramatyki, czy stylistyki pisanych komunikatów. Jest to dużym błędem, gdyż z czasem może grozić nam wtórny analfabetyzm. Być może są to zbyt daleko idące wnioski, jednak warto podkreślić wagę zagrożeń jakie niesie za sobą postęp techniczny w zakresie języka. Błędem byłoby zatrzymanie się tylko na negatywnych stronach wpływu techniki na język. Nie wolno zapominać o aspektach pozytywnych. Sam rozwój Internetu i możliwości komunikacyjne jakie za sobą niesie są niewątpliwie olbrzymim ułatwieniem w kontaktach międzyludzkich. Łatwość z jaką mamy możliwość skontaktowania się z drugą osobą jest nieoceniona. Także dostęp do wszelkich informacji, do możliwości kształcenia również za pośrednictwem Internetu to zdecydowane plusy rozwoju techniki. Wszelkie wynalazki,
125

odkrycia ułatwiające komunikację, dostęp do języka pisanego i mówionego to niewątpliwe ułatwienie dla całej ludzkości. Współcześnie mamy olbrzymie możliwości w tym względzie. Jesteśmy także w stanie uczyć się wielu języków nawet nie wychodząc z domu. Również w ten sam sposób jesteśmy w stanie załatwiać wiele spraw, które kiedyś wymagały by od nas wyjścia ze swoich czterech ścian. Zakupy przez Internet, internetowe przelewy, załatwianie wielu spraw przez telefon- to tylko część tych ułatwień, które stały się naszym udziałem. Technika niewątpliwie ma olbrzymi wpływ na język. Wszelkie zmiany w technice niosą za sobą zmiany w języku. Często są to zmiany negatywne, ale także i zmiany pozytywne, ułatwiające pewne kwestie. Rozwój techniczny i jego powiązania z językiem można rozpatrywać pod wieloma kątami. Jest on związany także z innymi sferami życia społecznego, co było wspominane w tej pracy. Warto pamiętać, że technika zawsze zmienia w pewien sposób kulturę, w tym i język. Jest to nierozerwalnie ze sobą powiązane. Jednak świadomość tego wpływu pozwoli nam na zrozumienie jego istoty. Bibliografia: - Encyklopedia, PWN 1999. - B. Kaczmarek, K. Markiewicz, Komunikowanie się we współczesnym świecie. Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie- Skłodowskiej, Lublin 2003. - N. Postman, Technopol. Triumf techniki nad kulturą. Wydawnictwo Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie, Warszawa 2004.

Izabela Słowicka - Zrozumiałość prawa administracyjnego
Co należy rozumieć przez stwierdzenie zrozumiałość prawa administracyjnego? Aby wyjaśnić temat tego referatu trzeba zacząć od zdefiniowania terminów „zrozumiałość‖ oraz „prawo administracyjne‖. Bez tych podstawowych informacji nie będzie można w sposób wystarczająco jasny objaśnić sensu tych słów. Zrozumiałość jest to pojęcie powiązane z wiedzą, ponieważ, żeby coś zrozumieć najpierw trzeba objąć jakiś zasób informacji i umiejętnie go wykorzystać. Nie wystarczy nauczyć się czegoś na pamięć, ponieważ wtedy dysponujemy wyuczoną formułką, którą po jakimś czasie i tak zapomnimy. W tym wszystkim ważne jest, by wiedzieć o co chodzi. Zrozumiałem, rozumiem- tych słów używają wszyscy ludzie wokół: dzieci w szkole, młodzież na uczelniach, dorośli w pracy, a nawet osoby w podeszłym wieku. Czemu zostało użyte słowo nawet? Ponieważ ludzie uczą się całe życie i chociaż żyliby na tym świecie niewiadomo jak długo, nie będą w stanie nauczyć się wszystkiego. Dziedziny życia są tak rozbudowane, że nikt nie jest w stanie pojąć wszystkiego, a przede wszystkim wiedzieć o co dokładnie chodzi. To samo tyczy się prawa administracyjnego, trzeba dużo pracy i wysiłku, by choć w części zrozumieć tę dziedzinę, ponieważ nauka zajmująca się tego typu zagadnieniami próbowała i nadal próbuje objaśniać znaczenie tego pojęcia. I mimo tych wysiłków nadal nie można wskazać jednej i uniwersalnej wersji. Istnieje wiele różnych wyjaśnień tego terminu, np. w nauce niemieckiej występuje silne powiązanie z administracją publiczną, jako regulator jej organów lub w nauce francuskiej, gdzie pełni rolę społeczną, tzn. zajmuję się służbą publiczną. W polskim nurcie istnieje parę różnych sformułowań prawa administracyjnego, niektóre z nich mogą wydawać się dość oryginalne. Patrząc na przykład na Władysława Leopolda Jaworskiego, który ujmował to prawo, jako te które reguluje działalność państwa, a którego kontrola należy do społeczeństwa, a konkretnie do każdej jednostki. Bardzo ważnymi osobami, którzy wypowiadają się w tej dziedzinie są również Franciszek Longchamps i Stefan Langrod. Według Longchampsa prawo administracyjne to taka dziedzina, która zawiera elementy
126

potrzebne do funkcjonowania administracji publicznej oraz zwraca uwagę na wartości– brane są pod uwagę elementy, które wpływają na dobro państwa i każdego obywatela (między innymi ochrona zdrowia, życia, przyrody, wolność obywatelska). Natomiast sformułowania Langroda odnoszą się do norm prawnych, ponieważ tylko one są w stanie zapanować nad ładem i stabilnością w państwie.237 Możemy również klasyfikować prawo administracyjne w znaczeniu szerokim i wąskim. Wg tego pierwszego są to normy prawne, które mają za zadanie regulowanie administracji państwowej, a także podmiotów, m.in. fizycznych, które nie są objęte normami w innych dziedzinach prawa. Do znaczenia wąskiego zaliczamy normy, które zawiązują organy administracji, poprzez ustalanie ich zakresu działalności.238 Podmiotem postępowania administracyjnego mogą być osoby: prawna i fizyczna lub jednostka nie posiadająca osobowości prawnej, która ma interes do organu administracji. Przedmiotem zaś jest określana sprawa, która została wszczęta (może to zostać zrobione wniosek strony bądź z urzędu). Obywatele w naszym kraju, gdy załatwiają sprawę administracyjną w urzędzie czy sądzie to otrzymują postanowienie (jest to dokument organu administracyjnego, który dotyczy zagadnień powstałych w trakcie jakiegoś procesu administracyjnego) lub decyzje administracyjną (dokument, w którym może być zawarty nakaz, zakaz, przyznanie czy skasowanie uprawnień obywatelowi).239 Łącząc te dwa pojęcia ze sobą powstaje sformułowanie, które dla niektórych osób jest nie do osiągnięcia. Zrozumiałość prawa administracyjnego jest niestety wątpliwa. Ludzie nie potrafią załatwiać potrzebnych im spraw, a podstawowe zagadnienia prawnicze, czy administracyjne sprawiają większości trudność. Odwołując się do ogólnej wiedzy o prawie zgodnie z wypowiedzią Janusza Kochanowskiego ponad połowa spraw, które jest przesyłane do RPO to problemy, które każdy obywatel mógłby rozwiązać sam, jeśli posiadałby odrobinę wiedzy o prawie240. Jeśli nie przestrzeganie takiego rodzaju przepisów nie wywoływałoby żadnych nieprzyjemnych skutków prawnych, nie byłoby potrzebne to rozwiązywania jakichś spraw czy nie służyłoby do załatwiania określonych rzeczy (np. w urzędzie gminnym otrzymujemy dowód osobisty, akt urodzenia czy ubiegamy się o zasiłek, w urzędzie powiatowym rejestrujemy pojazd, możemy także składać wnioski o zmianę imienia czy nazwiska, a w urzędach wojewódzkich wyrabiamy paszport) w różnych urzędach czy organizacjach to tylko osoby zajmujące się takimi rzeczami zawodowo (na przykład adwokaci czy radcy prawni) mogliby się na ten temat wypowiadać. Można stwierdzić, że w sumie dzięki niekompetentności ludzi wiele osób zajmujących się tym zawodowo zarabia na tym. Każda sprawa, z którą ludzie przychodzą poradzić się np. do radcy prawnego wiąże się z wysokim obciążeniem dla kieszeni, ponieważ taka pomoc zazwyczaj sporo kosztuje. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę internetową frazę: „sprawy administracyjne‖, a wyświetlą się propozycje, gdzie w tej dziedzinie możemy odnaleźć pomoc prawną. Ten temat jest tak aktualny, że nawet w można opisać swój kłopot w internecie na stronie jakiejś kancelarii, czego rezultatem będzie odpowiedź w tej sprawie. Oczywiście wszystko jest płatne. A możnaby zaoszczędzić wydanych pieniędzy, dzięki wiedzy na temat podstawowych pojęć prawnych, których znajomość jest niezbędna do obycia się z urzędami. Dzięki zrozumiałości prawa możemy w jakiś sposób bronić swoich racji czy
237 238

„Prawo administracyjne‘‘ Jan Zimmermann, Oficyna a Wolters Kluwer business str. 32-34 „Prawo administracyjne‘‘ Marek Wierzbowski, Jacek Jagielski, Jacek Lang, Marek Szubiakowski, Aleksandra Wiktorowska pod red. Marka Wierzbowskiego LexisNexis Warszawa 2009 str. 22-24 239 http://www.wosna5.pl/prawo_administracyjne 240 https://docs.google.com/viewer?a=v&q=cache:7FUyZJdeLUYJ:www.rpo.gov.pl/pliki/12453150190.pdf+jak+ rozumiec+prawo&hl=pl&gl=pl&pid=bl&srcid=ADGEESgOpIbNZ4f_OGFaCQ23CdDk3d4mjmmpkGXl0vuUIX8jW9b3OZH_hiNcMTRh9tuYnbK1nmEFByYHT9LE4RjOkXByBcm2RfqH_AALSrsMbF2AgFNqZmt1Z0SUN8PTFwI0AIhBDW&sig=AHIEtbTGbtIo14kfzyMxwGEYXOanVH8q9A

127

praw przed organami administracyjnymi, a także w sądzie241. Dużym błędem jest załatwianie spraw na własną rękę nie zapoznając się najpierw szczegółowo z informacjami potrzebnymi do rozwiązania problemu prawnego lub nie zaciągając porad prawnych, ponieważ przykładowo jeśli dana sprawa trafi do sądu, może on ten pozew odrzucić z powodu naniesionych błędów. Osoba natomiast wnosząca ten pozew przed sąd, nie mająca pojęcia nawet o tym, że coś jest nie tak może stwierdzić, że to przez lenistwo, niechęć czy inny wymyślny powód.242 Należy jednak pamiętać, że sędziowie to jednak zwykli ludzie, którzy po prostu mają odpowiedzialne stanowiska i muszą posiadać obiektywizm oraz dbać o przestrzeganie przepisów, reguł czy norm prawnych. Tak więc świadomość prawna, która wiąże się ze zrozumiałością prawa jest niewielka. Nie jest to jednak tylko wina ludzi, ponieważ bezpłatna pomoc prawna w naszym kraju jest mała. Nie słyszy się o tym w codziennym życiu, a ludzka wiedza o prawie niektórych osób ogranicza się do programu „Sędzia Anna Maria Wesołowska‖ – serialu fabularnego o sprawach w sądzie243. Jedynie osoby, które są naprawdę zainteresowane takimi sprawami mogą się z nimi zaznajomić poprzez np. „Codziennik prawny‖, który nie jest jednak zbyt rozpowszechniony. Problemu tego nie ułatwiają także organy administracyjne. Urzędy, a w szczególności urzędnicy w nich pracujący budzą sprzeczne emocje. Posiadają niestety wiele wad, które utrudniają procedury administracyjne. Według artykułu 12 Kodeksu postępowania administracyjnego organy tego urzędu powinny załatwiać sprawy w sposób jak najbardziej szybki, biorąc pod uwagę najłatwiejsze środki do wykonania danego jej zadania, a urzędnicy muszą działać zgodnie z tym dokumentem i innymi przepisami prawa (np. Ustawa o pracownikach urzędów państwowych)244. Lecz jak to wygląda w rzeczywistości niektórzy odwiedzający tę instytucje przekonali się sami. Oczekiwanie na decyzje naprawdę może trwać bardzo długo, a w dodatku częsty brak niesienia pomocy przez urzędników wywołuje niechęć petentów do odwiedzania tego rodzaju urzędów. Kolejną przeszkodą w rozwiązywaniu problemów administracyjnych i łączącej się z tym zrozumiałością tego prawa jest to, że urzędnicy rzadko działają zespołowo. Indywidualizm w tego rodzaju pracy powoduje często niedogadanie się w pewnych kwestiach, a w rzeczywistości odsyłanie petenta od osoby do osoby. Kolejnym argumentem wadliwości jest to, że na miarę XXI wieku, gdzie jest ogólnodostępny dostęp do internetu czy telefonu urzędnicy wolą rozmawiać osobiście, co wiąże się między innymi z dużymi kolejkami. Na zły przykład działania możemy wskazać to, że aby czternastu zwierzchników urzędów skarbowych nie ma w swoich aktach źle wydanej decyzji245. Oczywiście nie można wszystkich podpisywać pod tę kategorię jak i całej winę wskazywać na organizację urzędów i niekompetencję jej pracowników. Urzędnicy to ludzie wykonujący swoje obowiązki, starając się przestrzegać zasad i obowiązujących norm i nie daliby rady każdemu z osobna tłumaczyć zasad administracji. Czas na jednego petenta wydłużyłby się wtedy o wiele bardziej, wiec kolejek i niezadowolonych osób byłoby niemało. Dlatego tak ważne jest to, by ludzie na własną rękę zdobywali informację na temat spraw administracyjnych. Sprawy załatwiałoby się sprawniej, szybciej i każdy byłby zadowolony.

241 242

http://www.e-podatnik.pl/artykul/fiskus/6722/Wpis_staly_od_skargi.html https://docs.google.com/viewer?a=v&q=cache:7FUyZJdeLUYJ:www.rpo.gov.pl/pliki/12453150190.pdf+jak+ rozumiec+prawo&hl=pl&gl=pl&pid=bl&srcid=ADGEESgOpIbNZ4f_OGFaCQ23CdDk3d4mjmmpkGXl0vuUIX8jW9b3OZH_hiNcMTRh9tuYnbK1nmEFByYHT9LE4RjOkXByBcm2RfqH_AALSrsMbF2AgFNqZmt1Z0SUN8PTFwI0AIhBDW&sig=AHIEtbTGbtIo14kfzyMxwGEYXOanVH8q9A 243 http://pl.wikipedia.org/wiki/S%C4%99dzia_Anna_Maria_Weso%C5%82owska 244 http://www.abc.com.pl/serwis/du/2000/1071.htm 245 http://www.rp.pl/artykul/214006,783303.html

128

Prawo administracyjne jak i jego zrozumiałość jest skomplikowanym procesem, lecz nie wyeliminujemy go z naszego codziennego życia. Nie przestaniemy nagle wyrabiać dokumentów, rejestrować samochodów czy starać się o pozwolenia na różne działalności. Musimy się z tym pogodzić, ponieważ prawo było jest i będzie, więc najlepiej zrobić coś, żeby wszystkim było łatwiej. Nam sprawniej załatwiając sprawy dzięki zapoznaniu się i zrozumieniu podstawowych pojęć, terminów i zagadnień administracyjnych i urzędnikom, którzy po raz setny nie będą musieli tłumaczyć prostych czynności prawnych. Niestety ludzie wolą ponarzekać jakie to wszystko wokół jest skomplikowane i trudne do zrozumienia, niż podjąć jakąś czynność, by to zmienić.

Michał Słowiński - Zagadnienia pisowni nazwisk o brzmieniu obcym
Obecnie granice państw nie mają już takiego znaczenia jak kiedyś. Nie istnieje żelazna kurtyna, a strefa Schengen umożliwia podróżowanie nawet bez paszportów. Dlatego nie dziwi już widok w piłkarskiej reprezentacji Polski Brazylijczyka czy Francuza. Gdy coraz więcej obcokrajowców zaludnia nasz kraj, należy zastanowić się, jak pisać ich nazwiska. Pomocą okazuje się alfabet łaciński. Dzięki temu, że na nim opiera się większość języków europejskich, angielski Jones to w polskiej wersji nadal Jones. Trudności można napotkać dopiero przy odmianie. Pisownia końcówki pokrywająca się z wymową jeszcze nie jest tragedią, bo w końcu Cameron - Camerona, Johnson - Johnsona. Ale co robić w innych sytuacjach? Tutaj przydatna będzie definicja apostrofu. Według słownika wyrazów obcych, jest to „znak graficzny w kształcie przecinka nad wierszem, oddzielający końcówki niektórych wyrazów obcych‖246. Co więc musi się stać, aby znak ‘ stał się niezbędny? Nazwisko musi być zakończone na niewymawialną literę. Moore to w wymowie [Mur], dlatego w celowniku – Morre‘owi. Mamy też przykład, w którym pisownia to Cooke, wymowa – [Kuk], a dopełniacz – Cooke‘a. Ale apostrof ma też tendencję do pojawiania się i znikania w jednej odmianie. Ponieważ Kennedy w dopełniaczu wymawiamy jako [Kennediego], a nie [Kennedyego], więc pisownia to Kennedy‘ego. W miejscowniku za to wymowa pokrywa się z pisownią, wyrzucając apostrof i dając efekt: Kennedym. Jeśli chodzi o odmianę włoskich nazwisk, przydatna będzie znajomość deklinacji przymiotnikowej. W Polsce prezentuje się ona następująco: Słowiński (mianownik), Słowińskiego (dopełniacz i biernik), Słowińskiemu (celownik), ze Słowińskim (narzędnik), o Słowińskim (miejscownik). Opierająca się na tym schemacie włoska odmiana powoduje, że reżyser Federico Fellini to w następnych przypadkach: Felliniego, Felliniemu, z Fellinim oraz o Fellinim. Gorzej, gdy nazwisko kończy się na –li. Wtedy dopełniacz i celownik wymuszają opuszczenie ostatniej z tych dwóch liter, przez co piłkarz Mario Balotelli – Balotellego, Balotellemu itd. Nazwisko malarza Vittore Carpaccio jednak nie kończy się ani na –i, ani na –li. W tej sytuacji odmiana brzmi: Carpaccia, Carpacciowi, z Carpacciem, o Carpacciu. Dla ludzi mieszkających między Renem a Odrą językiem urzędowym jest niemiecki. Typowe są tam nazwiska zakończone na -er. O ile normalnie kanclerz Gerhard Schröder zamienia się na Schrödera, to w pewnych przypadkach może pojawić się tzw. „e‖ ruchome. Stąd Luter w dopełniaczu tworzy Lutra. W przypadku końcówki –el ten zabieg jest wręcz koniecznością (Vogel – Vogla).

246

A. Kubisa-Ślipko, Słownik wyrazów obcych, Wałbrzych.

129

Wcześniej przywoływałem sytuację, gdy w zależności od konkretnego przypadku apostrof pojawia się lub znika. Przy okazji nazwisk niemieckich warto też odnotować, że nazwiska zakończone na –au mają tendencję, żeby odmieniać się w dopełniaczu, celowniku i narzędniku, a w miejscowniku – pozostawać nieodmienne. Dlatego odmiana reżysera o imieniu i nazwisku Günther Rittau przebiegająca tropem Rittaua, Rittauowi, z Rittauem nagle załamuje się mianownikowym Rittau. Znane przysłowie mówi: „Polak, Węgier - dwa bratanki – i do szabli, i do szklanki‖. Warto więc zająć się też kwestią odmiany węgierskich nazwisk. Tutaj Polacy muszą pogodzić się z tym, że zdarzają się, dość dziwne dla nas, nazwiska o zakończeniach: -gy, - ly, -ny. Imre Nagy w deklinacji brzmi następująco: Nagy, Nagya, Nagyowi, z Nagyem, o Nagyu. Z kolei nazwiskom zakończonym na –i oraz –y reguła daje końcówki przymiotnikowe. Odmiana węgierskiego sędziego piłkarskiego o imieniu i nazwisku Viktor Kassai to więc: Kassaiego, Kassiemu, z Kassaim, o Kassaim. Liczba mnoga w odmianie obcych nazwisk wymaga użycia polskich końcówek. Do pana Clintona z żoną można mówić Clintonowie. Językoznawcy idą jednak na kompromis i dozwalają również na wersję „państwo Clinton‖. Taka wersja jest jedyną możliwą, gdy z dodaniem końcówki może być taki problem, jak w nazwisku Debré. Takie cząstki jak „von‖ czy „de‖ pozostają oczywiście nieodmienne. Pocieszeniem dla osób uważających odmianę za czarną magię może być fakt, że pewna grupa nazwisk posiada wariantywną pisownię, to znaczy zapis jest albo oryginalny, albo spolszczony. Słownik ortograficzny PWN wymienia przykłady: „Shakespeare – Szekspir, Washington – Waszyngton, Voltaire – Wolter, Moliere – Molier, Rousseau – Russo, Balzac – Balzak, Chopin – Szopen, Montesquieu – Monteskiusz, Descartes – Kartezjusz‖247. Ale żeby nie było zbyt łatwo, można znaleźć też przykłady, kiedy nazwisko pozostaje w oryginalnym zapisie, a utworzony od niego przymiotnik podlega spolszczeniu. Mamy przecież bohatera bajronicznego, a nie byronicznego, jak mogłoby sugerować nazwisko George‘a Byrona. Alfabet łaciński jest nam bliski, lecz oprócz niego istnieje jeszcze parę sposobów zapisu. Alfabet w Rosji opiera się na cyrylicy. Dla osób nie mających doświadczenia z językiem rosyjskim, takie litery jak „д‖ czy „ф‖ , mogą być tylko zwykłymi znaczkami. Dla pozostałych jest to jednak sposób wyrażenia liter „d‖ oraz „f‖. Co ciekawe, część liter wygląda tak jak te z alfabetu łacińskiego, ale ich znaczenie jest zupełnie inne. Początkujący adepci języka naszych wschodnich sąsiadów muszą więc z pokorą zaakceptować, że ich „p‖ oznacza nasze „r‖, a ich „c‖ - nasze „s‖. I co ważne, jeden rosyjski znak może przekładać się na naszą jedną głoskę odpowiadającą więcej niż jednej literze. W związku z tym, litera „ч‖ jest wymawiana jako „cz‖, a na przykład „щ‖ – jako „szcz‖. Fonetyczna wymowa nazwisk przekłada się bezpośrednio na sposób zapisu „po naszemu‖. Dlatego też лександр Пушкин to po prostu Aleksander Puszkin, a łyżwiarz Jewgienij Pluszczenko ma w dowodzie napisane: Евгений Плющенко. Inni Słowianie wschodni, Ukraińcy, korzystają z tzw. cyrylicy ukraińskiej. Generalnie jest ona bardzo podobna do rosyjskiej, ale występują też różnice. Na przykład Rosjanie używają znaku „г‖ do zapisu litery „g‖, podczas gdy dla Ukraińców „г‖ oznacza „h‖, a do wymówienia „g‖ potrzebny jest znak „ґ‖. Bohdan Chmielnicki – słynny hetman kozacki - to dla Ukraińców Богдан Хмельницький. Z panią o danych osobowych Юлія Тимошенко jest tak, że dla Polaków brzmi ona następująco: Julia Tymoszenko. Z odmianą imienia nie ma problemu, a z odmianą nazwiska

247

Słownik ortograficzny PWN, oprac. Anna Kłosińska, Warszawa 2004.

130

byłby problem, gdyby ktoś się za tę czynność wziął, dlatego forma Tymoszenko nie ulega zmianom w dopełniaczu, celowniku i innych przypadkach. Pozostając w klimacie cyrylicy, można jeszcze odnieść się do bułgarszczyzny, czyli języka bułgarskiego. Zasady transkrypcji również nie odbiegają znacząco od języka rosyjskiego, ale oczywiście trafiają się wyjątki. Twórcy: „Vademecum tłumacza. Wskazówki redakcyjne dla tłumaczy‖ wydanego przez Departament Języka Polskiego Dyrekcji Generalnej ds. Tłumaczeń Pisemnych Komisji Europejskiej wskazują na parę różnic, m.in. że literę щ oddaje się przez szt. Autorzy zauważają, że: „poprawna polska transkrypcja nazwiska bułgarskiej komisarz (buł. Кристалина Георгиева) wygląda następująco: Kristalina Georgijewa‖248. Należy oczywiście pamiętać, że inne języki mogą stosować inny wzór transkrypcji. Na przykład dla Anglików pani komisarz to Kristalina Georgieva. O ile jeszcze cyrylica ma w swoim zasobie trochę liter tożsamych z alfabetem łacińskim, o tyle w przypadku języka chińskiego „znaczki‖ są od tych liter zdecydowanie inne. Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że język chiński to zjawisko niezwykle złożone. Można by mu poświęcić kilka referatów, dlatego warto skupić się tylko na najbardziej rozpowszechnionej odmianie - standardowym języku mandaryńskim. Mimo tego rozpowszechnienia nadal byłoby to dla typowego Polaka czymś niezrozumiałym, gdyby nie wybawienie w postaci Hanyu pinyin – oficjalnej transkrypcji na alfabet łaciński. Dzięki niemu nieczytelne znaczki mogą przybrać postać Yáo Míng, a następnie - po przystosowaniu do polskich liter – powstaje w języku polskim Yao Ming. Gdy już przebrniemy przez transkrypcję, to odmiana okaże się łatwiejsza niż się wydaje. Na jej temat wypowiada się w internetowej poradni językowej Wydawnictwa Naukowego PWN doktor Jan Grzenia z Uniwersytetu Śląskiego: „Sposób odmiany nazwisk chińskich jest w języku polskim ustalony, norma opiera się na zwyczaju językowym, a została nawet skodyfikowana […]. Zgodnie z nią odmieniamy tylko ostatni składnik nazwy: Deng Xiaopinga, Jiang Zemina, Czang Kaj-szeka (Chiang Kai-sheka)‖249. Dlatego też Mao Tsetung staje się w narzędniku Mao Tse-tungiem. Co prawda populacja Chińczyków przekracza miliard, a liczba Żydów wynosi tylko około 13 milionów, ale język hebrajski również jest warty omówienia. Tak jak w przypadku cyrylicy, istnieje tabela przypisująca „ich‖ litery do „naszych‖. Przykładowe przemiany hebrajskich liter to: „‫ ‖ג‬oznaczające „g‖, a także „‫ ‖ת‬czyli „t‖. Dzięki temu piłkarz, którego hebrajskie dane to ‫ ,יוסף שי בניון‬może w swoim klubie – Liverpoolu - posługiwać się imieniem i nazwiskiem Yossi Benayoun. Polska odmiana to wtedy Benayouna, Benayounowi itd. Jeszcze łatwiej ma zawodnik Wisły Kraków z polskim obywatelstwem, o którym nikt w naszym kraju nie napisze ‫ ,מליקסון מאור‬tylko od razu Maor Melikson, a w odmianie Meliksona, Meliksonowi, z Meliksonem, o Meliksonie. Oczywiście alfabetów, a wraz z nimi języków jest znacznie więcej. Siedem miliardów ludzi na naszej planecie ma nie tylko angielskie, węgierskie czy chińskie nazwiska. Nieważne jednak, czy dokonujemy transkrypcji z francuskiego, bułgarskiego czy hebrajskiego. Ważne, żeby czynić to poprawnie.

248

Vademecum tłumacza. Wskazówki redakcyjne dla tłumaczy, Departament Języka Polskiego, Dyrekcja Generalna ds. Tłumaczeń Pisemnych, Komisja Europejska, Luksemburg 2011. 249 http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=2871

131

Rafał Smagała - Zdolność do autoironii u polityków
Tematyka poczucia humoru od dawna zajmuje badaczy. W wyniku licznych badań i opracowań dotyczących tego tematu można stwierdzić, iż cecha ta jest jedną z tych własności, które mają wpływ na postrzeganie nas przez otoczenie jako osoby bardziej atrakcyjne, godne zaufania, rzadziej zapadające na różnego rodzaju choroby, łatwiej radzące sobie z problemami dnia codziennego itp. Tak więc poczucie humoru jest wartością cenną i pożądaną w każdej niemal sferze życia począwszy od kontaktów społecznych, skończywszy na zdrowiu fizycznym i psychicznym – jak można się domyślić tym bardziej wartościową u osób publicznych). Pewną „odmianą‖ poczucia humoru są ironia definiowana jako: „sposób wypowiadania się, oparty na zamierzonej niezgodności, najczęściej przeciwieństwie, dwóch poziomów wypowiedzi: dosłownego i ukrytego, np. w zdaniu Jaka piękna pogoda wypowiedzianym w trakcie ulewy. W klasycznej retoryce ironia stanowi jeden z tropów, jest zaliczana także do podstawowych kategorii w estetyce‖.250 Rodzajem ironii z kolei jest autoironia będąca przedmiotem rozważań tej pracy. W rozumieniu potocznym będzie to ukryta kpina, dystans, złośliwość czy też wyśmiewanie jednakże powiązane z własną osobą, czyli będąc autoironicznymi uderzamy w nas samych mierząc się z własnymi, wadami, przywarami, słabostkami.251 Na wstępie wspomniano o badaniach m.in. amerykańskich wg których poczucie humoru (w tym jako jego część autoironia) jest cechą pożądaną w ludzkiej osobowości. W naszej kulturze jest nieco inaczej (z pewnością na taki stan rzeczy zadziałał w sposób znaczący czynnik historyczno-ekonomiczny). Poczucie humoru, ironia czy zdolność do autoironii to nie tylko sposób urozmaicenia przemówienia, częściej narzędzia te wykorzystane umiejętnie potrafią być potężną bronią np. ośmieszającą przeciwnika. Zdolność do autoironii polityków będącej tematem pracy można podzielić na dwie grupy, tą stosowaną przez: polityków zachodnich oraz jej brak wśród polityków wywodzących się z krajów komunistycznych. W przypadku polityków zachodnich, którzy już dawno odkryli jak potężną bronią PR‘ową i perswazyjną może być poczucie humoru, autoironia stosowana jest powszechnie. Jak istotny jest humor w kształtowaniu wizerunku świadczy to, że wielu prezydentów zatrudniało humorystów komików, którzy stosownie do okazji tworzyli różnego rodzaju powiedzonka i anegdoty252. Doradcy ds. wizerunku doskonale zdają sobie sprawę z tego, iż człowiek z poczuciem humoru odbierany jest jako ten ze zdrowym dystansem do życia i jego problemów, jako osoba bardziej empatyczna, ciepła i przyjazna co ma przełożenie w sympatii wyborców. Autoironia wnosi do tego wizerunku „ludzki pierwiastek‖ – człowiek, który potrafi śmiać się z siebie jest bliżej ludzi, przełamuje niewidzialny dystans pomiędzy władzą a „ludem‖ – polityka ludzkiego można utożsamić z samym sobą a ludzie naturalnie lubią jednostki podobne do siebie. W przypadku tych polityków autoironia wiąże się ze sprytem i pewnego rodzaju finezją, gdyż w rzeczywistości autoironia nie ośmiesza ich a podkreśla ich ludzki walor w porównaniu np. z przeciwnikiem politycznym. W takim wykorzystaniu autoironii celują od lat amerykańscy politycy, gdzie zresztą marketing i polityczny PR znalazł swój początek. Jako przykład polityka, który potrafił manipulować swoim wizerunkiem używając (lecz nie nadużywając) autoironii można podać
250

Ironia, red. Michał Głowiński, Wyd. Słowo/Obraz Terytoria, 2002, s. 208. Seria: Tematy Teoretycznoliterackie, T. 3. 251 Elżbieta Olinkiewicz, Katarzyna Radzymińska, Halina Styś, Wyd. Europa, 1999, ―Słownik Encyklopedyczny - Język polski‖ 252 O amerykańskiej prezydenturze na wesoło, Joanna Kapica – Curzytek, www.ensensja.pl

132

chociażby J.F. Kennedy‘ego, który mimo pochodzenia, majątku, wykształcenia, przynależności do sfery wyższej oraz dość wątpliwego podejścia do spraw moralnych wspominany jest przez amerykanów z rozrzewnieniem – jako zabawny, ciepły, złotowłosy chłopak, mający dystans do siebie i puszczający oko do wyborcy. Równie dobrze w roli bliskiej społeczeństwu (za zasadach opisanego poprzednika) wypadał Bill Clinton (aż do czasów „zippergate‖). Ostatni prezydent Barack Obama również hołduje tej tradycji (określił on nawet humor jako „inny rodzaj mądrości‖)253, może na nieco mniejszą skalę ale kryzys nie sprzyja wesołości a jej nadmiar zostałby z pewnością źle odebrany. Bardzo pozytywne w stosowaniu zabiegów humorystycznych wśród amerykańskich polityków, jest to, iż nie szkodzą one prywatnym osobom a jednocześnie potrafi pokazać słabości systemu i wpłynąć na zmagania polityków.254 W porównaniu do amerykańskiego politycznego podwórka, obiektywnie można stwierdzić, iż naszym politykom brakuje poczucia humoru a umiejętności autoironii zwłaszcza. W Polsce osoba publiczna dająca wyraz temu, że posiada poczucie humoru i co najważniejsze potrafi śmiać się z siebie, zwłaszcza polityk (w przeciwieństwie do branży rozrywkowej coraz częściej zdarzają się te miłe oku i uchu przykłady) uznawany jest w swoich kręgach, a szczególnie w kręgach oponentów za osobę mniej wiarygodną, czasami wręcz głupkowatą, niepoważną, niekompetentną itp. Doskonałym tego przykładem jest Janusz Palikot, skądinąd (zważywszy na jego osiągnięcia) osoba inteligentna, przedsiębiorcza, wykształcona. Jednakże w przekonaniu swoich kolegów z ław poselskich jedyne z czego może zostać zapamiętany to dość kontrowersyjne happeningi – czasami gorszące, ale również zabawne - z pewnością aby stosować tego typu zabiegi autor musi posiadać cechę autoironii (np. zabieg z tzw. „małpkami‖). Tego typu osobowości politycznych ośmieszających ludzi władzy u nas brak, pokusić się można o stwierdzenie, że Janusza Palikota po prostu stać na to (dosłownie – jako człowieka niezależnego materialnie) aby stosować ironię i autoironię (która przyjmuje często dość ostrą formę) w polityce. Kolejnym przykładem polskiego polityka nie bojącego się autoironii jest Ryszard Kalisz. W jego przypadku sprawa wygląda nieco inaczej, gdyż można się tutaj dopatrzeć nieco zachodniego podejścia w postrzeganiu jego osoby, mianowicie jako właśnie człowieka jowialnego, zabawnego, przyjaznego. Poseł Kalisz jest również daleko bardziej zachowawczy w swoich poczynaniach (w porównaniu do Palikota), dozuje zabiegi ważąc to jak zostanie odebrany przez wyborców, kolegów partyjnych oraz innych posłów. Cechy te są pożądane u polityka ze względu na umiejętność wzbudzania sympatii, a wziąć pod uwagę należy to, że rodowód polityczny Ryszarda Kalisza wywodzi się z opcji, której korzenie dla polaków nadal są przez wiele jeszcze lat będą sprawą drażliwą. Jednakże politycy różnych opcji jak i zwolennicy różnych opcji politycznych zwykle reagują pozytywnie na jego osobę (zauważyć to można w różnego rodzaju programach politycznych, czy też chociażby w komentarzach jego wypowiedzi na forach internetowych). Podane powyżej przykłady polityków mających dystans do własnego wizerunku są w Polsce rzadkością. Zdecydowanie częściej można spotkać się nikłym poczuciem humoru (rozpatrując to w optymistycznej kategorii, że każdy posiada jakieś poczucie humoru) i zupełnym brakiem umiejętności autoironii. Przykłady takich osobowości możemy podziwiać regularnie od kilku lat na przykładzie liderów rządzących partii politycznych. Polskim politykom bliżej jest do wizerunku polityków wschodnich, mianowicie: silnych, twardych jednostek, które bardzo trudno utożsamić jest ze sobą, ma to tak jak już wspomniano kontekst historyczny, który wymuszał obecność takich właśnie przywódców,
253 254

Źródło: www.migielicz.pl O amerykańskiej prezydenturze na wesoło, Joanna Kapica – Curzytek, www.ensensja.pl

133

gdzie nie było miejsca na poczucie humoru a jakikolwiek żart w własnej osoby odczytany byłby jako słabość. Moda na zachodni styl zaczęła się od prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego. Początkowo był to wizerunek zewnętrzny, jednakże z biegiem czasu i przy wydatnej pomocy ówczesnej pierwszej damy, zachodni PR, pewien luźny sposób bycia zaczął być obecny w polskiej polityce. Tego typu zbliżanie się do wyborcy zaczyna raczkować i przynosić pożądane rezultaty, jednak nie jest to trend, na który stawiają czołowi polscy politycy – liderzy partii rządzących. Mimo, że PO na jakiś czas odkryła zalety budowania pozytywnego, miękkiego wizerunku (w ostatnich wyborach obserwowaliśmy dość nieudolne próby „zmiękczania‖ wizerunku SLD) to konflikt między nią a PiS spowodował wzajemne wkręcanie się w spiralę agresji, gdzie nie było miejsca na autoironię a jedynie na ironię często pełną nienawiści (pamiętamy jeszcze sławetne wpadki np. „dziadek z Wehrmachtu‖ , „moherowa koalicja‖, „dorzynanie watah‖). Ton jakim posługują się nasi politycy jest pełen niedomówień, często chorych i nieprawdopodobnych insynuacji. Jedna z partii powoli próbuje odchodzić od tego pełnego nienawiści języka (w chwilach trudnych, nie potrafi jednak od niego odstąpić), gdyż politycy zdają sobie sprawę z tego, że przez te kilka lat społeczeństwo jest zmęczone wewnętrzną sejmową walką na której traci zwykły, szary obywatel. Być może coraz większe zniechęcenie wyborców, mierna frekwencja, próby bojkotu wyborów w które prawdopodobnie coraz częściej będą angażowały się osoby publiczne skłonią polskich polityków do odejścia od zajadłości, nienawiści, wylewania żółci i pomyj na rzecz korzystania z bardziej finezyjnych i wyrafinowanych rodzajów broni politycznych w tym autoironii. Jednakże do tego typu rewolucyjnych jak na Polskę działań potrzebne są osobowości dojrzałe i wolne od kompleksów a na podstawie tego co codziennie obserwuje się w mediach można wysnuć wniosek, iż jest ich bardzo niewiele. Doskonale ujął to Jan Fazlagić: „Autoironia jest całkowicie obca człowiekowi o bardzo niskiej samoocenie: zamiast do autoironii ucieka się on niekiedy do gniewnej autoagresji. Gdy słyszy autoironiczną wypowiedź innej osoby, okazuje zdziwienie, jak ktoś pozbawiony poczucia humoru. Autoironia wyraża dystans dojrzałej osobowości wobec siebie, oznacza dostrzeganie i komentowanie własnych ograniczeń z poczuciem humoru‖.255 Wydaje się, że w obecnej sytuacji aby przekonać do siebie polskiego wyborcę trzeba oczyścić atmosferę, złagodzić obyczaje ale przede wszystkim nauczyć śmiać się z samych siebie.

Daria Stanisławczyk - Język ostrzeżeń na produktach zagrażających zdrowiu
Produkty zagrażające zdrowiu, to nie tylko te które mogą spowodować uraz, należą do nich także te które pośrednio oddziałują na ludzki organizm, bądź przy splocie niezbędnych czynników mogą doprowadzić do uszczerbku na zdrowiu. Myśląc o tego typu towarach, człowiek ma na myśli raczej takie rzeczy, które są bezpośrednio przydzielone do tej kategorii. Są to na przykład środki ochrony roślin, czy też detergenty. Podczas gdy okazuje się, że czasem pozornie uznane za bezpieczne także mogą stworzyć zagrożenie w zależności od okoliczności. Uwzględniłam dlatego język użyty na etykietach zarówno detergentów, środków czystości, czy kosmetyków, ale także zabawek nieodpowiednich dla dzieci. Gdyby się jednak zastanowić głębiej większość rzeczy i produktów może być niebezpieczne dla zdrowia i życia, gdy tylko zastosuje się je niezgodnie z etykietą. Dlatego przy zakupie i przed
255

Mądrość w zarządzaniu, Jan Fazlagić, www.fazlagic.pl

134

użyciem należy właśnie na nią zwracać baczną uwagę. Co jednak gdy ostrzeżenie jest napisane tak, że ciężko je zrozumieć bez fachowej wiedzy? Bądź na etykiecie nie ma informacji o możliwych zagrożeniach? Na te pytania postaram się odpowiedzieć. Podzielę produkty na kilka grup. Pierwszą z nich są detergenty. Zagrażają zdrowiu i życiu, tego nie da się ukryć. Przyjrzyjmy się zatem przykładowym ostrzeżeniom jednego ze środków tego typu. „Stosuj zgodnie z zaleceniami‖. Tego typu ostrzeżenie z pewnością przyczyna się do przynajmniej przeczytania tych zaleceń. Jest też jedynym z zaleceń w którym producent zwraca się bezpośrednio do użytkownika w drugiej osobie. Zdecydowanie jest to tryb rozkazujący. Skłania to do przeczytania następnych zaleceń i ostrzeżeń, które brzmią „Nie używać…‖. Jeśli pierwsze zalecenie miało tryb rozkazu to kolejne są kategorycznymi i wyraźnymi zakazami. Są one zrozumiałe, napisane językiem powszechnym, bez specjalistycznych wyrażeń. Następnymi ostrzeżeniami są: „Zawsze odnosić się do instrukcji producenta‖ oraz „Zachować szczególną ostrożność…‖. Pierwsze ma wytworzyć wrażenie przymusu i powinności, drugie zaś ma ostrzegać przed sytuacjami zagrożenia, które mogą wystąpić. Następne z zaleceń pokazują zachowania jakie należy podjąć w sytuacjach gdy produkt stworzy zagrożenie. A także jak w bezpieczny sposób zutylizować opakowanie. W innym miejscu są, krótkie, jednozdaniowe ostrzeżenia o działaniu „Działa drażniąco na oczy‖, „Chronić przed dziećmi‖, „Unikać zanieczyszczenia skóry i oczu‖, oraz co zrobić gdy się tak stanie, a także co w razie zagrożenia pokazać lekarzowi. Zdania te wykazują zagrożenia jakie mogą nastąpić, jak się przed nimi ustrzec. Ostatnie dwa ostrzeżenia opatrzone są słowem UWAGA! Zwraca to uwagę na szczególne zagrożenie gdy nie zastosuje się ich w praktyce. Po spojrzeniu na styl i gramatykę, zwróćmy uwagę na dobór słów. „Stosuj‖ to nakaz, coś co powinno zostać wypełnione, zwłaszcza ze producent zwraca się bezpośrednio. Kilkakrotne „Nie używać‖ ma zwrócić uwagę na ważność zakazów. W końcu mogło to być złożone zdanie, typu „Nie używać do tego, tego i tego‖, producent dołożył jednak starań aby zdania były, krótkie i proste zwracały uwagę. Dalej, słowo „zawsze‖ to niejako skierowanie przymusu, używający produktu, czuje się zobligowany do stosowania się zgodnie z instrukcją, gdyż inne działania mogą przynieść szkodliwe dla zdrowia skutki. W ostrzeżeniach występuje nagromadzenie słów powodujących zaniepokojenie: chronić, drażniąco, toksycznie, zanieczyszczone. Z jednej strony taka ilość obostrzeń i negatywnych w zabarwieniu słów może odstręczać od kupna, jednak z drugiej strony eliminuje niebezpieczeństwa, oraz doprowadza do stosowania ze szczególną ostrożnością, co zdecydowania powoduje lepszy wizerunek producenta. Skoro dba on o stosującego jego środki umieszczając nawet odstręczające ostrzeżenia, klient uzna, że jest godny zaufania. Oczywiście wybrałam tu najbardziej żrący środek na Polskim rynku. Jest on skrajnym przypadkiem, dlatego ostrzeżeń na jego opakowaniu jest najwięcej. Na mniej „szkodliwych‖ środkach znajduje się ich zdecydowanie mniej i mają mniej negatywne zabarwienie typu „Przechowywać z dala od dzieci‖ co brzmi zdecydowanie lepiej od słowa „Chronić‖. Ciekawym aspektem są także ostrzeżenia piktograficzne. Rysunki koloru pomarańczowo czarnego, czy też czerwonego zwracają uwagę na ostrzeżenia umiejscowione obok, lub pod nimi, a człowiek zwraca na nie większą uwagę. Dlatego są pod nimi zawarte te tworzące największe zagrożenie sytuacje. Drugim typem produktów, które zagrażają zdrowiu są - wbrew pozornemu bezpieczeństwu - zabawki. Głośna była sytuacja koralików znanej firmy zabawkarskiej, które przy połknięciu uwalniały szkodliwe substancje do organizmu. Koraliki były kolorowe, błyszczące – wręcz idealne do połknięcia, nawet przypadkowego przez dziecko. Ale wróćmy do etykiet. Kupując zwyczajnego pluszaka dostajemy zabawkę zazwyczaj bez opakowania, a jedyną informacją dostępną jest ta na małej metce przyszytej zazwyczaj z tyłu ulubieńców dzieci. A jedynym ostrzeżeniem zawartym są różne odmiany: „nieodpowiednie dla dzieci poniżej 3 lat‖. O ile to zdanie jest całkiem zrozumiało, o tyle metka taka nie ma zbyt dużych
135

gabarytów, a co za tym idzie treść jest maksymalnie streszczana, wręcz do nieczytelności, zarówno pod względem czcionki jak i treści typu „powyżej 3 lat‖. Nie jest napisane co powyżej, czy dziecko ma mieć powyżej, czy może powinniśmy poczekać aż miś dojdzie do tego statecznego wieku? Co dziecko może zrobić z daną zabawką przed trzecim rokiem życia? Czy będzie to bardziej szkodliwe dla niego czy dla samej zabawki? Oczywistym jest fakt, że najpoważniejszym ryzykiem jest ryzyko połknięcia małych elementów. Na większości dobrze zapakowanych zabawek, posiadających rozbudowane etykietki, instrukcje znajdziemy zapis typu „Nieodpowiednie dla dzieci poniżej 3 roku. Ryzyko połknięcia małych elementów‖. Wiemy co się może stać, jesteśmy ostrzeżeni, podczas gdy zwięzła informacja nie mówi nam czy zagrożeniem jest połknięcie, czy też samo polizanie być może toksycznej zabawki, lub zaplątanie się w długie nogi pluszaka – pająka. Sądzę, że język ostrzeżeń w świecie zabawek, w niektórych segmentach jest dobrze rozwinięty, dający poczucie bezpieczeństwa, zaś w innych przypadkach i mam nadzieję, że nielicznych (może miałam pecha przy zakupie) informacja jest zwięzła do maksimum przez co staje się kompletnie nieczytelna. Oby takich ostrzeżeń było jak najmniej. Za najlepiej oznaczone etykiety osobiście uznaję te na ulotkach lekarstw. Zaraz po środkach ochrony roślin, które także są naprawdę szczegółowe, jednak z powodu braku materiału nie mogę ich zanalizować. Leki mają leczyć, pomagać, tak jest z definicji, jednak w nieodpowiednich warunkach ich właściwości mogą się zmienić, a co za tym idzie stają się zagrożeniem dla zdrowia i życia. Nie bez powodu w każdej reklamie każą skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą, a także przeczytać uważnie informacje zawarte w ulotce. A ostrzeżeń na ulotce może być czasem bardzo dużo, w zależności od działania danego specyfiku. Mając przed sobą etykiety-ulotki kilku medykamentów można zauważyć podobną konstrukcję, oraz podobne zwroty używane w treści. Na tych ostrzeżeniach się skupmy. „Nie należy stosować leku XYZ w przypadku gdy…‖ – słowa te wykazują sytuacje w których nie należy stosować leku, jednak słowa użyte są zgoła inne niż przy detergentach. Są bardziej tolerancyjne, nie należy, nie oznacza nie wolno. Dzieje się tak z powodu, iż to nie producent narzuca zastosowanie a lekarz. Analogiczna sytuacja jest przy komunikacie „Zachować szczególną ostrożność w następujących przypadkach‖ . Producent używając słów „szczególna ostrożność‖ zwraca uwagę na możliwe zagrożenia związane ze stosowaniem leku. Ulotka leku jest zdecydowanie mniej restrykcyjna niż etykieta detergentu, ale jednocześnie dużo dokładniejsza, być może dlatego, że leki mają większy wpływ na ludzkie życie niż środki czystości. A być może język ulotek jest łagodniejszy gdyż leki powinno się przyjmować z polecenia lekarza, a szkody wystąpią gdy nie posłucha się jego zaleceń, zaś detergenty może kupić każdy człowiek. Kolejną grupą produktów zagrażających zdrowiu są kosmetyki. Tak jak leki stają się zagrożeniem w konkretnych sytuacjach. Ich etykiety są zróżnicowane pod względem ilości treści i języka ostrzeżeń przed takimi sytuacjami. W większości zaczynają się one przyciągającym wzrok słowem uwaga, o którym następują ostrzeżenia typu „Unikać kontaktu z oczami‖ co oznacza, że gdy by taki kontakt nastąpił będzie to nieprzyjemne, ale nie jest to zagrożenie z rzędu tych największych. Tak samo „Przechowywać w miejscu niedostępnym dla dzieci‖ ma zapobiec sytuacji niewłaściwego zastosowania przez dzieci, ma to dużo bardziej restrykcyjny charakter niż poprzednie ostrzeżenie. Najbardziej nakazujące jest z pewnością: „Wyłącznie do użytku zewnętrznego/wewnętrznego‖ słowo „wyłącznie‖ twardo i jednoznacznie określa zastosowanie kosmetyku, do którego trzeba się zastosować. Jest to nakaz przeciwieństwie do poprzednich, które były sugestiami. Niektóre kosmetyki wyglądem bądź zapachem przypominają produkty spożywcze na nich znajduje się ostrzeżenie „Produkt nie nadaje się do spożycia‖ – kategoryczne i nie poddające się pod dyskusję stwierdzenie. Inną kategorią ostrzeżeń na produktach są informacje dla alergików. Ilokrotnie człowiek zastanawiał się dlaczego na opakowaniu budyniu znajduje się ostrzeżenie przed
136

śladową ilością orzechów. Patrząc na opakowania, można zauważyć, że prawie we wszystkim znajduje się ta śladowa ilość, czy to orzechów czy jaj. Komunikaty te są bezosobowe, ale i wystarczające dla alergików, których nawet maleńka ilość może zabić ze względu na intensywną reakcję organizmu na alergen. Ostrzeżenia są zwięzłe, krótkie, ale zrozumiałe. I z pewnością pozwalają na wystrzeganie się produktu przez te osoby. Podsumowując, język użyty w ostrzeżeniach na etykietach i opakowaniach produktów powinien być zwięzły ale i zrozumiały. Komunikaty powinny być widoczne. Język powinien być zrozumiały dla wszystkich, a producenci nie powinni streszczać etykiet na tyle by stały się niezrozumiałe. Na etykietach większości stwarzających zagrożenie produktów są wypisane możliwe niebezpieczeństwa, oraz to jak należy ich unikać. Wszyscy powinni się stosować do takich poleceń. W zależności zaś od specyfiki produktu mogą one przyjąć różne formy gramatyczno-językowe. Etykiety są ważne, język jakimi są napisane jest jeszcze ważniejszy. A przede wszystkim ludzie dla własnego dobra powinni je czytać, aby uniknąć wielu zagrożeń, które właśnie z powodu złego postępowania z produktem występują.

Monika Sternik - Znaczenie Alfabetu łacińskiego w wybranych krajach
1. Alfabet pochodzi od pierwszych starogreckich liter alfabetu alfa i beta. Ten termin często używany jest w trzech głównych, często mylnych znaczeniach co stanowi źródła nieporozumienia w dziedzinie historii, teorii i pisma. Greckie pismo zostało nazwane alfabetem, nazwa ta również rozpowszechniła się na pismo łacińskie. Alfabet rozumiany jest w pięciu znaczeniach: a) jako pismo alfabetyczne- fonetyczny zapis pisma b) jako alfabet narodowy c)jako system kodów, które nie są systemami pisma d)Jako porządek alfabetyczny e) jako system transkrypcji mowy256. Alfabet jest to zbiór znaków ułożony w tradycyjnym porządku. Który oznacza poszczególne dźwięki, które tworzą system fonetyczny danego języka, który służy do zapisywania wypowiedzi. Postawą alfabetu większości języków europejskich stał się alfabet łaciński257 2. Źródło pochodzenia owego alfabetu wywodzi się z pisma fenickiego , które zapisywało tylko spółgłoski. Zostało ono zmodyfikowane ok.1000r p.n.e. przez Greków, którzy zastosowali znaki tego pisma do repertuaru dźwiękowego własnego języka tworząc w ten sposób alfabet właściwy. Rozpowszechnił się on w Europie w dwóch wersjach: -jako alfabet łaciński który był modyfikacja greckiej minuskuły (rodzaj średniowiecznego pisma wykształcony w IX w.) -a także jako cyrylica, która była używana w słowiańskich krajach prawosławnych. W czasach średniowiecza niektóre ludy tworzy własne alfabety, które zostały z czasem zastąpione alfabetem łacińskim. Ostatecznie ustabilizował się on ok. II w. p.n.e258. Alfabet łaciński ma za podstawę pismo greckie, które było używane przez greckich kolonistów w zachodniej części świata śródziemnomorskiego. Natomiast Rzymianie nie przejęli znajomości owego pisma bezpośrednio od Greków lecz od Etrusków. Różnice między alfabetem łacińskim a utrwalonym pismem greckim wynikają głownie zaś stąd, ze Etruskowie
256 257

http://pl.wikipedia.org/wiki/Alfabet Słownik terminów literackich pod. red. Michał Głowiński, Teresa Kostkiewiczowa, Aleksandra OkopieńSławińska, Janusz Sławiński, Wrocław 1988r., Zakład narodowy im. Ossolińskich, str. 24-25 258 Słownik terminów literackich pod. red. Michał Głowiński, Teresa Kostkiewiczowa, Aleksandra OkopieńSławińska, Janusz Sławiński, Wrocław 1988r.,Zakład narodowy im. Ossolińskich, str. 24-25

137

dostosowali to pismo do właściwości swego języka i przekazali Rzymianom zmieniony już system graficzny259. Na podstawie alfabetu łacińskiego wykształciły się alfabety współczesnych języków zachodnioeuropejskich, łotewskiego, litewskiego, estońskiego, niektórych języków słowiańskich: polskiego, czeskiego, słoweńskiego, słowackiego, dolnołużyckiego, górnołużyckiego i chorwackiego. Niektóre litery alfabetu łacińskiego są powszechnie używanymi symbolami rożnych pojęć np. X nie tylko w matematyce oznacza cos niewiadomego albo kogoś260. 3.Poczatkowo alfabet łaciński składał się z 21 liter natomiast obecnie składa się z 24 liter: a, b, c, d, e, f, g, h, i, k, l, m, n, o, p, q, r, s, t, u, v, x, y, z .Ponieważ nie jest to układ który odpowiadałby każdemu językowi, dlatego tez wersje alfabetu łacińskiego dla większości języków dodają nowe znaki głownie odbywa się to przez modyfikacje juz istniejących. Głoski dzielą się na samogłoski: a, e, i, o, u, y; dwugłoski: ae, oe, au, eu, oraz spółgłoski (b, c, d, f, g, h, k, l, m, n, p, q, r, s, t, v, z). Wymowa samogłosek łacińskich jest bardzo podobna do wymowy głosek w języku polskim, samogłoskę y, występującą w wyrazach pochodzenia greckiego wymawia się w sposób zbliżony do polskiego „i‖ lub francuskiego „u‖. Litera i była w języku łacińskim tzw. półsamogłoska i była używana na oznaczenie samogłoski lub spółgłoski. W alfabecie łacińskim dostrzegamy brak liter, które są znane dla alfabetu polskiego, spółgłosek j, w261. 4. Jest to jeden z najbardziej rozpowszechnionych alfabetów na świecie, posługuje się nim około 35% ludności. Występuje on m.in. na takich kontynentach jak: -Ameryka Północna -Ameryka Południowa -Europa -Afryka -Azja -Australia. Głównymi przyczynami, które spowodowały rozprzestrzenienie i powszechność alfabetu łacińskiego były m.in. wpływy Kościoła Rzymskokatolickiego, Internet a także duży rozwój komputeryzacji. Dlatego tez dało to początek pojawieniu się alfabetu łacińskiego we Francji, Niemczech, Czechach, Rzeczypospolitej w znaczeniu jako Korona i Litwa. Natomiast w Turcji już w 1923 r. alfabet łaciński wprowadził pierwszy prezydent Turcji Atatürk. Natomiast po rozpadzie Związku Sowieckiego na alfabet łaciński przeszły kolejne państwa takie jak m.in. Mołdawia, Turkmenistan i Azerbejdżan. Alfabet łaciński używany jest także na Litwie, Łotwie i w Estonii262. 4. Ciekawostki: -Imiona i nazwy własne jak również przymiotniki i przysłówki utworzone od imion własnych: Roma, Italia, Polonia pisze się po łacinie wielką literą263. -Zapis języków całego świata (romanizacja) tworzy się właśnie w łacińskim alfabecie. I to właśnie odmianą owego języka jest Międzynarodowy Alfabet Łaciński.
259

Zarys historii języka łacińskiego pod. red. Jan Safarewicz,Wrocław 1986, Zakład Narodowy im.Ossolińskich., str. 101 260 Nauka o językach pod. red. Iwona Burkacka, Teresa Dobrzyńska, Magdalena Dużyńska-Markowska, Agata Hącia, Andrzej Markowski, Radosław Pawelec, Ewa Rudnicka, Magdalena Zawisłowska, Warszawa 2006r., wyd. WSiP, str. 20-21 261 Iure Et Legibus. Język łaciński dla studentów prawa, pod. red. Stanisław Kalinkowski, Jerzy Andrzej Wojtczak- Szyszkowski, Warszawa 2005, Wyższa Szkoła Handlu i Prawa im.Ryszarda Łazarskiego 262 http://www.rp.pl/artykul/685971.html?print=tak&p=0 263 Iure Et Legibus. Język Łaciński dla studentów prawa., pod. red. Stanisław Kalinkowski, Jerzy Andrzej Wojtczak- Szyszkowski, Warszawa 2005, Wyższa Szkoła Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego

138

-Mimo iż w takich krajach jak Grecja i Rosja używa się rożnych alfabetów, mieszkańcom również dobrze znany jest alfabet łaciński. -Alfabet polski jest modyfikacja alfabetu łacińskiego264.

Piotr Strojewski - Języki a administrowanie portalem
Onet, Interia, Wirtualna Polska to jedne z czołowych portali internetowych w Polsce. Portal internetowy to strona internetowa o charakterze informacyjnym, przeważnie bardziej rozbudowany od zwykłych stron www, posiadający dodatkowe narzędzia stworzone dla wygody i zainteresowania użytkowników takie jak wyszukiwarka internetowa czy też poczta e-mail. Głównym cel portali to informacja, która bardzo szybko jest podawana ogromnej rzeszy odwiedzających portal, a także nawiązanie do dyskusji m.in. w komentarzach pod artykułem. Jest to jedna z głównych zalet portali internetowych tzn. możliwość skomentowania artykułu, treści nowej informacji w bardzo szerokim gronie, a przede wszystkim od razu, od momentu pojawienia się tej informacji. Informacje podawane przez telewizję czy też radio nie posiadają odpowiednich narzędzi do tak swobodnego komunikowania się, wypowiadania, krytykowania przez osoby słuchające czy też oglądające w jednym czasie i miejscu. Na portalu internetowym istnieje możliwość własnej wypowiedzi, wypowiedzi bardziej swobodnej, mniej ograniczonej cenzurą, a co najważniejsze zrzeszającej wszystkich chętnych, tworząc tym samym wielką debatę w przeciwieństwie do innych środków masowego przekazu gdzie ilość wypowiedzi, rozmówców jest ograniczona, a sama wypowiedź podlega pewnym stricte normom, poza które nie wolno wykraczać. Twór jakim jest internet zrewolucjonizował świat, ma na niego ogromny wpływ teraz i z pewnością będzie miał w przyszłości, ale tego nie trzeba tłumaczyć nikomu. Od tego momentu, gdy stał się on światem, do którego wkroczenia potrzebny jest tylko komputer i łącze internetowe, można zauważyć ogromny przyrost portali o różnej tematyce. Portale mogą być informacyjne, tematyczne, społecznościowe, historyczne, na bazie stron firmowych. Z roku na rok jest ich coraz więcej, co związane jest z postępem technologicznym i coraz większą łatwością (szczególnie ludzi młodych) do przyswajania wiedzy, która pozwala tworzyć bardziej lub mniej znaczące elementy tego systemu m.in. strony www, bardziej rozwinięte portale czy już też własne programy. W czasach obecnej cyfryzacji, ogólnego i wszechobecnego dostępu do szybkiego źródła informacji jakim jest internet, relacje między językiem a nowoczesnością stają się coraz bardziej widoczne. Wpływ języka na rozwój nowoczesności i odwrotnie, rozwój nowoczesności na język jest ogromny. Można zauważyć dużą tendencję do wprowadzania nowych słów z języka świata wirtualnego do języka potocznego. Idealnym przykładem jest wyrażenie „sfejsbukuj mnie‖ z The Social Network filmie o tym jak powstał jeden z największych portali społecznościowych Facebook. Mark Zuckerberg prawdopodobnie nie wiedział jak wpłynie na wirtualną rzeczywistość, także nie wiedział jak jego Facebook wpłynie na realną rzeczywistość i to co chcę poruszyć w swojej pracy – język. Język – wpisując taką frazę w słowniku języka polskiego265 możemy otrzymać wyniki: system znaków dźwiękowych służących do porozumiewania się przez członków danego narodu, społeczeństwa; sposób porozumiewania się ludzi pewnego środowiska lub zawodu oraz zapisu i przekazywania informacji w jakiejś dziedzinie wiedzy; sposób formułowania
264 265

http://pl.conlang.wikia.com/wiki/Alfabet_%C5%82aci%C5%84ski www.sjp.pwn.pl

139

wypowiedzi w mowie lub piśmie, charakterystyczny dla danego człowieka, autora, dzieła, epoki. Język tak samo jak cywilizacje - ewoluuje, zmienia się i przekształca. Przyjmuje pewne zapożyczenia z innych języków, reformuje się, podlega też globalizacji. Język w internecie, jak zauważa prof. Jerzy Bralczyk266 podlega zasadom trochę mniej restrykcyjnym. W świecie wirtualnym coraz rzadziej można napotkać zwroty grzecznościowe, chociaż portal posługuje się przekazem audiowizualnym i literackim (w formie artykułów) to w owych artykułach z trudem można się doszukiwać, poprawnych form i zwrotów. Portal posługuję się takim językiem, jakiego odbiorcy oczekuje. W związku z odbiorcą, na danej stronie www panują też odmienne zasady i regulaminy wewnętrzne, do których zobowiązani są użytkownicy. Ogólnie przyjęte jest, że nie stosuje się wulgaryzmów i słów ogólnie uznawanych za obraźliwe. Wpisy i komentarze, które reprezentują niski poziom kultury są usuwane przez administratorów i moderatorów. Nie wolno się dopuszczać naruszeń praw do ochrony wizerunku, praw autorskich. Niektóre fora zastrzegają sobie ,że każdy komentarz „musi wnosić coś do rozmowy‖, nie może się ograniczać tylko do jednego słowa. Istnieją także strony gdzie występuje ogólna dowolność w wyrażaniu emocji i swojego zdania. Wulgaryzm tutaj nie jest postrzegany jako coś złego tylko jako dobitniejsze wyrażenie siebie. Z przestrzeganiem błędów ortograficznych, stylistycznych, interpunkcyjnych bywa różnie. Zdecydowana większość komentarzy pozbawiona jest poprawności interpunkcyjnej, wyrazy zapisywane są bez polskich ogonków i kreseczek w takich literach jak: ą,ę,ć,ś,ń. Błędy ortograficzne są popełniane bardzo często, wręcz nagminnie. Nad poprawianiem, moderowaniem, przestrzeganiem zasad panujących na poszczególnym portalu, stronie www, forum czuwa administrator i moderatorzy. Administrator (admin) to osoba odpowiedzialna za działanie serwisu, posiadająca odpowiednią wiedzę informatyczną m.in. w skryptach, języku programowania. Admini jako przedstawiciele internetowej „władzy‖ w swoich wypowiedziach muszą być konkretni, rzetelni, kolokwialnie: uosobienie wszechmocnego, zwolnionego od wulgaryzmów i dystyngowanego Jamesa Bonda. Do poprawiania błędów i ich wytykania skłonni są też inni użytkownicy, są osoby, które odwiedzają dane strony tylko w takim celu. Można powiedzieć, że w wirtualnym świecie już od lat toczy się przysłowiowa zabawa w policjantów i złodziei na polu językowym. Każda ze stron posiada swoje własne osobistości, które za pomocą języka będą próbować wyprowadzić przeciwnika z równowagi. Jakiś czasu temu ogromną sławę zdobyła osoba przedstawiająca się pseudonimem: czuły_wojtek, który z premedytacją i stuprocentową skutecznością łamał wszystkie możliwe zasady języka polskiego. Ortografia, a raczej jej brak był cechą charakterystyczną. Komentarze, które pozostawiał po sobie ten użytkownik wywoływały poruszenie, każdy wpis miał wielokrotne odpowiedzi, wielotysięczne odsłony, zaś sam czuły_wojtek stał się swego rodzaju ikoną. Rozpoczęto nawet „śledztwo‖, które przybrało ogromne rozmiary, użytkownicy domagali się ujawnienia personaliów osoby pod tym pseudonimem. Istniały różne teorie: od osoby, która nie odebrała podstawowego wykształcenia, po program komputerowy, który rzekomo samemu miał generować wpisy. Osoby studiujące psychologię określili czułego_wojtka jako osobę inteligentną, która specjalnie publikuje swoje wypowiedzi w takiej formie i treści, by pobudzić ludzi, zagrać z nimi w grę słowną, podroczyć się. Większość osób jednak doszła do tego samego wniosku ,że osoba ta to prawdopodobnie pracownik owego portalu ,który w ten sposób ma zainteresować innych do odwiedzenia strony, język napędza popyt. Z dnia na dzień na portalach, w świecie wirtualnym powstaje coraz więcej osobliwości językowych, które budzą różne emocje, nikt wobec nich nie jest obojętny. Od tzw. PoKeMonIaSTeGo pIsMa po zapis wyrazów w sposób fonetyczny z użyciem na przykład cyfr (3maj się, 100dniówka, na100latka, 2naście, 100pa). To co w „żywej‖ rozmowie
266

http://bralczyk.blog.polityka.pl

140

zostałoby niezauważone i pominięte, tutaj gdzie język, słowo, wyraz są głównym środkiem komunikacji taka innowacyjność, kreatywność jest bardzo widoczna. Prawdopodobnie spowodowane jest to naleciałościami z języka angielskiego w szczególności ze slangu gdzie u2, 4u, 4ever to przeżytki. Anglicyzm, bo tak nazywa się trend wprowadzania do języka polskiego słów zapożyczonych z języka angielskiego jest dla jednych plagą, dla innych nowoczesnością, zdecydowanie odbywa się na wielką skalę i w coraz szybszym tempie. Powstaje nowomowa poskładana z języka angielskiego i polskiego w szczegolności wśród osób młodych, szczególnie uczniów i młodzieży. Nowomowa ta z języka na IRC-u ( Internet Relay Chat ) przenosi się na język potoczny używany w rzeczywistości przeważnie w rozmowach z rówieśnikami. Posługują się nią pewne grupy społeczne, szczególnie bliżej związane z cyfryzacją, grami komputerowymi, czatem. Thx (z ang. thanks) zamiast „dziękuję‖ nikogo już nie dziwi, „pseudonim‖ to już za długi wyraz i lepszy jest ang. „nick‖ a „OK‖ jest już tak polskie, że można się w nim doszukiwać słowiańskiego wydźwięku. Dlaczego język angielski? Język angielski jest językiem globalnym, związanym nieodzownie z globalizacją ,która obecnie przeżywa apogeum. Także internet międzycywilizacyjny, międzynarodowy komunikator rządzi się swoimi prawami, chcemy czy nie, jesteśmy skazani na nowe neologizmy, nowe zapożyczenia językowe. Gry komputerowe wydawane są zwykle w języku angielskim, a gdy mamy dostępne spolszczenie to i tak musimy dokonać rejestracji na głównym serwerze, który najprawdopodobniej nie znajduje się w Polsce, więc komunikacja znów ogranicza się do języka angielskiego. Rozgrywki prowadzone sieciowo składają się z graczy z całego świata i językiem ,który umożliwi nam komunikacje z nimi zwykle jest angielski. Pojawiają się więc skróty wyrazów z jęz. angielskiego, które potem automatycznie są przenoszone na język ojczysty. Na forach internetowych od dawna pojawiają się konstrukcje (pełne zdania i wypowiedzi) polskoangielskie. Wypowiedzi uzupełnione o angielskie wyrazy, dlatego że polski odpowiednik danego słowa nie brzmi tak dosadnie, nie określa w pełni tego co chce przekazać dana osoba. Można też powiedzieć ,że w niektórych środowiskach umiejętność łączenia słów ang.-pol. i wprowadzanie neologizmów jest pewnego rodzaju wyznacznikiem statusu, rangi. Mówiąc o języku a administrowaniem portalem nie wolno zapomnieć też o jakże specyficznym języku, jakim jest język programowania. Składa się ze zbiorów reguł syntaktycznych oraz semantyki, które opisują, jak należy budować poprawne wyrażenia oraz jak komputer ma je rozumieć. Służy do tworzenia programów komputerowych, pozwala na zarządzanie maszynami. Języków programowania najbardziej popularnych jest dwadzieścia, co nie zmienia faktu iż powstają nowe, podstawowa zasada (zarządzanie maszynami, elektroniką) się nie zmienia. Język w administrowaniu portalem zajmuje znaczące miejsce. Od języka w formie pisemnej, który jest głównym środkiem komunikacji na portalu, po język służący do programowania, który portal ten ustanawia w świecie. Nie ma portalu bez języka. Język świadczy o statusie portalu, o jego odbiorcach a nierzadko o wartościach i informacjach jakie możemy na danym portalu znaleźć. Wyróżnić można zasadnicze różnice pomiędzy językiem młodzieży, prawników, osób starszych, humanistów i przede wszystkim informatyków – choć różnice te nie przeszkadzają w jednoczesnym funkcjonowaniu tych wszystkich grup na jednej wirtualnie istniejącej platformie. Z drugiej strony gdyby nie rozwój cyfryzacji rozwój języka stał by pod znakiem zapytania. Dodając do cyfryzacji związaną z nią globalizację i język mamy współoddziałującą ze sobą konstrukcję podobną do symbiozy, choć patrząc od strony języka ojczystego i zmian w nim zachodzących mamy raczej do czynienia z pasożytnictwem, gdyż związek ten wyniszcza go w stopniu znacznym i poddaje swego rodzaju deformacji, która z czasem staje się ogólnie pojętą naturalną ewolucją języka (wcześniej wspomniane „OK‖).
141

Michał Strzębski - System Keigo – formy grzecznościowe stosowane w języku japońskim
Czym jest grzeczność? Wie niby każdy, przecież wszyscy o niej słyszeliśmy, ba niektórym dane nawet było jej uświadczyć. Sęk w tym, że nie każdy rozumie grzeczność w ten sam sposób. Przykładowo nasze pojęcie grzeczności często różni się od tego stosowanego na co dzień w polskich urzędach. Może dlatego powinniśmy brać przykład z najgrzeczniejszego narodu świata. Mowa oczywiście o kraju kwitnącej wiśni – Japonii. Kraju, w którym każdy, od dnia narodzin po dzień śmierci, posiadać będzie ustalone miejsce w hierarchii tego precyzyjnie funkcjonującego społeczeństwa. To właśnie ściśle określona hierarchia jest tym czego ludzie w kulturze zachodu nie są w stanie zrozumieć, a co Japończykom pozwala unormować stosunki z innymi ludźmi. To co w Japonii jest zupełnie naturalne, w Europie mogłoby być postrzegane za uwłaczające ludzkiej godności. Klasyfikowanie ludzi na lepszych i gorszych, ważniejszych i mniej ważnych zaprzecza naszej demokratycznej zasadzie równości. Należy pamiętać, że w Japonii niektóre rzeczy po prostu są takie a nie inne, dopiero gdy – jako Polacy, Europejczycy – to zaakceptujemy, zaczniemy dostrzegać pozytywne aspekty takiego stanu rzeczy. Gigantyczna populacja267 Japonii często wymusza na jej mieszkańcach konieczność koegzystencji z innymi na stosunkowo niedużej powierzchni. Zadziwiającym wydaje się fakt, że przy takim stanie rzeczy, niezależnie od sytuacji Japończycy z niebywałą starannością dbają o stosowanie grzecznościowych form i zwrotów. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj system form grzecznościowych keigo268, który w skrócie można by podsumować tezą – „okazuj szacunek, a będziesz akceptowany jako członek społeczeństwa‖. Jak wcześniej wspomniałem w Japonii istnieje sztywna hierarchia społeczna. Podstawą funkcjonowania systemu keigo jest koncepcja nakazująca stosowanie innej formy gramatycznej w rozmowie z osobami o wyższym statusie społecznym (sonkeigo), innej przy równym (teineigo), a jeszcze innej w stosunku do osoby niżej postawionej w hierarchii np. młodszego brata (formy słownikowe). W stosunku do własnej osoby używana jest forma uniżająca (kenjōgo). Zasadniczą różnicą pomiędzy językami europejskimi, w tym polskim jest ilość poziomów grzeczności. Przykładowo w języku polskim czy niemieckim wyróżniamy dwa stopnie grzeczności, a w języku angielskim tylko jeden. Ponadto w żadnym języku stosowanym w Europie, nie stosuje się żadnej honoryfikatywności mówiąc o sobie. W języku japońskim w życiu codziennym funkcjonują, oprócz form prostych, trzy wspomniane poziomy języka grzecznościowego: teineigo – „język ludzi dobrze wychowanych‖, sonkeigo – język w formie aprecjatywnej nastawiony na wywyższenie odbiorcy, oraz kenjōgo – forma nastawiona na uniżenie nadawcy w celu wyrażenia szacunku wobec odbiorcy. Dokładne zasady stosowania systemu keigo, są często problemem nawet dla samych Japończyków. Dlatego pomocnym może być zaznajomienie się z koncepcją „ie”. Ie w języku japońskim oznacza mniej więcej gospodarstwo domowe, lub rodzinę. Co ważne do ie danej osoby zalicza się również krąg przyjaciół i znajomych. Generalną zasadą przy stosowaniu keigo jest używanie języka honoryfikatywnego w odniesieniu do ie naszego rozmówcy, oraz języka skromnego w odniesieniu do naszego ie. W skrócie używając keigo staramy się wywyższyć naszego rozmówcę ponad samych siebie. Przykładowo student w rozmowie z profesorem będzie do niego zwracał stosując wywyższające formy sonkeigo, tymczasem o
267

Populacja Japonii wynosi ok. 127,960,000 (!!) przy powierzchni ok. 377,000 km², dla porównania populacja Polski wynosi ok. 38,200,000 przy powierzchni 312,600 km² 268 Dosłownie „Język grzecznościowy‖

142

sobie będzie mówił stosując formy skromne. Pamiętajmy jednak, że niewskazanym jest, aby profesor o wyższym statusie społecznym niż student stosował względem niego formę honoryfikatywną. Nie będzie też stosował form prostych co byłoby niezwykle niegrzeczne, a wręcz upokarzające. Dlatego w tym przypadku zastosowanie znajdzie teineigo. Charakterystyczną cechą formalizacji języka japońskiego jest stosowanie przyrostków. W praktyce używamy imienia, nazwiska, lub przezwiska naszego rozmówcy w połączeniu z odpowiednim przyrostkiem. Należy jednak pamiętać o tym, że nigdy nie stosujemy przyrostków w odniesieniu do własnej osoby. Do najpopularniejszych przyrostków zaliczamy:  san – neutralny formalny, mniej formalny od polskich „pan/pani‖  sama – formalny honoryfikatywny, bardziej formalny od polskich "pan/pani".  sensei – formalny, używany wobec nauczycieli, lekarzy, a także prawników.  senpai – forma stosowana względem osób z większym stażem w pracy, lub starszych kolegów i koleżanek w szkole.  dono – odpowiednik "szanowny pan/szanowna pani", bardzo formalny i używany raczej w piśmie.  kun – nieformalny, używany w odniesieniu do przyjaciół lub bliskich znajomych, używają go osoby o wyższym statusie wobec tych o niższym, mężczyźni o tym samym statusie między sobą oraz każdy w stosunku do młodych chłopców.  chan - nieformalny, używany wobec dzieci oraz żeńskich członków rodziny, a także między kochankami, bliskimi przyjaciółmi oraz wobec ludzi których znamy od dziecka.  han - odpowiednik san w dialekcie Kansai-ben używanym w zachodniej Japonii (m. in. w Osace i Kioto). W języku japońskim powszechnie używane są również przedrostki honoryfikatywne go i o. Znajdują one zastosowanie w sonkeigo i teineigo w stosunku do rzeczowników związanych z adresatem. Ich celem jest wyrażenie szacunku wobec adresata przez wywyższanie przedmiotów i zjawisk przynależnych do niego. I tak na przykład: książka którą posiada student to po prostu hon, tymczasem książka profesora, z którym rozmawia to gohon, „szanowna książka‖. I wedle tego schematu podobnie: nasz rozmówca ma okangae – „szanowną myśl‖, otaku – „szanowny dom‖ czy też wykonuje odenwa czyli „szanowny telefon‖. Jak już wcześniej wspomniałem stosowanie odpowiednich form grzecznościowych, nie należy do najprostszych. Japończyk przy pierwszym poznaniu będzie starał się dowiedzieć czym się zajmujemy, ile mamy lat itd. Nie wynika to ze zwykłej ciekawości, lecz z konieczności – do zastosowania odpowiednich form. Podobnie rzecz się ma w przypadku rozmów biznesowych. Po krótkim i formalnym powitaniu następuje wymiana wizytówek269. To wszystko ma na celu uniknięcie niezręcznych sytuacji, które mogłyby wyniknąć z niestosowania odpowiedniej formy i przyrostka. Należy też zaznaczyć, że w języku japońskim nie występują słowa „ty‖, „pan‖, „pani‖, więc rozmówcy zwracają się do siebie używając nazwiska z odpowiednim przyrostkiem. W efekcie, głównie pod tym względem, wymiana wizytówek staje się absolutnie niezbędna dla komunikacji. Dla nas jednak na szczególną uwagę zasługuję sytuacja w której naszym rozmówcą będzie japoński urzędnik. Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że w Japonii praca urzędnicza wiąże się z dość wysoką pozycją w hierarchii społecznej. Wynika to z faktu, iż urzędnik pracuje dla państwa, co samo w sobie nierozerwalnie połączone jest z odpowiednim prestiżem. Mogłoby się więc
269

W Japonii należy zwracać uwagę, aby przy ofiarowaniu i przyjmowaniu wizytówki używać obu rąk.

143

wydawać, że urzędnik – cieszący się przecież wyższym statusem społecznym niż student – będzie od studenta oczekiwał stosowania form honoryfikatywnych. Okazuje się jednak, że w Japonii petent w urzędzie, zawsze będzie ważniejszy niż urzędnik. Podobnie rzecz się ma w odniesieniu sytuacji w sklepie, gdzie klient zawsze stoi ponad sprzedawcą (nawet w tak prestiżowym jak np. ekskluzywny sklep jubilerski). W praktyce oznacza to, że urzędnik zawsze z szacunkiem odnosić się będzie do osoby petenta i z najwyższą starannością zajmować się będzie powierzoną mu sprawą. Jako petent powinniśmy w odniesieniu do urzędnika formy grzecznej. Język japoński pozwala nam wyrazić naszą sprawę w sposób bezpodmiotowy co oznacza, że nie jest nam w tym celu potrzebne nazwisko urzędnika z którym rozmawiamy270. Japonia jako kraj o niezwykle sztywnych zasadach, w stosowaniu form grzecznościowych niezaprzeczalnie, odbiega od naszego europejskiego poczucia grzeczności. W moim subiektywnym odczuciu, japońskie podejście do tematu grzeczności pozwoliłoby zapobiec wielu niepotrzebnym stresom na jakie narażony jest petent w przeciętnym polskim urzędzie. Niestety polskim urzędnikom brakuje bardzo ważnej cechy, która jest niezbędna do funkcjonowania w Japonii – pokory. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że polscy urzędnicy w końcu zrozumieją znaczenie słowa administracja, które przecież wywodzi się od łacińskiego administrare – być pomocnym, obsługiwać, zarządzać i ministrare – służyć. Bibliografia: 1. „Mówimy po japońsku‖ Naoya Fujita

Joanna Świś - Języki Unii Europejskiej
Doświadczenia pierwszej i drugiej wojny światowej zrodziły konieczność stworzenia organizacji, która z jednej strony w możliwie krótkim przeciągu czasu przyniosłaby społeczeństwu europejskiemu poprawę warunków życiowych, ekonomiczną stabilizację i dobrobyt. Z drugiej zaś, wyrażała sprzeciw wobec niszczących wojen, systemów totalitarnych, rasizmu i antysemityzmu. Powstanie najpierw Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, następnie założenia dwóch równoległych organizacji: Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej i Europejskiej Wspólnoty Energii Atomowej było zalążkiem obecnej Unii Europejskiej. Dzisiejsza Wspólnota to 27 państw, 23 oficjalne języki urzędowe i około 500 milionów obywateli. Funkcjonowanie tak potężnej organizacji powinno mieć solidne fundamenty, na których można by oprzeć wspólne dla wszystkich cele i działania. Przez pierwsze lata swojego istnienia Europejska Wspólnota Węgla i Stali, a później Europejska Wspólnota Gospodarcza skupiały się głównie na celach ekonomiczno – gospodarczych. Wyraźne zainteresowanie tożsamością europejską zauważyć można dopiero w latach 90. XX wieku, kiedy podpisany traktat w Maastricht, który częściowo regulował kwestie kulturowe i językowe Unii Europejskiej271.Artykuł trzeci wersji skonsolidowanej Traktatu o Unii Europejskiej i Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej mówi, że UE szanuje swoją bogatą różnorodność kulturową i językową oraz czuwa nad ochroną i rozwojem dziedzictwa kulturowego Europy. Wyrazem tego jest fakt, iż istnieją 23 języki urzędowe wspólnoty(angielski, bułgarski, czeski, duński, estoński, fiński, francuski, grecki, hiszpański, irlandzki, litewski, łotewski, maltański, niderlandzki, niemiecki, polski, portugalski, rumuński, słowacki, słoweński, szwedzki, węgierski i włoski). Istnieje mniej języków urzędowych niż państw członkowskich z tego względu, że w Niemczech i Austrii
270 271

Mimo to zawsze na biurku urzędnika powinna się znajdować tabliczka z jego nazwiskiem. M. Borowiak, Przyszłość językowa Unii Europejskiej: mit wielojęzyczności czy dominacja języka angielskiego, Poznań 2008, s. 4.

144

używa się tego samego języka. Taka sama sytuacja ma miejsce w Grecji i na Cyprze, gdzie ludność jest greckojęzyczna. Natomiast Belgia i Luksemburg dzielą języki ze swoimi francuskimi, niemieckimi i holenderskimi sąsiadami. Stąd mamy 23 języki na 27 krajów. Język niemiecki jest najpowszechniej używanym językiem ojczystym, jak również jednym z pierwszych w Unii Europejskiej. Włada nim około 90 milionów obywateli państw należących do Wspólnoty. Zaraz za nim plasują się takie języki, jak angielski, włoski i francuski, które są językami ojczystymi 60–65 milionów mieszkańców. Oczywiście językiem obcym, jakim najczęściej posługuje się ludność na terenie Europy i reszty świata jest angielski, którym szacunkowo włada 38% obywateli Unii Europejskiej. Najnowsze badania przeprowadzone przez Komisję Europejską i opublikowane w 2006 r. pokazują, że pięć języków zdominowało kategorię języków obcych najpowszechniej używanych przez obywateli UE i są nimi: angielski, niemiecki, francuski, hiszpański i rosyjski272.W najwyższym stopniu wielojęzycznym krajem Unii jest Luksemburg, gdzie 99 % obywateli opanowało przynajmniej jeden język obcy. Dalej są Słowacja (97 %) i Łotwa (95 %). Najgorzej wielojęzyczność rozwija się w Irlandii (34 %) i Wielkiej Brytanii (38 %). Gdy nowy kraj wstępuje w szeregi Unii, jego język narodowy zazwyczaj analogicznie staje się również unijnym językiem urzędowym. Decyzję w tej sprawie podejmuje Rada Ministrów UE. Dzięki temu poszczególni obywatele z różnych państw członkowskich maja możliwość używania w kontaktach z Unią i jej instytucjami swojego języka ojczystego. Tak samo każdy nowy przepis, który przyjmuje UE jest tłumaczony na wszystkie języki urzędowe tak, aby zainteresowani obywatele w całej organizacji jak najszybciej wiedzieli, co zawiera i w jaki sposób się ich tyczy. Wszystkie wersje językowe prawa Wspólnoty Europejskiej mają taką samą moc prawną. W ten sposób Unia stoi na straży braku dyskryminacji między obywatelami, których językiem posługuje się duża grupa ludzi, a innymi, którzy posługują się mniej rozpowszechnionymi językami. Tłumaczenia pisemne i ustne to, jak widać ważne zadanie Unii Europejskiej. Przystąpienie dwunastu nowych państw członkowskich w latach 2004–2007 ponad dwukrotnie zwiększyło liczbę języków urzędowych, z 11 do 23 – i tym samym bardziej skupiło powszechną uwagę na roli i wadze języków w UE.W 2007 r. skłoniło to Unię Europejską do uczynienia z wielojęzyczności nowego obszaru polityki. Jej celem jest:  zaoferowanie wszystkim Europejczykom szansy nauki od najmłodszych lat dwóch języków obcych,  zbudowanie bardziej otwartego społeczeństwa, w których różne społeczności i różne osoby podejmują ze sobą dialog,  wzmocnienie roli języków w zwiększaniu szans zatrudnienia i poziomu konkurencyjności273. Deklaracja UE do ochrony zróżnicowania językowego pokazuje, że nie stara się ona wymazać cech krajowych i regionalnych ani zastąpić ich „europejską‖ jednolitością, jak twierdzą niektórzy krytycy. Sprawia to, że instytucje europejskie są bardziej dostępne i przejrzyste dla obywateli, co stanowi gwarancję ich demokratycznego funkcjonowania. Parlament Europejski niewątpliwie wyróżnia się w tej dziedzinie, ponieważ na nim tkwi obowiązek zadbania o jak najszerszą wielojęzyczność. Dlatego też wszystkie dokumenty Parlamentu sporządzane są w językach urzędowych, a każdy poseł ma prawo wypowiadania się w wybranym przez siebie języku urzędowym. Wystąpienia w jednym z języków urzędowych są tłumaczone symultanicznie na wszystkie inne języki urzędowe oraz na każdy inny język, który Prezydium uzna za niezbędny274.Dzieje się tak, gdyż wszyscy obywatele powinni być w stanie korzystać z odnoszącego się do nich prawodawstwa bezpośrednio w swoim ojczystym języku. W Parlamencie Europejskim często wymaga się szybkiego
272 273

Komisja Europejska, specjalne badanie Eurobarometru nr 243 (2006 r.) http://ec.europa.eu/languages/languages-of-europe/languages-in-specific-areas_pl.htm z dnia 5.01.2012 r. 274 Regulamin Parlamentu Europejskiego z 22 września 2011r. art. 146.

145

przygotowania dokumentów we wszystkich językach urzędowych, dlatego stworzono scentralizowany system tłumaczenia skupiony wokół trzech języków: angielskiego, francuskiego i niemieckiego. Dokument przedstawiony na przykład po szwedzku nie zostanie przetłumaczony bezpośrednio na pozostałe dwadzieścia dwa języki, lecz najpierw na trzy języki pośrednie, pozostawiając tłumaczom swobodę wyboru jednego z nich przy tłumaczeniu tekstu na ich główny język. Podobnie czyni Komisja Europejska, która również pracuje w trzech naczelnych językach wcześniej już wymienionych. Projekty większości aktów są przygotowywane w jednym z nich i znajdują się w obiegu między właściwymi departamentami i służbami wewnętrznymi do czasu, gdy finalny projekt jest gotowy do wydania lub przekazania innej instytucji. Wtedy dokument zostaje przetłumaczony na pozostałe języki urzędowe. Zapewnia to lepszą wydajność instytucji oraz obniża koszty, ponieważ system funkcjonuje w ramach uproszczonych procedur. W ten sposób ogranicza się zapotrzebowanie na tłumaczy pisemnych. Uciekanie się tego typu ułatwień ma sens praktyczny i ekonomiczny o ile zachowane są pewne standardy. Główne wyzwanie stanowi więc kontrola jakości tłumaczenia ustnego i pisemnego. Każdego dnia odpowiednie służby Komisji Europejskiej i Rad, których zadaniem jest dbanie o tłumaczenia ustne muszą obsłużyć około 60 odrębnych posiedzeń w Brukseli lub w innych miejscach w UE. Liczba ta obejmuje oficjalne posiedzenia z pełnym tłumaczeniem ustnym na 23 języki urzędowe UE oraz z tych języków. Każde takie posiedzenie wymaga zespołu 69 tłumaczy275. Unia Europejska zachęca do uczenia się języków oraz do opracowywania innowacyjnych metod nauczania z wykorzystaniem nowych technologii. Znalazło to szczególny wyraz w rezolucjach Rady Unii Europejskiej począwszy od marca 1995 r. po czasy współczesne. Zawierają one tematykę udoskonalania jakości nauki języka, a także mają na celu ochronę języków regionalnych i mniejszości. Nauka języków jest jednym z warunków zmian kulturowych. Jest nierozerwalnie związana z wolnym przepływem osób i pracowników, jak również informacji w Unii. Nauczanie języków wspierają programy europejskie: Sokrates, Erasmus, Lingua, Młodzież, Leonardo da Vinci oraz Europejski Fundusz Społeczny. Obchodzony jest również Europejski Dzień Języków, który odbył się po raz pierwszy 26 IX 2001 w 45 krajach. Wydarzenie to miało miejsce dzięki inicjatywie Rady Europy. Europejski Dzień Języków ma na celu zwiększanie świadomości wśród obywateli Unii Europejskiej, zarówno każdego z osobna, jak i opinii publicznej na temat języków używanych w Europie. Do jego zadań należy także promowanie różnorodności kulturowej i językowej oraz zachęcanie do nauki języków. Kolejną inicjatywą UE w gestii języków jest powstanie Sieci Promowania Różnorodności Językowej, która ma zasięg ogólnoeuropejski. Jej działalność obejmuje języki regionalne, mniejszościowe, lokalne, transgraniczne i języki małych krajów. Główny nacisk kładzie ona na rozpowszechnianie informacji o dużej sieci organizacji, w ramach której mogą wymieniać się one pomysłami, informacjami i dobrymi praktykami w zakresie promocji mniej popularnych języków, a także ułatwienie kontaktu z nimi. Jak widać Unia Europejska wypowiada się na temat kwestii językowej w wielu aktach prawnych i regulacjach, co świadczy o wadze i roli języka w dzisiejszym świecie. Wspólnota stara się zachować tradycje dotyczące języków każdego z narodów, ale też pragnie rozwijać chęć do nauki i posługiwania się innymi językami. Bibliografia: 1. M. Borowiak: Przyszłość językowa Unii Europejskiej: mit wielojęzyczności czy dominacja języka angielskiego, Poznań 2008. 2. Komisja Europejska, specjalne badanie Eurobarometru nr 243 (2006 r.).
275

Komisja Europejska, Po europejsku: Języki w Unii Europejskiej, Dyrekcja Generalna ds. Komunikacji 2008 s. 20.

146

3. Komisja Europejska: Po europejsku: Języki w Unii Europejskiej, Dyrekcja Generalna ds. Komunikacji, 2008. 4. Regulamin Parlamentu Europejskiego z 22 IX 2011. 5. Dane za stroną internetową: http://ec.europa.eu.

Aleksandra Szybka - Języki klas społecznych
Klasa społeczna, to jeden z terminów który określa stratyfikację społeczeństwa. Nazwa ta została wprowadzona przez Hegla, który scharakteryzował trzy nazwy klas społecznych. Były to: klasa rolnicza, przemysłowa i myśląca. Podział ten, ukazuje tzw. „uwarstwienie społeczne‖276. Każdy człowiek przynależy do jakiejś określonej grupy społecznej. Podziały te, tworzą się w trakcie życia, poprzez to gdzie mieszkamy, gdzie pracujemy, gdzie chodzimy do szkoły, jakie mamy zainteresowania, jakich mamy przyjaciół, rodzinę. Te wszystkie czynniki wpływają na nasz charakter i sposób bycia. Powiedzenie „z kim przystajesz, takim się stajesz‖ jest bardzo prawdziwe. Niektórzy nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo otoczenie wpływa na nasz rozwój i sposób bycia.277 Badania psychologiczne wykazały, że ludzie podświadomie upodabniają się do otoczenia w jakim przebywają. Nie powinno się jednak oglądać na innych, tylko samemu budować swój sukces. Jeśli w naszym środowisku nie ma możliwości rozwoju, musimy sami zadbać o to, by mieć taką szansę, i być może podwyższyć się nieco w skali społecznej. Każda społeczność składa się z poziomów. Chodzi tutaj o to, że niektóre warstwy społeczne stoją wyżej, inne niżej. Stratyfikacja ta, jest mierzona dostępnością do pięciu podstawowych zasobów społecznych. Według socjologów jest to: władza, pieniądze, prestiż, wykształcenie oraz zdrowie.278 Każde społeczeństwo ma swój system rang. Każdy człowiek ma inne systemy wartości, różne cele i marzenia. Dążymy czasem do odmiennych spraw. A to dlatego, że przynależymy do innych grup społecznych. Mamy inne potrzeby i zainteresowania. Tak więc jeśli tyle nas różni, wobec tego mamy niejednorodny sposób komunikowania się, a co za tym idzie, różny język. Nie chodzi tu tylko o różnorodność języków obcych jakimi się posługujemy, ale o to w jaki sposób się komunikujemy, jakich słów używamy. Chodzi tu też o bogactwo językowe poszczególnych klas społecznych. Sprawdza się prawidłowość, że im bardziej wykształcona osoba, tym jej mowa jest „bogatsza‖ o np. epitety, porównania, trafne puenty, inteligentne żarty itp. Oczytani ludzie mają więcej do powiedzenia w dyskusjach, rozmowach, konwersacjach, dialogach. Przeważnie takie osoby są na wyższych stanowiskach, a co za tym idzie są na wyższym szczeblu w klasach społecznych. Uważa się takie osoby za niezwykle mądre i inteligentne. Już o XIX w powstało określenie klasy społecznej, która była bardziej wykształcona od reszty społeczeństwa. „Inteligencją‖ nazywano wówczas nauczycieli, lekarzy, artystów, inżynierów, czasem też urzędników. Były to osoby zajmujące pozycje zawodowe wymagające wyższego wykształcenia.279 Tak zostało do dziś. Ludzie z wyższym wykształceniem, z pozycją na rynku, którzy osiągnęli sukces, uważa się za lepszych od innych. Są w tzw. wyższych sferach, a co za tym idzie posługują się innym językiem niż reszta społeczeństwa. Być może wynika to z faktu, że mogą pozwolić sobie np. na lekcje języków obcych, zagraniczne wycieczki, przebywanie w towarzystwie ludzi którzy są uznawani za inteligentnych i niekiedy bogatych.

276 277

http://pl.wikipedia.org/wiki/Klasa_społeczna www.sukceslink.pl 278 http://pl.wikipedia.org/wiki/Stratyfikacja_(socjologia) 279 http://pl.wikipedia.org/wiki/Inteligencja_(społeczeństwo)

147

Słynny socjolog i filozof Karol Marks, wyróżnił dwie duże klasy społeczne: posiadaczy środków produkcji (czyli np. właścicieli fabryk), i jednostki pozbawione środków produkcji (czyli przede wszystkim robotników fabryk).280 Inny filozof i socjolog Max Weber wyróżnia: klasy, stany i partie. Uważa on też, że jako kryterium wyróżnienia klas nie przyjmuje się wyłącznie faktu posiadania lub nieposiadania środków produkcji, ale zwraca uwagę na własność swojej i współwłasność cudzej siły roboczej (czyli kapitału ludzkiego), jako na główny czynnik klasowej przynależności.281 Widać tutaj jak bardzo różni się jedna klasa społeczna od drugiej. Proletariat i Burżuazja to dwie różne klasy, które dzieliła przepaść m.in. intelektualna, językowa itp. Innym językiem posługują się np. robotnicy w fabrykach, a innym językiem mówią ich chlebodawcy. Karol Marks uważał, że między ludźmi toczy się nieustanna walka klas. Każdy człowiek przecież chciałby należeć to tej wyższej, i aby uważano go za mądrego i oczytanego. Co za tym idzie jego pozycja w społeczeństwie wzrosła by, tak jak jego szanse na sukces. Istnieje jeszcze pojęcie digitariatu. Jest to kategoria osób, które znajdują się na szczycie hierarchii społecznej (ponad cogitariatem i proletariatem).Tworzona jest przez ludzi, którzy mają dostęp do technologii informacyjnych oraz możliwość przetwarzania i dokonywania selekcji danych w cyberprzestrzeni. Są to np. dobrze opłacani specjaliści od technologii informacyjnych. Takie osoby uzyskują wysokie dochody, są na wysokich stanowiskach, mają prestiż i wysokiej klasy umiejętności. 282 Język takich ludzi znacząco różni się od np. osób na niższych stanowiskach. Istnieje pojęcie gwary zawodowej, która w każdym środowisku i w każdej klasie społecznej jest inna. Innym żargonem mówią np. robotnicy na budowie, innym prawnicy którzy w porównaniu do tych pierwszych są na o wiele wyższym stanowisku. Gwara zawodowa ogranicza się zazwyczaj do przedstawicieli określonego zawodu.283 Każda subkultura ma swój własny, niepowtarzalny język, który jest zrozumiany zazwyczaj tylko dla tych którzy do niej należą. Językiem specjalnym jest np. slang. Jest to specyficzna gwara środowiskowa, używana przez różne klasy społeczne. Różnicuje się je, ze względu na środowisko, w którym są używane. Niższe klasy społeczne używają np. slangu młodzieżowego, więziennego, przestępczego itp. Wyższe klasy społeczne używają np. slangu naukowego. 284 W zależności do jakiej klasy społecznej należymy, mówimy w odmiennym języku. Nawet mieszkańcy wsi, niewykształceni, zajmujący się jedynie uprawą roli, mówią na swój własny specyficzny sposób. Jest to niższa klasa społeczna która posługuje się gwarą bądź dialektem, a nie językiem urzędowym. W dzisiejszych czasach coraz więcej ludzi z obszarów wiejskich, jest wykształcona, oczytana i niekiedy bardziej inteligentna niż niejeden człowiek z miasta. Zniknął stereotyp o „ciemnocie‖, gdyż coraz więcej rolników zakłada własne firmy, co sprawia, że są na wyższym poziomie w stratyfikacji społecznej. Gwara środowiskowa zanika, i ustępuje miejsca nowemu pokoleniu które używa bardzo „nowoczesnego‖ języka. Klasa społeczna jest elementem podziału społeczeństwa. Elity finansowe, biznesowe, politycy, należą do wyższej klasy, i nie wypada im mówić gwarą gdy reprezentują np. interesy państwa. Jest to traktowane bardzo poważnie, i każda pomyłka językowa jest śledzona przez społeczeństwo. Klasy społeczne są czynnikiem który dzieli ludzi na lepszych i gorszych. Na bogatych i biednych, na mądrych i niewykształconych. Przez te różnice, każdy człowiek, w zależności od tego gdzie mieszka, jakimi finansami i wiedzą dysponuje , posługuje się innym językiem.

280 281 282 283 284

http://socjoszpieg.blox.pl/2007/05/Inteligencja-i-koncepcje-klas-spolecznych.html www.socjoszpieg.blox.pl http://www.zgapa.pl/zgapedia/Digitariat.html http://pl.wikipedia.org/wiki/Gwara_zawodowa http://pl.wikipedia.org/wiki/Slang

148

Slangiem, gwarą itp. To z kim przystajemy ma bardzo duży wpływ na to, jakimi jesteśmy ludźmi i jakim językiem, jakimi zwrotami, i bogactwem językowym się posługujemy.

Aleksandra Wajda - Klasy społeczne w Anglii a wymowa
Nie od dzisiaj wiadomo, że Anglia to najlepszy przykład zróżnicowanego klasowo społeczeństwa. Różnice te przejawiają się we wszelakich postaciach, od codziennego ubioru poprzez sposób spędzania wolnego czasu aż do tematu mojego referatu, a mianowicie języka. Nie wydaje się to być niczym szczególnym, bo przecież w każdym społeczeństwie, nawet w naszym, polskim, różnice w posługiwaniu się językiem świadczą o wykształceniu, pochodzeniu, a co za tym idzie statusie i pozycji społecznej. Różnica polega na tym, że Anglia to kraj w którym są grupy społeczne posługujące się językiem, który na 'pierwszy rzut oka' wydaję się być zupełnie czymś innym niż standardowy język angielski, który słyszymy w mediach, którego uczymy się w szkole. Różni się on nie tylko słownictwem, co jest w miarę normalne i często spotykane, ale również akcentem, melodią zdania czy nawet gramatyką. Zdanie wypowiedziane przez typowego angielskiego nastolatka jest praktycznie niezrozumiałe dla polskiego maturzysty, który ma za sobą około 10 lat nauki języka. W Anglii zmiany te zaczęły się formować na przełomie XVI i XVII wieku, kiedy to zaczęto przykładać większą uwagę do edukacji młodzieży. Wcześniej lokalne dialekty były używane zarówno przez króla jak i zwykłego rolnika. Wraz z upływem czasu, rozwojem cywilizacyjnym zmiany te zaczęły się coraz bardziej pogłębiać.1 Pod koniec XVIII i na początku XIX wieku dokonała się w Wielkiej Brytanii rewolucja przemysłowa, która polegała na przemianach technicznych, ekonomicznych i społecznych związanych z powstaniem wielkich fabryk i nowoczesnej cywilizacji przemysłowej. Owe ogromne przemiany w sferze przemysłowej, pozornie tak odległej od problemów społecznych, przyniosły nie mniejsze przemiany strukturalne wśród mieszkańców Anglii. Wyodrębniła się klasa przedsiębiorców, powstała klasa średnia, a z wcześniejszej grupy chłopów i rolników powstała tak zwana klasa robotnicza. Obecnie ów podział jest o wiele bardziej wyczerpujący. Jako że struktura społeczeństwa angielskiego to problematyka ciekawa i dość skomplikowana to stanowi ona przedmiot zainteresowania wielu badaczy. Obecnie istnieje nawet oficjalny, zatwierdzony przez ONS czyli angielski Urząd Statystyczny, socjalno-ekonomiczny podział społeczeństwa. Bardziej interesujący i moim zdaniem lepiej odzwierciedlający sytuacje w angielskim społeczeństwie jest podział nieformalny, który to znajdzie odniesienie w moim referacie. Jedną z najbardziej charakterystycznych dla społeczeństwa angielskiego grup społecznych jest tak zwana wyższa klasa średnia. Są to ludzie pochodzący z „dobrych rodzi‖, noszący znane nazwiska i zazwyczaj będący w dobrej sytuacji materialnej. Ta klasa posługuje się RP czyli standardową i najlepiej rozpoznawalną forma języka angielskiego zwaną również 'Queen's Speech' lub 'BBC English'. Ta ostatnia, alternatywna nazwa, to nie frazes bez znaczenia bo RP to forma języka stosowana w mediach, a w szczególności charakterystyczna dla w radiu i produkcji telewizyjnych grupy BBC. Powiązanie RP ze statusem społecznym jest dosyć duże ponieważ w niektórych przypadkach na jego podstawie z prawie całkowitą pewnością można określić pozycje społeczną człowieka. Specjaliści dzielą RP na trzy podkategorie: Conservative czyli ta ogromnie konserwatywna, prawie niezależna od upływu czasu, jednocześnie będąca najbardziej prestiżową forma języka, używaną przez niewielką grupkę arystokratów i najlepiej wykształconych ludzi w państwie, a także przez osoby starsze. Drugą podkategoria RP jest Mainstream, która niestety już nie pozwala na tak bezbłędne określenie statusu społecznego osoby, która się nią posługuje. Ostatnią podkategorią RP jest Contemporary, często kojarzona z młodymi Anglikami co według niektórych badaczy jest
149

stwierdzeniem naciąganym i mocno uproszczonym. Tak czy inaczej RP jest chyba najszerzej znaną forma języka angielskiego, która jest i będzie kojarzona z wyższymi grupami społecznymi, ludźmi z dobrych domów, lepiej wykształconymi.4. Klasa średnia i niższa średnia to grupy, które mocno się od siebie różnią. Ta pierwsza to osoby o pewnej sytuacji materialnej, dobrze wykształcone, pracujące w dosyć prestiżowych zawodach takich jak prawnik czy lekarz. Oczko niżej znajduje się grupa ludzi mniej wykształconych ale wciąż nie jest to klasa robotnicza. Piastują również różnego rodzaju urzędnicze stanowiska ale nie wymagające żadnych szczególnych umiejętności czy wiedzy. Te różnice przejawiają się także w formie języka używanej przez obie te grupy. Wśród klasy średniej wyłania się nowy twór językowy o nazwie Estuary English, który według specjalistów jest połączeniem już wcześniej wspomnianego RP z tak zwanym Cockney Accent, który jest charakterystyczny dla klasy robotniczej wschodniej części Londynu. 2. Jest to oczywiście duże uproszczenie aczkolwiek według językoznawców Estuary English zawiera dużo elementów tych dwóch bardzo ważnych i rozpowszechnionych form języka angielskiego i ma on szanse stać się w najbliższej przyszłości standardem.3 Mniej ciekawą, w tym względzie, grupą społeczną będzie niższa klasa średnia, która nie posiada charakterystycznej dla siebie formy językowej i posługuje się językiem raczej ze względu na miejsce zamieszkania, korzystając z lokalnych dialektów. Nie sposób nie wspomnieć o jednej z najczęściej parodiowanych we współczesnych mediach grup społecznych w Anglii czyli o 'nowobogackiej' grupie o nazwie Nouveau Riche. Są to przedstawiciele niższych klas społecznych, którzy w ostatnich latach weszli w posiadanie dosyć pokaźnych środków finansowych i obecnie na tej podstawie chcą zaliczać się do tych najbardziej prestiżowych grup społecznych. Jako, że jak już wcześniej wspomniałam używana forma języka to jeden z najbardziej niezawodnych sposobów na określenie przynależności do konkretnej klasy społecznej to członkowie omawianej grupy starają się używać RP, który w ich ustach nieczęsto brzmi w sposób groteskowy. Ostatnią aczkolwiek można zaryzykować stwierdzenie, że najciekawszą (pod względem językoznawstwa), grupą społeczną we współczesnej Anglii jest klasa robotnicza. Sytuacja jest tutaj o tyle skomplikowana, że ciężko jest wymienić wszystkie formy językowe charakterystyczne dla tej grupy. Spowodowane jest to faktem, iż rzeczywiście wymowa klasy robotniczej różni się zasadniczo od RP ale także różni się od siebie w zależności od miejsca zamieszkania i co za tym idzie liczebność tych form jest ogromna. Istnieją jednak 'dialekty' o których należy wspomnieć omawiając taki temat jak zależności pomiędzy wymową, a przynależnością do danej grupy społecznej na przykładzie Anglii. Taką formą jest wspomniany już przeze mnie wcześniej cockney. Na początku XX wieku owa forma była traktowana jako nie do końca język angielski, patrzono z góry na osoby które się nią posługiwały, mówiono, że taka wymowa świadczy o braku wykształcenia bądź o zwykłym niedbalstwie. Wraz z upływem czasu cockney stawał się coraz szczerzej akceptowany i kojarzony raczej z miejscem zamieszkania, a nie z niskim statusem społecznym. Drugą formą języka angielskiego, o której chciałabym wspomnieć w odniesieniu do klasy robotniczej lub niższej klasy średniej jest Scouse- dialekt mieszkańców Liverpoola i okolic. Ma on dużo wspólnego z akcentem irlandzkim i często słyszy się opinie, że ta forma języka angielskiego jest tak charakterystyczna dla tych rejonów, że dla osoby zaznajomionej jedynie z RP jest początkowo praktycznie niezrozumiała. Osobą, która obecnie występuje w mediach i posługuje się tym dialektem jest znany piłkarz Wayne Rooney, którego wymowa może stanowić najlepszy przykład tego jak zróżnicowany może być, z pozoru nieskomplikowany i tak powszechnie przecież znany, język angielski. Angielski to język międzynarodowy, znany i używany obecnie na całym świecie. Umiejętność posługiwania się nim to już teraz praktycznie standard (chociaż niestety to
150

stwierdzenie trochę na wyrost biorąc pod uwagę naszych rodzimych polityków bądź celebrytów). Często słyszy się opinie, że angielski to język łatwy, nieskomplikowany ze względu na dosyć jasno zorganizowaną gramatykę, mała ilość wyjątków czy na wszechobecność w codziennym życiu. O ile, przede wszystkim ze względu na ten ostatni czynnik, to w pewnym sensie prawda to należy pamiętać, iż język angielski to nie tylko sztywne regułki i staromodny sposób mówienia, którego uczymy się w szkole. To język ciekawy, którego pełna niuansów wymowa to całkiem dobry sposób na 'poznanie' drugiego człowieka. Bibliografia: 1. David McdOwell An Illustradted History Of Britain, Longma, Wydanie Dziesiąte 1996 2. http://www.rogalinski.com.pl/jezyki-obce/english/e-book-british-accents-cockney-rpestuary-english/ 3. http://www.rogalinski.com.pl/jezyki-obce/demokratyzacja-received-pronunciationstandardowej-wymowy-angielskiej/ 4. http://en.wikipedia.org/wiki/Main_Page

Joanna Zając - Potęga państwa a popularność języka
Od najstarszych czasów można zauważyć jak popularność języka zależna jest od znaczenia, potęgi i wpływu danego państwa. Im większy jest zasięg nie tylko terytorialny, ale także i kulturowy, polityczny danego obszaru, państwa tym większe znaczenie będzie miał język, którym ludność danego kraju się posługuje. Zaczynając od starożytności, a kończąc na czasach teraźniejszych bardzo wyraźnie widać zależność między tymi dwoma czynnikami. Pierwszym państwem, którego język odbił się echem w całej Europie, i który do dziś ma wielkie znaczenie było Imperium Rzymskie. Językiem obowiązującym w starożytnym Rzymie był język łaciński – jeden z największych zdobyczy kulturowych świata. Imperium rzymskie, aż do V wieku po Chr. zajmowało ogromne połacie Europy i miało bezpośredni wpływ na rozwój języków w tym rejonie świata. Głównym powodem tego wpływu był fakt, że łacina była na przestrzeni prawie dwóch tysięcy lat, najważniejszym szkolnym przedmiotem w Europie. Nawet po upadku imperium rzymskiego, przez ponad tysiąc dalszych lat, używali łaciny w piśmie i w słowie, wszyscy wykształceni na obszarze Europy Zachodniej. Języki romańskie wywodzą się bezpośrednio z łaciny mówionej. Do grupy języków romańskich zaliczają się m.in. następujące języki: francuski, hiszpański, portugalski, włoski i rumuński. W językach tych mówi około 600 milionów ludzi, głównie w Europie południowej oraz w Ameryce Łacińskiej (Ameryce Południowej i Centralnej). Wszystkie obecnie używane języki europejskie, włącznie z językami słowiańskimi, takimi jak: polski i czeski, posiadają ogromną ilość słów pochodzenia łacińskiego lub takich, które wywodzą się pierwotnie z języka greckiego i weszły w nieco zmienionej formie do słownictwa języka łacińskiego. Można by przypuszczać, że większość słów weszła w poczet różnych języków europejskich już bardzo dawno temu - wtedy, kiedy łacina była popularna jest jednak odwrotnie. W okresie ostatnich stu lat rezerwuary słownictwa języków europejskich powiększyły się tak, jak jeszcze nigdy przedtem – i proces ten ma tendencję wzrostową. Cały czas istnieje zapotrzebowanie na nowe słowa – i języki europejskie tworzą je najczęściej przy pomocy łacińskich (lub czasem greckich) rdzeni słownych. W okresie średniowiecza łacina była określana mianem języka międzynarodowego i wywarła olbrzymi wpływ na rozkwit języków poszczególnych narodów Europy. W każdym kraju Europy znajdowało się grono osób, które zajmowały ważne pozycje, które potrafiły
151

pisać i mówić po łacinie co spowodowało, iż język ten był także jedynym, który stosowany był w porozumieniach międzynarodowych. Łacina do dziś jest oficjalnym językiem Kościoła Katolickiego. Papież corocznie udziela błogosławieństwa w tym języku, zwanego urbi et orbi, czyli miastu i światu. Również w języku angielskim z łatwością można odnaleźć ślady języka łacińskiego. Stało się tak z powodu wydarzeń historycznych. Mianowicie w roku 1066 – Anglia została okupowana przez Wilhelma Zdobywcę i jego po francusku mówiących Normandów, którzy też używali języka łacińskiego i francuskiego w formie pisemnej. Obecnie najbardziej popularnym językiem jest min. język angielski, którym posługuje się znaczna część ludzi na całym świecie. W znacznym stopniu ma to swoje źródło w agresywnej polityce państwa z czasów kolonizacji285. Za językiem angielskim nie stoi wyłącznie siła militarna, ale także stoi za nim potęga pieniądza, rozkwitu gospodarczego oraz tradycja żywego języka – historia i literatura. Przyjęcie języka angielskie jako języka światowego nie wiąże się z utratą tożsamości, ponieważ taki język jest wyłącznie kodem komunikacyjnym. Porozumienie, jakie stwarza istnienie języka globalnego to dla nas szansa bycia w świecie bez granic. Jest to jedna z wielu zalet przyjęcia języka angielskiego za globalny, gdyż umożliwia ludziom z różnych części świata porozumiewanie się ze sobą, kontakty społeczne, polityczne czy dyplomatyczne. Do globalizacji angielskiego z pewnością przyczynił się także Internet i amerykańska kultura. Angielski należy do oficjalnych języków ONZ, a od XX wieku jest najczęściej używanym językiem w kontaktach międzynarodowych. Niekiedy określany jako pierwszy uniwersalny język ludzkości. Język angielski zadomowił się na dobre praktycznie we wszystkich dziedzinach międzynarodowego biznesu, finansów i technologii. Jednak w Europie jego wszechobecność ogarnęła nie tylko elity przemysłowe, bankowe czy polityczne. Angielski w dzisiejszych czasach jest czynnikiem integrującym kontynent, który łączy narody na drodze do politycznego i gospodarczego zjednoczenia. Jest on niezbędny, aby wykorzystać szansę jaką daje nam zintegrowany europejski rynek pracy. Język angielski jest uważany za język Europy i jeśli dorośli ludzie jeszcze nie zdają sobie z tego sprawy to jest to sprawą oczywistą dla młodzieży, która niejednokrotnie wiąże swoją przyszłość właśnie z tym językiem. Kolejnym przykładem współczesnego języka, który ma ogromne znaczenie w dzisiejszym świecie jest język niemiecki. Jest to wynikiem potęgi państwa niemieckiego. Język niemiecki jest jednym z języków urzędowych Unii Europejskiej. Jest także drugim po angielskim językiem nauczania w szkołach. Historia państwa niemieckiego a także jego wpływ na Europę spowodowały że język ten jest używany przez ok. 100 mln osób na całym świecie. Także w niemieckich koloniach jest on bardzo rozpowszechniony. Oprócz Niemiec język ten jest używany również w Austrii, dużej części Szwajcarii, Królestwie Liechtenstein, Luxemburgu jak również w północnej części Włoszech, wschodniej Belgii i wschodniej Francji. Język niemiecki należy do dziesięciu najczęściej używanych języków na świecie. Za powszechnością tego języka stoi w dużym stopniu właśnie potęga państwa niemieckiego na arenie międzynarodowej. Przyczynie się do tego nie tylko niemiecka gospodarka, ale i siły militarne. Jak więc łatwo można zauważyć, w dzisiejszym świecie znaczenie niektórych języków takich właśnie jak angielski, niemiecki, a także wiele innych, o których nie wspomniałam ma swoje odbicie właśnie w znaczeniu danego państwa. Składa się na to nie tylko wielkość terytorium, ale także wpływy tego państwa na sytuacje międzynarodowe czy
285

P. Skrzynecki, Rola państwa w procesie globalizacji

152

znaczenie tego państwa w stosunkach międzynarodowych. Tak więc bez znaczenia jest czy język jest językiem żywym, powszechnie używanym czy też językiem starożytnym – jak łacina czy greka, który choć nie ma zastosowania w życiu codziennym w języku mówionym to jest podstawą tworzenia różnych języków i pewnym elementem tradycji. Bibliografia: 1. http://www.economist.com/node/883997?Story_ID=883997 2. P. Skrzynecki, Rola państwa w procesie globalizacji 3. P. Zajadacz, Znaczenie języka angielskiego w Unii Europejskiej

Luiza Zuzak - Popularność języków świata
Języki ludzkie są niewyobrażalnie liczne i bardzo różnorodne, na pewno nie jeden z nas nawet nie przypuszcza, że obecnie na świecie używa się ponad 6 tys. języków. Językowy obszar świata porządkuje i wartościuje rzeczywistość określonej grupy społecznej, posługującej się danym językiem.286 „Północna Eurazja jest ojczyzną takich rodzin językowych jak indoeuropejska, uralska czy ałtajska. Skupmy się jednak na największejindoeuropejskiej. W jej skład wchodzą takie języki jak: bałtycki, germański, grecki, iliryjski, indoirański, italo-celtycki, tracko-ormiański czy słowiański.‖287 Języki te stanowią najlepiej zbadaną grupę języków na świecie. W skład grupy języków germańskich wlicza się trzy grupy: zachodnia- należą do niej języki takie jak angielski, fryzyjski, niderlandzki i niemiecki. Grupę północną obejmują języki: duński, szwedzki, farerski, norweski i islandzki. Trzecia wschodnia grupa należy do wymarłej i w jej skład wchodził język gocki. W dzisiejszych czasach w Europie najważniejsze znaczenie ma jak wiadomo język niemiecki, którym to posługuje się 110 mln osób w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Luksemburgu i Belgii 288. Największe znaczenie jednak ma język angielski. Posługuje się nim 341 mln ludzi na całym świecie 289.Jest językiem urzędowym w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Australii, Nowej Zelandii, Kandzie, Irlandii, RPA i w kilkunastu innych państwach. Jak podaje źródło angielski „Niekiedy określany jako pierwszy uniwersalny język ludzkości‖.290 Spośród języków celtyckich największą popularnością cieszy się język walijski, którym posługuje się pół miliona użytkowników i bretoński- prawie milion. Przetrwały one jako języki mniejszości na północno zachodnich krańcach Europy. Języki romańskie pochodzą z łaciny- najbliższy jej pozostał język włoski. Niewątpliwe językiem z grupy romańskiej, którym posługuje się największa część populacji jest język hiszpański. Włada nim 500 mln ludzi na siedmiu kontynentach zwłaszcza w Ameryce Południowej i Północnej. Jest on językiem międzynarodowym i urzędowym głównych organizacji międzynarodowych politycznych i gospodarczych takich jak m.in.: UE, ONZ czy NAFTA291. Językiem francuskim jako językiem ojczystym posługuje się 78 mln ludzimieszkańców Francji, ok. 4,7 mln Belgów, czyli 42%, ok. 1,5 mln mieszkańców Szwajcarii,

286 287

J. Bartmiński, Językowe podstawy obrazu świata, Lublin 2006, s. 13. A. Markowski, Nauka o języku, WSiP , Warszawa 2006, s. 106. 288 http://web.archive.org/web/20070527180025/http://encarta.msn.com/media_701500404/Languages_Spoken_b y_More_Than_10_Million_People.html 289 http://web.archive.org/web/20070527180025/http://encarta.msn.com/media_701500404/Languages_Spoken_b y_More_Than_10_Million_People.html 290 http://www.economist.com/node/883997?Story_ID=883997 291 B. Comrie, S. Matthews, M. Polinsky, Atlas języków. Pochodzenie i rozwój języków świata, WSiP, Warszawa 2009, s. 36-40.

153

czyli 20%, a także mieszkańcy kanadyjskich prowincji. Jest także jednym z głównych języków Unii Europejskiej 292. Przejdźmy teraz do języka, którym włada największa ilość populacji na całym świecie- mianowicie do języka chińskiego. Posługuje się nimi ponad 1,3 mld ludzi zamieszkujących Chińską Republikę Ludową, Republikę Chińską, Malezję, Tajlandię, Indonezję i Singapur293. Języki chińskie są językami ojczystymi ponad miliarda Chińczyków, a także ludów zasymilowanych, m.in. Mandżurów, Hui czy She. To, co my, Polacy, określamy językiem chińskim, jest tak naprawdę pewną grupą języków o wspólnym pochodzeniu historycznym, a którą posługiwała się chińska grupa etniczna Hàn. Z punktu widzenia lingwistyki, są to odrębne języki, jednak – głównie z powodów politycznych, nazywa się je dialektami. Kolejnym z języków, drugim na świecie pod względem liczebności ludzi posługujących się nim jest język arabski, który należy do rodziny języków semickich zaliczanych do grupy języków zachodnich. Zapisywany jest alfabetycznym pismem arabskim, typu abdżad, od strony prawej do lewej. Powstanie języka arabskiego związane jest z narodzinami islamu oraz powstaniem imperium muzułmańskiego. Kolejny język- hindi. Język z grupy indoaryjskiej języków indoeuropejskich, którym posługuje się jako pierwszym językiem 180 milionów osób. Język hindi jest językiem urzędowym, od 1950 roku ogólnopaństwowym (angielski jest językiem pomocniczym) Republiki Indii, oraz jednym z 23 języków konstytucyjnych.294 Język rosyjski (dawniej zwany też językiem wielkoruskim) – język należący do grupy języków wschodniosłowiańskich, posługuje się nim jako pierwszym językiem około 167 mln ludzi. Jest językiem urzędowym w Rosji, Kirgistanie i na Białorusi, natomiast w Kazachstanie jest językiem oficjalnym oraz jest jednym z pięciu języków oficjalnych a jednocześnie jednym z sześciu języków konferencyjnych Organizacji Narodów Zjednoczonych. Posługuje się pismem zwanym grażdanką, graficzną odmianą cyrylicy powstałą na skutek jej upraszczania295. W czasach ZSRR język rosyjski był nauczany obowiązkowo we wszystkich krajach Układu Warszawskiego. Współcześnie stracił tam nieco na znaczeniu ze względu na wyparcie ze szkół przez języki Europy Zachodniej (takie jak angielski czy niemiecki), to wciąż najpopularniejszy wśród języków obcych znanych Polakom . Ostatnim najpopularniejszym językiem jest język japoński. Językiem tym posługuje się 125 mln ludzi296. To rodzimy język mieszkańców Wysp Japońskich. Jest to język wschodnioazjatycki, o nie ustalonej przynależności genetycznej. Istnieją teorie wiążące japoński z językami ałtajskimi, malajo-polinezyjskimi lub uznające go za nie powiązany z żadnym językiem (izolowany). Najbardziej popularna jest ostatnio teoria uznająca japoński za język o mieszanych cechach genetycznych. Wyżej przedstawione przeze mnie języki znajdują się w rankingu najczęściej używanych języków świata. Podsumowując znajdują się w następującej kolejności: język chiński, arabski, hindi, angielski, hiszpański, portugalski, rosyjski, japoński, niemiecki i francuski. Jak oceniane są te języki pod względem trudności do nauki? Otóż język hiszpański uznawany jest za język łatwy, można nauczyć się go w domowych warunkach chociażby z kursu językowego DVD. Bardzo popularny język angielski, jest umiarkowanie łatwy, bo chociaż ma proste podstawy ciężko jest go opanować w stopniu zaawansowanym ze względu
292 293

Bartmiński J., Językowe podstawy obrazu świata, Lublin 2006, s. 18. http://web.archive.org/web/20070527180025/http://encarta.msn.com/media_701500404/Languages_Spoken_b y_More_Than_10_Million_People.html 294 B. Comrie, S. Matthews, M. Polinsky, Atlas języków. Pochodzenie i rozwój języków świata, WSiP, Warszawa 2009, s. 48-52. 295 H. Dolewska-Greń, Języki słowiańskie , Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2009, s.87-88. 296 http://web.archive.org/web/20070527180025/http://encarta.msn.com/media_701500404/Languages_Spoken_b y_More_Than_10_Million_People.html

154

na trudną pisownię. Francuski- jest językiem przeciętnym do nauki, ponieważ ma dużo czasów, ale większość z nich nie jest w ogóle używana, gramatyka również nie jest skomplikowana. Język niemiecki jest językiem schematycznym i bardzo logicznym. Języki chiński i japoński - nie ma w nich żadnych przypadków i rodzajów, prosta gramatyka, ale za to bardzo trudna pisownia. Język mówiony jest łatwy do opanowania, ale wymowa jest bardzo trudna. Język rosyjski uznany jest za trudny, ponieważ stosuje się inny alfabet. Natomiast ciekawostką jest to, że język polski jest językiem ekstremalnie trudnym do nauki i nawet Polacy popełniają posługując się nim ogromne błędy. Bibliografia: 1. J. Bartmiński, Językowe podstawy obrazu świata, Lublin 2006 2. A. Markowski, Nauka o języku, WSiP, Warszawa 2006 3. http://web.archive.org/web/20070527180025/http://encarta.msn.com/media_70 1500404/Languages_Spoken_by_More_Than_10_Million_People.html 4. http://www.economist.com/node/883997?Story_ID=883997 5. B. Comrie, S. Matthews, M. Polinsky, Atlas języków. Pochodzenie i rozwój języków świata, WSiP, Warszawa 2009 6. H. Dolewska-Greń, Języki słowiańskie, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2009

155

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful