You are on page 1of 19

l[IlilTOOGIDT

lllTO[IOfilffiI[[l{ t

Pod redakcj

Jana Pomorskiego

rYDAwNICTvo

U NI\VE

RSYTETU MARII CURIE-S Ko x.UBtIN 2002

ors KIEJ

piotr witek
UMCS Lublin

Ogldanie historii... Czy mozliwa jest intermedialna historyczraa opowie?


l( ino (film) istniejce >Kiriou, jakie
czyL1

jedlme, aparat produkujcy potrafi wytworzy 'r^,\jest w stanie ,Bvorry historiin"i - pisze Lino Micche w arty- nie kule powiconymrelacjom zachodzc}rm pornidzy filmem a histo. Fundamentalnym argumentem, ktry przemawiaby za takim stanem rzeczy, jest, wedug naszego historyka, podstawowy i specyfi czrvy etap historiografii - dokument. Stanowi on pierwszy wanjnek pisarria historii. Profesjonalny historyk, traktujcy powarlie swoje obowizki, punktem wficiacrri fakty, starannie udokumentowarre w}darzeffla, na ktrych podstawie buduje swj historyczny vywd. Niedopuszczain rzeczjest, aby ,,fakty F{istorii" interpretowa przez pryzrnat wasnej wizji wspczesnego l przeszego wiata.Co prawda, punkt widzenia historyka i jego interpretacja przynale do,,rzecNvistoci" wspczesnej badaczowi, ale w dokument jest przecte autentyczrlyTn mateaem z okrelonej, analizowanej epoki. W mviaaku z tym kady, kto koryzsta z ustale historiografii, rnoe zweryfikowa opinie historyka na podstavie dokurnentw, na ktre w si powouje. W filrnie, nieste, ten tak wany dokument nie ukazuje si. Nawet jelisi pojawia na ekranie, to nie w formie dokumentu, ale jako element wiataprzedstawionego. Std nie ma tu np. edyktu cesarskiego, papieskiej bulli, protokou procesu sdowego; w zamian za to mot L. Micche,

historyczrie zdeterminowane

Film ittistori,,Kino" 1981, nr 7 {187), s. 25.

88

piatr wttek

erny zobacr cesarza dyktujcego edykt, papiea podpisujcego bull czy sdzlego odczytujcego wyrok. opoycja historyk - fil-

w}rhvarza histori?)

mowiec wydaje si oc,rwista. Pierwsr odtwarza obraz wiata przeszego, ulskujc wiarygodno na podstawie dokumentu, drugi w dokument fabular5rzuje, przez co fikcfrnoza porednictwem insceniz acji zagarnia materia d owod o!vy. 2 Nieco inaczej, chociaz w podobnyrn tonie, wyrazl swoj opini o relacjach zac}lrodzcych. rnidr filmem a histori francuski filozof i historyk Michel Foucault. Na postawione pytanie: ,,C4r rta podstawie [filmw - P.W.] rnorla mwi o [nowej? - P. W.] metodzie lltworzenia historiio?"3 (innymi sowy, czy ftlrn tworzy/rnoe

Nie wierz w to. TWorzenie historii jest dziaalnoci naukow , z koniecznoci bardziej akademick cl uniwers5rteck. W zamian za to Przedstawienie historii lub zgodnoci z histori czy t wzrna.cnianie obszarw naszej pamici lub zapomnienia to przedmiot dziaalnoci[...] [filmu - P.W.], to jest to, na co sta kino. Moglibymy podj prby dostrzenia sposobu, wjaki filmy I...l przedstawiaj histori l...] Istnieje pewien wycinek naszej historii, ktry jest taki, jaki jest: jeeLi wybieramy jego elementy, robic z nicr film, kiedy wkadamy sowa w usta postaci,
co z tego powstaje?a

odpowi edzia:

Od tego sposobu mylenia o filmie i historii nie odbiegaj nasi rodzimi badacze. Refleksja konczy si tu zanvyczaj na propolcji Jerzego Topolskiego, ujmujcej film jako nowe rdohistoi.s Dyskusja, jeliw ogle ma miejsce, obraca si wok spraw nllizanych z prawd historyczrI, czego wyrazern jest obawa przed mozliwoci faszerstw i manipulacji, jakie stwarza rnae film. Prba dostrzeenia w filmie jakiegokolwiek dziea historycznego (w sensie statusu, jaki posiada historiografia) spoka si z romn kryk i oporem.o Tego rodzaju sformuowa jest wiele.z Prrpominaj swoim brzmieniem ,,w5trrok" dla prb wizuaJizacji przeszoci co istotne, i, stanowi zdecydowan wikszo.
2

7nb. dyskusja, jaka odbya si w maju 1982 roku w odzi, materiay z sesji naukowej; Ftlm a ulta.domo ttistoryczn,"kta Filmologica", nr I, d1982, z_ Zob. np. T. Frstenau, Frlm htoryczny. Dokument czy dzieo szhlki,,,Film na wiecie" I98O, nr 4 (260), s. 22: ,,t...j film moe by ionxlaany tylko jako
6

3 G. Gauthier, Rozmau z Michelem Foucauli ,,Fiim na wiecie'' 1980, nr 4 (260), s. 102. a Tarne, s. 102. s J. Topolski, Teoa ustedzg historycznej, Pozna 1983, s. 273-274.

Tarne, s. 25.

Ogidanie historii...

89

innego nl jezyk werbalny Jak wynl,ka z nasrych dochczasowch romvaza.n, odpowied lvydaje si jednoznaczTla, niepozostawiaj ca zudzeTl. Flistoria bya, jest i bdzie (?) opoviadarra wzgidnie opisywarta. Konsekwen-

rwta4ktl z rn poja-ria si pev/nego rodzaju wtpliwo lv sens pytania, od ktrego zreszt powinnimy chyba Tozpoczc oasz l,vywd, mianowicLe, czy historia Tnoze by pokazryar.la i ogladana" a co za rn idzte v,ryNvarzana za porednictwem mediurn

cja takiego stanu rzeczy nie jest arbitralne rozsttzygnicie. Ju sarn terrnin ,,historiografia", uku dla prakki badavczej historykw, wskazuje na fakt, ze niejako skazani jestenrylko na pisanie lub opowiadanie o przeszoci.Historiografia, bdc jednyrn zpw spoecznej prakki naukowej, jest rurnle,,sposobern spolecznego pozT-],awania wiata" ,,spoeczn episternotroi".s Zodnie z koncepcj kreowania episternologiczrrgo Jerzega Topolskiego historiografla jest td<e,,kIeatorem spoecznej ontolo$ii".s F{istoryk - twierdzi Jerzy Topolski - a przez to potencjalny nailonik historii, ,,trIie rna do crnienla z pTzesz rzecrywistoci, Iecz z myleniern, rnvrieniem czy pisaniem o niej , czylt jzyStd naslwa si wniosek, ze jedynym i fundamenta-lnynr - dla historiografii - ruarzdziern pozr'awania przeszoci,a co za rn idzie opowiadania o niej, jest jzyV werbalny. Bdc rryworem kultury, nie stanowi on przezroczystego rnedium pozwatrajcego na obiekwny opis wiata.Dostarcza narnjedynie wiedy pojciowej, a ta z kolei w zadan sposb nie pozwa]a narrr dotrze do ,,pra\,vdziwej", ,,czystej" rzcqrw\stoci. t t Dzieje si tak dlatego, e owa ,,olriekirwna- rzcTIwtsto"{nie t,vlko nrzesza] nie iest nam dostpna, a co za rm idz;. nie mwi, pTzez co nie TrLoz zaproponowa naiTj, adekwatnego jzyka, ktrym rnielibymy posrgiwasi,
dzieo sztuki, jeeli poezja wkracza do obrazu i jeetri rezyser proponuje ri tworzc rzeclnvisto, ktrej istota nie mogaby byc wyraoT\a za pomoc dekoracji lub ladw przeszoci.[..,] lko jako odbicie wiataw formie a|egorycznej, a nie jako utwr dydakczny, fllm historyczny rnoe mie sens dla naszej epoki. Film historyczny ma racjg byiu tyiko jako dzieo sztuki". a Zob. J. Pomorski, Hisoryk i metodologuz, Lublin 1991, s. 9-26; oraz tene, Histortogrfin jako autoreJleksja. kulturg poznqcej, [w:] Sura.t histoi, red. V/. Wrzosek, Pozna i998, s. 375. 9 J. Pornorski, .Flistor{ogrict..,, s, 375. to J. Topolski, Wprousadzeruie do histoi, Poznan 1998, s. 30. lt A. Zybertow.,cz, Przemoc i poznclnia Torun t995; ,,Poznajemy wiat, ktry jest kulturowo, spoeczrrie - w m poznawczo - tyturarzany. Wiedry pojeciowej nie mozna r/prepafowaz uwika historycznych".

kiem".10

piotr vtrftek opisujac jej ,,istote".12 Tak wic w pr-zypadku narracji historycznej, wytworu }r,istoriogi,afii (rozumianej tu jako kocowy efekt pracy historyka), mamy do cnrienia ze wiaten-r,ktry jawi si naln w postaci jrkowego konstrutktu, przefiltrowanego przez odpowiedni rnatryc kulturowI3 - a wic uwarunkowanyrn kulturowo jrykoq,rm czy, jak twierdzi Jan pornorski, rnetajzykowymla dowiadczeniem przeszoci.ts Wedug Jerzego Topolskiego,,,nie rrrwtmy (piszenty) o przeszej rzeczywristcci, Lecz ca cza; o jej jrykovrych ujciach, ktre uznajerny za reprezentujce - jako substytuty - t rzeczywisto".16 Wydawa by si wic mogo, ze nie rna nad crywL dyskutowa. Wsystko jest na swoirn miejscu. Za porednictwem naszego jedynego narzdzia poznania prowadzirny badania, piszemy ksizki, opowiadamy histori - rLasze jzykowo ujte przekonania o przeszoci. Jednake nlwat jrkowy (Ltnguistic turn), jaki dokona si rv hurnanlsce przed trrydzlestu 1aty17, nie lko pozwoli nam zda sobie sprav/ z rraszego uwikania w jzyk i zjego roli w konstruotrarriu rviedr, a-le uwiadorrunam rumiez, e .ov snlk sa_fi} jest konstruktem - wytworeln kultury. A skoro tak, to nlesie to ze sob pewnego rodzaju konsekwencje. Ot to kultura dysponuje narzdziarni niezbdnymi do opisu faktw, ktre za porednictwern odpowiednich kategorii (w sensie jryrka) - odpowiedniego rnediLlrnl8, mog funkcjonowa w wiadornoci spoecznej w postaci rznych przekona czy Wabraen. Kuitur z koXei - jak twierdzi Maryla Hopfinger - rnoe zdominowa jakisystem znakw cr jaJ<ltyp systemw znakowych. Takie zjawisko nastpio \^/ histcrii kultury europejskiej, a jego nastpstwem jest dorninacja systemw znakoten temat: R. Rorby, Przggodnos jzyka- [w:j S. Czerniak, A. Szahaj, PostrnodernmaJLlazoft Warszawa 1996, s. t17. l3 Zob. J. Pornor-skl, Histoogrqfta-.., s. 376, l Tarne, s. 377: ,,[,,.]jest historiografia poznawczo metadowiadczeniem, interpretacj czyjegodowiadczarlia wiata,opowiedzian w metajzyku, a w warstwie met-odoiogicznej hermeneuk przekazw rdowych" - ,,dla historyka historiograln czy metodologa jest historiografia narracfrnym zdaniem sprawy z tego,jak wspczeniradzlfi sobie poznawczo z wasnprzeszoci". t-" Zob. np. E. Sapir, Kultur, jzak, osobollso, Warszawa Ig78, s. 39; ,,[,.,] r,szelkie dorriadczeryie,rzeczywiste i potencjalne, przesycone jest werbalmem". 16 J. Topolski, Wprotuaizente do lttc 31. s. tl Tene, Jok st pi-sze t rozumte ttsto, Warszar,a 1996, s. 6-7. szczeglnie przypis 3. 18 Mediurn - rozumiane jest tu jako aiternanrry do jzyka rverbalnego syskulturo\T/, penicy i regulujcy furrkcje podobne do rych, jakie peni jz_vk tem rrrerbainy. Orrjnmedium w pe\^rnych okolicznociach moe by r,vnie sam jzyk r,erbafny.
12 Zobacz wypowied na

Ogidanie historii..,

91

\ych typu werba-lneo.t0 Std kultura zaopaLrzona zostaje w kwanq,{ikator ,,rverba_lna". Ten p kultury prrypisujel prvpislrwad jzykorvi werba-lnemu/natura]nemu naczeln rol lv clu czowieka i samej kulturze. Generuje/generowa przekonaifie, e wjzyk stanowi jedyne tzecrywiste medium stosunkw czowiek wiat, umozliwiajce obiek-wizacj viata.zoTo dlatego kultura, od czaslv owiecenia, w wyobrazeniach europejskich spoecznocikojarzy/kojarrya si ptzede wszystkim zrn, co si pisze, drukuje t cryta.zt Zrozumia]e jest wic zaufanie do tekstu dn-rkowanego, a co za n idzte do literatury. Apogeum takiegc stanu rzecry przypada na wiek }ilX, ktry okrelanyjest wiekiem sowaPz Dlatego nie ma w nn nic dziwnego, e status onLyczny historiografii, jako narzdzia wytwaIzaTna i opowiadania historii, jest niepodwadny. TyTn bardziej ze spenia ona w}rmagania stawiarre przez kultur werba]n. Co wicej - q,,wodzi si od literatury.zs \M )C( stuleciu, pornimo to, ze kultura werba]na ma si cakiern dobrze, syuacja ulega nieco zrnianie. Do osu dochodzbadacze, dla ktrych zaden zrorlych dziaw praktyki spoecznej, pojrnowanej jako kornunikacja, nie stanowi sa]n w sobie najwazniejszego ani decydujcego.za Dlatego jzyk werbalny wca]e nie musi by jedynym adekwatnym medium artykulacji kultury czy konstruowania wiata.Gdyby tak miao by, to mielibymy wwczas do cmienia z czyrrn, co rnozna namva ,,zniewolenie jyrkjerrr". A to z tego powodu, iz jelijzyk :uzr'arny za pierwsz ljedyn ,,rea]no",z j* czowiek ma do crnienia, to staje si on swego rodzaju absolutem. Przez to przeste by narzdziem kreowania wiata, sa]n stajc si wiatern.Nie rnozna wic zastanawia si nad jego spra\^rrrociczv dokadnoci,bo nie ma zaclnego kryterium takiej ocny.zs W nnaku z tym nasuwa si pytanie o stostrrrek do wielu - jak twierdzi Ewa Domaska - sfer szeroko pojtej (kulturowej} rzeczawistoci, ktre s/mog by nieweryfikowaine, a co za t1rm idzie niedajce si zwerbaiizowa.zo Odpowiedzi na
ts M. Hopfinger, Adaptacje fttmotlle utusorotu literacktch, Wrocaw-WarszawaKrakw-Gdansk 1974, s. 6.

2l R. Zknand, ,,Dekadentyzm" u)arszau)ski, Warszawa 1964, s. I5l. 22 M. F{opfinger , Adaptacje..,, s. 31 . 23 W. Wrzosek, Htoria, Kuldlra. Metfora Wrocaw 1995, s. 6. z Zob. U, Eco, Nieobecn struktura, Warszawa 1996, s, 4O7. 25 A. Mi,O genezie uspoczesnego antgtumanizmu, Lw:| Derrtdtana_ red. B, Banasiak, Krakv 1994. s. 33. 26 E. Domaska, MtkrottsLoe. Spotkantcl tu mtdzgtutatach, Poznan i999, s. 19.

,n,T._.-:^ -" Ld,lLLL,5. ^

f,o L..

O9

ptott,

wttek

fiasze wtpliwoci,jak dalej zobacryrrty, rratre szuka wnreco innyrn mi jryko\My u k ad zi e o d ni e s ie rlia..z7 Ot pojawienie si najpienv fotografii, pniej filrnu wlnnroao zjawisko, ktre iriozna by zdiagnozowa jako przedefiniowanie kultury. Hopfinger pisze o ksztatowaniu si nowego typu kultury audiowizualnej.zs Charakteryzuje si olta t3rrn, e T\arzuca i ksztatuje audiowizualrle Cowiadczenie wiata.Zrwcr to, e jest oi-ro iiastav,iione na -"ydoby,n.*,ranie z napbywajcych infonnacji zarwno aspektw audiainych, jak i wizualnych araz na czenie zT},aczeyuiow. Sprzyja to wypracowaniu inich we wspln cao tegralnego mechanuzlnu odbiorczego, ktry r'azrya si syndrornem audiowizuarlyrn.zs Owa audiowizualno stanowi /rna stanowi podstaw oentacji w otoczeniu uczestnikw wspczesnoci i dominujacy sposb aykulacji kuitury.3o Audiowizua}ny typ kuitury jest w pewnyTi} sensie aJternaw dla niepryrstawalnoci jzyka werbaf,nego do rraszego codzierrrrego dowiadczerlia i, co si z tyrn wie, jego ,,Ll,omnoci"\r konsuowaniu tego dowiadczera fizykol CcwiadczeTL\e rrliata- zob. wej)" Pornimo to, e zakvestionowaTLa zastaje jego hegemonia w procesie spoecznej komunikacji, niezrniennie peni on funkcje metasysternowe3l i metajzykowe wobe c dorninuj acych przek azw yrpu audiowizualnego

- nieiingwistycznelo

kultury sowa drukowarrego, rzecrywisnn kontekstem ksztatowania si wypowiedzi filmowej by ten ryp kultury. ,,Li,teratura i kultura iiteracka sta si dia filrnu gwnyrn i oc4wisnn ukajednak naLec nie le do przedmiotu, ile do systemu opisu - i obydwa t zania rela-viruja przedmiot opisu do pewTlego takiego systemu. [...] Cokolwiek opisujenry, jestemy skazani na taki czy inny sposb opisu. To takie sposoby raczej n wiat czy wiaty skadaj si na rrasz rnlszechwiat". N. Goodman , Jak ttuarzgmy stutt, Warszawa L997 , s. 1 1.
zz ,,ukady odniesienia zdaja si

Jedn5rrn z owych dominujcych audiowizualnych sposobw artykulacji kultury jest film. .Iako e ronvlla si (i rozwija) w epoce

32

s. 58.; ,,Informacje pmce z ronych rode, rznymi kanaami przehvarzane s przez ten integr-tijc5l mechaam odbiorczy rl audioixrualny kompleks zrlaczertiawy, Std audiorvizua]no rvaniestanorvi sr,oisry ukad odniesienia, poprzez ktry funkcjonuj operacje kodorve, ukad, rvobec ktrego uruchamiane s zarwno kody materiaorve , jak i znaczerliou,e". 3o Tame, s, 58. 3i M. Hopfinger, Kulhlra audtotl:ua]rua u progu XXI tuteku, Warszanva L997,

zs M. Hopfinger, Adaptacje..., s. 2g Tn, Kultura tuspotczesrua

4L - audtotpualna Warszawa 1985,

s,17-18.

3zTene, Adalltacje,,,, s. l1.

Ogldanie historii...

dein odniesienia, rodemwzorl,v i norm".33 LJczc si fabuy i sztukl opowiadania, zaczd przejmol,va niektre funkcje tej ostarniej i, co za tyrn idzle, sta si dla niej pev/nego rodzaju konkurencj. Dziki temu uryskalinry mozliwopokaza-wania i oglclania rzecryw7stocitekstowej literatury.s+ Uzyskalimyrnolirvopokazywarria i ogldania tekstowych historii. Analogie nasuvaja si wic salne. Pociobiestwo, jakie zachodzi midzy jzy-

kiem i obrazem, wydaje si oczywiste. Std te natychmlast pojavia si sugestia, rno\iwe jest porrryvarriedwch obrazv albo, jeiiktowoli, dwch jzyklv. Jedyny problem to wtpliwo,czy rnarrry do crynienia z rmi sam3.ni historiami. Innymi sovy,zadajerny sobie pyanie - jaka ,,Tzecrwisto"stoi za histoi-i tekstow, a jaka ,,Tzecqrwisto" stot za (t sam?) histori fitrmow? O ile w pierwsz}rm prrpadku mafily do crnienia z rzecrywistocijzykow, o tyle przypadek clrugi wyde si sugercwa inne ronviq,anie. Historia filmowa jest odczytaniem, interpretacj historii iiterackiej / tekstowej 35 A skoro tak, to obie s niewspmierT}e. Mozemy .lric powiedzte, e mamy do czynienia z yuow histo historii tekstowej wytworzonej przez film. Przy odwrceniu syLuacji problem oczywicie nie zrtJka. Nadal byVby to dwie rne historie. Mielibymy wtedy do cmiema z histori tekstow historii filmowej. Przedstawiona wy,ej syuacja ilustruje na_In zjawisko dychotoneii jyka i obrazu. Oczywistopodobiestwa obu kategorii okaza si zudna. Ale cry na pewno? Chwila refleksji z nieco innej perspektywy pozwa_la zniwelowa ow dychotomi, a nawet jej unikn. Korzystajc z dobi,odziejstw kultury werbalnej, odwoam)/ si do teorii metafory,36 ,,Met-afora - jak wiemy - bdc sposobem konceptuaJizacji i kreacji nowych kategorii semantycznych, orgarrizuje mylenie", a co za tyrn idzie wpywa na nasze dziaanje.37 Co lvane, owa metafora poTvala pojrnowa okrelondziedzin dowiadczerlia w terrlinach innej. Std moziiwe staje si definiowanie filmu w terrninach tekstu i tekstu w terrninach obra.

Tenze, Kuitura aucitotutzua],rua-.., s. 14. Zagadnieniu temu powicona jest ksizka Maryli Hopfinger, Adaptacje... 35 For. M, Hopfinger, Adaptacje..,, s. 81-83; ,,Pamita jednak nale, ewieloznaczno struktur jezykovych w ogle, a struktur literackich w szczeglnoci - Ju lko to - stwarzarnoliworznych przekad#'. so G. Lakoff, N, Johnson, Metory LD nzszamzgciu, Warszawa 1988, s. 146. 37 M. Buchowski, W. J. Burszta, Antropologia kognitgLDnG,: charaktergska oentaji, [v:] M. Buchowski, Amerykaska antropologta kognttyu)nl, Warszawa 1993, s,21.
33

3a

94

piatr wttek

zu. (w tyn-r przypadku fi}mowego). Dla definicji metaforycznej firndamentalne zmaczeryte nlaj tzn\r. cechy iiterakcyjne. Te z kolei sugeruj sposb wejcia w interak"j z definiowanymi kategoriarni

za porednictwem odpowiedrrich rnetafor" W nasrrn przypadku

na prrykad Wzflaczaj tropy

interpretac5fine. i dlatego wanie z jednej strony mwi si o obrazie \^rtwarzany{n przez tekst. Jak czytarny w hryste teot Ltteraturg, w ,,Obtraz literacki jest t...1 wynikiem jakieseiekcji, dokoilar-iegc przez twrc wyboru. spord elementw realnego wiata.Jednak rwrrie te elemen i cechy realnego wiata,ktre zostaja przez pisarza nazwarte, & ptzez to wprowadzone w wiatprzedstawiony utworu literackiego, td<e nie s dokadryrrni odpowiednikami swych zyciowych pierwawzotrw".38 Z podobn syuacja (per analoEic"rm) spotykamy si na gruncie historiograf,ii. Wrd historykrv rwnie panuje przekonanie o (co najmniej) pociobiestwie zachodzc}rrn pomidzy narracja historyczn a obrazern. Praca historyka pfTyrowT}ywana jest na prrkad do pracy rruaJarza, a natrra_cja historyczna do obrazu.3g
M. Gowiski, A. Okopien-Sawiska, J. Sawinski, hrys teoi Ltteraturg, Warszawa 1991, s. 52; ,,abraz literacki uformowany jest zawsze zgodnie z jak koncepc.ja mylow, ide nadrzdn, ktra organuje go wewntrznie, TWrca Tuarzuca przedstawionernu wiatujakiukad, poddaje go rygorom pewTrego porzdku, bdcego wykadnikiem owej koncepcji. Selekcja elementw rzecrywistocidokonyvrrana jest przez pisarza waniew zgodzie z t nadrzdn koncepcj arsczno-ideow, Buduje on wiatprzedstawiony z elementw wiatarealnego dobranych wedug okrelorrej zasady selekcji" (tame, s. 53); ,,Obraz literacki w rzny sposb moe uogolnia zjawiska rzeczywlstoci, za\rie od tego, jakie zasady selekcji elementw wiata realnego w danym wlpadku obowizuj. ZaLe to m.in. od konkretnie zarysowujcych si proporcji pomicizy paznaulcryrni a wychowawczyrni zadaniami literatury, Za,wsze jednak, nieza|enie od roii jednego lub drugiego, uoglnienie i irrdywidualacja s to dwie nierozdzie7re zczorte strony obrazu wiata.jaki prezentuje dzieo literackie" (tarne, s. 55); ,,Obraz literacki prezentuje rzecrwistow jakimokrelon5rmprzekroju historycznym, odnosi si zawsze do okrelonegoetapu procesu dziejowego i ukazuje jego bezporedni lub poredniupyv, na cie przedstawionych bohaterw, Stopien powlazaf\ia rriataprzedstawionego z sfiuacja dziejou,, stopie zhistoryzowania obrazu moebybardzo rny" (tame, s. 49). gs Zob. na ten temat J. Topolsk:., Wprotuadzente..., s. 73i ,,Jest til<e wieie analogii nan-acji historycznej do nraiarstwa. Ju samo to, e czsto uyvuamy metafor malarskicii, gdy charakteryzujerny prac historyka, jest znamienne. Mwimy r-ic czsto, ze historyk tr,orzy obraz przeszoci,odmaiowuje to, co byo, rysuje czy zaryscrrnrje takie czy inne cechy itd. Tak jest ze wzgldu na \^Ispomnian5i udzia uyobrniu, konstruornlaniu nan-acji histolycznej"; por, F, R. Ankersmit, Narracjajako przedsttutante, |ll,:l Metodologtczne probLemg narracjt tltoryczruej, red. J. Pomorski, 'RRR", nr 15, Lublin r99O, s. 8O: ,,Sugestia polega raczej na Wm. ze historyka mona by senso,umie porr.rrna do maJarza przedstawiajcego
38

krajobraz, osob itd.",

N,,

ts,-

Ogldanie hi,storii.
go droga nie jest zbyt da_leka.o

95

Jak nie trudno si przekona, od obrazu malarskiego do fi]mowe-

Z drl:gtej sirony mwi si o jzyku filmowym, {audio)wizuaJnvm. Chocta wrd teorekw obrazu filmor,vego zdania s podzielone, pojawiaja si pytania o istnienie takiego jezyka4l; jeli istnieje - cry jest jeden, uniwersalny, czy jest ich kllkaZ - to panuje jednak ohee przekonanie, ze fiim jest crm,co molibymy nazula jzykiem. Trudnocipojawiajce si w nnlizku ze stwierdzeniem teo, w jakim sensie fiim rnoe by jrykiem komunikacji (audio)wizualnej , okazuj si do pokonarria. Alicja Helman pisze, ze ,,d!a lingwistw definicja jQzyka werbai:eego wcale nie jest spraw pierwsz. We Wstp{e do jzgkoznalDstua Johna Lyonsa wca]e takiej definicji nie ma. i Lyons, i inni yzykoznalMcy, przedstawicie-

le rnych, niekiedy skrajnie odrniennych oentacji, miast szuka definicji, staraja si raczej sfoirnuowa warunki, ktrynl powinien odpowiada dany system, aby neg by :uzTuarLy za jzyk".a3 Dlatego atrakcyjna wydaje si by hipoteza zaproponowana pTzez Sola Woha, iz ,,ftlrn moe by badany [tak] jak gdyby by ,jeykienrn komunikacji wizuatrnej, i rruoliwe jest okreleniejego elementw i zroz:urrrlenie logiki jego struktury. Zajrnujac takie stanowisko, nie musimy decydowa, czy fiirn jest, czy rtle jest jzykiem w sensie dosownie lingwistycznynn" .44 Zatrn jeliw ptzypadku fiimu mamy do czynienia z jezyL<tern, to in safilym Inozemy mwi o filmowym tekcie.4s Pozostajc wic na gnrricie 1erykowego
Zob. np. K. T. Toepli, Obraz malclrski a obraz JiLmousg, ,,Kwartalnik Filmor,vy" 1953, nr iO, s. 66-86. 41 J. Popawski, O jzylu Jtlmotugm. CzLJ i-stnteje?, ,,Kwartalnik Filrnowy"
o

tuntu, [w:] tegoz, Przemoc..,, s. 33-35, S. Worth, Pozruau)cze aspekty sektuerucji tu komunikacjt tuualnej, ,,Kino" 1977 , nr 4, s. 27: i dalej c,zytarny - ,,Przyjecie jakiej cislejdefinicji jzyka umoliwia nam rozpatrywanie komunikacji filmowej w sposb bardziej systemaczny oraz urnozliwia opracowanie teorii i ekspeqrmentw w sposb logicznie korrsekwentny w stosunku do badan na innych polach naukowych" (tamze, s.27), a5 Zobacz na ten temat np. A. Gwd,Kultura. Komuruikacja,. Film. O teksci-e Jilmougm, Krakw 1992, s. 16: ,,Nie uchylajac wic samej hipotezy jzykowoci filmu, przydajemy jej zasadniczo odmiennej sankcji. Takiej, ktra wyklucza jrykow - na wzr jzyka natura_lnego - organtzacje znakoul w obrbie tekstu, z tak hipotez, idena wic i wszelkie metaforyzacje episternologiczT\e
^^I1,zar\e

i959, nr 3, s. 3l. 42 M, Przyiipiak, FroLegomena do tuspdczesnej ,,grarnatgkt" tugpotui.edzi-Jtlmoiuej, [w:] Kino tuedtug ALtcji, red. W. Godzic i T. Lubelski, Krakw 1995, s. 61. s A. Helman, Perspektgty Lingui-stykt Jilmu, ,,Kino" 1977, nr 4, 34. Jeel chodzi o kwestie zwizane z definiowaniem, por. H. Zybertowlcz, Przechls deJini.o,

Yr)

PtoLr \M'ttek

konstruowania wiata,snucie talrich ana_logii wydaje si nie tylko dop.rszczaJtle, a_le nawet wskazane ckrociazby ze wzgldu na
(?) mamy do czynienia ze zbl,enociltozsamoci dowiadcze co aznacza, e (audio)wiz:ualr'e dowiadczere kuit.rrowej Tzeczywistocizredtrkowane zostao do dowiadczera Jzykawego. Dalsz koirsekv,lencj takjegc stanu rzecry jest,/rnce b3 sttvrerdzenie, e jzykowe dowiadczenie wiatajest pierwotne w stosunku do (audio)wizualnego. ,,Na pocztku byo Sowo" powiada tstblia.o Trudno spiera sL z takim ai,;.torytetern. Jednake pozostajc fjeszcze przez chwil} na gruncie kultury werba_lnej, mozerny pokusi si, w mylnaszych wczeniejszych zaoe, o intenpretacj owego Biblijnego Sowa jako metafory obrazu. Z punktu widzenia, teoril metafory intenpretacja taka jest dopuszczalna. Nastpuje zavieszenie pra\/omocnoci kuitury werba]nej. Zatem nie bdzie mae naduyrciern stwierdzenie (niestety, brzrnice jak parafraza} Maryl,i Flopfinger, e 'na pocztk:u by obraz" t...] pojawi si u narodzin cywllizacji jako przejaw twrczej aktyrxmoci czowieka".a7 Wiesawa Wierzchowska pisze, e ,,pierwsze wiadome posuzenie si lini zapacztkowao zarwno proces Blvorzera uolnie i metod analizy, jak i stao si, wraz ze sowem, t-undamentem rozwoju midzludzkiej komunikac;i".+s Jelizgodzirny si z tak interpretacja, to wlmika z nlej jedna bardzo wana przesanka. Okazuje si, ze pierwotn5rm dowiadczeniem- sposobern konstruowania wiata jest dowiadczenie (audio)wizua].ne.a9 A skoro tak, to pojawia si kolejny wazki problenr - Tuaszego spo, sobu myleniai pamici. Innymi sowy, nurtuje nas pyariie, czy w nlviag,ku z zaistnia] syuacj myiirnyobrazanri i cr dysponujemy pamici ikoniczn.W kontekcie wspczesnej na]n kultury (werbalnej} pyanie to nie nale do puli pyan atwych. TJ,Tn bardziej e wczeniejodwoywaiimy si do metaforyczrLego, a co za

podno poznawcz. Tu z koiei pojawia

si nastpna sLlgestia podpowiadajca,

fikuje natomiast lyaniajcysi ,z jakiego jzyka- pozlorn wypowiedzeniory,


lvttkrottoe..., s,
17

sam tekstualno procesu zlvanego filmem", oraz strony 1O0-iOr, +6 Ankersmit porniada, na pocztku byo dowiadczeri: za: E, Domaska,
1

M, Hopfinger, Laboratoum sztukt XX tllteku. O roli sou i. obrazu, \rarsza\tla 1993, s. 7; ,,[...] z perspekny technik zapisu..,", 48 W. Wierzchoi,ska, Wspczesng rysunek polski, Warszau,a 1982, s. 7. g Zob. J. Modkor,ski,Aktgtunotsbuafna czausiek, 'Warszawa, d i998, s. 32; ,,Forma obrazor,a, ktra z genetycznego punktu rridzenia ma charakter pienrotny, jest rezultatem cmnocispostrzegania".

12.

Ogidanie historii..,

97

tryrn idzie, pojeciowego sposobu myienia.Jednak myienie pojeciowe, ,,odwoujce si do jzyka, nie Wczerpuje wszeikiej myll - czytamy u Cezarego Rowinskiego - istniej e |1eszcze - P. W.] ,my-

lenieobrazemn, t...] lco ozTvacza, e - P.W.] sfera mylii sfera llwyobraru7<< zazbiaj si ze sob".so ,,Mie wyobtani - pisze Mircea Eliade - to widzie wiatw caej jego peni, gdy moc i posannictwem Obrazw jest u ka zyw a wszystko to, co opiera si konceptusJizacji".st Std rnorla jedyrrie wysnu wniosek, i por,vinnimydysponowa rwnie cryrrrw rodzaju pamici obrazowej. Jak twierdz Jean Piaget i Barbel inheider, ,,istniej dwa typy pamici,. rozpozTvawcza, ktra wystpuje tylko w obecnociju zlranego przedmiotu, oraz pami odtwrcza, ktra polega na prrywoywaniu przedmiotu nieobecnego prry pomocy wspomnienia obrazu".5z Tak wic rola obrazu t wyobrani w procesie dowiadczania - wizualizacllss ikodowarria wpamici - kulturowej

rzecryvstoci wydaje si mie ogromne znaczertie. Prby takiego mylowego ujcia wiataspotykamy u zarartia dziejw w pimieobrazkow}rm. Nie jest wykluczone - twierdzi Nalimow - ,,e rwniez [pismo] hieroglificzT|e jest prb zbudowania jzyka ze cile zalsowan hierarchiczn struktur, w ktrym jednoczenie elementarnym znakiem jest obraz. Moliwe, ze pismo hieroglificzTue jest utrwalon}rm w okrelonymsystemie znakowym przejciemod mylenia obrazowego do mylenia logicznego, ktre - z uwagi na jego charakter - w}rmaga znakw o abstrakcfrnej strukturze".5 owa ikonicznotowaszyszy nam wic od czasw najdawniejszych. Starorni Eipcjanie na prryL<ad, oprcz pisma hieroglificzrllego, do porozumiewarria si ze zl.narrni wadcami stosowa]i obral t rzeb. Obraq te nie byy przezr:aczorre do ogldania przez osoby zyJce. Nieco pniej wikszoobrazw i wizenrnkw powstawaa z przeznaczeniem dla ywych. Miay one peni funkcj informa50 C. Rowski, Gtlbert Durand i jego ,,Wgobranta sgmboltczna", [w:] G. Durand, Wgobrania sgmboltczn Warszawa 1986, s. 6-7. 5l M. Eliade, Obrazy t symbole, Warszawa 1998, s.23: na temat mylenia obrazowEo zobacz rwnie J. Modkowski, Aktyuno..., s. 26+-273. 52 J. Piaget, B, Inhelder, Psgchologi,a dztecka. Wrocaw 1993, s. 78; zob. rwrrje J. Modkowski, Akuno..., 2t; ,,Na tworzenie obraas, ma take \Mpyw s, dowiadczenie, a wic istniejce ladypamiciowe powstae poprzednio w podobnych sytuacjach. Slady te zawieraj wiadomoci iub oceny emocjonaine i w drodze
kojarzenia uzupeniaj wzgldnie modyfikuj powstaj cy obraz" . 53 Termin ,,w^n]Jzacja' stanowi fu alternaty,uv dla terminu,,konceptualizacja'. 54 W, Nalimow, Probabilistaczna model jzgka, cy. za: A. Helman, Perspektl1wa..., s. 35.

9B

Piotr Wttek

wieczu sytuacja nie ulega zmianie. Opowiadanie historii odbywa si przez jej vzuafizacj i pokalwanie. Historia zbawienia ukazuje si na cianach wityn.Aron Guriewicz pisze, e wierni konfrontowa]i owe wizualtzacje ze sowami kaznodziei.sa

cfin o istotnych pojciach/wyobrazeniach religijnych, fllozoflcznych, ekonomicznych, spoecznych i estecznych.ss W rednio-

Najwczeniejsze ilustrowane Biblie lub fragmenty Biblii [...] charakteryzuje bogactwo szczegow i wyrazistoiluminacji tworzcych ci histori obrazow, uzupeniajc tekst, a nie ilustrujac jedynie wybrane
sceny.57

W okresach pniejslch ikonografia rwniez ciesry si wysokim statusem. Na pryrkad na dworze Wadysawa tV dokumentacj vydarze historycznych zajmowa si specjalnie w tym celu sprowadzony rnalarz. Bogate w rodkiwizualnego wyrazu barokowe witynie,ilustrujc zasadnicze idee kaza, uatwiaywiernym zgromadzorlyTn w kociele percepcj treci przekazywanych przez kaznodziej.ss Wynalazek druku z pewnociumocni pozycj pojciowego konstruowania wiata.W ciu kilku wiekw epoki nowoltnej uzyskiwao ono przewag nad kreowan rodkami wizualnymi iuzj rzeczyvstoci. W XIX stuleciu obraz i przedstawienia wizualne przesta by wielkim kanaem informacji. Zarljka funkcja zruaczeruiowa obrazu, ktr przejmuje sowo. Obraz uzyskuje funkcj przedstawiajc. Spowodowao to podzia kompetencji pomidzy sowem i obrazem, ale rlje zartik tego ostatniego. Wyndazek fotografii (1839) wywoywa nowe emocje. Pojawienie si filmu, rrazywarrego orwion fotorafi, dao szans ponowTrego rozoeniaakcentw pomidy sowern i obrazem. Std )O( stulecie uwa]nia obrazowood funkcji przedstawiania. Film, telewizja i inne rodkiwizualnego wyrazu zdaj si mie zrrw oLbrzyrni wpyw na kultur. Zwaszcza technologia cyfrowa ororzya nowe mozliwoci. Pozwa]a ona rla Brorzenie ekranowych wiatw sposobem zrLoszcyrn zasad odpowiednioci rnidzy obrazem a rm, co abrazowane, na rzecz modelu kulturowej rzec,rwistoci, ktry jest konstruowany nie po to, by j w jakikolwiek sposb ods5 S. Worth, Pozrlatucze aspekty..., s. 27. 56 A. Guriewicz, Kuttura t spoeczesttuo

57 G. Henderson, Opouiadanie tistoi, [w:] tego, Wczesne redrutowtecze, Warszanva 1984, s. 191 i n. 58 M. Fa-linska, Przeszo terazniejszoc. Sfudrum z dziejow uia-domoct i l,tistorycznej s poeczestwa staropobktego, W ar s7awa 1 986, s. 266 i 235.

L997, s.97.

redniotutecznej Europg, Warszawa

Ogidanie historii...

zi,ierciedla, ,,lecz s3rmulowa, rrie zastpowa, a]e by jej innpn ,takim samym((, reprodukujac samego siebie".5g Ten krtki z koniecznoci przegld sytuacji utwierdza nas l,v przekonaniu, e obraz twyobtanla ksztaitowa.y i ksztatuja flasz sposb mylenia, a pTzez to Tuasz stosunek do vlftwarzanego od viata zarania dziejw. Co wicej, przekonuje nas, e obrazjest w stanie opowiada historie. Dlatego nie dziwi nas refleksja Andrzeja Gurodzta, ,,e oto obcujemy przede wsvstkirn z obrazarnl, a dopiero vrnie niejako z opowiadanymi za icl pomoc hlstoriari}i".6o Znaszego punktu widzenia rna to vrame nastpstwa. Ot jelirnylenieobrazowe jest pierwo'rne w stosunku do jzykowego, to kazda ,,materialTue" wizuaJlzacja - w postaci obraz1}, fotografii., fitrmu itp. - obtazowej mylina temat kultunowej rueczywistoci (jej ,oyobrazenia) bdzi bardziej atrakcyjna niz jej ujcle jzykowe. Sytuacja byaby inna, dyby olva kuiturowa rzeczywlstooperowaa jalrimjykiem - wwczas mogaby zapropono\Ma nam jzyK adekwatny do jej ujcia. Jednake konstruowany spoecznie wiatponruaLa nam si zobaazy, wztrdnie wyobrazi, istnieje w nasych umysach w postaci obrazw. Dziki ternu mamy mozliwoprzedstawiania/syrnulowania go za porednictwemwizu izacji. lKada jego konceptutzacja bdzie iko konstruktem jzykowym, a wic zredukowaniem naszego pierwotnego dowiadczetrra wizualnego do dowiadcze;tua jzykowego, zredukowaniern,$zeczrNvistoci" wizualnej d,o,,rzecrwistoci" jgzykowej . lzyko\M interpretacja kulturowej rzeczyvstoci dowiadczanej na co dziem. Now kreacja wiata, a to dlatego, e redukc.ja dowiadczerlia (audio)wizualnego do dowiadczecisa mla jrykorlreso nie jest_ rnozliwa. dulie penej iwyacznej redukowa_lnoci do jzyka oznaczoby rerygnacj zwszlk<lch niemal innych wersji wiata.ol W konsekwencji trtrdno byoby zmieci w takim kulturo\Mym wieciena przykad Requtem Mozarta. Ta ,,wojna wersji wiatd' jest wic w takim sam}rrn stopnir. redukcj, co konstrukcja. ,,Dopki pozostajemy ria grLlncie wiedy pojciowej, rtie mamy do dyspozycji zadnych rodkw, by dotrz do jakiej)czystej(, ,prawdziweju rzecTywlstoci, usytuowanej przed lu,b poza kategoalrri naszej wiedzy"oz _ powiada Andrzej Zybertowicz. NLoe zaA. Gwd,Obrazy trzeczg. Film midzg medtami, Krakw 1997, s. ].64. 60 Tamze, s, 56, 61 N. Goodman, ,]a.kttorzama..., s. 13. az A. Zybeowicz, Przmoc..., s. 1O1.
SS

1oo

P'atr Wttek

brzrni to Paradoksa]nie, a},e w nn zdaniu zanniera si istota sposobu istnienia abrazu filmowego. Otojest on nieprzeturnaczilny na proste znaki werbalne i nieuchwyny w kategoriach lingwistycznych, ktre wystarczaJ tylko d|a znakow werbalnych.ai Zauwazmy, e z podobnlzrn zjawiskiem rnamy do cmienia zarwno w procesie opisywania przeszoci, jak i wspczesnego wiata. A dzieje si tak dlatego, e obraz filmowy, tak jak rhvarzafta w procesie wizudizacji ,,rzecrylstc",nie przernawia. Nie openuje jzykiem, ktrego molibymy si nauczy i adekwatnie go opisa. Wreszcie obraz filmowy, tak jak owa kulturowarzecrywisto, pokazuje i daje si oglda. Dlatego mozemy zgodzi si z opini Bolesawa W. Lewickiego mwic o rn, e: ,,film w taki sposb przedstawia [kulturow - P. W.l rzecrwisto[w sensie: konstruuje, wizualizuje albo rrrae lepiej byoby powiedzie ,matealizujen wYobraenie - P. W.l, ze odpowiada ona konstrukcyinie sposobowi ludzkiego postrzegania i mylenia".64 Skoro tak, to film czy abraz filmowy, przedstawiajc konstruowarry ludzki wiat,kreuje go zgodnie z li'asryTll. dorviadczaniem. m} sa]Tryn stanowi dla nas do skona_e " nar zdzie / rnedium poznania i artykulacj i kultury. Ma to ogromne znaczenie zwaszcza dla historiografii, borykajcej si z opisem i poznaniem ,,rzeczywistoci prze szej" . Jest to istotne tym bardziej, e przecie owa ,,rzecqvvisto"nie istnieje i trudno jest weryfikowa sdy o niej, opierajc si na niej samej. Nawet gdyby istniaa, to i tak nie mielibymy do niej adekwatnego dostpu. std, jak wiemy, historyk, rtie mogc rekonstruowa ,,rzecqlwistoci przeszej", konstruuje j narracfinie. W daisrm cigu pojawia si jednak pfianie - co waciwie historyk narracyjnie konstruuje? Zobaczrny, co ma do powiedzenia na ten temat Jerry Topolski:
,,

,,Z tego w3mika, e interpretacja w tworzeniu narracji historycznej Przebiega w dwu podstawowych etapach. Pierwsrm z nichjest owa idea7acja, crylt tworzenie w naszej wyobrani pewnego modelu (obrazu) daneo fragmentu przeszoci, aw kdyrnrazie intelektua_lna aktylzacja takiego obrazu, jelion zosta ju wczeniej sobie wyobraony, a d,rugim wsPomniana konkretyzacja, czyli wypenianie tego obrazu konkretn treci, a zar"rn, na og, jego modfikowanie".65

B. MruL<Itk. Jzgk, ftlm" rzeczgtuto, ,,Kino" 1967, nr 1O (22), s. 39. B, W, Leuricki, Gramatgka jzgka Jtlmotuego, ,,Kwaainik Filmowy" 1959, nr 1, s. 16. os J. Topoiski, Wprou,,adzente..,, s,72.
o3

64

Ogldanie historii...

1o1

pierwotne dowiadczenie . llloe nawet w tym przypadku lepiej byoby powiedzie, e rekonstruuje jrkowo wasn wizualizacj? Bdc jednak konsekwentnymi, musimy si zgodzi, e interpretacja tez jest kreacj-konstnrk"j. Orva narracyjna konstrukcja redukuje obraz przeszociwyobraony pTzez badacza. Ten, nie majc do niej dostpu za porednictwem jzyka, jest niejako skazany na taki stan rzeczy. Std to, co badacz pisze o ptzeszoci, nie jest rm samJtrm, co sobie o niej wyobrazi. Dlatego natychmiast nasuwa si myl,aby t konceptualizowan dotychczas kutrturow rzeczyvsto pokaza. Jest przecle medium, ktre ,,adekwatniej" T|l jzyk werbalny ,,naladuje" - w sensie przedstawia l:asze dowiadczanie przeszoci..,Naukowy film historyczTly"aa jest w stanie sprosta poznawclTn w}rmaganione historykw. Co wicej, taka historia bdzie bardziej odpowiada sposobowi naszego postrzegania wiatai mylenia o nim. Tak oto doszlimy do momentu, w ktr5rm rnusimy skromnie nie zgodzi si z opiniami autorw prrwoywanych na pocztku pracy. Teza nasza zaLada ze film jest w stanie tworry histori. Na gruncie koncepcji, ktr zaprezentowa]irny, zarzuty formuowane pod adresem filmu trac swoj moc. Przede wszystkim dlatego, e poruszamy si w innym niz kultura werbalna ukadzie odniesienia. Std kazde nasze dowiadczenie, aby mogo zafunkcjonowa, musi by mvizuaJizowane. Aby dojdo m}rii,trzeba przej przez obraz - proces wizuaftzacji. Na przykaci tak wazny dla Micchego dokument musi zosta wyobraony. Bdzie on funkcjonowa poznawczo lko wwczas, gdy zostanie mvizuaJizowany. Jelinie zostanie poddany procesowi wizualizacji, nie zaistnieje w opowiecihistorycznej z powodw, o ktorych pisalimy Whistoryk oglda kulturow rzecnlwisto fielijest taka mozliwo - film - historia najnowsza) albo j sobie wyobraa. Dysponuje pierwotnie (!) tylko obrazem dokumentu. A skoro tak, to weryfikacja vzji historyka fieliw ogle mozliwe jest porwnanie dwch wyobrae na poziomie wizualtzacji| przebiega nie na podstawie sa]nego dokumentu, ale jego wyobraenia. tVioze to nastpi wwczas, kiedy historyk ,,zrrlatealizuje" swoje wyobraenie w filrnie.

Jak widzlmy, historyk konstnruje narracyjnie swoje wobraenie o przeszoci.Swoj wtzua]izacj przeszoci,a lnric swoje

O filmie naukowym zob. np. B. W. Lewicki, Podstauotue zagodnienta tztls. dramaturgti Jtlmou naukowo-ou;{atotugch, ,,Kwaalnik Filrnowy" 1953, nr 1112, s.42 in.
0o

02

pfatr witek

Foszukiwania ranic ponridzy ,,filrnem historyczrlytrn" a studiurrr historycznym rwniez nie wnosz do dyskusji nic noweo.oz Sa jaowe pozrrawcza. Zarzut, e film nie interesuje si cism faktem, tak wanym dla klasyczrrega studium, jest take na gruncie prezentowanej tu koncepcji bezpodstawny. Fakty dla ,,filmu hi,storycznego" po prostu nie istnieja. Wazne s lko wyobraenia kulturowej rzeczywistoci albo jej wizuafizacje. Te wic potencjalny historyk-filmowiec stara si pokaza. lko orre s dostpne. Std marny ruaprzykad d.o czynienia nie z faktem holocaustu, ale wiztralizacja holocaustu, zredukowan do konstnrktu jezykowego w postaci wanie faktu. Odwracajac sytuacje, [& tej samej podstawie molibymy podwazy,,adekwatno " klasycznej narracj i histo ry cznej (historiografii) .

Cbaw nasych rodzimych badaczy przed mozliwocifszerstw i manipulacji, jakie stwarza moze film, rwniez potrak-

sarn fakt funkcjonowania rznych orientacji badawcrych, :uzr\awanych przez rodowiskonaukowe, stwarza sytuacje, w ktrej mamy do cznienia z bardzo rznymi, czsto niewspmiernymi opisami przesz|oci. Co wicej - to w ramach spoecznej prakki histoograficznej spotykamy si z takirni ,,nuami", jak rewizjotrizrn czy chociaby konspiracj onizm. Wtpliwe rwniez wydaje si rezerwowarrie mozliwocitworze-

torva rnonajako nieuzasadnion. A to chociazby dlatego, e takimi samymi mozliwociami dysponuje rwniez historiografia. ,ju

nia historii jedynie dla spoecznej praktyki naukowej, akademickiej. Musimy bowiem mie na uwadze to, i wyzwanie lilmu w stosunku do historii, czy kultury (audio)wizualnej w stosunku do kultury werbalnej , rrrae by czymtakim, jak wyzwanie histoi pisanej w stosunku do tradycji oralnej cry - jak dalej chce Rosenstone - Tukidesa i Herodota w stosunku do opowiadajacych

podania historyczrle. ?rzed F{erodotem mielimydo crnienia z mitem, ktry by catkowicie wystarczajacyrn sposobern radzenia sobie z przeszoci. Oferowa w zupenoci sensowTly wiat,w ktrym rnona byo ry i, co wal, nawi4wa kontakt z przeszoci. Mozliwy wic lyyde si fakt, ze w postliterackim wieciekultura (audio)wizuaJyla po raz kolejny zmienia waciwoci naszych relaT. Furstenau, Frlm hrstoryczna. Do<ttment..., s. 5; ,,Rznica midzy filmem historycznym i studium historycznym wyraa si w fakcie, e filrnjest produktem wyobruni rezysera, a ten stara si raczej ewokowa przeszocni zainteresowa si cisym faktem historycznym: podczas dy w studium waniefaky iicz si najbardziej".
6z

Ogidanie historii..,

103

demickle. Jest to o le w,arve zagadnienie, iz jestemyobecnie wiadkami ttvorzea si nowego typu kuitury . ,,yjerny w wiecieobrazw, kiry usiuje azl:.acza teorie na temat ,wiata,," - powiada Flusser.69 Jeli,,dawniej istniay obrazy w wiecie,dzimamy do czynienia ze wiatemw obrazie...".zo Zatem obok zrrarr:-go nam wymiaru kulturowej rzecrwistoci zaczyTva powstawa wymiar drugi. Historl coraz czciejoladamy na ekranie. W mviag,ku z tyrn nasu\Ma si myl.iz historyk, ktry chce wykonywa swoja prac, bdzt musia] oida setki metrw tamyfilmowej lub innych ,,zl::atealJzcwanych" wlzualizacji. Obraz (analogov,ry bd cyfrowy) stanie si juz nie nowym, ale elementarnyrn rd!,em. Tu stwarza si szansa dla historyka-filmowca konstruowania (audio)wiPrby takie mozna zauwa ju zualnych opowieci o przeszoci. dzi.Czciowotrafn egzemplifikacja tego zjawiska rnoe by film Dariusza Jabonskego - bdcy cryrnw rodzaju metaobrazu ,,Fotoamator". Na zakoczenie naszych ronxraan prrywomy Jeszcze jedn opini - Passoliniego - ktra rnoe uatwi w pewTrym stopniu zrozumieni e anafizowanego problemu Pierwszy jryk ludzi to ich system poruszania si. Jzyk werbalny (mwiony i pisany) jest lko zewntrznyrn rodkiem :vq.trazu dziaania ruchowego czowieka: w ten sposb sta- si on ,jzykiem akcji". Budzi to implikacje natury fitozoficznej: w rzeczyvstoci my wszyscy jac, czyli istniejac praktycznie, a wic dziajac tworzymy film. Cae cie w kompleksie zestawien swoich akcji jest filmem naturalnym...71
:

sta niezauwaona przez ristoryczne rodowiskonaukowe, aka-

cji z przeszocia.os Ta zmtalla .,definicji sytuacji" nie powilrTua zo-

uczestnikami gry kulturowej, [a' co dzie wchodzimy w role bdce ,,uclelenieniem" regu rzdzcych stosunkami midzy ludml. Jestemy graczarni/aktorami, grajacymi /reserlcymi nasze noie nie tylko dla innych, ale i dla siebie. Biorc jeszcze pod uwae mozliwoci kreowania wiata,jakie rrclostpnia nam obraz cyfrovy (rnamy tu na mylirwniez Virhnl
R. A. Rosenstone, Visions oJ the Past. The Challenge oJ Film to Our Idea of History, Cambridge, Massachusetts, London, England 1995, s. 43. 69 V. Flusser, L-ob der Oberflachlirhkett. F:.j'r etne Phnomenologi.e der Medi.en, Besheim und Dusseldorf 1993, s. 65. 70 G. Anders, Die Antutertheit des Menschen. Bd. 2: [Jber die krstrung des Lebens tmk{ta]ter der dttenindustrtellenReuolution, Munchen 1995, s. 25O. zt B. lMruklik, Fdm isemtotyka, ,.Kino" i966, nr 11, s.35.
68

Ten cytat vryldaje si niezwykle wymor,vny. Jako ze jestemy

Io4

PtDtr Witek

Realt) czy rup. holografia, odpowied na zawarte w rtule i pocztku pracy pfianie wydaje si twierdzca. Mamy tu po prostu do cmienia z Goodmanowsk, inn wersj wiata.uznanie jej za rLasz pozwoli na uprawomocnienie audiowizuaLnej /intermedia]nej opowieci o przeszoci co najmniej zblizenie do statusu, jaki i posiada obecnie historio ri.zz Dziki temu bdziemy mogli prowadzi refleksj juz nie tylko nad wiatoogldamihistorio graficznymi, jak proponuje naln Jan Pornorski, a]e rwniez, i kto wie czy w przyszoci nie przede wszystkim, nad wiatoobrazanizs historycznymi.

Eseje ugbranle, red. K. Micha_lski, \['arszanra L977.

zz N. Goodman, Jaktuorzama..., s, 12, 73 Zob. M. Heidegger, Czas uttoobrazu,

[w:]

Budotua. Mteszka. My

Le.